Login lub e-mail Hasło   

Ciało fizyczne ma drugie ciało

Z aury można wiele wyczytać - stany psychiczne, emocje, choroby. Nie można do drugiej osoby zwracać dłoni z wyprostowanym palcem jak pistolet, bo ją się przebija.
Wyświetlenia: 8.635 Zamieszczono 25/03/2009

Będąc w szpitalu w odwiedzinach byłem świadkiem jak kobieta ukąszona przez żmiję narzekała na silny ból nogi mimo, że praktycznie już była wyleczona. Osoba znająca tajniki bioenergoterapii wykonała gesty nad bolącą nogą. Po upływie dosłownie około 5 minut ta pani z wielkim zdziwieniem stwierdziła, że nie czuje już bólu. Na następny dzień została wypisana ze szpitala. Jak to mogło się stać, że po wykonaniu gestów nie dotykając ciała ból minął. Czary, magia? Nieee! Zastosowane leki spowodowały usunięcie skutków ukąszenia żmij. Natomiast nie usunęły nadmiaru jonów dodatnich zgromadzonych w miejscu ukąszenia z tzw. ciała astralnego.

 Każdy z nas posiada ciało astralne, które wystaje poza ciało fizyczne do kilkunastu centymetrów. Ta otoka, ta aura jest powieleniem ciała fizycznego. Posiada głowę, nogi, ręce, narządy. Widoczna jest dla ludzi widzących aurę lub dla ludzi będących jasnowidzami, tacy jak franciszkanin Czesław Klimuszko. Widzą oni tą aurę mieniącą się kolorami. W zależności od stanu zdrowotnego zmienia się kolorystyka w miejscu powstającej choroby na wiele miesięcy wcześniej niż się ona uzewnętrzni. Dlatego też Ojciec Cz. Klimuszko był wspaniałym zielarzem, bo widział również aurę roślin, które mogą przeciwdziałać danym jednostkom chorobowym. Więc trafność tworzenia receptur ziołowych miał wysoką.

 W ciele astralnym kumulują się, jak w akumulatorze energie pozytywne i negatywne, bo takie występują w przyrodzie. Chodząc po ziemi zbieramy te energie szczególnie w miejscach długiego pobytu, w trakcie spożywania owoców rosnących w ziemi i nad ziemią (energia jin i jang), również poprzez oddech. W ten sposób właśnie ładujemy energiami to nasze ciało astralne. Nadmiar zgromadzonej energii negatywnej (jony dodatnie) powoduje powstawanie złego samopoczucia i w konsekwencji choroby, a tym samym powstaje osłabienie energetyczne - następuje zmniejszenie ilości pozytywnych jonów ujemnych.

 Mogą to być miejsca, nazwane przez radiestetów ciekami lub żyłami wodnymi. Również jony dodatnie emitują kwiaty jak np. róża chińska i powojowate - powinny być wyeliminowane, ponieważ są pasożytami. Żyją dzięki żywym istotom, a także kwiatom, które emitują jony ujemne. W naszym otoczeniu winno być jak najwięcej paproci, zielonobiałej trawki, bo właśnie one wchłaniają jony dodatnie i emitują ujemne.

 Aby przekonać państwa do tego, że to ciało astralne istnieje posłużę się opisem tak zwanej choroby fantomowej. Osoby nieposiadające np. nogi skarżą się na swędzenia, bóle czy inne wrażenia w miejscu gdzie tej kończyny fizycznie nie ma. Właśnie to jest ta dalsza część ciała astralnego, jako noga, nogi. Ta aura otaczająca ciało fizyczne jest fantomem - idealnym modelem w tym przypadku naszego ciała fizycznego. Ciało astralne jest niezniszczalne za życia fizycznego, mimo braku fizycznych części ciała. Rozpada się dopiero po około 90 (?) dniach po naszej śmierci fizycznej.

 Abyśmy się dobrze czuli, powinniśmy często stosować tusz lub wykonać gesty, pociągnięcia dłońmi z wyprostowanymi palcami w obrębie tej aury. Prysznic i te passy oczyszczają ciało astralne. Możemy przy silnym stresie otrząsać ciało fizyczne tak, jak pies wychodzi z wody. Właśnie to są sposoby na pozbycie się jonów dodatnich z ciała astralnego. Kąpiele w wannie dla przyjemności powinny być jak najrzadsze – powinny być częściej stosowane jedynie leczniczo.

 Z pewnością zwróciliście państwo uwagę, że w filmach USA często aktor grający jakąś rolę podchodzi do drugiego aktora i masuje mu powięź barkową. Prezydent George W. Bush będąc w Helsinkach w pewnym momencie, znienacka podszedł do pani kanclerz Angeli Merkel i zaczął masować właśnie jej powięź barkową.

 Jest to miejsce, gdzie gromadzi się energia wywołana stresami, gromadzi się jej bardzo duża ilość, ponieważ następuje przykurcz mięśni (blokada meridianów) i ta energia nie może dalej płynąć. W czasie stresu następuje tzw. chowanie głowy w piasek. Barki mimowolnie podnosimy do góry i w takiej pozycji mięśnie długo są przykurczone i niedokrwione. Jeśli ten stres jest bardzo długi w czasie, wówczas mięsień czworoboczny (trapezoidalny) bardzo twardnieje i robi się jak ze stali, a dotyk wywołuje ból. Najlżejsze okrycie daje wrażenie noszenia dużego ciężaru.

 Stany stresowe maja wpływ na niedotlenienie organizmu, ponieważ w takich sytuacjach oddychamy bardzo płytko, wówczas łatwo nas wyprowadzić z równowagi. Dłuższy oddech w czasie prowadzenia nieprzyjemnej dyskusji daje czas na pomyślenie tego, co chcemy powiedzieć. Tego trzeba się nauczyć!!!

 Pasmo barkowe jest powiązane z podbrzuszem tak pań jak i panów. Jeżeli ten mięsień czworoboczny szczególnie w części barkowej jest miękki to i satysfakcje bycia we dwoje są większe.

Najbliższych w domu, kolegów, koleżanki w pracy wręcz prosimy z odwzajemnieniem o rozmasowywanie pasma barkowego. Obojętnie jak, nawet przyłożenie dłoni i potrzymanie dłuższą chwilę daje ulgę. Nie krępujcie się tych odruchów serdeczności wobec drugiej osoby. To nie molestowanie. Każdy z nas ma bioenergię - inaczej byśmy nie żyli. A najlepiej udać się na zabiegi do masażysty.

 Jeżeli chcecie dodatkowo pomóc osobie bardzo zablokowanej to stojąc z tyłu tej osoby, położyć symetrycznie dłonie na barkach. Ruchem powolnym i równoległym do kręgosłupa, muskając delikatnie sylwetkę opuszczać je kończąc poniżej pośladków. Każde pociągnięcie wykonywać równolegle i coraz dalej od kręgosłupa, od środka na zewnątrz ciała. Passy kończymy na bokach ciała. Następnie wykonujemy passy w poprzek pleców. Zaczynamy od okolic karku, a kończymy poniżej pośladków. Te wszystkie passy wykonujemy po około siedem razy na całej powierzchni tyłu sylwetki i powtarzamy - w sumie trzy razy siedem pociągnięć. Po skończonym zabiegu trzeba obowiązkowo dłonie opłukać zimną wodą, by spłukać zebrane jony dodatnie z ciała astralnego. Osoby, którym wykonuje się taki zabieg mogą mieć odczucie chłodu nawet bardzo intensywnego - będą wdzięczne za okazaną serdeczność.

 Więc chodzimy wyprostowani – wyprostowane, barki opuszczone, wzrok skierowany przed siebie (nie na czubki butów) z nieschodzącym z twarzy uśmiechem. Oddychać w miarę głęboko. Zobaczycie jak ludzie mijani zaczną się do was uśmiechać, zobaczycie jak wspaniały i pełen kolorów jest otaczający świat.

 Ciało astralne również może sobie podróżować. Ale z tym trzeba być ostrożnym. Te wędrówki też mogą się odbywać w czasie tzw. drzemek. Dlatego nie można nagle, czy krzykiem te osoby przywoływać do codzienności. Te wędrówki są znane osobom, które przeżyły śmierć kliniczną. Później opowiadają „niestworzone cuda” – niby. Na te wędrówki zapraszam do książki np. pt. „Życie po życiu” autor A. Moody

Podobne artykuły


12
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3716
107
komentarze: 22 | wyświetlenia: 112459
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 66783
25
komentarze: 10 | wyświetlenia: 12983
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 10484
30
komentarze: 26 | wyświetlenia: 11319
19
komentarze: 10 | wyświetlenia: 22598
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 7912
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 16192
23
komentarze: 57 | wyświetlenia: 4884
20
komentarze: 6 | wyświetlenia: 6994
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 11158
16
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2339
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  26/03/2009

Dobry i optymistyczny art. Ludzie z amputowanymi kończynami maja kompletne ciało astralne często odczuwając mrowienie i swędzenie jak i bóle w w fantomowych kończynach .

O co chodzi z tymi 90 dniami?? Są jakieś przykłady/eksperymenty?

Szanowny Swistaku! Te fantomowe kończyny (to czego nie widzimy - widzą jasnowidze i ludzie widzący aurę) i nie tylko, można zobaczyć na zdjęciach kirlianowskich, przedmioty martwe jak kamień, metale też mają aurę. Wszytko ma swoje promieniowanie. Dziękuję za hojność. Wspaniałego dnia.

Witaj Yersis-ie! No właśnie, postawiłem tam znak zapytania, ponieważ różnie literatura opisuje czas żywotności ciała astralnego po śmierci. W księgach traktujących o śmierci jest 60 dni, 90 i dłużej, a nawet wspomniane jest, że zaraz po śmierci ginie to ciało - nie wiem, a dusza ulatuje. A jak wytłumaczyć pękające szkła, spadające obrazy - później okazuje się, że w tym czasie zmarła emocjonalnie n ...  wyświetl więcej

Dziękuję za łapanie i za talię! Tylko jak?

  adam4,  27/03/2009

A jak jest z ciałem eterycznym człowieka. [ Artur Powell ]

Szanowny Adam4! Ja tu napisałem tylko o jednym ciele i więcej na temat pozostałych nie będę pisał tym bardziej, że A. Powell zrobił to dobrze i inni też. Mnie chodziło wskazanie tego z czym na co dzień każdy może się spotkać. Opisuję to co ja spostrzegłem i jak należy postępować, aby to ciało było czyste - nie streszczam książek. Z tym ma sobie radzić każdy śmiertelnik i dlatego te techniki. Nic w ...  wyświetl więcej

  adam4,  27/03/2009

Nie chodziło mi o informacje o ciele eterycznym.Myślałem ze aura roslin ,odzywianie,oddech, radiestezja,bioterapia,bóle fantomowe czy rozpad ciała po 90 dniach dotyczą ciała eterycznego a nie astralnego.

Szanowny Adam4! powołujesz się na Arthura Powella. Więc odpowiem cytatem z jego książki pt. "Ciało astralne" - "Centralna część ciała astralnego ma zatem dokładnie kształt ciała fizycznego i stały wygląd, wyraźnie zarysowany. Z reguły jest ona nazwana astralnym odpowiednikiem ciała fizycznego.", dalej "Tak więc każdy fizyczny przedmiot ma swój astralny odpowiednik."; "Z reguły astralna część fizyc ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska