Login lub e-mail Hasło   

Gimnazjum (czyt. dżungla)

Gimnazjum, pomysł dobry czy nie? O tym, jak to dzieci popełniają najwięcej błędów kiedy bawią się w dorosłych.
Wyświetlenia: 6.479 Zamieszczono 30/03/2009

 

To zacznijmy od początku.

 

Uczeń praktycznie wrzucony siłą i znienacka do gimnazjum prosto z podstawówki nie ma szans się połapać o co tu chodzi.

 Pierwsza klasa – integracja klasy.

Przynajmniej taki jest plan, a co z tego wychodzi?

Jeżeli ktoś jest inny, słabszy, ma nie takie włosy, uszy nos lub po prostu jest z innej szkoły... co należy zrobić? Wdeptać go w trawę – byle głębiej! Żeby się już nie podniósł, „zakompleksił” i pociął.Oto główny problem młodzieży gimnazjalnej, zwyczajny brak akceptacji. Słyszy się o samobójstwach – nie zawsze udanych.Ponad połowa dziewczyn cięła się (samookaleczała).

Czemu? „Jestem inna/słabsza/mam brzydkie włosy/krzywy nos/ odstające uszy/gruba”

Na lekcjach uczniowie psychicznie lub fizycznie znęcają się nad innymi. Reakcja nauczyciela to zachowanie naganne na koniec roku równoznaczne z nieotrzymaniem promocji do klasy następnej? Ha! Marzenie.

Zwykle można usłyszeć od nauczyciela: „A co ja Ci na to poradzę?” lub „Nie przejmuj się, MOŻE nie zda” Żeby jeszcze nie zdawał...

 W 2 klasie integracja z klasą stanowczo się poprawia. Wcześniej odrzuceni uczniowie zaczynają dowiadywać się o rzeczach, o których woleliby naprawdę nie wiedzieć. Papierosy, alkohol (narkotyki są już dla „bardziej zintegrowanych z klasą”)

W większości nic na siłę, wolna wola... jeżeli można to tak nazwać, bo gdy nie zachowujesz się jak inny to wypadasz, znów jesteś odrzucony.Taki wyrzutek, który miał już próbkę tego co może się z nim dziać jeżeli nie zintegruje się z klasą i na pewno nie ma ochoty na powtórkę z rozrywki. Stąd mamy coraz więcej palącej i pijącej młodzieży.

 

W trzeciej odpada wielu tych co się załapali cudem i zdali do klasy 2.

Ci co olewali wciąż olewają i robią tylko minimum, zachowanie się nie poprawia, bo niby jak? Tak samo z siebie. Klasa bez większych chojraków radzi sobie lepiej, ale Ci co zostali zrównani z ziemią w pierwszej klasie wciąż mają traumę (nie liczmy na to, że ona przejdzie kiedykolwiek, człowiek swoje przezwiska zapamiętuje na całe życie)

 Przez wszystkie klasy łacina to język podstawowy a pomysłowość młodzieży nie zna granic. Numery takie jak wyzywanie nauczyciela, kupa na suficie w toalecie i odsuwanie krzesła to tylko drobny pryszcz.

 Wnioski są oczywiste! Wydzielenie gimnazjum nie było najlepszą decyzją.

„Wow! Już nie podstawówka, to gimnazjum” – to właśnie przeświadczenie, że jak gimnazjum to już o nie wiem ile starszy sprawia, że młodzież popełnia tyle błędów!

Ważna jest tutaj interwencja dorosłych, ale bez robienia „siary”, bo to na pewno nie pomoże. Nie powinno się jednak zachowywać się biernie wobec takich sytuacji.

Nasuwa się także pytanie: co to za szkoła? Szkoła, w której 1/3 uczniów pisze "ktury" lub "muj" i to właśnie oni wyznaczają co nie się zailicza do "siary".

 Jednak mówimy: takie jest życie! Wszędzie tak jest (w pracy, na ulicy). Pamiętajmy jednak, że jeżeli we wczesnym wieku człowiek nie zdobędzie pewności siebie (lub ją straci) to problemy może mieć na całe życie (bez pomocy psychologa często ciężko się obyć). Przy tym „naście” lat to naprawdę dziwny wiek, burza hormonów i czas wielkich zmian wewnętrznych. Właśnie w tym wieku wykształca się poczucie wartości i zdobywa się wiedzę życiową na resztę życia.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1274
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 962
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 900
 
Autor
Artykuł



sama prawda

  Bambus®  (www),  31/03/2009

Sama prawda, sam tego doświadczyłem i wiem jak to jest.

I ja również, pozdrawiam

  Bambus®  (www),  31/03/2009

Tak to jest gdy uważają człowieka za gorszego, gdy ma inne zainteresowania lub inny styl życia.

  yetti,  03/04/2009

Część z rzeczy opisanych jest prawdą, ale nie zgadzam się z ogólnym przesłaniem artykułu.
Faktem jest że wiele uczniów ma swoje pierwsze doświadczenia z używkami właśnie z gimnazjum lecz jest to spowodowane wiekiem a nie instytucją.
Wszystko zależy jakie gimnazjum się wybierze i na jakich ludzi się trafi.

a ja się troche nie zgadzam... może dlatego że,pochodzę z małej miejscowości,w której gimnazjum połączone jest z podstawówką ,więc w nowej szkole miałam samych starych 'znajomych' i nikt nikogo nie odrzucał i z błotem nie mieszał.Chociaż może było trochę wyjątków,którzy raczej sami się "odcieli" od klasy (,ale idąc do liceum już w 'wielkim mieście spotkałam ludzi,którzy w gimnazjum poznali całkiem ...  wyświetl więcej

Lilu opisałaś w fajnym stylu piekło szkolne. Problemy o których piszesz są w niewielkich proporcjach +- podobne we wszystkich gimnazjach i przerastają w większości ciała pedagogiczne jak i rodziców. Jedni na drugich przenoszą winę za taki stan rzeczy a bez współpracy i współdziałania nie ma mowy o odrobinie poprawy, uładzenia i rozwiązania powyższych patologii. Pomijam patologiczne rodzinki, bo te wraz z pociechami wymagają innego oddziaływania, ale to temat szeroki i głęboki.

Tu już nie chodzi o strukturę szkolną gimnazjum, podstawówka, ale w ogóle o stan polskiej edukacji w szerokim pojęciu. A to jest ,,miodek "całej polityki oświatowej. łącznie z głodówkowym ochłapkiem,czyli pensum. A za tym idzie poziom życia, prestiż itd, wypoczynek, ksztalcenie itd..

to prawda - gimnazjum to ciężki okres - z jednej strony ludzie, którzy dopiero co wyszli z podstawówki i wydaje im się, że nagle stali się już dorośli i że wszystko im wolno, a z drugiej strony ludzie, którzy mają już trochę oleju w głowie i chcieliby się rozwijać - może i mają szczere chęci, ale stanowią zdecydowaną mniejszośći w natłoku tych pierwszych mają niewielkie szanse, chyba że są naprawdę bardzo silni - ale na pewno nie jest lekko...

  Mr Zet,  14/04/2009

W niektórych szkołach tak jest ale nie we wszystkich. W mojej jest tak :
przyjmijmy, że X to dręczący, a Y to dręczony.
Na lekcji religii X bije Y, przezywa go łazi po klasie, robi sobie co chce.Katechetka zobaczy co X robi Y i mówi "Marcin Uspokój się", odwraca się i wraca do pisania na tablicy, a X dalej dręczy Y.
W podstawówce miałem tróje i czwórki ale przeważały 4, a w gi ...  wyświetl więcej

A ja się nie zgodzę z tym tekstem :) A to dlatego, że wynika z niego, iż gimnazjum to tylko i wyłącznie przemoc, narkotyki i wszelkiego rodzaju używki. A przecież nie zawsze tak jest! Mimo, że pochodzę z dość sporego miasta, w moim gimnazjum nie ma tego typu problemów. Różnica między podstawówką a gimnazjum wygląda tak: niebo a ziemia :) To w podstawówce dzieją się teraz takie rzeczy, że aż głowa ...  wyświetl więcej

  lalalala,  07/07/2009

tak to prawda :( nauczyciele zawsze mają ten swój słynny tekst "a co ja mogę zrobić?" Gdyby chcieli zrobili by dużo.
Pamiętam taką sytuację z mojej szkoły:
Kiedyś napisałam do pewniej dziewczyny, koledze z klasy to się nie podobało, więc postanowił mnie dręczyć. Cała klasa była po jego stronie, ponieważ bali się go. Na lekcjach rzucali we mnie papierkami, wyzywali od dziwek. Nauczyci ...  wyświetl więcej

  win,  23/08/2009

Tworzenie gimnazjum faktycznie nie było trafione. No ale to niejedyny bubel oświatowy. Mundurki, "lotne trójki", ciągłe "doskonalenia" podręczników, czy nieprzynoszące pozytywnych efektów - różnorakie zmiany. Można tak wymieniać i wymieniać. Szkoda tylko, że to później odbija się negatywnie na dzieciach i młodzieży...

  Verde,  28/01/2010

U mnie w gimnazjum jest zupełnie inaczej.
Zgadzam się w połowie z gosia16o2, u mnie szkoła też funkcjonuje w ten sposób: podstawówka + gimnazjum. Wszyscy się znają. Ogólnie jest dobrze.
W szkole, do której uczęszcza ok. 300 uczniów zaledwie kilka sztuk nakłada na swoją (młodą jeszcze) twarz kilka ton tapety.
Zdarzają się oczywiście osoby nękane. Wypada to ok. 1 osoba na klasę. ...  wyświetl więcej

Przy takich zachowaniach problem tkwi w wychowawcy klasy. Nie mają odpowiedniego podejścia do uczniów może dlatego, że nie mają wystarczającego wykształcenia? Prawda jest taka, że jeśli osoba x dokucza osobie y, to osoba x ma problem a nie inaczej ! Często jest tak, że ludzie chcą pokazać swoją wyższość, właśnie w taki sposób (dokuczając, dogryzając, ubliżając) i niestety równie często jest tak, że nauczyciel nie ma pojęcia o tym mechaniźmie. Śmiech na sali tyle.

Gimnazjum - czyt. połączenie burdelu, poprawczaka i psychiatryka....

  lemonowy,  21/11/2012

Specjalnie zarejestrowałem się na tej stronie żeby dodać komentarz do tego artykułu. Jako że jestem w tej chwili uczniem 3 kl. gimnazjum, wiem trochę o panującej tam hierarchii. W szkole tworzy się kilka grupek: wychowane przez ulice bezmózgi, dziewczyny bez zahamowań, "melanżowicze", osoby które tak bardzo lubią się uczyć i takie osoby jak ja które trzymają się z dala od tego szamba. Wiadomo, wsz ...  wyświetl więcej

Gimnazjalista, który nie jest gimbusem ?! Myślę, że należy to udokumentować, bo biorąc pod uwagę warunki panujące w tym wymiarze, a wszystko co napisałeś/aś jest prawdą, to jesteś ewenementem ;-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska