Login lub e-mail Hasło   

Nienawidzę komórek!

Żyjemy w czasach depresji, nieudanych związków, złamanych serc i Bóg wie czego jeszcze. Przyczyną tego jest brak kontaktów między ludzkich. Mówicie że je macie? przeczytajcie...
Wyświetlenia: 3.168 Zamieszczono 15/03/2009

Nienawidzę komórek!

 

Urodziłem się w takim czasie że widziałem większość zmian zarówno w technologi jak i w edukacji czy społeczności. Co więcej wszystkie te zmiany dotykały mnie w momencie w którym już nauczyłem się żyć według zasad „poprzedniej ery” i nagle wchodziły z butami w moje życie. Pierwszy rocznik testów kompetencji, pierwszy do nowej matury (ze względu na zmiany szkół). Kilka zmian w systemie nauczania i lekturach. Wejście internetu jako medium dla każdego. Popularyzacja telefonów komórkowych. Przejście z komuny na demokrację... Same zmiany!

 

Ale do rzeczy. Najgorsza ze zmian to spopularyzowanie telefonów komórkowych. Telefony te osiągnęły pułap dostępności w czasach gdy chodziłem do technikum. Byłem jednym z pierwszych dumnych posiadaczy tego wynalazku, i jak wielu z nich nauczyłem się traktować je jako narzędzie pomocne w kontaktach z innymi a nie jako ich podstawa.

Święcie wyznaję zasady: „mam sprawę ważną na tyle żeby zawracać komuś dupę to swoją podniosę z fotela i pójdę pogadać w cztery oczy”, „nie zawracam komuś dupy w momencie w którym nie wiem czym jest zajęty i mnie nie oczekuje”, „prawdziwa rozmowa może odbyć się tylko w cztery oczy, bo tylko wtedy widzę co naprawdę myśli mój rozmówca”, „sms to dobry sposób na pokazanie komuś że o nim myślę lub upewnienie się co do wcześniej ustalonych planów”, ” rozmowa przez sms prowadzi wcześniej czy później do nieporozumień”

 

I tak właśnie pielęgnując w sobie te zasady stanąłem nad przepaścią. Problemem nie jest to że inni ludzie nie rozumieją moich zasad, większość z nich przyznaje mi nawet rację. Problem jest w tym że że przyznają mi rację, mają pretensję jeśli ja nie sms-uję z nimi. Dobrze jeszcze że nie mają pretensji jeśli przychodzę do nich zamienić parę zdań.

 

To co jest naprawdę przerażające to, to co widzę wśród rówieśników i ludzi młodszych od siebie. Pierwsze spotkanie nigdy nie odbywa się w „realu” (swoją drogą to moje pokolenie wprowadziło tą nazwę do użytku a ja jej nienawidzę. Co podziało się ze słowem rzeczywistość!) młodzi zagadują ze sobą na chatach, mircach, forach, gg, tlenach …. po czym jeśli stwierdzają że się lubią (jak do cholery można polubić kogoś kogo się nie widziało nawet i nie rozmawiało z nim w cztery oczy! Dla mnie to, to samo co zakochiwanie się w gwiazdach z TV. O ile można wybaczyć nastolatkom to już ludzie dorośli powinni myśleć mózgiem nie dupą) wymieniają się nr Tel. i zaczyna się sms-owanie:

 

-„cze. Co u ciebie”

-” u mnie oki”

-”nio u mnie też”

-„wiesz oglądam fajny film”

-„nio fajnie ja właśnie oglądam taniec na lodzie”

-”super, chciałbym pooglądać z tobą”

-”no ja też”....


 

Ciekawe czy wytrzymał by 15minut tańca na lodzie, napisać łatwo gorzej jednak kiedy trzeba to zrobić i jeszcze się z tego cieszyć albo konwersować na temat tego co się ogląda! I tak po dniach, tygodniach gadki szmatki, parka stwierdza że się kochają!!! (kogo? Ach no tak pana/panią sms) i dochodzi do pierwszego spotkania. Para spotyka się (kurwa jego mać, w hiper super duper markecie!!) lawirując pomiędzy sklepikami, tudzież pułkami z towarami w promocji, i rozmawiają O MATKO BOSKA na temat tego co by chcieli sobie kupić, albo tego co widzieli w TV! Po czym wielce zakochani rozchodzą się do domu i znowu sms-ki:

 

-„Fajnie mi się z tobą spędzało czas”

- „mi też”

- „a pamiętasz tego gostka co ...”

-„no ale śmieszne było jak ta babka na kasie....”

-„to kiedy się spotkamy?”

-„nie wiem”

-”to może jutro?”

-„oki”

 

Mija kolejne pół dnia rozmowy!! (cholera jak można parę „ledwo idzie to nazwać” zdań określić mianem rozmowy) i parka zadowolona idzie spać. Przychodzi kolejny dzień i powtórka z rozrywki, przerwa na parę dni znowu tylko sms-y i kolejne spotkanie napędzane tęsknotą i potrzebą normalnej rozmowy! I tak parę dni/tygodni aż w końcu parka zdobywa się na spędzenie ze sobą większej ilości czasu niż parę godzin. I nagle okazuje się że nie potrafią wysiedzieć przy sobie, bo partner ogląda to czego nie lubi druga osoba, bo partner zanim pomyśli mówi co mu ślina na język przyniesie, bo nie mają o czym tak naprawdę rozmawiać i zaczyna się jazda. Oczywiście nasi zakochani nie rozstają się bo przecież taka głupota jak kłótnia/sprzeczka , różnica zdań/zainteresowań nie zniszczą ich miłości! (a raczej potrzeby bliskości drugiej osoby, normalnej rozmowy....) Więc nasi skłóceni kochankowie (albo jeszcze nie) stęsknieni za normalną rozmową i za obecnością drugiej osoby, godzą się na powrót i a piać od nowa. Takie związki kończą się na szczęście dla nich już po pół roku góra roku, gdy wielce zawiedzeni oboje stwierdzają że ich ukochana/ny nie jest tym kim zdawał się być. Pojawiają się wielkie wyrzuty do siebie samych o zmarnowany czas na kogoś kto w ogóle im nie pasował. Dziewczęta zapadają w depresję bo to była wielka miłość, czemu to się stało tak. Chłopaki stwierdzają że każdą dupę mogą sobie owinąć dookoła palca bo można kłamać ile wlezie. Nie wszyscy/tkie oczywiście, ale ta reszta po prostu nie wynosi nauki z doświadczenia i nadal praktykują te same podejście licząc że spełni się ich sen.

 

Najbardziej wkurzające jest to co już nie raz usłyszałem w rozmowach pań; „ Wiesz co ja sobie nie wyobrażam żeby do mnie na ulicy podszedł chłopak i zaczął do mnie gadać”,”***** wiesz co. Wczoraj podszedł do mnie na przystanku(bibliotece...) chłopak i zaczął do mnie gadać, no mówię ci jakiś dziwak/napaleniec przecież ja go nawet nie znam” !!!! BRAK SŁÓW

Panowie nie są lepsi pod tym względem; „Ty ja sobie nie wyobrażam tak podejść do dziewczyny i zacząć z nią gadać, o czym ja miał bym z nią rozmawiać”, „ Stary jaką ja wczoraj widziałem sukę, no mówię ci facet do niej podszedł w autobusie i zaczął coś tam gadać a ona po paru minutach uśmiechnięta i daje mu nr. Tel. no mówię ci, taka dupa a taka łatwa. Chciałbym taką spotkać” !!!! TU JUŻ BRAK PRZEKLEŃSTW NIE SŁÓW

 

Wylewam tak swoje żale, ale nie wspomniałem że mnie na szczęście to nie tyka, trzymam się wymienionych na wstępie zasad, a to działa jak młot na czarownice. Jeśli trafiam na taką „panią” to automatycznie kontakt się urywa, bo jeśli ja chcę spotkać się, pogadać gdzieś w miejscu publicznym zamiast sms-ować. Takie panie zaczynają kombinować czemu to nie da rady a jeśli po paru namowach nadal nie chcą to BAJU BAJ jak mawia moja znajoma.

To co sprawiło że wylałem swoje żale to fakt żalenia się moich rówieśników. Na ich niefartowny los, i brak wyciągania przez nich z tych doświadczeń wniosków. MAM DOŚĆ WASZYCH PUSTYCH ŻALI, MYŚLCIE I WYCIĄGAJCIE WNIOSKI! Albo sms-ujcie i gg-adajcie se dalej, ale do kurwy nie płaczcie później że wasze nadzieje legły w gruzach bo wasi/sze wybrani/ki nie są tym kim wam się zdawali. NIENAWIDZĘ KOMUREK!!!

 

PS:Dodam że śmieszy mnie również fakt by dziś z kimś porozmawiać (zwłaszcza kimś żyjącym 2 piętra dalej) trzeba za to zapłacić jakiejś firmie! to może wprowadzić podatek od podania ręki albo pocałunków!

I jeszcze ciekawostka. Kiedy jedynymi telefonami były tel.Stacjonarne wszyscy korzystali z nich gdy nie było innego wyjścia. Dziś gdy rozmowy na odległość możliwe są wtedy gdy się nie nudzimy w domu a jesteśmy gdzieś i robimy coś, a rozmowa przez kom. jest nadal droższa niż przez tel. stacjonarny wszyscy wywalamy grubą kasę na rozmowy o niczym bo mamy taką możliwość. Nie wspomne już że mikrofale smażą nam w tym czsie mózg :D To wszystko jest chore. NIENAWIDZE KOMÓREK

 

Jedno komórkowcom życzę by bajka zamieniła się w jawę. „Normalnym” ludziom życzę wytrwałości, stalowych nerwów i powodzenia w odnajdywaniu podobnych sobie. Pozdrawiam ANARCHIUSZ.

Podobne artykuły


72
komentarze: 18 | wyświetlenia: 26835
40
komentarze: 15 | wyświetlenia: 13324
33
komentarze: 26 | wyświetlenia: 6382
29
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7468
28
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19541
25
komentarze: 3 | wyświetlenia: 3901
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1476
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6213
21
komentarze: 2 | wyświetlenia: 14438
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2318
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  15/03/2009

Posiadanie komórki przez kazdego członka rodziny to psychiczny komfort gdy żadna nie dzwoni . Tzn, ze jest OK nikt nie ma kłopotów i nie potrzebuje pomocy ! Najbardziej wkurza gdy dziecię ja sobie wyłaczy i nie mozna sie dodzwonic w ważnej sprawie ! Pogadać mozna sobie na Skypie, albo w cztery oczy jak jest o czym. Anarchiuszu ! Komórka z aparatem, czy opcją video, to forma dziennikarstwa obywatel ...  wyświetl więcej

Świstaku komórka z aparatem jest również narzędziem można je wykorzystać na różne sposoby. Przypomnijmy sobie ile razy telefony te są wykorzystywane do nagrywania sytuacji dla kogoś niezręcznej a potem puszczane w sieć.

Anarchiuszu - widać, że temat wzbudza w Tobie bardzo dużo niezdrowych emocji ;) rozpatrujesz zjawisko telefonów komórkowych bardzo jednopłaszczyznowo - tylko to jakie są, be, fu i ble. Szybkość umówienia się na spotkanie, doprecyzowanie miejsca, poinformowanie o nieoczekiwanych zmianach. Telefony są bardzo przydatne - chociażby w inwigilowaniu dzieci, zmniejszaniu umartwiania się rodziców. Przydat ...  wyświetl więcej

Droga Tell_no_one. Ja również rzadko kiedy korzystam z komórki, i nie przeszkadza mi to w prowadzeniu całkiem udanego życia :)
Artykuł nie jest i nie miał być polemiką na temat tel. komórkowych :) nie chciałem rozpatrywać tu jego wad i zalet. To tak jak rozpatrywać wady i zalety noża. Ile by ich nie było i tak nie zmieni to zapotrzebowania na nie ani ich popularności ani sposobu ich wykorzy ...  wyświetl więcej

Ach pominąłem drobiazg zarówno w pani wypowiedzi jak i @świstaka inwigilacja dzieci... nie zgodzę się z tym ani trochę! Nigdy nie byłem i chyba nie zamierzam żyć grzecznie, wole być światkiem ciekawych zajść niż nudy codzienności. Tak więc wiele razy widziałem jak telefon do córki/syna był rzeczywiście zapewnieniem komforty psychicznego ich rodzicom. Rodzic dzwoni do dziecka a te cokolwiek by nie ...  wyświetl więcej

z całym szacunkiem ale masz jakiś wypaczony sposób patrzenia na świat :) Bardzo generalizujesz - młodzież to młodzież tamto. To co napisałeś odnośnie smsów, szczególnie ten przykładowy dialog, dotyczy raczej dzieciaków ( 13-15 latków), którzy dopiero co weszli w posiadanie komórki. Osobiście mając 19 lat ( czyli jak nie patrzeć, jestem przedstawicielem młodzieży ) używam smsów co najwyższej w celu ...  wyświetl więcej

ok słowo 'wypaczony' nie było odpowiednim :P niech będzie "dziwny" :D

Młody Chemiku moje spojrzenie na komórki zawarte jest z początku artykułu. (część w kolorze turkusowym [ciemno ziel.]) co do spojrzenia na świat... nie sądzę żeby z tego artykułu dało się je poznać :) Oczywiście że generalizuje.. wyobraź sobie że miał bym w każdym zdaniu używać słów "pewna część młodzieży posiadającej komórki o stosunku do nich..... " Dialogi te gdyby dotyczyły dzieciaków były by ...  wyświetl więcej

  AlChemik,  16/03/2009

Myślę, że to z tą "młodzieżą" to dobry przykład jak coś napisane przez autora może być rożnie zinterpretowane ;)
Niewątpliwie ma sens to co mówisz (czyt. piszesz ) :)
Właściwie to może sam wpadłem w ten nurt , gdzie ludzie coraz rzadziej się spotykają by porozmawiać - a z całą pewnością nie jest to dobre. Wszystko to kwestia tego że człowiek jest zbyt wygodny i zbyt leniwy, by ruszyć ...  wyświetl więcej

  puma,  16/03/2009

Cyt. „sms to dobry sposób na pokazanie komuś że o nim myślę lub upewnienie się co do wcześniej ustalonych planów”, ” rozmowa przez sms prowadzi wcześniej czy później do nieporozumień” to mnie najbardziej dobija w telefonach komórkowych sms-y .Ktoś wysyła takiego sms-a , w którym informuje mnie o np zmianie daty lub godziny spotkania zresztą nie ważnie co by to nie było ,najgorsze jest to, że ta os ...  wyświetl więcej

  buri,  16/03/2009

Dobry artykuł!
To co się dzieje przeraża ... sam jestem po części przerażony sobą, a to już źle. Jeśli chodzi o sms-y to nie nawidze tej formy kontaktu, taki bezduszny tekst o niczym nie mówiący, niosący często sporo niedomówień. W 99% dzwonie na zadawane pytanie aby się upewnić. Do czego tak więc uzywam sms-ów ... umówiłem się na spotkanie i np. sms "wyłaź" pod blokiem, choć też nie lubie ...  wyświetl więcej

  Paweł G,  16/03/2009

Uważam, że sytuacja, w której ludzie traktują podejście do drugiej osoby na ulicy i zaczęcie rozmowy jako "chore", jest właśnie chora. Świat staje do góry nogami, a my na tym tracimy, bo jako ludzie mamy głęboko zakorzenione prawidłowe ramy kontaktów międzyludzkich i ich potrzeby. Tak, możemy się dalej oszukiwać, że komórki,gg, chaty to nic złego, ale potrzeba interakcji z innymi ludźmi w "realu" ...  wyświetl więcej

  contra,  20/03/2009

Ogolnie rzecz ujmujac swiat jest pelen nieufnosci,interakcji miedzyludzkich i podejrzliwosci.'Gadgety',ktore mialy nam ulatwic zycie staly sie narzedziem powszechnej komunikacji,zatepujacym nam normalne'zdrowe'relacje miedzyludzkie,o ktorych zdawaloby sie swiat zaczyna zapominac.Przez te wszystkie 'wynalazki',ktorych rwniez moje zycie bylo swiadkiem,ludzie zatracili zdolnosc normalnego komunikowan ...  wyświetl więcej

Nic dodać nic ująć :) cieszy mnie ten komentarz gdyż przedstawia "ukryty" sens mojej wypowiedzi :) czasem lepiej wyrazić opinie albo zadać odpowiednie pytanie by rozpocząć lawinę niż gdyby człowiek próbował ją wyjaśnić. A ten komentarz jest doskonałym przykładem tego. (jak i częściowo poprzednie) że człowiek sam potrafi dostrzec bałagan jeśli tylko nikt mu nie mówi "no patrz on tam jest" a wspomin ...  wyświetl więcej

  zxz,  09/05/2009

Poznałem dziewczynę w internecie, jestem z nią już prawie rok ...
Bojkotowanie komórek przez to, że 80% 16-latek to pokemony, to jakby mówić, że CAŁA muzyka jest do dupy, bo sporo to pop ...

Wygląda na to, że ci którzy chętnie korzystają z tego informatycznego oszołomstwa chcą się jakoś wyłączyć z normalnego, ludzkiego życia. A pozostali dzięki temu zjawisku mogli uświadomić sobie, że nie są biorobotami.

Prawdziwe... niestety...to co Anarchiuszu napisałeś.

Artykul chyba troszke tendencyjny. W te "rozmowy na niebiesko" nie jestem w stanie uwierzyc. Co do poznawania ludzi przez siec to co w tym zlego, taka sama droga poznania jak kazda inna. Faktem jest to ze gdy probuje sie poznac kogos w rzeczywistosci np. na przystanku w kinie i.t.p. to mozna zostac wzietym za kogos nie do konca powaznego.

„mam sprawę ważną na tyle żeby zawracać komuś dupę to swoją podniosę z fotela i pójdę pogadać w cztery oczy”, „nie zawracam komuś dupy w momencie w którym nie wiem czym jest zajęty i mnie nie oczekuje”, Stosuję się do podobnych zasad, przez co w szkole byłem uważany za dziwaka, ponieważ nie używałem GG. Sapkowski stwierził kiedyś że komunikacja z użyciem ekranu wielkości znaczka pocztowego jest niemożliwa. Jak widać mylił się.

  Eljash *  (www),  17/06/2011

Z komórkami jest jak z kobietami. 5 minut frajdy, a potem musisz płacić co miesiąc alimenty ;P (bez urazy)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska