Login lub e-mail Hasło   

Śmierć człowieka zaczyna się od śmierci jednej komórki.

Każda komórka naszego ciała ma na końcu kodu DNA informację "a teraz popełniasz samobójstwo".
Wyświetlenia: 17.191 Zamieszczono 16/06/2009

Dawno, dawno temu...

... kiedy Ziemia jeszcze stygła, a w atmosferze nie było życidajnego tlenu... zaraz zaraz! Ale czemu tlen miałby być zyciodajny, skoro można oddychać beztlenowo? Początki życia na Ziemi były trudne. Pierwsze komórki musiały się zmierzyć z wyzwaniem jakim było przetrwanie w skrajnych warunkach - braku pożywienia, gwałtownych zmian temperatury, zasolenia środowiska, oddziaływania (szkodliwego dla tych organizmów) tlenu czy światła słonecznego i inne. Jedyną śmiercią jaką znały pierwsze komórki życia była śmierć w wyniku niekorzystnego wpływu środowiska. Stąd wniosek,że musiały mieć fantastyczne zdolności do przystosowania się do zmieniających się warunków. Kiedy nie walczyły o przetrwanie, miały zupełnie wygodne życie, mnożyły się w nieskonczość, wesoło kopiując swój DNA.

Tlen był wtedy prawdziwym zabójcą. Komórki strasznie się go bały, a te,które nie potrafiły się uodpornić na jego szkodliwe działanie ginęły wielkimi partiami. I wtedy właśnie powstała ta słynna dewiza, która przyświeca dzisiaj wielu koalicjom rządowym "Jak nie możesz kogoś pokonać to się do niego... przyłącz!" i tak powstały organizmy oddychające tlenem: )!

Świat był wielką mikrobiologiczną zupą, w której ewolucyjne mechanizmy doprowadziły niektóre komórki do kolejnego ciekawego pomysłu, który dzisiaj również ma zastosowanie w przypadku koalicji rządowych: "W kupie siła, bo kupy nikt nie ruszy!". Komórki wykombinowały,że łącząc się w większe grupy, dzieląc się funkcjami życiowymi mogą być bardziej konkurencyjne w walce o pożywienie i być zabezpieczone przed atakiem drapieżników. Tak powstały organizmy wielokomórkowe,ale czy połączenie w dużą grupę już jest wystarczającym powodem,żeby pojawiła się śmierć? (tu też można odwołać się do koalicjii) Organizmy z początków życia były nieśmiertelne. Co więc sprawiło,że śmierć pojawiła się na Ziemi?

Aby dokładniej wytłumaczyć ten problem musimy trochę zgłębić życie pojedynczej komórki...

...za tkankami, za tkankami...

...wyobraźcie sobie,że siedzicie w zupełnej ciemności, jest wilgotno, w koło rozbrzmiewia rytmiczny basowy dźwięk o częstotliwości około 0,75 - 1Hz. Pukpuk! Gdzie jesteście? Zapalacie światło i odkrywacie,że jesteście przy własnym, miarowo bijącym sercu. Jesteście tak mali,że z podziwem oglądacie komórkę mięśnia sercowego - waszego mięśnia sercowego: ). Co musicie wiedzieć to to,że komórki są trójwymiarowe, nie tak jak pokazują książki z bioli i mikroskopy. Komórka ma dość regularne kształty i dość intensywnie "pracuje". Co mam na myśli? Nasza komórka (nazwijmy ją na potrzebę tego artykułu "George") jest otoczona innymi komórkami mięśnia sercowego i jest podpięta do krwioobiegu. Na jej powierzchni pracują "pompy",które niedopuszczają aby woda,która jest dookoła dostała się do jej wnętrza przez cieniutką błonę komórkową. To na pracę tych pomp zużywana jest największa ilość energii. Gdyby George był ekshibicjonistą i odsłonił nam trochę swojego wnętrza to znaleźlibyśmy tam: jądro - centrale w której odczytywane jest DNA - zapis informacji wg której komórka ma pracować i się rozmnażać; poza tym np. mitochondria,które magazynują energię (tzw ATP), rybosomy,które są odpowiedzialne za produkcję białek i lizosomy,które są centrum recyklingu. Z krwioobiegu dostarczany jest pokarm, wytwarzana jest energia wszystko pracuje normalnie, ale George nie wie,że zbliża się nieuchronny koniec...

Cienka strużka krwi,która dopływała do niego przez ostatnie lata ostatnio bardzo się zwężyła,aż nagle po prostu zniknęła. George od razu wiedział,że coś jest nie tak, ale ze spokojem grabarza włączył "program surwiwalowy". Ograniczył pracę zbędnych ośrodków energii takich jak lizosomy, rybosomy, jądro czekając na przywrócenie dostawy krwi. Działają tylko pompy,które rozpaczliwie niedopuszczają wody do wnętrza komórki. W koło rozlega się krzyk Georga i jego sąsiadów "GDZIE JEST ATP!? GDZIE JEST POKARM?". W końcu jednak zapas ATP się kończy, pompy stają, woda wdziera się do środka, zalewa wnętrze, George pęcznieje, po czym pęka z cichym trzaskiem. Jest ciemno. Cicho.

Po krótkiej chwili zjawiają się markofagi (z gr żarłoki),które zjadają to co zostało z naszej bohaterskiej komórki, zostawiając na jej miejscu tkankę bliznowatą.

...widok z góry...

...a teraz wyobraź sobie,że patrzysz na siebie z góry. Jesteś ponad swoim ciałem. Widzisz jak masz trudności by złapać oddech, intensywnie się pocisz, chwytasz się za serce, wydajesz okrzyk bólu i upadasz na podłogę. Po kilku chwilach zjawia się twoja żona/mąż, przeszkolona/ny w resuscytacji, dzwoni szybko pod 999 i przystępuje do ratowania Twojego życia. Przez kilka minut bezskutecznie wdmuchuje powietrze do twoich ust i rytmiczna uciska twoją klatkę piersiową. Robi to aż do przyjazdu ekipy ratunkowej. Ratownicy przystępują do działa, podpinają elektrody defibrylatora do twojej klatki piersiowej i elektrowstrząsami chcą wymusić rozruch twojego serca. Cisza wokół szczątków George zamiera i rozlega się ponownie nie nazbyt rytmiczny,ale wyraźny odgłos bicia serca. Nie odzyskujesz przytomności,ale widzisz,że wszystko teraz dzieje się bradzo szybko. Karetka, szpital, podanie czystego tlenu do płuc, zastrzyki, łózko szpitalne. Serce przywrócono do pracy po kilkunastu minutach. Jak duże są uszkodzenia mózgu, czy pomimo szybkiego podania tlenu udało się uratować pacjenta? Jaka część mózgu umarła? I co to właściwie znaczy "umarła"? Coś jeszcze trzeba wyjaśnić.

 Wojna.

Kiedy jesteście przeziębieni, macie gorączke to chociaż czujecie się słabo to musicie wiedzieć,że podwyższona temperatura ciała ma na celu wywołanie niekorzystnych warunków życia bakteriom,które wywowały chorobę. Gorączka jest objawem walki organizmu z milionami małych najeźdźców. Ale kto tak naprawdę nas broni? Grupa białych krwinek tzw. limfocytów nieustannie krąży, patroluje i sprawdza czy komórki produkują białka zgodne z wytycznymi. Każda komórka ma w błonie komórkowej "skrzynkę kontaktową" przez która można sprawdzić jej aktualny skład produktów. Limfocyty T to grupa białych krwinek odpowiedzialnych za zwalczanie chorych komórek organizmu. Mechanizm działania limfocytów T jest prosty:

1. Znaleźć zainfekowaną komórkę

2. Skłonić ją do samobójstwa.

To może się wydać dziwne,bo niby jak jedna mała, niemyśląca komórka, może przekonać drugą małą, równie niemyślącą komórkę do popełnienia samobójstwa? Limfocyty T wysyłają do zakażonej komórki wiadomość przez skrzynkę kontaktową o skorzystaniu z pewnej części swojego łańcucha DNA. Każda komórka naszego ciała ma w swoim kodzie DNA informację "a teraz popełniasz samobójstwo". Komórka niszczy cały zawarty w jądrze DNA, pozostałe elementy komórki nie zauważają od razu,że centrala już nie pracuje, ba! nadal spokojnie wykonują ostatnie powierzone im zadania, łącznie z tym o popełnieniu samobójstwa. Z zewnątrz wygląda to bardzo charakterystycznie:

http://www.youtube.com/watch?v=witLM--V2v8

To apopteoza tzw. "taniec śmierci".

Komórka realizuje zadany przez DNA program, nie ma nic do powiedzenia, komórki nie mają swoich związków zawodowych, a nawet jeżeli to i tak pewnie zmuszono je do zaprogramowanej śmierci.

Dlaczego?!

Nie wiem dlaczego tak jest, ale rozumiem,że to naprostszy sposób na pozbycie się zakażonej komórki. Dowcip polega na tym,że apopteoza - zaprogramowana śmierć - to nie jest własność,która pojawiła razem z życiem tylko wiele milionów lat później gdy komórki zaczęły się łączyć ze sobą i reprodukować swoje DNA. Kiedy pojawiły się najwyższe formy życia - te zdolne do reprodukcji płciowej (nie tylko uzyskanie potomstwa ale i wzajemna wymiana DNA) wtedy też pojawiła się programowana śmierć. Konsekwencją tego,że komórki się wyspecjalizowały np. neurony jest to,że stały się mało odporne na czynniki zewnętrzne takie jak niedotlenienie czy światło słoneczne, dlatego pomimo iż umarł tylko George i paru jego kolegów (dajmy na to nic nieznaczące w skali organizmu 1000 komórek) wskutek niedotlenienia umiera po raptem 4-5minutach kora mózgowa - źródło świadomości, osobowości czyli w naszym rozumowaniu ginie człowiek!

Pomimo,że Bóg stworzył nas takich wspaniałych to smutnych biologicznym wnioskiem z teh teorii jest to,że nasze komórki somatyczne (nasze ciało) jest zaprogramowane aby umrzeć w określonych momencie chyba,że wcześniej umrze np. potrącone przez samochód.  Jedyną nieśmiertelną częścią nas są komórki płciowe,bowiem kiedyś jeden plemnik czy jedna komórka jajowa, opuszczą twoje ciało, wymieszają swoje DNA i uzyskają nieśmiertelność w kolejnym organiźmie itd...

Jak to jest,że ewolucja doprowadziła do powstania ludzi? Przecież to wbrew jej prawom, ile trzeba szczęśliwych przypadków,żeby dwoje ludzi się spotkało, dobrało się i trafiło w odpowiednim momencie, tak aby powstało nowe życie?! Czy nie prościej reprodukować się przez podział? Dla mnie to jest tylko jeszcze jeden dowód na to,że Bóg uwielbia wyzwania: )!

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1246
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 689
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 934
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1017
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 388
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 974
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 704
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 507
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 466
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 807
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 286
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 374
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1313
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 929
 
Autor
Artykuł



Z moich ust wyjęte!

Żyjemy w brutalnym survivalowym świecie,a paradoksalnie dokarmiamy gołębie.

No ciekawe podejście, ale nie można przecież kierować się takim myśleniem

Można dokarmiać gołębie,ale co powiesz dziecku jak spyta
-Co by jadły te gołębie jakby ludzie ich nie dokarmiali?
Czy będziesz miał na tyle odwagi,żeby mu powiedzieć,że bardziej humanitarnie będzie je powystrzelać niż skazać je na śmierć głodową? Bo same sobie nie poradzą.

C'est la vie! Pozdrawiam :-)

  Tanda,  23/06/2009

Smierc czlowieka zaczyna sie wtedy, kiedy odchodzi z ciala dusza, duchowa iskra, dzieki ktorej to cialo moze funkcjonowac, a potem jak w tytule. Jezeli "naukowcy" nie wierza w dusze, to niech wstrzykna jakas substancje w cialo czlowieka albo zwierzecia i niech powroca do zycia. Nie sa w stanie tego zrobic. Nie sa w stanie zapobiec starosci, chorobom, narodzinom i smierci. Kazdy inteligentny czlowi ...  wyświetl więcej

Masz rację mówiąc o tym,że naukowcy sa bezradni. Pan Bóg sobie to niesamowicie sprytnie wykombinował i zostawił sobie ogromne pole do manewru, tak jak np w mechanice kwantowej - tam nie można dokładnie określić przebiegu zdarzeń - tam określa się prawdopobieństwo: >. "Bóg nie gra w kości" - a taki Einstein nie potrafił się z tym pogodzić: >

  Elba,  02/07/2009

Proponuję Wam podróże do miejsc, w których nie obowiązują zasady mówiące, że starzenie się i śmierć są naszym ostatecznym i jedynym przeznaczeniem, czyli pod powierzchnię życia, gdzie czeka nas niewidzialny lecz prawdziwy świat składający się z atomów składających się w 99,9999 % z pustej przestrzeni i cząstek subatomowych poruszających się z prędkością błyskawicy przez tą pustkę, czyli w istocie ...  wyświetl więcej

Śmierć człowieka to kolejny etap jego istnienia,przynajmniej jestem takiego zdania i to pozwala mi przyjmować życie takim jakie jest,czasem je zmieniam czasem nic nie da sie zrobić,dlatego że nie na wszystko człowiek ma wpływ ; )jak by nie moja wiara moje życie byłoby bardzo szare a jeśli się myle to byłoby zapewne inne,i nie chce sie tu wdawać w debate z ateistami,to moje zdanie.

Naukowcy

...  wyświetl więcej

Fantastyczny artykuł! Czytając o Georgu o mało się nie popłakałam... To było takie głębokie i smutne... Nigdy nie myślałam o komórkach w taki sposób! Ten tekst dał mi naprawdę wiele do myślenia. Pozdrawiam ^^

  ulmed,  08/07/2009

Jak mocno śmierć jest zintegrowana z życiem? Bez śmierci takiej malutkiej komóreczki, bez jej determinacji zabicia się i wiedzy, że musi tego dokonać nie przetrwalibyśmy jednego pokolenia. Przeczytałam ten art. drugi raz. Lekkość z jaką piszesz jest piękna.

Świetny artykuł, mówiąc jako biolog - fantastycznie wytłumaczone i pokazane dla nieobeznanych z tematem:) Pozdrawiam

  Marta K.,  10/12/2010

A żeby tak jeszcze w szkole biologii uczyli, nie byłoby wtedy tak źle... ;)

  ryh,  12/05/2013

"...Czy nie prościej reprodukować się przez podział? Dla mnie to jest tylko jeszcze jeden dowód na to,że Bóg uwielbia wyzwania: )!..."
Nie, nie jest prościej w wypadku zespołu komórek o różnych funkcjach i różnej budowie. Ewolucja/bóg poszli po optymalnej linii oporu.
Artykuł ogólnie ciekawy gdyby nie wtrącenia światopoglądowe.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska