Login lub e-mail Hasło   

Co się z nami stało?

Ponad 30 lat temu wagary i palenie papierosów to były najpoważniejsze szkolne "przestępstwa". Dziś wszystko się zmieniło.
Wyświetlenia: 7.652 Zamieszczono 05/07/2009

Muszę się przyznać do pewnych dwóch wykroczeń, jakie popełniłem w mojej szkolnej młodości. Jako początkujący nastolatek, już dość pewnie czujący się w szkole podstawowej, pewnego razu postanowiłem zaznaczyć w niej swoją obecność, rzucając z całej siły w świeżo wymalowaną ścianę szkolnej klatki schodowej soczystą gruszkę. Wtedy wydawało mi się, że pięknie się rozbiła. Niestety, nie dość szybko uciekałem z miejsca "przestępstwa". Ktoś mnie zauważył. Mama spuściła lanie, a tata musiał zamalować efekt mojej młodzieńczej fantazji. Innym razem zachciało mi się rzucić ogryzkiem jabłka ze szkolnego okna w przechodzącą starszą osobę. Właściwie to były zawody, bo okno było na trzecim piętrze i wcale nie tak łatwo było trafić. Zawody wygrałem, jednak zamiast nagrody znów spotkała mnie kara, bo choć miałem cela, to z refleksem było gorzej i trafiony zobaczył mnie w oknie. Moje szkolne „przestępstwa” były jednak niczym w porównaniu z kolegą z klasy, który już w wieku 12 lat regularnie palił papierosy i często wagarował. To dopiero było coś. Tak było w połowie lat 70.

Minęło ponad 30 lat i zmieniło się wszystko. Dziś do szkoły mojego syna nikt nie dostanie się bez identyfikatora. Każdy jest sprawdzany. W niektórych są nawet ochroniarze. Narkotyki i inne używki są na porządku dziennym. Uczeń potrafi porwać się na nauczycielkę z siekierą, a na nauczyciela z kubłem na śmieci. Szkoły stały się dżunglą pełną małych drapieżników rzucających się pojedynczo czy stadami na słabsze osobniki.

Właściwie to już wiedziałem o tym od wielu lat. Ale chyba do tej świadomości przywykłem do tego stopnia, że kolejnymi tego typu rewelacjami niespecjalnie się przejmowałem. Co jakiś czas jednak nadzwyczaj celne materiały prasowe czy telewizyjne wybudzają nas z tego letargu. Następuje bolesne zderzenie z rzeczywistością, uświadomienie sobie, że coś jest nie tak, że jako społeczeństwo zmierzamy w niewłaściwym kierunku, a właściwie dryfujemy donikąd. Świat 70 proc. nastolatków to świat seksu, cynizmu, przemocy, oszustwa, pozbawiony wszelkich wartości, stawiający tylko na doraźne przyjemności.

Można oczywiście załamywać ręce nad stanem współczesnej młodzieży, można narzekać i pytać, co się z nimi stało. Ale ważniejsze jest w tym wszystkim pytanie, co stało się z nami, ich rodzicami, że do takiego stanu dopuściliśmy. Gdzie się podziały nasze wartości, osobisty przykład, czas dla własnych dzieci? Zniknęły pod zwałami pracy, ulubionych seriali, osobistych przyjemności. Zostały wyparte przez modne swego czasu teorie o bezstresowym wychowaniu oraz politycznie poprawną psychologię, które postawiły dzieci wyżej od rodziców, a uczniów od ich nauczycieli. Tak ukształtowani rodzice nie czują dziś żadnego wewnętrznego dyskomfortu, gdy domagają się od szkoły, by wychowywała ich dzieci, bo oni na to nie mają ani czasu, ani ochoty. Paradoksalnie dzieje się tak w czasie, gdy półki księgarń uginają się od poradników dla rodziców. No tak, ale czytelnictwo też leży...

Okazuje się, że Bóg taki stan przewidział już dawno. W Nowym Testamencie czytamy: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności”1. Niestety, nie jest to tylko opis dzieci, ale i ich rodziców.

Bóg jednak nigdy nie ogranicza się jedynie do stwierdzenia choroby, ale zawsze proponuje lekarstwo. Co zatem możemy zrobić jako rodzice? Wpajać dzieciom zasady i wartości płynące ze Słowa Bożego. „A to są przykazania, ustawy i prawa, których Pan, wasz Bóg, nakazał was uczyć, abyście je pełnili (...). Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej. Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając”2.

Oczywiście znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to przeżytek, że trzeba iść z duchem czasów, z nowoczesnością itp. A co my innego robimy od kilkudziesięciu lat, jak nie właśnie to? No i dokąd zaszliśmy? Może trzeba nam zawrócić do starych prostych zasad, według których dziecko to dziecko, rodzic to rodzic, nauczyciel to nauczyciel, posłuszeństwo to posłuszeństwo, a miłość to miłość.

Andrzej Siciński

 

 

1 II Tm 3,1-5. 2 Pwt 6,1.5-7.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1193
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 538
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 517
 
Autor
Artykuł



  elena  (www),  05/07/2009

Choć należę do młodszego pokolenia, moje kształcenie odbywało się jeszcze w czasach, gdzie mężczyznie nie wolno było wejść na piętro internackiej bursy. Zakazów tych juz nie znały uczennice chociażby 5 lat pózniej. Do końca życia będę pamiętać jedyną szkolną uwagę "weszła do klasy przez okno", za która mi się oberwało i tak jak każdy czas w życiu ma nam coś do zaoferowania, tak każdy czas im wiece ...  wyświetl więcej

  Mateusz S.  (www),  05/07/2009

Okazuje się, że Bóg taki stan przewidział już dawno. W Nowym Testamencie czytamy: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej ...  wyświetl więcej

Ja jednak widzę, że świat wyraźnie zmienia się na gorsze. Pamiętam czasy, kiedy w wioskach nikt nie zamykał swoich obejść czy domów, a jeżeli już to na patyk, albo inne prymitywne zamknięcie, a klucz często chowano pod wycieraczkę. Pamiętam, że kierowca samochodu czy motocykla w przypadku awarii na drodze, mógł liczyć na pomoc każdego przejeżdżającego innego kierowcy. Wystarczyło tylko machnąć ręk ...  wyświetl więcej

A jeśli chodzi o koniec świata, to chyba jednak nadchodzi.

  Mateusz S.  (www),  07/07/2009

No ale patrząc na to w szerszym kontekście niż te dajmy na to 50 lat, w historii ludzkości zdarzały się znacznie gorsze okresy kiedy to ludzie hołdowali nieżyczliwości, chciwości, przemocy i agresji znacznie bardziej, więc niby dlaczego to własnie teraz ma nadchodzić koniec świata? Jak była epidemia dżumy to wtedy też zapewne myślano o końcu świata, jak wybuchła I czy II wojna światowa, jak dział ...  wyświetl więcej

Ależ, Panie Mateuszu, nie czuję się nawet odrobinę urażony porównaniem mojego artykułu do kazania, przeciwnie. Jeśli kazanie potraktować jako zwrócenie uwagi na grzech i zło coraz bardziej panoszące się wśród ludzi, a następnie wezwanie ludzi do ich porzucenia, to zgoda - nazwijmy mój artykuł kazaniem. Mam tylko nadzieję, że to nie było dla Pana "tureckie" kazanie:-). Nie mam zamiaru ukrywać, że j ...  wyświetl więcej

  Mateusz S.  (www),  07/07/2009

No dobrze, ale skąd ten wniosek, że żyjemy u progu końca świata? Dlaczego te czasy są tak wyjątkowe? Dlaczego teraz, a nie za 200 lat?
Wszyscy o czymś wiedzą, a ja to przeoczyłem? :)

  proch,  07/07/2009

uważam, że młodzież lat 70 (i wcześniejszych oczywiście), zupełnie się różni od dzisiejszej młodzieży.
trochę trudno porównywać całkiem inne pokolenia. właściwie jest to nie na miejscu; to tak jakby porównywać ford'a mustanga z lat 70 do mustanga z lat 90.
obie wersje mają swoje plusy i minusy (i obie są niezwykłe :D)
zupełnie inne idee przyświecają dzisiejszej młodzieży niż m ...  wyświetl więcej

Będzie koniec świata. Pan osądzi te ludy laską żelazną. A ateiści jakby się wściekli. Nie chcą widzieć, ani słyszeć, ani myśleć. Akurat teraz. Opamiętajcie się.
Dla własnego dobra się opamiętajcie.

  netgear,  07/07/2009

No dobra Nikodemie. Załóżmy, że jestem nie chcącym nic widzieć ani słyszeć wściekłym ateistą. Jednak gnębi mnie ciekawość, więc zapytam na czym ma polegać ten robiony żelazną, pańską laską koniec świata?

- Na zamordowaniu rodzaju ludzkiego na planecie Ziemia?
- Na likwidacji planety Ziemia i przez to zamordowaniu rodzaju ludzkiego?
- Na zniszczeniu Układu Słonecznego, likwida

...  wyświetl więcej

Apokalipsa wg. św. Jana. Polecam.

@ elendarka.
1 Kor 14:34-35
(34) kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to
Prawo nakazuje.
(35) A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie
przemawiać na zgromadzeniu.

  netgear,  07/07/2009

"Okazuje się, że Bóg taki stan przewidział już dawno. W Nowym Testamencie czytamy: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej ...  wyświetl więcej

netgear, wygłaszasz komunistyczne androny, a to już XXI wiek...

  netgear,  08/07/2009

Zarzut o andronach od osoby wygrażającej boską, metalową laską, jest trochę niespodziewany i zarazem zabawny. :)

netgear, wypadałoby dać z siebie coć więcej niz popłuczyny po WUMLU.
Twoje agitki są nudne i nic nowego w nich nie ma. Mogę ci dać zestaw lektur? Czcesz?

Na ziemi żyje około 6 miliardów ludzi, z czego około 2 milardów to chrześcijanie.(Proszę nie mylić z katolikami.
Tak jak każdy katolik jest chrześcijaninem, tak nie każdy chrześcijanin jest katolikiem ). To mniej/więcej 1/3.
Według apokalipsy św.Jana ,1/3 ludzkości zginie. Więc, albo zginą sami chrześcijanie , albo oprócz chrześcijan ocaleją jeszcze wyznawcy innych religii.

Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt tego całego wychowania sprzed 30 lat...
Te żelazne zasady bardziej porypały ludziom psychikę niż dzisiejsze bezstresowe wychowanie...
Za każde małe przewinienie dostawało się lanie... I jaki tego jest skutek ? Niedaleko pada jabłko od jabłoni... dziecko było bite, będzie biło swoje dziecko... i tak powstało błędne koło, które czasem trwa do dziś ...  wyświetl więcej

  mlecz,  09/07/2009

Czy kiedyś "nauczyciel był nauczycielem"?- bardzo wątpię. Niemalże ciemnota edukowała młodzież, na różne sposoby zresztą, nierzadko za pomocą linijki czy kija.
Fakt, że dzisiaj nie jest łatwo zrobić wodę sodową z mózgu młodego człowieka, a więc i o ślepe posłuszeństwo trudno. Zasługą tego jest brak cenzury i łatwy dostęp do mediów.

Pisząc, że nauczyciel był nauczycielem, a rodzic rodzicem miałem na myśli przede wszystkim ich niepodważalny wśród dzieci autorytet. I nie chodzi o to, że dzieci we wszystko wierzyły lub się ze wszystkim zgadzały, ale żadne nie ważyło się na słowną lub fizyczną agresję wobec nauczyciela lub rodzica. A przynajmniej nie było na ten temat reportaży. A dziś już tak nie jest. Poza tym rodzice bardziej ...  wyświetl więcej

Podoba mi się ten artykuł. Jest bardzo ciekawy. Ludzie teraz coraz bardziej popadają w te współczesne wygodności. Coraz bardziej zapominają o Bogu, a również o drugim człowieku. W szkołach rzeczywiście nie jest zbyt pozytywnie. Dzieją się rzeczy coraz gorsze. Widać to na każdym kroku. Ludzie tak ranią. Tak się wywyższają. Nikt nie przykłada się do tego by ukazywać pozytywny wizerunek. Kiedyś było tego dużo, ale teraz jest mnóstwo.

Super artykuł i dużo w nim prawdy.

Wielki plus.

  vismaior,  12/07/2009

Pieniądz i subkultura...młodzi i też ci dorośli ludzie chcą być (cool) co za tym idzie robią coraz więcej głupot,narkotyki,otoczenie,alkohol,zatracają się takie wartosci jak mądrosc czy powaga,bo jak tu byc poważnym i zaswiecić czasem mądroscią jak obok paczka dresów czy lalek barbi ktora wysmieje,wyszydzi itp.

Człowiek nie robi nic co mogłoby go ośmieszyc w grupie ludzi z którymi przebywa

...  wyświetl więcej

  Skeptic,  24/07/2009

Cóż, czytając wypowiedzi pod artem, odnoszę wrażenie, że 3/4 tu piszących cierpi na efebofobię i powinno skontaktować się s psychiatrą...
Odwieczna fala malkontenctwa i czarnowidztwa. Kiedy to nie było konfliktu pokoleń i nie rozpaczano nad "upadkiem społeczeństwa". Taka kolej rzeczy, starsze pokolenie narzeka na młodsze, a później to drugie na następne itd.
Poza tym odwoływanie się ...  wyświetl więcej

  Bar_ka  (www),  07/06/2010

Mam bardzo podobne doświadczenia z dawną i współczesną szkołą, obserwacją dawnej i obecnej młodzieży. Powodów takiego stanu można wymieniać sporo. Będzie gorzej; obym była fałszywym prorokiem.

  renia,  14/01/2019

Wychowywanie dzieci czy ludzi to w obecnych czasach wysiłek większy niż praca w kamieniołomach, bo można mówić dziecku, dorosłemu, że przemoc jest zła a włączy telewizor i widzi pełno tej przemocy, idzie do szkoły, pracy i widzi,że wygrywają stosujący przemoc.
A co do tego, że Biblia i dużo osób mówi o końcu świata, to przecież dobra wiadomość dla wszystkich bez wyjątku, bo jest to wyzwolen ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska