Login lub e-mail Hasło   

Studia

Studenci - poukładani młodzi ludzie, czy zdeprawowani przyszli terroryści?
Wyświetlenia: 959 Zamieszczono 01/04/2009

Mówi się że studia to czas ciągłych imprez, balangowania ze znajomymi, rozpustnego seksu, i niekończącego sie "kaca". Dużo w tym prawdy ponieważ każdy kto spróbował jak to naprawdę jest nie zaprzeczy, a co więcej z uśmiechem na twarzy zrobi maślane oczy i na pewno choć na chwile w wyobraźni wróci do tego okresu. Lecz nie możemy zapomnieć o fundamentach studiowania jakimi są nauka, nauka, i jeszcze raz nauka. Nie zależnie od rodzaju studiów i kierunku to ona tak naprawdę przewija sie w największym stopniu przez ten okres, nie zależnie czy to w praktyce czy też w luźnych popołudniowych rozmowach.

Każdy student wie jaki zapach maja papierowe kserówki i jaka twardość ma okładka od tzw. biblii pana profesora, który ostentacyjnie wspomina na każdym wykładzie wyuczone na pamięć sentencje często z księgi która juz tak na prawdę jest bardziej nieaktualna niż jego kremowe półbuty zakupione w PRL- owskim  Peweksie. Każdy z tych ambitnych absolwentów któremu po ukończeniu wymarzonej uczelni obiecuje się ciekawą prace i godziwe wynagrodzenie wie również jak działa cały system, to znaczy jak zdać żeby nie przedawkować zakupionej od akademickiego dealera amfetaminy lub też nie dostać zawału serca od przedawkowania kofeiny. Tak wiec działa na każdej uczelni i na każdym wydziale rozbudowany system samopomocy studenckiej, (czytaj: przedziwne i niesamowicie pomysłowe sposoby ściągania, plagiatowania prac oraz zastępowania swojej obecności na egzaminach bardziej zdolnymi z danej dziedziny kolegami.)

Pomijając już te wszystkie trudności które napotykają na drodze do sławy młodego ambitnego studenta, dochodzą do tego jeszcze przeróżne dziwaczne sposoby dorobienia jakiejś dodatkowej kasy, gdy po całonocnej imprezie budzimy sie z pustym portfelem. A niekiedy te pieniądze były przeznaczone na opłaty za uczelnie bądź też na mieszkanie.

Po pięciu latach takiego ciągłego kombinowania i zażywania niemoralnych rozrywek, student kończący uczelnie tak naprawdę nie wie nawet dokładnie co skończył a kolejne pięć lat zajmie mu dostosowanie się do standardów społeczeństwa które po drodze pogubiły sie gdzieś młodemu absolwentowi. A które teraz podczas szukania pracy najbardziej by sie przydały.

Nasuwa się wiec myśl po co studia?? Odpowiedz jest prosta nie po to aby znaleźć wymarzona prace i spijać śmietankę którą przynosi nam uzyskany dyplom ale po to by poznać takie życie które jest na te kilka lat studiów dane jest  tylko grupie nielicznych ludzi, i po to aby na własnej skórze zobaczyć czego w dorosłym i poukładanym życiu robić nie  wolno. 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 495
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1150
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 308
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 676
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 347
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2496
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1041
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141792
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239830
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111188
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122184
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ulmed,  01/04/2009

Jestem przeciw "tródnościom" studentów! Jestem za tym, aby ci "kończoncy" po amfetaminie studia na własnej "skurze" nauczyli się po prostu tego, czego uczy podstawówka.
Kiedyś, aby zdać do następnej klasy trzeba się było pouczyć, teraz mamy 'amfę' i absolwentów tzw. wyższych uczelni.
Życzę słoneczka i ortografii, nauka nie idzie w las. Ucz się, ucz.

prosze nie oceniać ortografii, to tylko wersja demonstracyjna

W naszym kochanym kraju nastąpiło coś w rodzaju pauperyzacji studiów. Dostęp na studia stał się powszechny dla każdego, nawet dla tych, którzy się do studiowania ewidentnie nie nadają (są głupi, leniwi lub są zwykłymi cwanymi oszustami) To są właśnie "studenci jadący na amfie", czy innych dopalaczach". Jak ktoś nie może wytrzymać stresu lub nie radzi sobie z nauką, to znaczy, że do studiowania się ...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  04/04/2009

"Studia powinny być elitarne i nie dla wszystkich (decydować powinny ostre egzaminy i odsiew powinien być znaczny)"
Otóż to! Kiedyś mgr to był pierwszy stopień naukowy, obecnie znaczy tyle, co dawniej matura - a może nawet nie...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska