Login lub e-mail Hasło   

Poradnik w 7 krokach: jak efektownie rzucić pracę.

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://blog.jobexpress.pl/2009/05/22/jak(...)rokach/
Ten poradnik powstał z myślą o skrajnie odważnych.
Wyświetlenia: 16.026 Zamieszczono 25/05/2009

Szef kopie cię po głowie? Twoja wypłata składa się z pięciu cyfr, ale dwie ostatnie stoją po przecinku? Każdy powód, by odejść z pracy jest dobry. Kiedy podejmiesz tę trudną decyzję, staną przed tobą dwie możliwości. Będziesz mógł odejść jak mięczak, czyli bijąc szefowi pokłony, lub jak mężczyzna - sprawiając, że w firmie zapamiętają cię na całe życie. Ten poradnik powstał z myślą o skrajnie odważnych.

Krok 1

Zniknij

Przygotowując swoje odejście, które powinno stać się doniosłym wydarzeniem, zadbaj o zbudowanie napięcia. Zacznij od opuszczenia miejsca pracy w środku dnia. To wzbudzi w ludziach ciekawość: będą dyskutować o powodach twojego zniknięcia. Kiedy informacja dotrze do szefa, on także zainteresuje się sprawą, ale jeszcze nie podejmie wobec ciebie żadnych kroków.

Krok 2

Wróć

Po wyjściu z pracy zafunduj sobie jednodniowy urlop. Idź na ryby, wybierz się do kina, wyskocz z kumplami na browar. Kiedy już będziesz odstresowany, wróć jakby nic się nie wydarzyło. Nie ukrywaj dobrego nastroju! Wywołana przez ciebie dezorientacja obniży wydajność całego zakładu i skutecznie zagęści atmosferę.

Krok 3

Zaprzeczaj

Kiedy nadejdzie nieuchronna chwila wezwania „na dywanik”, wszelkie pytania dotyczące nieobecności traktuj jak pytania o to, czy kiedykolwiek zostałeś porwany przez UFO. Bądź zdziwiony i zaprzeczaj, że jakakolwiek nieobecność miała miejsce. Szef będzie zbyt skołowany, by od razu wylać cię na bruk, więc wciąż będziesz miał pole do działania.

Krok 4

Narzekaj

Nie powinieneś bać się wyrażać swojego zdania, nawet jeśli różni się od poglądów szefa. Nieważne, jaka jest skala problemu – czy komputer przy twoim stanowisku jest tak stary, że mógłby legalnie kupić sobie piwo, czy nie podobają ci się kolory ołówków – niech świat się o tym dowie! Pamiętaj: im głośniej wyrażasz opinie, tym szybciej dotrą one do pracodawcy. Wówczas czeka cię kolejny “dywanik”.

Krok 5

Pojednaj się

Jesteś już tak blisko granicy cierpliwości szefa, że prawdopodobnie widzisz celników. Ale nie chcesz wylecieć zbyt szybko, prawda? To zepsułoby cały efekt. Dlatego udaj skruchę i w geście pojednania zaproś przełożonego na obiad. Nalegaj, by przyprowadził małżonkę. Nie obawiaj się odmowy - to naukowo potwierdzony fakt, że żaden facet nie oprze się darmowej wyżerce.

Krok 6

Nie staw się na obiedzie

Od lat trwają spory, jak skutecznie zastosować się do tej rady. Jedni twierdzą, że przed przybyciem szefa należy pogasić w domu wszystkie światła i czekać, aż sobie pójdzie. Odłam tej szkoły uważa, że wprawdzie nie należy reagować na pukanie, ale powinno się zostawić zapalone światła i włączyć telewizor; efekt będzie lepszy, jeśli szef będzie wiedział, że ignorujesz go celowo. Kolejna metoda to podanie mu niewłaściwego adresu - jednak wtedy będziesz mógł się tylko domyślać, jaką miał minę, kiedy drzwi otworzyli mu obcy ludzie.

Krok 7

Wielki finał

Po takim przygotowaniu czas na finisz. Kolejnego dnia pracy, zanim zostaniesz wezwany, jak najszybciej udaj się do biura pracodawcy. Nim zdąży cokolwiek powiedzieć, głośno i wyraźnie zakomunikuj, że rezygnujesz ze stanowiska i wręcz pisemne wypowiedzenie. Teraz możesz triumfować! Zapamiętaj jednak, że twoja informacja musi dotrzeć do szefa, zanim ten powie ci, że wylatujesz. Jeśli spóźnisz się choćby o sekundę, zamiast zrezygnować po prostu wylecisz na bruk, niepotrzebnie psując swoje CV. Jeśli natomiast zrobisz wszystko poprawnie, pozostaniesz czysty – a wtedy będziesz mógł odejść z poczuciem satysfakcji, gotowy do podjęcia kolejnej, lepszej pracy.

 

Źródło: http://blog.jobexpress.pl/ . Autor: Michał Puczyński. Przedruk dokonany w uzgodnieniu z autorem.

Podobne artykuły


15
komentarze: 43 | wyświetlenia: 2153
82
komentarze: 25 | wyświetlenia: 65433
50
komentarze: 39 | wyświetlenia: 643607
43
komentarze: 36 | wyświetlenia: 13291
32
komentarze: 29 | wyświetlenia: 20177
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 38930
28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 12413
28
komentarze: 15 | wyświetlenia: 50162
27
komentarze: 15 | wyświetlenia: 19770
27
komentarze: 23 | wyświetlenia: 16406
26
komentarze: 33 | wyświetlenia: 19619
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27103
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mr x,  26/05/2009

świetny art, ale życie pokazuje, że mało kto ma odwagę palić za sobą mosty

  flora,  27/05/2009

Dobre, rozsyłam właśnie po biurze :)

super :p

dobre,może za pół roku zastosuje:)

Odejśc się powinno wtedy gdy dostaje się wypłate i gdy już ją masz powiedzie c.ODCHODZE.
Ale z artykułem się zgadzam.

wow!

chciałam zrobić we wpisie powyżej piękny sznureczek wykrzykników, ale dostałam po łapkach.

  irjan,  09/05/2010

zrobiłem to już kilkakrotnie . w jednej poważnej firmie to nawet nie wiedzieli że złożyłem wypowiedzenie bo mieli bardzo bystrą asystentkę prezesa że nie podała mu wypowiedzenia ale była kuzynka prezesa.Jeden z właścicieli co to twierdził że nie ma ludzi niezastąpionych już następnego dnia rano przez pracownika dzwonił z zapytaniem jak rozwiązać problem z maszyną ...usłyszał ale ja juz w tej firmie nie pracuję...

haha niezłe

  leetx  (www),  13/07/2011

Fajny pomysł, ja jednak liczę na to, że nie będę musiał z niego korzystać. Znając życie pewnie się przeliczę, również podrzucę ten tekst współpracownikom :)

po co robić szopkę, nie lepiej odejść z godnością?!

  pietnas  (www),  03/12/2014

@Tomasz Lirycki: Szopkę to najczęściej robią szefy, może i czasem nieświadomie ale to już ich problem. Odejść z godnością - nie trzeba lepszej godności niż podpowiedź autora tego tekstu.
Szacun autorze, tak trzymać!

  onekind  (www),  15/05/2014

a nie lepiej znaleźć inna pracę, powiedzieć "znalazłem inną pracę" i iść pracować w nowej pracy?

  pietnas  (www),  03/12/2014

@onekind: - Nie, nie lepiej! Ten artykuł to podpowiedź dla tych, którzy są w pracy traktowani nieludzko i już-uż nad odejściem się zastanawiają. Jakbyś znał realia środowisk pracy i doświadczył/ tamże presji na własnej skórze - nie tonowałbyś propozycji autora tego tekstu.
--- pozdrowienie.dbv.pl

  android  (www),  09/02/2015

Dobre, ale ja zacznę od tabletek z nikotyną.

  moloton  (www),  21/01/2016

I dokładnie tak postąpiłem ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska