Login lub e-mail Hasło   

Podział obowiązków domowych po pracy - kilka małżeńskich wskazówek

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.poradnik.jak.pl
Czy próbowaliście sobie przeliczyć, ile godzin zajmuje Kobiecie prowadzenie domu? Twoja Kobieta ma jeszcze zająć się Tobą ? NIE LICZ NA TO !!! WTEDY MA PRAWO BOLEĆ JĄ GŁOWA ...
Wyświetlenia: 9.706 Zamieszczono 02/04/2009

W moim związku oboje pracujemy codziennie po osiem godzin i nie wyobrażam sobie aby Moja Żonka sama miała prowadzić „gospodarstwo domowe”. Czy próbowaliście sobie przeliczyć, ile godzin zajmuje Kobiecie prowadzenie domu? Mojej Żonie zajmowałoby to kolejne 8 godzin: czyli zakupy, zajmowanie się dwójką dzieci w wieku 6 i 3 lata, pranie, sprzątanie, gotowanie, kąpanie i usypianie dzieci a na koniec doprowadzenie swojego ciała do porządku przed snem. I tak każdego dnia !!! Czy po 16-tu godzinach takiej pracy na dwóch etatach (praca + dom).

Twoja Kobieta ma jeszcze zająć się Tobą około 23-24-ej w nocy? NIE LICZ NA TO !!! WTEDY NAWET MA PRAWO BOLEĆ JĄ GŁOWA !!!

Podział obowiązków domowych jest konieczny w każdym zdrowym małżeństwie. Co prawda jeśli tego podziału nie było od początku, to po 10-20 latach małżeństwa żadna Kobieta nie może liczyć na niespodziewaną zmianę swojego partnera w tym względzie, gdyż Mąż stwierdzi że stała się zrzędliwa i szuka dziury w całym. Jednak uważam, że sprawa podziału obowiązków to jedna z nierzadkich przyczyn awantur domowych i warto poświęcić temu dzisiejszy post.

W moim związku sprawa poruszanego tematu ma się następująco: Żona wstaje pierwsza do pracy, gdyż dłużej potrzebuje dostępu do „łazienki” jak każda kobieta. Ja wstaję po Jej wyjściu i pierwszą moją czynnością jest zaścielenie naszego przytulnego łóżeczka.

W tym czasie kiedy ja korzystam z wolnej już łazienki, Ona szykuje śniadanko i kanapki do pracy. Ja z kolei robię kawkę i mleczko dla Dzieciaczków i w ten oto sposób po kilkunastu minutach spotykamy się przy stole na pierwszym wspólnym posiłku. Wychodzimy do pracy …

Po powrocie z pracy i obiadku, Żona idzie na zakupy, gdyż przy dwójce dzieci ciągle czegoś brakuje w lodówce – a ja w tym czasie zmywam naczynia po obiedzie i zajmuję się naszymi Skarbami. Po powrocie Żony to ja rozpakowuje torby a Jej każę usiąść i odpocząć podając Jej coś do picia. Jeśli nie mamy żadnego wyjazdu dzielimy się dziećmi i każde z nas poświęca czas któremuś z dzieci.

Ja ze starszym synkiem często gramy w warcaby lub domino, gramy również na instrumentach klawiszowych w tym czasie Żona z trzyletnią córką szaleją w dziewczęce zabawy. Kiedy przychodzi czas na kolację, znów następuje podział: Mama robi kanapki, tata pilnuje i pomaga dzieciom je skonsumować (aby nie dopuścić do późniejszego zbierania kanapek z podłogi).

Czas wieczorny to przygotowanie jakiegoś obiadku na kolejny dzień przez Żonkę a z mojej strony przygotowanie łóżek dziecięcych do spania i kąpiel dzieciaczków. W zależności od życzenia dzieci jedno z nas czyta im bajki lub rozmawia o wrażeniach w ciągu dnia.

Dzięki takiej organizacji i podziałowi obowiązków mamy z Żoną dla siebie codziennie o 1-2 godzinki dłuższy wieczór i moja Małżonka za przeproszeniem nie „pada na ryj”. Prawdą jest, że ode mnie to wymaga większego wysiłku i braku czasu na telewizję czy wylegiwanie się na kanapie ale Panowie : coś za coś … Moją Żonę głowa nigdy nie boli a poza tym nadmiar TV to naprawdę strata czasu – ale to moje zdanie. gratis ...

Podobne artykuły


27
komentarze: 11 | wyświetlenia: 20944
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17116
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5878
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 11704
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 10823
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5346
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3529
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66523
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21476
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 27512
24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3283
 
Autor
Artykuł



  lilith123  (www),  02/04/2009

Dobry tekst- szkoda,że to tylko "reklamówka"...

Moją żonę też głowa nie boli, a to ona zajmuje się domem (i pracuje). Ja też pracuję (żeby nie było, że jakiś obibok jestem). Zona sprząta, gotuje, prasuje i kąpie dziecko. Ja przychodząc z pracy, biorę się za robotę "koło domu" Sam wymurowłem ścianki działowe, wykonałem tynki, zrobiłem elektrykę, wode, ocieplenie i centralne ogrzewanie - i udaje mi się to na razie bez kredytu- bo sam wszystko rob ...  wyświetl więcej

  pogodny  (www),  05/04/2009

Nie ma sztywnego planu dnia, po prostu podział obowiązków zrodził się sam i jest skuteczny. Mnie żona nie wychowała, pomagam Jej z własnej woli. Drobne naprawy elektryczne czy hydrauliczne też wykonuje samodzielnie. Jeśli chodzi o Pana metody, to są pewnie równie skuteczne, każde metody są dobre, jeśli właśnie tej osobie odpowiadają i przynoszą oczekiwany skutek. Ja nie mam pracy "koło domu", więc ...  wyświetl więcej

Cukierek - lukierek - bajka. Ja moglbym opisac sposrod znajomych znacznie wiecej malzenstw, ktore dra koty miedzy soba, niz takie sielankowe, jak opisujesz. A zeby malzenstwo bylo sielankowe i zgodne (co jest mozliwe), to trzeba sie naharowac, nazapierac samego siebie, codziennie brac za wozek i go ciagnac z mozolem. Malzenstwo to NIGDY nie jest bajka. Albo jest zgodne, ale kosztuje wysilek, albo ...  wyświetl więcej

  pogodny  (www),  07/04/2009

Twoja alternatywa mnie nie przekonuje. Moje małżeństwo choć jest sielankowe jak piszesz - nie jest bajką a rzeczywistością. Moje artykuły, to nic innego jak samo życie. A ja w tym życiu potrafię być szczęśliwym człowiekiem. Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska