Login lub e-mail Hasło   

Ogrody islamu

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://islam-in-poland.org/main/index.ph(...)islamu/
Źródło: Marguerite Charageat, Sztuka Ogrodów, rozdział: Ogrody islamu, z francuskiego przełożyły: Agnieszka Morawińska i Hanna Pawlikowska, Wydawnictwo Artystyczne...
Wyświetlenia: 5.002 Zamieszczono 14/11/2006

Źródło: Marguerite Charageat, Sztuka Ogrodów, rozdział: Ogrody islamu, z francuskiego przełożyły: Agnieszka Morawińska i Hanna Pawlikowska, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1978, str. 43-53

Autorzy arabscy, Banu Musa i AI-Dżazari [Badi az - Zaman Abu al-Izz (Muizz) Abu Bakr Ismail ar-Razzaz al - Dżazari, napisał swój traktat w 602/1205 roku], przetłumaczyli na arabski słynne traktaty mechaniczno- hydrauliczne z kręgu szkoły aleksandryjskiej: Filona z Bizancjum, Ktesibiosa i Herona z Aleksandrii, a w najsłynniejszych ogrodach powstawały wielkie zespoły automatów.

Ozdobne partery

Ponieważ przepisy zakazywały wyobrażania istot żywych, rozwijała się sztuka ornamentu. Tworzono płaskie reliefy wypełnione siecią linearnych ornamentów, którym nadano nazwę arabesek. Z czasem wystąpiły w nich elementy czysto kaligraficzne. Ten dekoracyjny motyw odnajdujemy także w sztuce ogrodów. W kairskich Al-Kata’i sadzono wonne rośliny tworząc z nich elementy pisma kufickiego. „Grzędy tworzyły z góry obmyślone rysunki i napisy, a ogrodnik posługiwał się starannie sekatorem, żeby ani jeden listek nie wystawał poza inne.”
Zważywszy ograniczenia, które na sztukę ogrodów nałożyły religijne przepisy, muzułmański „raj”, nagroda dla człowieka pobożnego i sprawiedliwego, jawił się jako cudowny ogród ze snów, gdzie drzewa obsypane owocami sąsiadowały z gęstwiną zieleni i kwiatów o zachwycających kolorach. Takie ogrody zostały wyobrażone na drogocennych mozaikach meczetu w Damaszku [E. de Lorrey, M. van Berchem Les Mosaīques de la Mosquée des Ommaiades à Damas, w Mon. Piot. t. XXX, 1929, str. 111-139]

Problemy techniczne i elementy dekoracyjne

Problem wody miał zasadnicze znaczenie dla ogrodów islamu. W podbitych krajach kalifowie stykali się ze znakomitymi przykładami sztuki ogrodowej. Czasami wykorzystywali je i ulepszali, czasami pozostawiali (własnemu losowi, przez co owe stare systemy melioracyjne - niezrównane osiągnięcia Iranu i Egiptu - niszczały zasypane piaskiem. Na temat plantacji Al-Kata’i istnieje wzmianka dotycząca „specjalnych szczepów” (Al-Makrizi pisze o szczepieniu drzew morelowych na migdałowcach i o innych najdziwniejszych poczynaniach), z którymi spotykamy się na Zachodzie nieco później, w czasach średniowiecza. Inni autorzy z kręgu kultury łacińskiej wspominali o tym w swoich zapiskach, nie podając; jednakże źródeł tej mody. Twórcy ogrodów islamu odziedziczyli po sasanidzkiej Persji upodobanie do wyrafinowania oraz do oszałamiania gości przebywających w ogrodach; chcieli, by ich ogrody (bustan) i rozaria (gulistan) - opiewane przez poetów - miały sławę niezrównaną. Stosowali marmurowe lub ceramiczne okładziny i obramienia kanałów i ścieżek. Z płytek fajansowych o metalicznym połysku słynął Bagdad, w użyciu były także płytki o przezroczystej glazurze, zdobione rytem, których żywe kolory dodawały blasku ogrodom.

Louis Massignon w znakomitym skrócie zdefiniował schematyczny plan muzułmańskiego ogrodu: „Ogród orientalny zakłada się na skrawku terenu, ożywiając kwadrat pustyni… sprowadza się wodę, wznosi mur, prze; który nie może przeniknąć ludzka ciekawość. Wewnątrz znajdują się szachownice drzew i kwiatów, które ścieśniają się coraz bardziej i bardziej w miarę zbliżania się do środka i oddalania od skraju, a pośrodku znajduje się kiosk”.
Ten „kiosk”, przejęty z Persji, otwarty na cztery strony świata, odnajdujemy we wszystkich opisach, a zwłaszcza w opisach licznych ogrodów wokół Kairu z czasów dynastii Tulunidów.

Ogród Al-Katni koło Kairu

Po śmierci Ahmada Ibn Tuluna jego syn Chumarawajh przejął rządy i przekształcił ksar swego ojca. Stworzył tam ogrody, które Al-Makrizi opisał w najdrobniejszych szczegółach.
Obok wspaniałych plantacji, specjalnych szczepów, kanałów, ozdobnych parterów pełnych wonnych roślin widziało się tam leśne woliery z urządzeniami hydraulicznymi, zamieszkane przez rzadkie gatunki ptaków; wreszcie zwierzyńce, w których zgromadzono: lwy, lamparty, pantery i słonie. Wypełniony rtęcią basen stanowił jeden z największych dziwów tego miejsca, a bardziej jeszcze zdumiewały drzewa palmowe z pniami oplecionymi złoconą skórą zakrywającą ołowiane rurki doprowadzające wodę, która tryskała jak gdyby z samych pni palm, podobnie jak to bywało w Mezopotamii. Spadała do basenów z wodotryskami albo wpływała z powrotem do kanałów nawadniających. Rozmaite rodzaje turkawek i grzywaczy, wspaniale szczebioczące ptaki, piły tam wodę i kąpały się. Na brzegach sadzono bukszpany, w których buszowało ptactwo. Do takich to ogrodów wpuszczano pawie i abisyńskie kurki. Tę budzącą podziw całość wieńczył belweder (ad dikka), dominujący nad całą posiadłością; stąd rozciągał się widok na pustynię, Nil, góry i całe miasto.
Kalifowie bagdadzcy tak dalece zdawali sobie sprawę ze znaczenia owych wspaniałości, że obalając dynastię Tulunidów w 905 roku zrównali z ziemią ich pałace i przepyszne ogrody.

Ogrody Bagdadu

Al-Mamun wkroczył do Bagdadu w roku 204 hidżry (820 rok chrześcijańskiego kalendarza) i rozbudował pałac Dżafara, położony na brzegu rzeki. Najpierw napełniono wodą kanał przeprowadzony z Nahr al-Mu’alla, i następnie wzniesiono hipodrom (motyw występujący w rzymskich ogrodach), który służył do jazdy konnej, a także do gry w kule. Dodano jeszcze ogrodzony plac dla dzikich zwierząt i belweder. Wreszcie w pobliżu belwederu Al-Mamun stworzył swój „pałac z drzewem”.
Tutaj właśnie Al-Muktadir bi-Allah przyjmował ambasadorów bizantyńskiego cesarza Konstantyna VII Porfirogenety. Cesarz, znękany wojną Syrią, uległ prośbom swej matki, cesarzowej Zoe, i wysłał dwóch ambasadorów, dostojnego Jana Radinosa i Michała Toksarasa. Przetłumaczona przez Guy Le Strange’a na angielski relacja z tej wizyty pozwala przekonać się o świetności ówczesnych ogrodów arabskich.

Kiedy poseł wszedł do “pałacu z drzewem” i kiedy owo drzewo zobaczył, zdumienie jego jeszcze bardziej wzrosło. Było to drzewo ze srebra, ważące 500 000 dirhamów [około 1500 kg], na nim zawieszone były ptaki wykonane ze srebra, które pogwizdywały poruszając się automatycznie. Ambasador był oczarowany tym spektaklem bardziej niż czymkolwiek, co widział przedtem… Później zaprowadzono ich do kiosku. Był to pałac między dwoma sadami, pośrodku którego znajdowało się jezioro cynowe otoczone kanałami z cyny błyszczącej bardziej niż polerowane srebro… Widziało się tam cztery lekkie, wytworne stateczki, złocone, ozdobione haftowanym dabiki [płótnem] i nakryte pozłacanym dabiki. Wokół tego jeziora rozciągał się sad z miejscami, w których rosły palmy. Powiadają, że było ich 400 i że miały 5 łokci wysokości.” „Drzewo” było całkowicie pokryte drewnem tekowym rzeźbionym od samej podstawy aż po skraj rdzenia i opasane pierścieniami z czerwonej, złoconej miedzi.
,,Drzewo znajdujące się pośrodku wielkiego, kolistego basenu wypełnionego przezroczystą wodą, miało dwadzieścia osiem konarów z licznymi gałęziami, na których przyczepione były różnego rodzaju duże i małe ptaki, posrebrzane i pozłacane. Gałęzie były przeważnie srebrne, niektóre pozłacane, chwilami pochylały się, byty na nich listki rozmaitych kolorów, które poruszały się jak liście drzew poruszane wiatrem, a każdy ptak pogwizdywał i gruchał.

Te śpiewające, złocone lub posrebrzane automaty, zdaniem niektórych historyków wywodziły się z Mezopotamii. Traktaty z zakresu mechaniki hydraulicznej ze szkoły aleksandryjskiej, które Banu Musa i Al-Dżazari przetłumaczyli na arabski, wyjawiają sekrety tych podziwu godnych urządzeń.
W okolicach Bagdadu, który stał się stolicą w okresie panowania dynastii Abbasydów, powstawały ogrody przy nowych pałacach. W Ar-Rakka nad Eufratem, 200 km od Aleppo, założono ogrody z sadzawkami przylegające do pałacu: z jego trzech sal można było wyjść bezpośrednio do ogrodu. W Samarra, 90 km od Bagdadu, następcy Haruna ar-Raszida stworzyli wspaniałą rezydencję nad brzegami Tygrysu.

Georges Marcais powiada:

posuwając się ku zachodowi, zgodnie z kierunkiem migracji, muzułmańskie ogrody pojawiają się u emirów aghlabidzkich, którzy panowali w Tunezji w III wieku hidżry (IX wiek n.e.)

Znamy położenie jednej z ich rezydencji, 8 km od Kairuanu-jest to Ar-Rakkada.
Reminiscencje tych ogrodów przetrwały - wprawdzie mocno zdeformowane - w wielkich parkach Tunezji i Maroka, z ich dużymi prostokątnymi basenami, w których przeglądają się pawilony, z gajami palmowymi i wielobarwnymi kwiatami.  Wprawdzie ludy wielkiego imperium muzułmańskiego rozproszone były na obszarach, których klimaty znacznie różniły się między sobą Georges’owi Marcais udało się ująć wszelkie niuanse charakteryzujące stosunek tych ludów do sztuki ogrodów.

Ogród nie dawał tym, którzy go kontemplowali, na pół leżąc, na niskich ławach, przyjemności tylko estetycznej. Przyjemność, którą tu znajdowano, jest być może mniej szlachetna, ale niewątpliwie bardziej złożona i bogatsza. To stan euforii fizycznej i moralnej, uczucie szczęśliwego rozmarzenia… Warunkiem osiągnięcia tego stanu jest spoczynek ciała i uspokojenie myśli, potrzeba do tego sprzyjającego otoczenia, wygodnego miejsca, czystego powietrza, łagodnego powiewa wiatru, bezruchu powodującego częściowe uśpienie świadomości, która odrywa się od materialnej rzeczywistości, staje się subtelna i kieruje się ku miłym rejonom dzięki widokowi, który przedstawia się oczom, dzięki dźwiękom, które wpadają do uszu: świeżemu szemraniu wody tańczącej ponad basenem tonami fletu. Ani muzyka, ani widok nie są wyraźnie określone. Muzyka nie jest melodią, a widok nie stanowi obrazu. Oko ślizga się po przedmiotach nie zatrzymując się na żadnym, a całość jest zarazem monotonna i urozmaicona. Kontemplację tę można by porównać do tej, jaką wywołuje obserwacja fal uderzających o brzeg. Kwiaty, gałązki poruszane powiewem, ptaki, które na nich siadają, to żywe elementy, na które patrzy się prawie ich nie zauważając, ale które zapełniają pustkę w myślach i tworzą tło dla refleksji… I kto wie, czy w ten sposób uwolniona wyobraźnia kontemplującego nie przenosi go stąd do raju, ku cudom ogrodów Edenu, którego wieczną szczęśliwość pozwala przeczuwać ten skromny zakątek?

Nic nie jest w stanie lepiej uzmysłowić tej funkcji ogrodu niż wieża Comares w Grenadzie, z patio de los Arrayanes (Dziedziniec Mirtów), gdzie w architekturę włączono elementy kosmiczne: „Firmamento” i symbolikę sali tronowej, która dominuje nad pejzażem. Ale to już jest Hiszpania.

Ogrody arabskie w Hiszpanii

W 750 roku Kordowa stała się stolicą arabskiego państwa w Hiszpanii. Nowa cywilizacja, która wkrótce zaznaczyła swoje istnienie, wzbogaciła kulturę kraju podbitego przez Maurów. Ich niedościgniona wiedza na temat irygacji była bardzo przydatna w sztuce ogrodów, a mistrzostwo w dziedzinie wytwarzania fajansu znalazło wyraz w niezwykle oryginalnych ozdobach.
Patio mauretańskiego domu, w którym połączyły się cechy hellenistyczne i rzymskie, odpowiada życiu intymnemu i zamkniętemu, i to właśnie nadaje ogrodom hiszpańskim ich szczególny charakter. Teren podzielony jest na szereg zamkniętych wnętrz ogrodowych o niewielkich rozmiarach, odpowiadających wewnętrznym dziedzińcom domów zwanym patio. Ta szczególna cecha występuje nawet w rozległych kompozycjach, gdzie cała powierzchnia bywa dzielona na kwatery kwadratowe lub prostokątne, czasami nawet tworząc układ nieregularny. Wystrój poszczególnych części, oddzielonych dyskretnie od siebie, zapewnia przechadzającym się nieprzerwany ciąg niespodzianek.
W IX wieku Abd ar-Rahman II wspaniale ozdobił Kordowę kanałami i fontannami, a jednemu z jego przodków przypisuje się utworzenie Ar-Rusafa, czyli „zespołu rozkosznych ogrodów”. Owe arabskie ogrody w Hiszpanii zbliżały się zatem do tego samego ideału, do którego dążyły wszystkie ogrody imperium muzułmańskiego: chciano uczynić z nich miejsce odpoczynku i rozkoszy, gdzie woda szemrząc przepływa kanalikami z basenu do basenu.
Dna małych kanałów wyłożono marmurem, dna basenów - glazurowanymi płytkami fajansowymi, a brzegi kwadratowymi płytkami ceramicznymi zwanymi azulejos. Odnajdziemy je w wykładzinach patiów i w dekoracjach stopni schodów. Migotliwe barwne posadzki tworzą tło dla maleńkich wytryskujących strumyków wody. Niedostatek wilgoci w glebie spowodował narodziny niespotykanego rozwiązania. Partery zaczęto umieszczać nisko, zaś poziom alejek podnoszono, tworząc jakby wyższe pomosty murowane, wyłożone cegłami i glazurowanymi płytkami. Dzięki temu można było nawadniać całą ziemię, jak to robiono w Persji.
W tych ogrodach rzeźba nie występowała; elementy dekoracyjne ograniczały się do kanałów, basenów, ławek. Płytki fajansowe i woda nadawały ogrodom barwność i bogactwo. Roślinność zachwycała intensywnością barw; w poszczególnych częściach ogrodu sadzono rośliny jednego gatunku - cyprysy, eukaliptusy, bukszpany, drzewa pomarańczowe, cytrynowe, mirty. Wokół basenów ustawiano rośliny w doniczkach.
W 1952 roku E. Prieto Moreno wydał znakomitą pracę poświęconą ogrodom Grenady. Do swoich doskonałych studiów o Alhambrze i Generalife dodał studia nad ponad dwudziestoma ogrodami, podkreślając niezrównaną siłę oddziaływania niektórych z nich.
Wszystkie świadczą o głęboko przemyślanej idei, czego najlepszym przykładem jest plan Generalife. Zamknięte patia, jak gdyby stulone do wewnątrz, tak są skomponowane, że w miarę wspinania się po schodach każdego stopnia dostrzega się inny, niespodziewany widok.
Poszczególne części są geometryczne, regularne, ale swobodnie rosnąca roślinność nadaje każdej z nich odmienny wyraz. A zatem rośliny odgrywają tu rolę zasadniczą. Dobierano je i sadzono biorąc pod uwagę kolory i efekty kontrastów wzbogacające całą kompozycję, a może i ich zapach był nie bez znaczenia. W Generalife liczne patia łączą się tworząc kompozycję wznoszącą się aż ku pawilonowi widokowemu (Mirador), a trzy górne ogrody mają układ tarasowy.
Ogrody Alkazaru w Sewilli pochodzą z późniejszego okresu, ponieważ prace podjęte przez Piotra I Okrutnego w XIV wieku spowodowały częściowe zniszczenie fragmentów w stylu mudejar, stworzonych przez artystów mauretańskich po zwycięstwie chrześcijaństwa. Patia skomponowano tu wykorzystując nierówności stopni. Najwyższe mają ich czternaście, niższe pięć; ich rozmiary są zawsze niewielkie. To, które znajduje się za patiem Marii Padilli ma wymiary zaledwie 45 x 75 m. Cechą wspólną tych wszystkich dzieł jest prostota środków wyrazu.

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1674
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1883
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 988
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1947
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1064
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1749
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1139
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 888
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1142
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 852
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska