Login lub e-mail Hasło   

Wspomnienie o Annie Jantar

Wspomnienie o jednej z najwybitniejszych postaci naszej estrady. Śmierć przerwała tak pięknie zapowiadającą się karierę tej piosenkarki.
Wyświetlenia: 3.402 Zamieszczono 02/06/2009

Wspomnienie o Annie Jantar

 

 ODESZŁA, LECZ WCIĄŻ JEST Z NAMI

 

   Kiedy w grudniu 1979 roku wyruszała w swoją ostatnią podróż za ocean nie przypuszczała zapewne, że piosenka z jej repertuaru “Nic nie może wiecznie trwać” nabierze wkrótce tragicznej wymowy, stając się jednocześnie symbolem jej artystycznej nieśmiertelności, zaś Ona sama – uznana przez krytyków za jedną z najwybitniejszych postaci polskiej estrady XX wieku.  

 

    Urodziła się 10 czerwca 1950 roku w Poznaniu. Dla muzyki. I żeby śpiewać. Już w dzieciństwie zachwycała swoim ciepłym, dźwięcznym i metalicznym głosem. Miała słuch absolutny, potrafiła bezbłędnie zaśpiewać nawet najbardziej wyrafinowany w swej tonacji utwór. W wieku niespełna 4 lat zaczęła zgłębiać tajniki sztuki gry na fortepianie u prof. Wandy Wascho. Ukończyła szkołę muzyczną I i II stopnia w klasie fortepianu i rytmiki. Rodzice byli pewni, że zostanie pianistka, ale ona marzyła o aktorstwie... Zdawała nawet egzaminy do PWST w Warszawie. “Odpadła” z braku punktów za pochodzenie.

    Zaczynała, podobnie jak Zdzisława Sośnicka czy Urszula Sipińska, w poznańskich klubach studenckich. W teatrzyku NURT akompaniowała młodym piosenkarzom-amatorom. Któregoś dnia, za namową brata, sięgnęła po poezję młodych współczesnych poetów  i sama zaczęła śpiewać.

    Miała 19 lat, gdy na V Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie “wyśpiewała” wyróżnienie dla literackiej piosenki “A lipiec grał”, zaś na FAMA-69 – nagrodę za interpretację utworu o podobnym klimacie “Łąka bez kwiatów”.

    Swoją pierwszą w życiu piosenkę - “Po ten kwiat czerwony” - zarejestrowała pod rodowym nazwiskiem Szmetereling, w studio radiowym przy ulicy Berwińskiego w Poznaniu razem z grupą Andrzeja Kosmali POLNE KWIATY. I chociaż trafiła ona do fonoteki, to świadkowego tego nagrania przekonani byli nie tylko o jej wielkim talencie i ogromnej muzykalności, ale i wróżyli wielką karierę.

    O jej dalszych losach artystycznych, jak to zwykle w życiu bywa, zadecydował przypadek.Poznanie Jarosława Kukulskiego, absolwenta PWSM, mgr. sztuki gry na oboju i świetnie zapowiadającego się kompozytora, zaowocowało “etatem” solistki w prowadzonym przez niego big-beatowym zespole młodzieżowym WAGANCI. Z nim to dokonała pierwszych znaczących nagrań dla Polskiego Radia i sfinalizowała płytę-czwórkę, “zaliczyła” Festiwal Piosenki Żołnierskiej Kołobrzeg-70 (nagroda MON dla piosenki “Szła noc”) i wyruszyła na pierwsze tournee po krajach byłego bloku wschodniego, pojawiła się w filmowej komedii muzycznej “Milion za laurę” i wylansowała swój pierwszy przebój “Co ja w tobie widziałam?”. Ta piosenka – wyznał mi przed laty jej współtwórca, Lech Konopiński – przyniosła Ani nie tylko popularność, ale i “miłość z listy przebojów”. Przez kilkanaście tygodni okupowała czołowe miejsca na KLP 17 rozgłośni radiowych. Ukoronowaniem tego sukcesu był ślub Ani z Jarkiem Kukulskim.

    W 1973 roku, już jako Anna JANTAR, rozpoczęła “pod okiem” męża samodzielną karierę piosenkarską. Dwa lata później znalazła się w gronie gwiazd polskiej estrady. “Natrudniejszy pierwszy krok”, “Tyle słońca w całym mieście”, “Żeby szczęśliwym być”, “Za każdy uśmiech”, “Rosyjskie pierniki”, “Twoje oczy obiecują siódme niebo” - to tylko niektóre tytuły z jej repertuaru, które śpiewała cała Polska. Laureatka festiwali krajowych i zagranicznych (wyróżnienie za interpretację jugosławiańskiej piosenki “Czas jest złotem” na festiwalu w Lubljanie-74, III nagroda na CISCO-74 w Irlandiidla “Tak wiele jest radości”, II miejsce za utwór “Niech ziemia tonie w kwiatach” na Festiwalu Przebojów Drezno-75, II nagroda na Festiwalu INTERSTUDIO-78 w Helsinkach za interpretację “Tylko mnie poproś do tańca”). Zdobywczyni czterech  Złotych Płyt (w tym dwie, przyznane już pośmiertnie). Rok po roku uparcie zdobywała tych, na których zależało jej najbardziej, i których uważała za swoich najwierniejszych przyjaciół – publiczność.

    Okrzyknięta przez Polonię amerykańską “drugą” Barbrą Streisand , jako jedna z niewielu wówczas naszych artystek, miała szansę na karierę międzynarodową. Z powodzeniem zresztą lansowała piosenki w języku angielskim: “Let me stay”, “Hopelessly devoted to you”, “You'ar The One That I Want”, “My baby waits for rainy days”...

    Nawiązanie współracy z zespołami rockowymi BUDKA SUFLERA i PERFECT  było zwiastunem jej artystycznej metamorfozy. Nagranie z nimi i tym samym dopisanie do swojej dyskografii kolejnych super hitów, tym razem  na rockową nutę (“Nie ma piwa w niebie”, “Tak dobrze mi w białym”, “Nic nie może wiecznie trwać”) to niewielki zalążek tego, na co było ją stać, i co chciała przekazać słuchaczowi.

    Tragiczna śmierć w katastrofie lotniczej na warszawskim “Okęciu” wiosną 1980 roku nie zaszufladkowała jej w skamieniałej epoce PRL-u. Piosenki, które śpiewała, nie odeszły wraz z upływem czasu do lamusa. Anna Jantar wciąż jest obecna w mediach, a nazwisko jej nadal figuruje na liście najpopularniejszych piosenkarek w Polsce.

 

Anna Tomasik

Foto ze zbiorów prywatnych autorki

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1087
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 791
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 730
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 804
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 888
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1164
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1219
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 631
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1144
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 553
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 854
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 612
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 717
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  makaron,  02/06/2009

Doskonały tekst (choć zbyt krótki ) o naszej wspaniałej piosenkarce. Nie ustrzegł się (a szkoda) polityki na końcu. Piosenkarzy nie szufladkują epoki polityczne, a rodzaj i styl wykonywanej muzyki. :)

Witam. Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że tekst przypadł komuś do gustu. Co do jego "upolitycznienia" to spieszę z wyjaśnieniem. Zrobiłąm to celowo. Dlaczego? Ano ilekroć przy okazji zbliżającej się rocznicy tragicznej śmierci Anny Jantar nie zapominałam o tym fakcie i proponowałam publikację wspomnieniową w redakacjach, z którymi współpracuję, bądź też dzwoniłąm do wielu innych, to proszę mi w ...  wyświetl więcej

Już kiedyś o Polakach powiedziano: "Cudze chwalicie, swego nie znacie - sami nie wiecie co posiadacie" No i czyż nie jest to prawda? Polacy często pieją z zachwytu nad tym co zagraniczne, a swego nawet lepszego nie widzą. I to jest smutne.

  makaron,  03/06/2009

"..to proszę mi wierzyć, bardzo często spotykałam się z odmową. Na moje pytanie, dlaczego media (prasa, radio i telewizja) pamiętają np. o Elvisie Presleyu..
.."Jantar to przeżytek, to symbol PRL-owskiej propagandy i sukcesu, dzisiaj słucha się innej muzyki"."

Wierzę. Większość osób tak naprawdę nie ma określonego zdania, czy poglądów. Kierują się wyłącznie dzisiejszymi trendami i n

...  wyświetl więcej

Ach, jak to dobrze sobie przypomnieć Annę Jantar. Szkoda, że tekst taki krótki.

  traktor,  02/06/2009

Moim zdaniem tekst można było ciekawiej. Trochę wydaje mi się, że przedstawiłaś tylko "suche fakty".

Ano można by było i ładniej i ciekawiej, ale jak na pierwszy artykuł to i tak nieźle :-)

Witam. Bardzo serdecznie dziękuję za komentarz. Zgadzam się, że artykuł mógł być ciekawszy. Pisany był swego czasu na zamówienie dla jednej z redakcji, a ponieważ uznano tam, iż tekst ten jest ... zbyt długi, wiec nieco poirytowana wycofałąm go. I tak przeleżał u mnie w szufladzie troszkę czasu. No i przyznam, że "wpuściłam" go tutaj bez żadnego retuszu, jest to więc jego PREMIERA, a Wy pierwszymi ...  wyświetl więcej

Nie przejmuj się Aniu, bo tekst jest taki jaki jest, a może być lepszy :-) w przyszłości. Najważniejsze - że jest!

Tak to była piosenkarka o dużej kulturze scenicznej, naturalnym wdzięku, nie kokietująca publiczności ekstrawagancją a przeboje Anny Jantar i dziś są miłe dla ucha.

Ania była niezwykła, miała charyzmę i klasę. Któż nie kochał jej ciepłego, przemiłego głosu?
Mogłaby jeszcze tyle pięknych utworów nagrać, gdyby..... :(

Aniu Tomasik, daję punkty za pamięć.

Witam Cię serdecznie i dziękuję za "punkty". To naprawdę miłe, że jeszcze są wśród nas tacy, którzy kochają Annę Jantar (i nie tylko) "pomimo", że jest symbolem PRL-u. Najważniejsze, to żyć w zgodzie z samym sobą, mieć własne poczucie humoru, własne zdanie oraz własne pasje i... myśli. Bo mam wrażenie, że ostatnimi czasy bardzo trendy stało się parodiowanie wszystkiego i wszystkich bez względu na to, czy z tego cokolwiek rozumiemy czy też nie. Pozdrawiam :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska