Login lub e-mail Hasło   

Tytułofobia.

Odwieczny konflikt: inteligent - robotnik.
Wyświetlenia: 883 Zamieszczono 07/03/2009

 Przed wielu laty pojechałem z moją przyjaciółką, świeżo obronioną doktor nauk technicznych, na wakacje na wieś. Żartobliwie zwracaliśmy się do siebie - "szanowna pani doktor" i "drogi magistrze". Gospodyni, u której wynajmowaliśmy kwaterę rozgłosiła po wsi, ze zjechali do niej na letniaki - lekarka i aptekarz. W tamtych latach to była  wyjątkowa okazje dla mieszkańców, do ośrodka zdrowia kilkadziesiąt kilometrów, czasu na dojazdy zawsze brakuje, a tu jak z nieba tacy fachowcy i to z samej Warszawy. Nieświadomi niczego, nie zwracaliśmy początkowo uwagi na liczne wypowiedzi o stanie swego zdrowia, wygłaszane przez gospodynię, jej rodzinę oraz przypadkowo napotkanych mieszkańców. Na delikatne i zawoalowane prośby o poradę odpowiadaliśmy w miarę swej skromnej i całkowicie teoretycznej wiedzy. Po pewnym czasie jednak do naszej gospodyni zaczęli zgłaszać się potencjalni pacjenci z widocznymi schorzeniami. Przerażeni odmówiliśmy wszelkiej pomocy, kierując wszystkich i namawiając na wizytę u lekarza. Wtedy usłyszeliśmy -"a co to za dochtorka, co się na wrzodach nie zna, a ten pigularz nawet maści przyłożyć nie umie". Wyjeżdżaliśmy z bardzo miłej zresztą wioski z poczuciem jakbyśmy kogoś rozmyślnie oszukali. Prawdopodobnie mieszkańcy wzięli nas za zadzierających nosa i pragnących chwalić się nieposiadanymi tytułami mieszczuchów. Nasze tłumaczenia, że przyjaciółka jest doktorem, ale od inżynierii sanitarnej, a ja antropologiem kultury, nikogo nie przekonały.
Podobnie ma się sprawa z profesorem Władysławem Bartoszewskim. Ten wybitny i niezwykle zasłużony dla Polski historyk, polityk i działacz społeczny nie ma dyplomu ukończenia studiów wyższych. Ale nie ma go nie dlatego, że jest głupi, albo mu się napisać pracy magisterskiej nie chciało, tylko mu na to wpierw naziści, a potem komuniści nie pozwolili. Maturę zdał w 1939. Od października 1941 do początku 1944 studiował polonistykę na tajnym Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W grudniu 1948 został przyjęty na trzeci rok polonistyki na Wydziale Humanistycznym UW. Studia zostały przerwane aresztowaniem w grudniu 1949 i pięcioletnim pobytem w więzieniu. W listopadzie 1958 został przyjęty na studia polonistyczne na Wydziale Filologicznym UW w trybie eksternistycznym. Złożył na ręce prof. Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW został w październiku 1962 skreślony z listy studentów. Posiada jednak nieformalny tytuł profesorski nadany mu decyzją rządu Bawarii, gdzie wykładał na uniwersytetach w latach 1983-1990.
Wielokrotnie na forach internetowych, przeciwnicy profesora Bartoszewskiego oceniają go negatywnie z powodu tego, iż jego tytuł profesorski nie jest taki, jak np. panów Kaczyńskich, tzn. podparty politycznie i merytorycznie zgodnymi z zasadami marksizmu-leninizmu i ideologią socjalistyczną pracami naukowymi. Ze, nie wypromował odpowiedniej liczby, miernych jak w/w doktorantów, a wreszcie, ze nie podlizywał się władzy o niepodważalnie należne mu zaszczyty. Profesor działał, walczył z komuną, pracował na rzecz porozumienia międzynarodowego, pisał i publikował. Lista jego dokonań na patriotycznej niwie jest ogromna. Dlatego myślę, ze wyśmiewanie i deprecjonowanie jego osoby z powodu luk w formalnym wykształceniu jest nikczemnością. A tytuł profesora, jest podobnie jak doktora, przypisany nie tylko do jednego znaczenia. Do dziś gdy spotykam mych nauczycieli z liceum im. B. Prusa, z sentymentem nazywam ich profesorami, mimo, ze nie wszyscy mieli tytuł magistra. Myślę, ze podważanie czyiś praw do tytułów, choćby nawet nieformalnych i czysto honorowych, wynika z własnego bardzo niskiego poczucia wartości, zawiści i znakomicie wyhodowanego przez komunę konfliktu; inteligent – robol z podstawówką.
Paweł Ilecki [tylko magister]

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2178
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1211
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1062
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1117
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 529
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 640
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 676
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 486
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 977
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 617
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Artykuł ok ale przykład "profesora" Bartoszewskiego uważam iż jest nie na miejscu. Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano nasz kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów.

Dlaczego nic nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej prz

...  wyświetl więcej

no właśnie czy myśląc jak zwierze trzeba nim być, czy zwierz może być człowiekiem, a czy człowiek może być zwierzęciem ?

Ja nie oceniałem Władysława Bartoszewskiego ani jako człowieka, ani polityka. Ma, jak dla mnie imponujący życiorys, a ja, jako antropolog kultury zwracam uwagę na pewne powtarzające się w społeczeństwie zachowania, tworzące w efekcie pewną strukturę kulturową. Prócz doktoratu i habilitacji winien mieć odpowiednią ilość wypromowanych doktorów. Ale to obowiązuje w pragmatyce akademickiej w Polsce. N ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska