Login lub e-mail Hasło   

Jaki wpływ na nasze życie ma przemoc w grach?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.forum.konsolove.pl/showthread.php?t=849
Nie od dziś media wszelkiego rodzaju potępiają przemoc w rozgrywce elektronicznej a zwłaszcza w grach komputerowych i konsolowych. A jaki naprawdę wpływ mają gry na naszą psychikę
Wyświetlenia: 7.267 Zamieszczono 20/06/2009

Odbiegając na chwilę od tematu Little Big Planet który pochłonął mnie bez reszty, postanowiłem napisać taką, ot moją refleksję na temat przemocy w grach.
Jak ogólnie wiadomo media wszelkiego rodzaju z bandą rozwścieczonych „mocherów” na czele rozsiewają wszędzie opinie o tym jakież to jest straszne, niebezpieczne i jak bardzo granie w gry drastyczne i ociekające krwią zmienia psychikę ludzi w szczególności dzieci. Dwunasto latek zabijający w grze ludzi, już w wieku 15 lat na pewno zostanie mordercą. Bo będzie myśleć, że tak można…
ale ja w wieku 12 lat zarywałem noce u kuzyna na komputerze przy Armagedonie, Doomie i Diablo. Od tego czasu minęło już 10 lat, a ja przeszedłem nie jedną część GTA, Hitman`a, Bloodrayne`a, Odstawiłem na półkę ukończonego Kingpina i chyba jedną z najbardziej brutalnych gier – Manhunt. Kilka amigowych joysticków znalazło się w koszu przez Mortal Kombat, a stary poczciwy PSX pożegnał się z laserem po zarwanych nocach przy Metal gear solid czy Resident Evil.

To oczywiście tylko kilka spośród – za pewne – setek „brutalnych” gier w jakie grałem, jednak nie zmienia to faktu, że po ukończeniu tych wszystkich gier wcale nie jestem gorszym człowiekiem. Ba, zaryzykował bym stwierdzenie, że jestem lepszy. Ostrożniejszy i na pewno no przejściu Manhunta bardziej zdaje sobie sprawę jak groźne może być zakładanie komuś foliowego worka na głowę, albo walenie go łomem w środek czaszki. No dobra, może to nie był dobry przykład…
Jeśli założymy, że dzieci grające w Hitman`a w przyszłości zostaną płatnymi zabójcami to trzeba też przyjąć, że dzieciaki biegające pod moim blokiem z kijami i patykami zostaną w przyszłości żołnierzami, albo rycerzami?? W takim układzie rośnie nam nowe pokolenie Hitler-jungen…
15 lat temu sam tak biegałem pod blokiem, a wojskowe baraki oglądałem tylko z zewnątrz (naprzeciwko osiedla mam jednostkę wojskową). Więc może zamiast rozgłaszać wszędzie jakie to gry są deprawujące i niebezpieczne, powinniśmy uświadamiać dzieciaki, że gra jest rozrywką i tego co dzieje się na ekranie nie można robić na ulicy?
O.K. pięcioletnie dziecko grające w brutalne gry na Xbox 360 lub Playstation 3 może dostać jakiegoś wstrząsu. Może to być traumatyczne przeżycie dla takiego młodego i nieukształtowanego jeszcze móżdżku, ale za to nie można winić producenta gry który umieścił na opakowaniu zakaz gry osobom nie pełnoletnim - tylko rodziców.
Jest bardzo wątpliwe, że 5letnie dziecko kupi sobie tą grę, samo w sklepie. Bardziej prawdopodobne - lecz wciąż wątpliwe - że ściągnie ją z Internetu bez wiedzy rodziców. Może pożyczyć ją od kolegi, ale na to też są sposoby. O wiele łatwiej wygląda sprawa na komputerze, wystarczy zrobić maluchowi użytkownika o ograniczonych możliwościach i kontrolować to co wgrywamy na dysk. Na konsoli jest „odrobinę” trudniej, szczególnie jeśli sami pogrywamy sobie w GTA, ale wystarczy raz na 30min zerknąć na ekran telewizora w co pogrywa nasza pociecha.

Kolejnym traumatycznym dla dzieci, a – powiedzmy sobie szczerze – uciążliwym dla rodziców aspektem jest z całą pewnością coraz powszechniej stosowany seks w grach. Starsi gracze z pewnością pamiętają osławioną serię gier z mało uroczym (jednak skutecznym)podrywaczem Larry`m. Dłuugie, naprawdę długie godziny spędziłem swego czasu na namawianiu i chędożeniu kolejnych niewiast tym wirtualnym… ekhem… człon… człowiekiem.
I myślę, że to jest rodzaj gier którego bardziej powinni się bać rodzice niż call of Duty, czy Sprintel cell. Niestety, żyjemy w takich czasach gdzie sex i przemoc sprzedają się najlepiej i nie łudźmy się, że moda na przemoc w grach kiedyś minie.
Problem seksu i przemocy nie dotyczy zresztą tylko gier. Równie niebezpieczne może być włączenie dziecku telewizji, bo w końcu ile znacie filmów w których nikt nie ginie, lub niema ani jednej sceny erotycznej czy gołych cycków?? Bo ja osobiście tylko kilka(jeśli wogle)
Nawet bajki/kreskówki coraz częściej adresowane są do dorosłego widza lub nastolatków niż małych dzieci. Weźmy np. tak popularne ostatnio bajki(tak wiem, to anime) jak Dragon Ball czy Naruto. Rodzice często nie zwracają uwagi na treść jeśli tylko widzą, że leci rysowana bajeczka to znaczy, że dla dzieci. To nic, że w Elfen Lied przez pierwsze 5min ginie od wykrwawienia po urwanych kończynach kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu ludzi. To przecież tylko bajka…
A GTA czy manhunt to tylko gra. I o tym należy pamiętać drodzy rodzice.

Okazuje się, że jedynym sposobem na uniknięcie tej złej opinie na temat gier w śród rodziców – szczególnie tej starszej daty – jest uświadomienie samych rodziców. Zainteresuje się tym przy jakich grach relaksują się wasze pociechy. A kiedy zauważycie, że awansują na kolejny poziom zabijając napotkanego czeladnika w Gothic`ku nie zabierajcie gry i nie dajcie szlabanu na komputer. Tylko porozmawiajcie, wytłumaczcie, a prawdopodobie okaże się, że wasze dzieci lepiej zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw jakie niosą ze sobą gry wideo niż wy.
Bo przemocy i seksu w grach wcale nie ma więcej niż w filmach, bajkach czy nawet w popularnych ostatnio gatunkach muzyki(mam tu na myśli Power play, „tekno” czy hip-hop), a oskarżanie firmy wydające kolejne ociekające krwią i seksem tytuły jest jak pretensje do Mc Donalds`a o naszą nadwagę, albo koncerny tytoniowej o raka płuc.
Ostatnio czytałem anegdotę o tym, że pewien Anglik zadał kilkanaście ran kłutych nożem swojej żonie, tylko dlatego, że całymi nocami grała w GTA. Rozumiem, że zrozpaczony mąż miał ciekawsze zajęcia dla żony szczególnie w nocy… w sypialni… ale to podobno wśród graczy GTA wywołuje przemoc, a nie odwrotnie.
Jednak gry nawet jeśli nie mają w sobie za grosz przemocy i seksu, stwarzają znacznie gorsze zagrożenie.

Wiecie, że prawie 90% społeczności na świecie przyznaje się, że jest uzależniona?? Od papierosów, alkoholu, Internetu, telewizji, pracy, jedzenia, narkotyków, steroidów, leków czy grania w gry.
jest to przerażające, ale uzależnić można się od wszystkiego. Uzależnienie od gier, będzie miało o wiele gorszy wpływ na rozwój dziecka niż oglądanie(czy to na ekranie podczas grania czy w TV) przemocy, seksu i innych deprawujących treści. Oczywiście to, że ktoś spędza 3godziny dziennie przed komputerem czy konsoli nie oznacza od razu, że jest uzależniony. Uzależnienie od gier ma bardzo podobne objawy do każdego innego uzależnienia. Ale nie porównywał bym go do uzależnienia od narkotyków, czy alkoholu ani nawet do uzależnienia od papierosów. Chociaż temu ostatniemu będzie najbliżej, bo to niby takie mało groźne, wszyscy to robią… a jednak czy nadmierne granie, czy uzależnienie od tytoniu możne znacznie utrudnić życie i na pewno uszczupli kieszeń. Znam kilka osób którym już kilka lat temu wyskoczyła trójeczka z przodu w metryce, a nie są w stanie podjąć żadnej pracy. Popracują miesiąc, dostaną wypłatę i zostawiają w sklepie komputerowym. A na lepszym sprzęcie śmigają lepsze gry i znowu niema czasu na pracę. Uzależnienie gracze traktują to co powinno być rozrywką i oderwaniem się od rzeczywistości jako priorytet.
Ale - jak już pisałem wcześniej – to, że ktoś spędza mnóstwo czasu na graniu - Nawet jeśli jest to każdą wolna chwila, nie oznacza, że jest uzależniony i potrzebuje pomocy. Dopóki gra jest czystą przyjemnością i zabawą…
Pamiętajcie więc o tym, że lepiej niż zakazywać dzieciakom, graczom czy współmałżonkowi poświęcania tyle uwagi i wolnego czasu na przechodzenie kolejnych gier, jest porozmawiać o tym. Szczególnie jeśli taką rozmowę macie odbyć z kilku/kilkunasto letnim dzieckiem które nie ma jeszcze do końca ułożonych priorytetów i światopoglądu w swojej małej –aczkolwiek chłonnej wiedze jak gąbka – główce.

I takie jest właśnie moje zdanie. Przemoc w grach nie wywołuje agresji, jeśli uświadomimy graczy o konsekwencjach. Granie w gry nie jest bardziej niebezpieczne, niż oglądanie telewizji, bo czy dziecko oglądające film w którym napakowany facet zabija w walce wręcz 8 oprychów i kilkudziesięciu korzystając z broni palnej jest bardziej pouczające lub mniej deprawujące?? Nie wydaje mi się.
Więc nie bójcie się, że po kilku godzinach z GTA wasz 8-10letni synek wybiegnie z nożem na ulice, a przede wszystkim nie bójcie się rozmawiać z dziećmi.

 

Artykuł zamieszczony za zgodą i wiedzą autora - VDA - użytkownika forum KONSOLOVE

Podobne artykuły


43
komentarze: 38 | wyświetlenia: 61212
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2619
19
komentarze: 10 | wyświetlenia: 21388
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 4937
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 22330
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1296
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1037
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 866
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 226664
6
komentarze: 5 | wyświetlenia: 30842
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 20893
50
komentarze: 27 | wyświetlenia: 51463
26
komentarze: 38 | wyświetlenia: 2265
20
komentarze: 32 | wyświetlenia: 2894
 
Autor
Dodał do zasobów: Łukasz Malaka
Artykuł
Dodatkowe informacje



Świetny przykład z dziećmi bawiącymi się patykami. Dla mnie od zawsze najoczywistszą rzeczą na świecie było to, że to co w tv czy pc nie jest prawdziwe, że to tylko zabawa. Ludzie starej daty są często zbyt leniwi by zapoznać się z nowymi wynalazkami dopóki okoliczności ich do tego nie zmuszą. Sami nie rozumieją co się dzieje więc błędnie zakładają, że inni również nie rozumieją.

  on_x,  23/06/2009

Ok 2 dni temu w jednym z kanałów telewizji Discovery oglądałem program, w którym angielskich policjantów szkolono w agresywnej jeździe samochodem. Używano do tego gier komputerowych symulujących kierowanie pojazdem (zwykła gra sterowana padem żaden kosmos!). Po paru tygodniach na rzeczywistym torze każdy z kierowców miał lepsze czasy przejazdu. Gra nauczyła ludzi odpowiednich odruchów często bezwa ...  wyświetl więcej

Uważam, że to co mówisz ma się tak samo do gier jak i do wszelkich innych typów rozrywki, dlatego tak spodobał mi się przykład zabawy w rycerzy.
Czerwony kapturek - pożeranie żywcem, ćwiartowanie zwłok, mordowanie. Jaś i Małgosia - kanibalizm, mordowanie, palenie żywcem itp. Przykłady z Biblii sobie daruję. Nikt nie narzeka.
Jeszcze nie tak dawno temu był pobór powszechny. Każdy mężc ...  wyświetl więcej

  on_x,  24/06/2009

"Nie ma żadnych badań, które wskazywałyby na coś innego." - komputery są stosunkowo nową zabawką, obecną w społeczeństwie od drugiej połowy lat 80 tych (oczywiście jako zabawki służące do grania). Pamiętajmy, kiedy pojawiły się pierwsze gry tzw. drastyczne: Doom czy Wolfenstein 3D to były początki lat 90 tych! Pokolenie namiętnie mordujące i jak to pisze autor "zarywające noce" ma dopiero po ok 30 ...  wyświetl więcej

Jak ja byłem mały to najbrutalniejszą grą były Wojownicze Żółwie Ninja na Nintendo Enterteiment System albo raczej na polskiej podróbce Pegazusie. W co się bawiliśmy? W ogry i gumisie, jak ogr łapał gumisia to go pożerał. Znaczy się Gumisie propagują przemoc? Nie bardziej niż wszelkie przykłady jakie podałem wcześniej.
Możesz mówić, że nie da się zrobić porządnych badań bo ludzie, którzy si ...  wyświetl więcej

Pamiętam tą grę ;] W sumie były brutalniejsze gry: pierwsze Mortal Kombat. Jednak to tak jakby się fifie 09 zarzucało, że przez nią uczniowie na w-f za często faulują ;]

  on_x,  25/06/2009

Tego typu tłumaczenie nic nie zmienia: Ja grałem i nie jestem brutalny, a ktoś inny próbował narkotyków, ale sie nie wciągną. Na szczęście patologią są najczęściej wyjątki a nie ogół. Większości ludzi granie w mordowanie nie zmieni na gorsze, ale pozostaje ten ułamek, który tak łatwo tego nie zniesie. Nie jestem za zakazywaniem tego typu zabawy, ale gracze powinni mieć świadomość, że mają one na n ...  wyświetl więcej

Powiedz mi gdzie lepiej wyładować swoją agresję, w grach komputerowych czy na ulicy ???? Jeśli dzieciak jest zły to lepiej żeby wyżywał się na grach mając świadomość, że nic za to mu nie grozi w przeciwieństwie do czynów popełnionych w prawdziwym życiu. Czy grając w brutalne gry chociaż raz przeszło Ci przez myśl żeby wyprobować tego na ludziach ????? Jeśli ktoś za młodu jest zdegeneraowny to nie znaczy że wziął to z gier tylko ze środowiska w którym żyje.

  on_x,  27/06/2009

Dlaczego zakładasz, że młodzi ludzie mają łądunek agresji do rozładowania?
Jeśli dzieciak jest zły to społeczeństwo powinno stworzyć mu warunki do poprawienia się lub do skanalizowania energii (np. sport) a nie
pchać do rozwijania chorej agresji.
"Jeśli ktoś za młodu jest zdegeneraowny to" powinien wylądować w placówce zapewniającej opiekę psychologiczną!
Czy uznajesz, że środawisko w którym się żyje nie jest tworzone między innymi przez gry ?

O Elfen Lied nawet nie przypominaj. Też często gram w takie gry z dużą ilością krwi, ale to anime przechodzi wszelkie oczekiwania.
Co do tego nie wydaje mi się, aby dzieci grające w gry z przemocą, "wgrywały" sobie program, który mówi zabij kogoś, czy coś w tym rodzaju. W głowach tych małolatów dzieje się więcej niż nam się wydaje. Dzieci są bardziej cwane, niż my, i umieją rozróżnić "dobro" od "zła".

  yersis,  24/06/2009

To zależy wszystko od zdrowia psychicznego. Zdrowy psychicznie człowiek grając całe życie w najbardziej brutalne gry(Manhunt? To chyba dobry przykład ;] Nie grałem) nikomu nie zrobi krzywdy. Zachowanie chorego(w takim stopniu, że nie panuje nad sobą) może być nieodpowiedzialne, więc nawet Pacman może go zdemoralizować. W normalnych przypadkach, np ten co ostatnio był w szkole w niemczech: w sumie ...  wyświetl więcej

  lisc,  25/06/2009

Shadow of the Colossus
trochę inne zabijanie
polecam każdemu

  Eart,  30/06/2009

Bezsprzeczna prawda: -Krwawe gry to gry w których jesteśmy przeważnie dobrzy, uczą one odrużniać dobro od zła. Np. w krajach zachodnich ogląda się bajki bez przemocy, dzieci nie widzą zła w teletubisiach, a społeczeństwo wychowane na smerfach wie ze klakier to sukinsyn xD. Jak byłem mały oglądałem film gdzie zgwałcili dziewczyne, doznałem szoku. Ale do teraz nienawidzę gwałcicieli, a w grach nauczyłem się że może być jeszcze gorzej. Pozdro!

  on_x,  02/07/2009

Bardzo dobrze trafiłeś z ostatnią myślą; Oglądając brutalna scence gwałtu utożsamiłeś się z ofiarą i do dziś nienawidzisz gwałcicieli. Super! Ale niektórym osobnikom bardziej w takiej scenie podobało się poczucie władzy i siły, jaką może czuć gwałciciel. I jeszcze jedna kwestia, czy w grze gdzie rozwala się innych (mordując, strzelając, wykrwawiając czy dusząc) można być tym dobrym. Dobrzy po prostu nie robią takich rzeczy.

  Rave,  15/07/2009

Nie wiem w jakiej pie...ej krainie czarów żyjecie ale gdybyście spędzili kilkanaście minut w zwykłej podstawówce to zmienilibyście zdanie co do agresji dzieci. Przez dłuższy czas odbierałem dzieciaka kuzyna ze szkoły, naoglądałem sie co WIĘKSZOŚĆ wyprawia, w pale sie nie mieści. Udają że się pojedynkują jak w grach, na pamięć znają nazwy broni, udają stosunek seksualny, nagrywają na komórki jak ok ...  wyświetl więcej

Tak. Bardzo dobry artykuł. Ja osobiście gram w CS:S, który ma oznaczenie +16. Ja mam 16 lat, ale irytuje mnie, że grają w tę grę dzieci, które nie skończyły podstawówki. Dlatego zgadzam się tylko częściowo z twoim ostatnim zdaniem, fakt, prawdopodobieństwo, że dziecko wybiegnie i zacznie zabijać przypadkowe osoby na ulicy jest nikłe, ale pozwalanie im na granie w gry typu GTA czy Silent Hill, do d ...  wyświetl więcej

W lekturach szkolnych też jest dużo przemocy, a jednak nikt nie martwi się o psychikę młodych ludzi, którzy je czytają. :-P

  drseth,  04/07/2011

Wiekszym szokiem niz gry bylo dla mnie czytanie lektur w szkolnych typu Janko Muzykant, Antek czy inne upiory tego rodzaju. Kto wymyslil, zeby dziecko w podstawowce czytalo o smierci w palacym sie piecu, utonieciu Tadeuszka czy marnym koncu Janka? Dzisiejsze lektury zawieraja o wiele mnie przemocy. A gry- ja zabijalem, mordowalem ile wlezie z ogromna przyjemnoscia, bo jakos wiedzialem, ze to nie ludzie tylko pixele. I nie wyroslem na morderde ani gwalciciela. Tyle ode mnie.

Według moich obserwacji gry i bajki z biciem się i silnym głównym bohaterem uczy bardziej nieżyczliwego reagowania na nieznajomych np. w autobusie i wzmacnia ego. Tworzy wyobrażenie, że JA jestem silny nie ważne jak potężny jest przeciwnik to ja go pokonam bo ja mam zawsze rację, bo jestem lepszy. Przecież osiągnąłem takie epickie sukcesy!

Tak jak ciągle oglądanie porno zmniejsza próg bodź

...  wyświetl więcej

Można się czasem odprężyć, ale lepiej sobie znaleźć bardziej rozwijające rozrywki. Póki poznałem jogi i zredukowałem gier opartych na refleksie to byłem bardzo zamulonym człowiekiem i często reagowałem z wrogością nieświadomą.

Nigdy nikomu fizycznej krzywdy nie zrobiłem, ale też rzadko byłem milszy niż inni.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska