Login lub e-mail Hasło   

Te same ofiary, inne ołtarze

Mogłoby się wydawać, że czasy składania ofiar z ludzi mamy już za sobą. Czyżby...?
Wyświetlenia: 3.806 Zamieszczono 15/06/2009

Mogłoby się wydawać, że żyjemy we wspaniałych czasach, jeśli nie liczyć kryzysu i wojen toczonych — z perspektywy Zachodu — na krańcach cywilizacji. W państwach zachodnich króluje demokracja i praworządność. Na straży tych zdobyczy stoją parlamenty, urzędy, sądy, policja, a jak trzeba i wojsko. Każdy kraj ma konstytucję, a w niej katalog praw człowieka i obywatela. Politycy prześcigają się w głoszeniu potrzeby ich przestrzegania, zwłaszcza przed wyborami. Są gotowi pochylić się nad każdym pokrzywdzonym, szczególnie jeśli wcześniej pochyliła się nad nim jakaś kamera. Walec polityczno-medialnej poprawności co rusz kogoś rozjeżdża. Choć, jak to walec, finezją i dokładnością nie grzeszy i razem z tymi, którym się należy, miażdży i tych, co to na przykład nie kochają kochania inaczej, czasem niesfornemu dziecku dadzą klapsa czy też ośmielą się publicznie — w roku Darwina — powiedzieć, że do pochodzenia od małp to się raczej nie poczuwają.

W naszych wydawałoby się wspaniałych czasach mamy nawet wspaniałe religie i wyznania — jeśli nie liczyć tych, które zachęcają swoich wyznawców do noszenia wybuchowych kamizelek i używania autokarów i samolotów w celach niekoniecznie turystycznych (ale to znów jakieś peryferie). Nie licząc więc tych wyjątków, wszyscy dziś głoszą miłość do wszystkich, wszyscy chcą się ze sobą jednoczyć. Epoka wojen religijnych dawno już za nami, nikt już nikogo nie zabija z powodu innego wyznania. Nikt nie składa ofiar ze zwierząt, a ofiary z ludzi to niemal zapomniany relikt zamierzchłego pogaństwa. Nic tylko śpiewać za zespołem T. Love: Jest super / Jest super / Więc o co Ci chodzi.

Składanie ofiar z ludzi przypomniał nam niedawno film Mela Gibsona Apocalypto, ukazujący chrześcijański podbój Ameryki z nieco innej strony. Nie jest to jednak film ani o chrześcijanach, ani o tym, jak podbijali nowo odkryty świat, a o stanie cywilizacji Majów tuż przed jej upadkiem; o tym, jak Majowie podbijali okoliczne plemiona tylko po to, by jeńcom na szczytach swych świątyń masowo wyrywać serca i obcinać głowy ku czci swoich bogów i dla wybłagania poprawy losu. Główny bohater to jeniec, któremu tuż przed tym, jak miał zostać złożony w ofierze, udaje się zbiec. Uciekając, musi przedostać się między innymi przez „pola śmierci” — hałdy trupów z obciętymi głowami, czyli dowody pobożności Majów. W ostatniej scenie filmu bohater dociera nad brzeg oceanu. W oddali dostrzega stojące w zatoce dwa hiszpańskie galeony — zwiastuny nadejścia nowej cywilizacji, która położyła kres barbarzyńskim, pogańskim zwyczajom (choć, jak wszyscy wiemy, często w niemniej barbarzyński sposób).

Nasuwa się na myśl analogia do starotestamentowego podboju pogańskiego Kanaanu, ziemi obiecanej przez Boga Żydom, gdy opuszczali Egipt. Siłą — co się im dziś zarzuca — pokonali plemiona, które nam mogą się wydawać niczemu niewinne, ale w swych pogańskich praktykach religijnych nie były dalekie od tego, co robili Majowie. Kananejczycy też składali ofiary z ludzi swojemu bogu Molochowi, i to z własnych dzieci!1. Nawet dziś, gdy ktoś robi krzywdę dziecku, współczesne społeczeństwo zachodnie, do szpiku kości „zhumanizowane” i z obrzydzeniem patrzące na karę śmierci, w tym jednym przypadku zawsze zastanawia się, czy nie nazbyt szybko z niej zrezygnowało.

Na szczęście — można by rzec — mamy to już za sobą. Nie ma już Majów, Kananejczyków i składania ofiar z ludzi. Czyżby...? Otóż są. Zawsze były. Tyle że składano je i dalej się je składa na innych ołtarzach. Najczęściej były to ołtarze ojczyzny, na których złożono ofiary wojen. Ten ołtarz będzie krwawił zawsze. Jego „pola śmierci” sięgają po horyzont. Ta czy inna ojczyzna jest tu najczęściej tylko pretekstem, bo ofiary te składa się faktycznie na ołtarzu czyichś interesów. W końcu produkcja i eksport broni to jeden z najbardziej dochodowych biznesów świata. Dla właścicieli zakładów zbrojeniowych wojna to... życie.

Kolejne ofiary składa się na ołtarzu wygody, swobody seksualnej i dobrobytu. Są nimi miliony dzieci poddanych aborcji. I nie mówię o tych wyjątkowych sytuacjach zagrożenia życia czy zdrowia matki, ciąży w wyniku zgwałcenia itp., w których aborcja wydaje się być, choć i tu nie dla każdego, uzasadniona. Mówię o aborcji stosowanej jako środek antykoncepcyjny, o usuwaniu dzieci, bo „jestem jeszcze za młoda na dzieci”, „muszę najpierw skończyć studia”, „nie mogę sobie na to pozwolić u progu kariery”, po prostu „nie chcę się użerać z żadnymi bachorami”.

Na naszych oczach zachodnia cywilizacja buduje już nowy ołtarz do składania na nim ofiar wygody, unikania zobowiązań i oszczędności. To ołtarz eutanazji. Po Holandii i Belgii zbudowało go Księstwo Luksemburga. Od 17 lutego 2009 roku można tam już legalnie uśmiercać terminalnie chorych, którzy „sami chcą” śmierci. Użyłem tu cudzysłowu, bo jak mieliśmy się ostatnio okazję przekonać i na polskich przykładach, jest to raczej krzyk rozpaczy ludzi (lub ich rodzin) opuszczonych w nieszczęściu, którym jednak wraca ochota do życia, gdy tylko ktoś okaże im pomoc i zainteresowanie.

O innych ołtarzach — innym razem.

Andrzej Siciński

 

1 Zob. Kpł 18,21; 20,2-5.

Podobne artykuły


32
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3183
17
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1765
31
komentarze: 38 | wyświetlenia: 46560
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 5150
28
komentarze: 140 | wyświetlenia: 3083
27
komentarze: 59 | wyświetlenia: 16351
24
komentarze: 70 | wyświetlenia: 4206
22
komentarze: 21 | wyświetlenia: 5365
21
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3574
24
komentarze: 43 | wyświetlenia: 3802
19
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2013
18
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2513
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3908
17
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1844
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  on_x,  17/06/2009

W większości przypadków po stosunku nie dochodzi do zapłodnienia i sperma obumiera. Co miesiąc podczas menstruacji giną miliardy komórek jajowych. A nawet zapłodnione jajeczka nie zagnieżdżają się w macicy. Czy jest to gigantyczna aborcja i kto jest za to odpowiedzialny? Dlatego nie uważam, że usuwanie zygoty (oczywiście w ramach wyznaczonych prawnie) jest składaniem ofiar, lecz naturalną ewolucyj ...  wyświetl więcej

Zgadzam się z tymi zastrzeżeniami, choć artykuł napisany dość błyskotliwie. Ale - nie każde złoto..itd. Zresztą, wiele racji w tym artykule jest, dlatego daję punkty.

Myślę, że to zupełnie inna sprawa, kiedy zarodek sam obumiera, a zupełnie inna, kiedy zabijamy dziecko w łonie matki. To dziecko już jest "zarodkiem, który nie umarł". Co więcej. On nie chce umrzeć. Chce żyć. I dlatego musimy go zabić, gdyż sam z siebie nie umrze. Jest to zbrodnia, która powinna być karana jak normalne zabójstwo.
Autor ma rację, że zabijane dziecko jest ofiarą złożoną na oł ...  wyświetl więcej

P. Nikodem napisał : "Maluszek został zamordowany, Jego matka poraniona psychicznie na zawsze."
Moje pytanie brzmi : Czy gdyby "Maluszek" się narodził i predzej czy późnie dowiedział by się swojej genealogii czy to by go psychicznie nie poraniło ? A matka ??, zmuszona do urodzenia niechcianego, niekochanego dziecka które w naszym nietolerancyjnym społeczeństwie byłoby żywym piętnem fizyczny ...  wyświetl więcej

  on_x,  17/06/2009

Maluszek nie jest maluszkiem do czasu rozpoczęcia samodzielnej wegetacji (uruchomi mózg i funkcje innych organów: serce, płuca) do tego czasu jest to zygota. Zbiór komórek, nierzadko traktowany przez organizm matki jak pasożyt. W myśl tej zasady zawsze kiedy nasz organizm pozbywa sie niechcianych komórek popełniamy zbrodnie. Zatem proponuje zaprzestania morderczego obcinania paznokci oraz włosów, ...  wyświetl więcej

Oczywiściw, macie rację. Również staruszek jest pasożytem. I należy go zlikwidować.
To są nowoczesne poglądy, a ja jestem staroświecki. Nie zabijaj słabszych i bezbronnych. Broń ichm
Georg Tiller chwalił się osobistym zabiciem 60 000 rzekomych zygot. Opowiadał jak wstrzykuje im truciznę w srca. Jak wysysa główki. Ach jaki eto fajne, zabijać bezbronnych. W dobie usg trzeba mieć coś z ...  wyświetl więcej

  on_x,  18/06/2009

W dobie USG możemy w każdej chwili zaglądnąć do rozwijającej się zygoty i z dużą dokładnością stwierdzić kiedy przekształca się ona w małego człowieczka. I trzeba miec coś z głową żeby nie widzieć różnicy między zygotą a staruszkiem pasożytem. Staruszka trudniej ukatrupić!

"Nie sądź a nie będziesz sądzony."
Każdy ma swoje sumienie i wg. niego się kieruje.
Kiedyś słyszałem ,że dusza sama wybiera sobie ciało by "przerobić" problemy z innych wcieleń. Skoro wybiera ciało które będzie "zabite" w łonie matki to może po to by "przerobić" odrzucenie lub brak milości. ....Taka KARMA....

Ciekawe odniesienie - jednocześnie do ewangelii i karmy. Jeśli to rozumowanie odnieść do wspomnianego w komentarzu Nikodema Bergera pana Georga Tillera, to co było jego problemem w poprzednim wcieleniu - nadmiar miłości do dzieci, że w tym ostatnim wcieleniu musiał je mordować?

Widzę, że za wszelką cenę chce Pan zostać „sumieniem świata” i „sędzią narodów”
( może taka właśnie jest Pana karma).
W końcu nasz kraj słynie z „Kordianów”, „Konradów Wallenrodów”, „doktorów Judymów” i innych różnej maści nieudaczników, pragnącymi zostać zbawcami ludzkości. (w końcu przecież: „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”).
No cóż mogę ze swojej strony zaproponować? Może pow ...  wyświetl więcej

Pańskie artykuły skłaniają do refleksji i gimnastyki umysłu.Wiedza w zakresie kwestii etycznych bezkonkurencyjna.Podchodzę od pewnego czasu krytycznie do polskiego chrześcijaństwa,a zwłaszcza zachowań hierarcha,chociaz Pan im w podtekstach tez dowala po cichutku.Nie mniej mamy rozbieżności w kwestiach zapłodnień inseminacji. Pozostałe super -poniewaz zbieżne z moimi.Pozdrawiam,daję 1257 p

Dziękuję :-)

To ja poproszę o prawo strzelania do lewaków. A czy bedę strzelał,czy nie, to już zostawcie mojemu sumieniu. Ja ocenię, czy lewak jest dostatecznie rozwinięty i wnosi pozytywną wartość do świata. I czy ma szansę na godne życie. Myślę, że jak jest prawo aborcji, to moje prawo strzelania do lewaków tez powinno istnieć.
Zagłosujecie za tym panowie lewacy?

Panie @Nikodem Berger, przeczytałem zarówno Pana posty jak i art. które umieścił Pan na eiobie.
I stwierdzam z przykrością, że bardzo wybiórczo traktuje Pan Biblię, na którą notabene b.często się Pan powołuje w swoich tekstach.
Jeśli chodzi o sprawę aborcji to Stary Testament bardzo jednoznacznie sprawę określał – odsyłam do źródeł.
A teraz chce Pan strzelać do lewaków – czyli Nowego też Pan nie czytał albo nie zrozumiał.

Oczywiście nie chcę strzelać do lewaków. To miał być tylko taki przyklad, Źle, że Pan go wziął dosłownie.
Będę natomiast bardzo wdzięczny za wskazanie mi w jakim miejscu Stary Testament zezwala na aborcję.
Widocznie nie znam Biblii, bo ja takiej jej treści nie znam.

np. Ks. Wyjścia 21:22-23, Biblia Tysiąclecia

Panie Mariuszu, czego dotyczy ten cytat? Zakazu bicia kobiet w ciąży.
Że nieumyślne spowodowanie poronienia nie było karane śmiercią?
Zgoda. Tylo grzywną. Niech i w polskim prawie śmiercią będzie karana tylko umyślna aborcja, a nieumyśle spowodowanie poronienia niech będzie karane grzywną W pełni się zgadzam
Nieumyslne wywołanie poroninia nie powinno byc karanę śmiercią.
Ten Pański wniosek akceptuję. Proszę o dalsze cytaty.

George Carlin o aborcji:
http://www.youtube.com/watch?v(...)6Id8_6c
Może szokujące co mówi ( dla niektórych ) ale czy nie ma racji kilku aspektach ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska