Login lub e-mail Hasło   

Dlaczego wierzymy

Ponieważ kazali nam rodzice, pomogli dziadkowie, zabronili sprzeciwu katecheci, a księża powiedzieli, że inaczej nie można, z czym zgadza się 95% Polaków.
Wyświetlenia: 3.911 Zamieszczono 28/04/2009

Wszelkie liberalnie działające organizacje, jeśli chcą pozyskać poparcie i członków, muszą ich wpierw czymś do siebie zachęcić. Wystarczy spojrzeć na partie polityczne żeby wiedzieć, jak sprawa wygląda: niekończące strojenie się do kamer, reklamówki, spoty i kampanie, słowem, nieustanna agitacja. Nieco uczciwsze względem odbiorcy wydają się niezwiązane z polityką stowarzyszenia, chociażby Jurek Owsiak poleca wspieranie WOŚP z uwagi na słuszne cele, jakim ta akcja służy; zjednuje on sobie setki wolontariuszy zaangażowanych w sprawę dlatego, bo chcą komuś pomóc (i przy okazji umilić sobie czas, ale to mniej ważne).

Śmiało możemy stwierdzić, że organizacje działające „wolnorynkowo” muszą albo zabiegać poprzez populizm o zainteresowanie, albo głosić wartościowe z punktu widzenia społeczeństwa idee, aby zyskać sobie poparcie.

W naszym pięknym kraju wolności rynku, słowa i wyznania pełnoprawnie funkcjonuje organizacja, która nie przestrzega zasad handlu społeczeństwa demokratycznego, czyli Kościół Katolicki. Jest najbardziej nieuczciwą ze wszystkich działających na rynku – przynależności do niego nie nabiera się z prawa wyboru, ale poprzez najzwyklejszy i najbardziej perfidny przymus, skierowany bowiem przeciw nieświadomemu i bezbronnemu dziecku. O swoich członków Kościół nie musi zabiegać, on ich najzwyczajniej w świecie dostaje. Moje pojęcie przechodzi, dlaczego ten proceder nie uznawany jest za łamanie konstytucyjnych praw wolności sumienia i wyznania. A gdyby tak wszyscy po urodzeniu zapisywani byli do „Samoobrony”? Gdzie tkwi różnica?

Indoktrynacja prowadzona od najmłodszych lat robi swoje. Dziecko okłamywane od początku istnienia wierzy w Świętego Mikołaja roznoszącego prezenty. Dziecko wychowywane w przeświadczeniu o Bogu żyjącym w Niebie przyjmuje te informacje bez zastrzeżeń. Czy uczenie swojej latorośli o Zeusie, władcy piorunów królującym z Olimpu nie byłoby tym samym? W kwestii formalnej, po raz kolejny – gdzie tkwi różnica? Chodzi zapewne o przeświadczenie rodziców o głoszeniu nieomylnie prawdy. Ale jeżeli wiara jest kwestią indywidualną, która należałoby samemu odkryć, zaakceptować, to rodzice narzucają dziecku swój punkt widzenia. Człowiekowi nie jest łatwo odejść od systemu wierzeń, który przekazali mu kochający rodzice (do których ma pełne zaufanie) w której dorastał, w której otoczeniu przyszło mu żyć. Bogu dzięki, chociaż nie wychowuje się dzieci na mitach greckich, ponieważ ograniczalibyśmy w ten sposób ich świadomą wolność wyboru.

Najzabawniejsze jednak dopiero przed nami. Kościół Katolicki nie utrzymałby swojej popularności jedynie wspomnianym wyżej przymusem – ludzie w końcu zorientowaliby się, że coś tu w kwestii wolnego wyboru nie gra. Instytucja watykańska przewiduje cały system sankcji, pod którymi zagrożone jest odejście ze wspólnoty wiernych – wszelkiego rodzaju sankcji! Z pewnością najboleśniej odczuć można ostracyzm, gdyż na 5% społeczeństwa reszta patrzeć zawsze będzie nieprzychylnie jako na tych, którzy odstają od normy. Nawet gdy sprawa nie dotyczy niewielkich miejscowości, gdzie „wszyscy się znają”, pozostaje kwestia instytucji małżeństwa – niewierzący chcąc nie chcąc pozostaje na łonie Kościoła, gdyż rodzinne konwenanse zakładają złożenie małżeńskiej przysięgi przed ołtarzem. Nawet jeśli spotyka się niewierząca kobieta i mężczyzna, zazwyczaj będą musieli poradzić sobie z opinią swoich familii („babcia wam tego nigdy nie wybaczy”), z presją społeczeństwa, które w 95% deklaruje wiarę.

 Chrzest nie musi obyć się koniecznie z wolnej woli rodziców, ale z troski o dobro dziecka, bo pozwalanie mu na wybór religii w wieku, gdy będzie miało świadomość czynu jest współcześnie zamachem na wychowaniu. To faktycznie oddzielenie dziecka od grupy (największą atrakcją szkoły podstawowej jest przecież pierwsza komunia). Skazywać na wyobcowanie dziecka nikt nie ma zamiaru, stąd dylemat chrzczenia rozwiązywany na korzyść stolicy apostolskiej. Mówiąc żartem, ale i trochę obrazem: rodzice nie chrzcząc dziecka ryzykują, że zostanie ono porwane przez babcię, w celu przeprowadzenia pierwszego sakramentu.

Odkładając na bok pragmatyzm i zadeklarowany ateizm. Kościół opracował system barier mający przestrzec przed myśleniem(!) sprzeciwiającemu się jego doktrynie. Każde dziecko wie (dowiedziało się od rodziców i na katechezie), że za odejście od wiary zostanie ukarane wiecznymi mękami. Na dwunastolatku ten argument z pewnością wywiera wrażenie. A co wywiera wrażenie na dziecku, pozostaje w nim już na zawsze. Wiara w obawie przed karą to pierwsza sankcja – nazwijmy ją – rodzaju mistycznego.

Za życie w zgodzie ze Świętą Księgą, z nauką księży czeka człowieka – uwaga – jedyna w swoim rodzaju nagroda: wieczne szczęście. Prawdę powiedziawszy trzeba być chyba głupim, żeby rezygnować z takiego przywileju dając od siebie jedynie kilka zdrowasiek na tydzień i pomalowanie jajek na Wielkanoc. To sankcja pozytywna – wierz, bo to się opłaca.

A wierz tym bardziej, im jest tobie gorzej na tym świecie. Religia nigdy nie kierowała się do ludzi bogatych. Nerona nikt nie kusił dostatkiem po śmierci, bo on już żył w bogactwie. Co innego ludzie biedni, którzy przez całe wieki upatrywali w chrześcijaństwie swoją nadzieję. Ich były tysiące, miliony i to owe ogromne liczby potrzebowały mistycznego światełka w tunelu. Pozytywny wpływ religii na społeczeństwo dostrzegli monarchowie patrymonialni (a wcześniej faraon), przestawiając swoją pozycję jako pochodzącą od Boga. Czy może być lepszy sposób na uprawomocnienie władzy, niż przemówienie do sumienia całego społeczeństwa? I czy nie jest inaczej dzisiaj, że czeka się na „coś więcej”, co w magiczny sposób ma przyjść później? Wierzenia plebsu średniowiecza przetrwały do naszych czasów w nieskażonej formie.

Kościół Katolicki swoją nienaruszalną pozycję zawdzięcza najpierw bezprawnemu wtargnięciu w umysł młodego, nie znającego krytycyzmu człowieka i nauczenie myślenia w sposób nie zagrażający wierze, a później okopanie się za pomocą stworzonego wcześniej systemu wartości i rozumowania. Kościół zniewala i w dodatku gra nieczysto. Nakazuje wierzyć albo ze strachu albo dla osiągnięcia korzyści. Społeczeństwo wychowane na wierze samo dba, by jeśli już ktoś stracił wiarę, broń Boże do tego się nie przyznawał. Pytanie tylko – dlaczego przynależność od najmłodszych lat, indoktrynacja, będąca narzuceniem swoich poglądów przez czy to rodziców, czy instytucje (chociażby szkoła i lekcja religii) i przez bardzo długi okres brak jakiejkolwiek możliwości protestu nie są uznawane za nieliczenie się z indywidualnością człowieka, jego prawem decydowania, a nade wszystko: pogwałcenie praw wolności sumienia i wyznania?

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 716
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1325
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1556
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 921
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1290
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1538
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1313
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 720
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 399
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1076
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 906
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1154
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  28/04/2009

Chyba nie można indokrynować potencjalnych gejów, czy ateistów tworzących zdrową tkanke unijnej społeczności

  moniks,  28/04/2009

Żaden normalny rodzic nie zaszczepi swemu dziecku czegoś, co uważa za szkodliwe, złe, destrukcyjne.
Tak więc jeżeli rodzice przekazują swą wiarę dzieciom, to dlatego, że widzą w tym jakieś dobro, jakiś cel. Skoro chcą zabierać swoje dzieci tam, gdzie sami chodzą, np. do Kościoła, to cóż jest w tym niewłaściwego, nienormalnego, dziwnego? Niektórzy robią to dla tradycji, inni z czystej wiary. ...  wyświetl więcej

  tarnish,  28/04/2009

Rodzice nie zaszczepiają dziecku tego, co uważają za złe, pełna zgoda. Zaszczepiają mu natomiast to, co wcześniej zaszczepiono im. Weź pod uwagę dzieci wychowywane na Bliskim Wschodzie w tradycji nienawiści do Ameryki - ich rodzice nie uważają tego za złe, przekazują jedynie następnemu pokoleniu, na czym sami wyrośli. I tak się to kręci.
Chociaż, oczywiście, rodzice mają pełne prawo do wych ...  wyświetl więcej

  moniks,  28/04/2009

Jestem wdzięczna rodzicom za to, co mi "zaszczepili". Nieważne kiedy miało to swój początek, w jakim pokoleniu. A może nawet im dalej, tym lepiej, bo tym piękniej. Mam buntowniczą naturę, odrzucam wszystko, co mi się nie podoba. Ale wiara pomogła mi przetrwać niejeden koszmar, wyciszyła niejeden lęk, dawała mi odwagę i spokój w chwilach naprawdę trudnych, dawała też radość niepodobną do żadnej inn ...  wyświetl więcej

Oj Meliso, Meliso czytam i własnym oczom nie wierzę, kościół który jest ostatnią wasalną organizacją na świecie stoi na straży wolności :-0 i chroni od nałogów? To pisze obywatelka państwa gdzie prawie na każdym kroku widać pijanego , gdzie wódka i inne alkohole leją się strumieniami, gdzie większość dorołych i nastolatków pali papierosy, gdzie szerzy się narkomania :-( od jakich nałogów chroni ko ...  wyświetl więcej

Do ROSZPUNEK
Ostatnio słyszałem, że katecheci mają zabronione straszenia dzieci szatanem, diabłem, mękami piekielnymi i innymi horrorami wymyślonymi przez krk.

  moniks,  29/04/2009

@roszpunek
1. Piekło to jest coś, co niejeden w sobie nosi- w swym sercu i umyśle. Tylko tego piekła się boję.

2. Jeśli rodzice przekazali Ci jakieś własne rady i wskazówki, nakazy i zakazy, to też wpłynęli na twoją psychikę, Twoje poglądy i wybory życiowe. A jeśli Ci mówili, że nie wolno kraść, kłamać, zabijać itp. to dlatego, że ukształtowała ich chrześcijańska mentalność, jej wpł

...  wyświetl więcej

Zapewne masz rację, coraz trudniej straszyć diabłami i piekłami ale jak sądzisz co powie zakonnica dziecku z ADHD gdy to nie będzie się chciało uspokoić i będzie przeszkadzało w modlitwie czy katechezie? Albo co powie o dziecku, które nie będzie chodziło na religię? Jak przekona pozostałe dzieci aby przychodziły na lekcje?

Meliso !
Ad.1 Czyżbyś nie wierzyła w szatana? Skąd w sercu czy umyśle bierze się piekło?
Ad.2 W mojej rodzinie bardzo długo utrzymywała się wiara w słowiańskich Bogów, przez to kościół prześladował moich przodków, zabijał ich i konfliskował ich dobra (okradał ich). Tak się działo praktycznie do XVIII w. . Później większość rodziny zaprzestała kultywowania tamtych wierzeń, uginając si ...  wyświetl więcej

@roszpunek
Przede wszystkim wierzę w to, że Bóg jest miłosierny. Piekło jest dla tych, którzy uparcie i świadomie się do niego pchają. A tak w ogóle to piekło/niebo zaczyna się już tutaj, na ziemi, tworzymy je w sobie, a po śmierci to w zasadzie tylko kontynuacja...

Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać. Co najwyżej mogę się za ciebie pomodlić. To jest zwykle skuteczniejsze. Bo czasem takie apostolstwo przypomina "namawianie krokodyla, by stał się słowikiem".

  ,  28/04/2009

Ach jak bardzo się mylisz Meliso, świat wywrócił się do góry girkami, jak myślisz ilu
jest "normalnych rodziców"?
takich, którzy nie indoktrynują dziecka, uczą zasad moralnych, pokazują jak żyć uczciwie?
Dam ci przykładzik" w piaskownicy leży zabawka pozostawiona przez jakieś dziecko { załóżmy, że to dziecko na drugi dzień po nią wróci}, malec pyta mamuśkę, leży misiek czy mog ...  wyświetl więcej

  ,  28/04/2009

cyt."A jeśli chodzi o wolność, to właśnie wiara stoi na jej straży, bo chroni od nałogów.
(Boże, zabierz mnie już dziś od tego kompa.... ) :-) "'

Cuda cuda ogłaszam Bóg zabrał Malise i wysłuchał jej wołania.
Malisa możesz uchylić rąbeczka tajemnicy gdzie cię zabrał? " już dziś " świadczy, że już nieraz cię zabierał, w końcu duda się zdarzają...

cyt."wiara stoi na jej straży"

A jakie ma umundurowanie?

  mangov,  29/04/2009

Nie rozumiem czemu artykuł ma tytuł "Dlaczego wierzymy" a mowa jest tylko o KRK w Polsce. Powinien mieć tytuł "Jestem wkurzony życiem w tym kraju, źle mi się dzieje, to może poszukam winnych, a właściwie to już znalazłem".
Czyżby inne religie np. Islam były tak idealne, że wszyscy rodzice w duchu humanitaryzmu pozwalają świadomie wybrać wyznanie?
Poza tym jak ktoś ma przysłowiowe jaj ...  wyświetl więcej

  tarnish,  29/04/2009

Ciekawa interpretacja. Przeczytam mój artykuł jeszcze raz, może też znajdę fragmenty, gdzie narzekam na życie.
Mieszkam w Polsce, piszę o sytuacji w Polsce, więc o hegemonii Kościoła Katolickiego. Analogicznie ma się sprawa w judaizmie, islamie i u wyznawców voodoo, jeśli dziecko wychowywane jest w duchu uznawania jednego światopoglądu, ale nie sądzę, abym musiał o nich wszystkich wspominać ...  wyświetl więcej

Znakomicie przedstawiłeś to, co z pewnością chciałeś przekazać. Brawo.
W związku z tym tekstem nasuwa się refleksja: czy dobrze postawione pytanie brzmi: dlaczego wierzymy? Może bardziej adekwatne byłoby: dlaczego musimy wierzyć?
Zapraszam także do lektury swoich artykułów, w których te sprawy wyjaśnione są dokładnie i wszechstronnie, a co więcej zawierają propozycje konstruktywnych rozwiązań.

Szanuję opinie tych wszystkich userów EIOBA, którzy wrzucają teksty o swojej niechęci do KRK, ponieważ popieram demokrację i wolność słowa. Sam też swego czasu interesowałem się sporo kościołami, paradoksami wiary, dygmatami, historią powstania chrześcijaństwa itd itp.

Z drugiej jednak strony zgadzam się z opinią mangova - dlaczego nikt, tak zaciekle atakujący wiarę w KRK, nie napisze o ta

...  wyświetl więcej

Katolicyzm jest znany dla większości z autopsji.

  moniks,  03/05/2009

KK nie odbiera nikomu wolności słowa. Sam jesteś na to dowodem.
Warto się zastanowić nad faktem, dlaczego jedni wierzą, a inni nie, pomimo tej całej "indoktrynacji" od kołyski. A ci, którzy nie wierzą mówią o tym głośno i mają się świetnie. Gdzie ten przymus, presja, o którym mowa w artykule?

  tarnish,  04/05/2009

W 95% Polaków. Kraje islamskie indoktrynują swoich obywateli, tam podobny, a nawet większy procent mieszkańców wyznaje islam; ponad 90% Greków jest prawosławna. I tak dalej.
Tutaj jest ten monopol na wiarę i zniewolenie, chociaż wszyscy ci ludzie z pewnością mówią o wolnym wyborze religii.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska