Login lub e-mail Hasło   

Przypowieść o Kolorze Białym

Najczystsza forma postaci, którą każdy chce pozyskać, każdy pragnie, tylko nie każdy zdaje sobie sprawę z tego że może to dostać w ilości za dużej na jego barki.
Wyświetlenia: 1.407 Zamieszczono 16/03/2009

Tematyką niniejszego wpisu będzie Miłość, Miłość reprezentowana przez światło, ciepło, bezwarunkowa Miłość. Jest to najpiękniejsza forma, najczystsza, najpotężniejsza, która potrafi zabić swym pięknem...
Wielu ludzi obiera sobie ją jako cel życia, jako największe źródło szczęścia, tylko że w swych pragnieniach tak naprawdę myślą o jednym rodzaju Miłości, o miłości do drugiej osoby...
Kolor biały jest bezosobową formą, pragnąc Miłości nie możemy się spodziewać że ona przyjdzie tylko w jednym swym aspekcie, Ona przyjdzie z całą swą mocą, w całym swym obliczu, wtedy człowieka czeka niespodzianka, bo dopiero wtedy poczuje jej potęgę. Dlatego przestrzegam was by się najpierw na nią przygotować zanim zapuka do waszych serc, a to dlatego że wibracja jaka jest z nią zawarta, potrafi wywołać nie przyjemne skutki, zawarte w swojej niekończącej się mocy. Przygotować się oznacza zachować równowagę, umieć jej używać, tak by nie wytworzył się stan przegrzania, przerostu mocy nad formą w jakiej została zawarta. Posiadając tą barwę trzeba mieć gotowe do użycia pędzle i płótno do malowania tej wspaniałej rzeczywistości. Światłem malujemy swoje istnienie na czarnym płótnie rzeczywistości. Powstaje barwa kolorów odpowiadająca naszemu punktowi rozwojowemu, naszym intencją, równowagą w naturze.



 

 

 

Zostajemy malarzami nowej rzeczywistości, ale czy jesteśmy gotowi by brać na siebie te ciężkie zadanie, czy nasze ciała są gotowe na tak gwałtowne zmiany energetyczno-magnetyczno? Na takie pytania każdy powinien odpowiedzieć sobie sam...
Z mojej strony mogę powiedzieć że prawdziwą drogą jest "droga środka", to dlatego że jesteśmy w tym samym punkcie oddalenia od czarnej barwy do białej, jesteśmy punktem zbiorczym dwóch biegunów, które nie potrafią żyć bez siebie. Jesteśmy Jednością.



 

 

 

 

Ostatnio dostąpiłem zaszczytu przegrzania się, nastąpiła konwulsja wybuchu ekspresji cząsteczek, co pociągnęło za sobą jeszcze nie przewidziane skutki (mam nadzieje że jakoś z tego uda mi się wyjść, a gdyby miała zdążyć się najgorsza przewidziana myśl mego postępowania, jestem przygotowany przyjąć ją z godnością, bo sam musze odpowiedzieć za swoje pragnienia). Chciał bym w tym miejscu przeprosić za coś co nazwałem "mą chwilą słabości", mym brakiem cierpliwości ( słowa fajnie brzmią, ale lekkiego ciężaru nie mają). Ludzie to jest moc Boża w Rzeczywistości, ona jest naturalną równowagą, wszystko poza jej prawami jest tylko krótszą lub dłuższą iluzją.

 

 

 

Czy można cierpieć z Miłości?

 

 

 

 

Uczymy się za wolno lub za szybko, zamiast po prostu cierpliwie czekać.


I malować Swoją Rzeczywistość

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1611
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 919
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 465
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1037
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 783
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 588
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 737
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 725
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 509
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1126
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  05/04/2010

Miłość to madra kochajaca nas bioeneregia przenikająca absolut . Opisał ja Thomas Mellon .



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska