Login lub e-mail Hasło   

O kobietach w łóżku, z przymrużeniem oka.

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.amanda.radom.net/modules.php?(...)sid=161
Niewybredne zwierzenia pewnego mężczyzny w kwestii stosunków męsko-damskich.
Wyświetlenia: 16.511 Zamieszczono 11/06/2009

Lubię gdy dziewczyna leży jak kłoda -  przynajmniej nie wierzga jak wściekła klacz, co jest nagminne i wcale nie fajne. Zabrzmiało jak zwykły żart, ale ...

Rzeczywiście wiele kobiet uważa, że nic tak nie świadczy o ich temperamencie seksualnym, jak miotanie się po łóżku, jak żyd po pustym sklepie. Często, nie wczuwając się w nastrój, w rytm i proponowane przez partnera tempo, "szalona kochanka" wije się pod facetem, jakby ją pod prąd podłączono. Dobrze, jeśli jest na tyle "spontaniczna", że ze startem do tańca św. Wita poczeka na początek penetracji, a nie zaczyna całego cyrku już w momencie kiedy człowiek znajdzie się miedzy jej udami i dopiero zaczyna się zastanawiać, czy wejść powolutku, czy z mocniejszym akcentem... Trafiając na taką, co to zanim się zacznie, to już ma trzy orgazmy, a później napięcie tylko narasta, trzeba opracować specjalna taktykę, która pozwala jednak na odbycie stosunku wspólnie, a nie na bycie narażonym na półgodzinne łapanie kobitki w łóżku, niczym karpia w wannie pełnej wody.

Dobrze jest w takim wypadku rozpocząć próbę "przyszpilenia" w chwili, gdy nasza partnerka ma głowę oparta o ścianę, lub o górną deskę łóżka... Chociaż w drugim wypadku możemy później mieć wątpliwości, czy odgłosy jakie wydaje jej głowa rytmicznie uderzająca o poręcz łóżka jest skutkiem braku wypełnienia w obecnie stosowanych materiałach meblarskich, czy może... Przy tak orgiastycznie nastawionych pannach wykluczone jest używanie jedwabnej pościeli, czy innych materiałów o zbyt dużym poślizgu. Chcąc uniknąć ciągłego ściągania niżej, wijącej się partnerki radziłbym zrezygnować z jakiegokolwiek prześcieradła i podjąć walkę na gołym tapczanie. Samo szorowanie gołym tyłkiem po szorstkim materiale, powinno trochę osłabić jej zapal do odpychania się piętami od podłoża i konieczności ciągłego przysuwania jej za biodra do odpowiedniej pozycji. Ciekawe, że w wypadku tańca, nigdy żadnej kobiecie nie przyjdzie do głowy tańczenie czegoś innego, niż jej partner, no, ale łóżko, to nie parkiet. Tu zdarzają się takie, które nie zważając na partnera, kręcą kuprem mambę, czaczę, czy tez inną rumbę, zupełnie nie zważając na to, że właśnie grają... walca angielskiego, ponieważ oczytały się porad seksualnych w rożnych czasopismach, [które dla zachęty sprezentowały im, oprócz kolejnej dawki mądrości, także "oryginalną" (w nakładzie 300tys. egz.) bransoletkę, czy też inny wisiorek "przynoszący szczęście" wszystkim czytelniczkom], że nic tak faceta nie rajcuje, jak zarzucenie mu nóżek na szyje. Przez to człowiek może stracić chwilowo orientację, czy to początek upojnej randki, czy już walki kwalifikacyjne w memoriale im. Pytlasińskiego? To, że macha pod nami nogami, niczym wskazówki w elektronicznym zegarze z wyczerpaną baterią, to można jeszcze przeboleć, ale niestety niektóre do wyrażenia wstępnej ekstazy używają także pazurów, a za główny dowód podziękowania za osiągnięte właśnie osiem orgazmów, uważają zostawienie nam wbitych pod skórą, na łopatkach, swoich tipsów. Aby nie być posądzonymi o to, że nie potrafią zachować się w łóżku, nawet im do głowy nie przyszło, żeby nas obrazić pozycją "na kłodę" używają także zębów. Pół biedy, gdy ma to miejsce przy "klasyku" i ogranicza się do gwałtownego, niczym u Breżniewa, przyciągnięcia nas do siebie i wpicie się szczęką w nasza szyję. Wprawdzie rany kąsane wolno i źle się goja, ale czyż kobieta potrafi bardziej wyrazić nam swoja wdzięczność? Gorzej, kiedy chęć prezentacji skorygowanego aparatem zgryzu, nasza panienka zechce zademonstrować nam w trakcie innej pieszczoty...

Jako nowoczesne i wyzwolone prenumeratorki "[pismo kobiece]" śmiało sięgają po instrument, który wydaje im się dobrze znany, ale tylko wydaje. Zaczynają sprawę mechanicznie, niczym ze ściąganiem i naciąganiem pokrowca na parasol w pochmurny dzień, z równym niezdecydowaniem i znudzeniem, jak to przy niepewnej pogodzie. Na delikatną prośbę, że wolimy trochę większego zaangażowania i wyczucia, złośliwie zaczynają ruch, który przy pompowaniu kół w rowerze, rozerwałby ciśnieniem opony, nawet w wyczynowych góralach. Nie chcąc zrażać partnerki, która się tak dla nas poświęca, zaciskamy zęby i tylko syczymy z bólu, żegnając się w myślach ze spójnością tkanki naszego wędzidełka. Oczywiście, nie przyzwyczajona do takiego monotonnego wysiłku damska dłoń, wymaga parokrotnej wymiany na drugą, co wprawia nas w znakomity nastrój i świetnie rozprasza, a i tak należy się cieszyć, nie słysząc znudzonego "o Jezuuuu... chyba mi ręka odpadnie!!!" Gdy już nasza "głowica" jest całkiem wymęczona i sucha, niczym czerep taliba siedzącego na słońcu, bo tylko świst i wiatr go od kwadransa omiatał, czujemy się zachwyceni, że i kobieta potrafi się domyślić, że żaden tłok długo nie pochodzi, bez odpowiedniego smarowania. Nie mówimy tu o pannach, które poślizg postanawiają uzyskać poprzez dziarskie popluwanie w dłonie, niczym człowiek z marmuru przed położeniem pierwszej cegły. My mamy do czynienia z czułą partnerką, która nie jest kłodą w łóżku, tylko wyrafinowaną kochanicą francuza. Już... już... już jesteśmy w siódmym niebie, już czujemy tę błogość ciepła i wilgoci wokół biednego i wytarganego "jasia", gdy nagle przypominamy sobie, że to, co nazywaliśmy "zalotką" miedzy jedynkami naszej pani, to może być powód naszego bólu... I jest!!! Oczywiście wciągniecie w tę szczerbę naszej delikatnej skórki było przypadkowe, wiec tylko zwijamy się z bólu... jednak ona odbiera to za objaw naszego nadchodzącego orgazmu... Wiec, żeby jeszcze bardziej nas nakręcić zaczyna, niby to w zabawie nadgryzać, przygryzać i podgryzać.... Kurde!!!

Kto im powiedział, że dla faceta najbardziej ekscytującym zajęciem jest zabawa z kombinerkami? Na pornosach, rzeczywiście i z pół metra można sobie wpakować w gardło, ale w życiu bywa już z tym trochę gorzej... Wiec chcąc nas uszczęśliwić, wpychają sobie gwałtownym ruchem naszą lekceważoną wymiarowo parówkę do przełyku i.... zaczyna się cyrk.... Gdzieś tam, z dołu, spod "burzy i kaskady najukochańszych na świecie" włosów, dochodzi nas odgłos, przypominający jak umierał nasz ulubiony kot, gdy zadławił się korkiem od szampana... Charkot, rzężenie i inne odgłosy, które w tym momencie maja zastąpić nam muzykę miłości, powodują, że i my, i nasz interes zaczynamy gwałtownie odczuwać wyrzuty sumienia. Obaj czujemy się momentalnie tacy malutcy... on nawet dosłownie. Odkorkowana panna, zdziwiona patrzy na to, co zostało w jej dłoni i zalotnie odpluwając na boki, nasze na wpół połknięte kędziorki, seksownie pyta: "Dlaczego nie chciałeś skończyć w ustach?"

Wiec z ta kłodą, to czasami wcale nie jest takie głupie...

Podobne artykuły


16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1156
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1176
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1010
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1039
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 865
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1135
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 796
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 979
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 828
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1106
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 762
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 689
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 750
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 682
10
komentarze: 26 | wyświetlenia: 770
 
Autor
Dodał do zasobów: Mateusz S.
Artykuł

Powiązane tematy





Doceniam polot, bo nie jest łatwo napisać żartobliwy artykuł o zachowaniach w łóżku K i M porównując łóżko do parkietu
itd...albo do areny cyrkowej itd...

  traktor,  13/06/2009

Kontrowersyjnie, ale fajnie.

  norwox,  14/06/2009

Uwielbiam .

  danusia,  14/06/2009

Cudo.

  mARK m,  14/06/2009

Geniuszu! W końcu ktoś poruszył temat tabu. Z tym głebokim gardłem i obgryzaniem to jest właśnie to czego uczą w pornolach, a nie powinno być powtarzane w rzeczywistości. Mi jedna taka przygoda skończyła się operacją usuniecia wedzidełka - bagatela 1100zł i obowiązkowa kwrantanna Mojego Wallaby. Nie polecam jak nie trzeba.
Ale co do kłody -no wiesz -to tez by Ci się znużyło tak monotematycznie.
Świetny tekst, bardzo lubię takie mocno wydumane porównania, bravo za wyobraźnię.

No faktycznie - nie zazdroszczę takich przeżyć... Ale to skutek czytania przez kobiety magazynów dla kobiet :-) No a potem efekt niestety opłakany. No i wypada tylko bardzo współczuć takiemu mężczyźnie i życzyć zmiany partnerki :-)

  eia,  17/06/2009

Świetny tekst z jajem ;) Choć gdyby nie czytać z przymrużeniem oka, o niejedno powinnam się obrazić ;P

  elena  (www),  24/06/2009

Fantastycznie opisane:)zapewne autor jest idealnym kochankiem i mistrzem minetki.I co z tego wynika?Nie ma to jak seks z patrnerami, którzy sie znaja, znaja upodobania i nie chca upodobnic swoich wyczynow do jakiejkowiek produkcji porno.

Świetny artykuł, nawet jeśli jest bardzo komiczny, nawet jak na mój gust. Przyciąga stare wspomnienia. Jestem w stanie zrozumieć że głownie tekst jest pisany dla śmiechu, rozładowania napięcia I dla nabycia odrobiny dystansu. Wedlug mnie parę ostatnich linijek perfekcyjnie opisuje to z punktu widzenia męskiego, I rzeczywiście to jest moment w którym większość z nas marzyła by o ciut więcej empatii ...  wyświetl więcej

  sunata,  30/07/2009

Genialne poczucie humoru :)

  dworja,  16/10/2009

Perełka.

Świetny artykuł, barwny język i kosmiczne porównania. Zastanawiam sie dlaczego w owych 'czasopismach' skoro to nie jest prawda wypisuja takie bzdury? Prawda jest taka ze biedna kobieta zakochana w swoim mezczyznie i pragnaca sprawic aby czul sie on wspaniale w lozku ucieka sie i do takich sposobow jakie wymienia autor w tekscie. Mysle ze mozemy spojrzec na ta sytuacje wlasnie ze strony tych kobiet ...  wyświetl więcej

Różni ludzie i różne potrzeby, jak zwykło się mówić. Coś co Ciebie przyprawia o ból głowy dla innego facet będzie marzeniem. Masz świetne pióro a przy tym genialne poczucie humoru;D

Miło że jeszcze czasem ktoś doceni partnerkę, co sobie lubi w łożnicy spokojnie poleżeć i poddać się przyjemnościom zapewnianym przez Wybranka... Wiekszość Panów jednak 'goni nas do roboty' :) Ech...
Dzięki za odrobinę wsparcia dla damskiego rozanielenia i słodkiego rozleniwienia!

dobra robota.

  Gamka  (www),  06/03/2010

:) Fantastyczne :)))

Super napisane. Miałem dobry ubaw :)). Gratulacje!

Bomba;)

Niektóre kobiety jednak nie praktykują tego co jest w czasopismach a zdają się na męskie doświadczenie ;-) Zastanawia mnie jednak co z tymi kombinerkami? czyżby chciała coś przykręcić aby lepiej się trzymało? a może w sypialni łóżko skrzypiało więc ......

Większośc kobiet to kłody. A ja lubię jak przejmują inicjatywę... :( http://redtube.net.pl/videos?c=1 oglądam z ukochaną i nic. ona czeka, aż ja coś zacznę robić. szkoda...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska