Login lub e-mail Hasło   

8 przymiotów, które przydają się w życiu

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://blog.viixpublish.info/2009/07/08/(...)-zyciu/
Nadchodzi w życiu taki dzień, w którym orientujemy się, jak sterować swoim istnieniem i zachowaniem, tak aby życie było jak najmniej uciążliwe a zarazem jak najbardziej s...
Wyświetlenia: 6.497 Zamieszczono 08/07/2009

Nadchodzi w życiu taki dzień, w którym orientujemy się, jak sterować swoim istnieniem i zachowaniem, tak aby życie było jak najmniej uciążliwe a zarazem jak najbardziej szczęśliwe. Co więcej zaczynamy to umieć, nasze zachowanie staje się naturalne, zachodzi niemalże bez udziału naszej świadomości. Na taki stan rzeczy trzeba długo pracować, ale istnieją pewne wskazówki, jak przybliżyć ten moment. Po ich zastosowaniu niektórzy już zaczynają rozumieć o co tak naprawdę chodzi…

 

Te wskazówki to kilka przymiotów, które powinny charakteryzować człowieka, który chce polepszyć stan swojego życia. Co ciekawe, części z tych przymiotów wydaje się ze sobą sprzeczna, co podwyższa poprzeczkę. Musimy wiedzieć, które i kiedy stosować, aby wybrać optymalne wyjście z danej sytuacji. A gdy uda się nam już je trwale zastosować, życie będzie już na tyle poukładane, bez większych zmartwień dnia powszedniego, by zrozumieć, co jest tak naprawdę ważne. A dla każdego człowieka będzie to zupełnie co innego. Bo każdy jest niepowtarzalny, wyjątkowy.

Poniższa lista przedstawia najważniejsze, moim zdaniem, cechy, które ułatwiają „ogarnięcie” sytuacji, relacji międzyludzkich, poznanie siebie. Oczywiście nie ma „obowiązku” stosowania się do wszystkich zaleceń, jak i musimy pamiętać, że nie ma „nic na siłę”. Wszystko to musi wynikać z naszej chęci lepszego życia. Nie jestem ekspertem w dziedzinie psychologii, ale mogę powiedzieć jedno – to co jest napisane niżej bardzo mi pomogło.

 

Ambicja. Ambicja w wyznaczaniu celów. Wszystko zaczyna się od tego. To w zasadzie „ona” decyduje jakie cele przed sobą postawimy. Czy będzie to np. znalezienie jakiejkolwiek pracy czy też np. dostęp do najbardziej elitarnych i najlepiej płatnych zawodów świata. Im ambitniejsze cele sobie wyznaczamy, tym większe mamy szanse na odniesienie sukcesu, gdyż za celami idzie motywacja, determinacja i planowanie. Co więcej, ambitne cele nie muszą być koniecznie realne. Tak, nie muszą być (sic!). Ważne, aby w jakimś momencie w przyszłości były realne. Dobrym przykładem jest turystyczny lot w kosmos. Obecnie nie jest on nierealny dla większości społeczeństwa, lecz można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że za jakieś 30-40 lat będzie on w zasięgu. Ktoś, kto jest teraz młody ma szansę dożyć tych czasów.

Chce się jeszcze odnieść do samej ambicji. Nie oznacza ona bycia najlepszym. To nie jest zdrowy objaw. Ambicja oznacza bycie jednym z najlepszych, a to duża różnica. To odróżnia ludzi szczęśliwych od tych, którzy osiągając sukces są atakowani z każdej strony i muszą usilenie bronić swojej dominującej pozycji. Pamiętać należy o jednym – trzeba kontrolować swoje zapędy, by chorobliwie nie gonić za byciem numerem jeden. Pozostała forma ambicji jest jak najbardziej pożądana. 

 

Asertywność (stanowczość). Właściwie zarówno jedno jak i drugie. Oba pojęcia doskonale się uzupełniają. Można by do tego dodać jeszcze non-konformizm. Wszystko to ma na celu jedno – kreowanie własnych poglądów i umiejętności ich obrony. Mając wyrobione i w miarę niezmienne poglądy, możemy pozwolić sobie na konkretne działania. Nie damy się zwieść innym ludziom, nie damy się wmanewrować w różne sytuacje, nie zostaniemy wykorzystani. Życie stanie się bardziej przejrzyste, gdyż za każdym razem dokonujemy wyboru w zgodzie z samym sobą. Potrafimy podjąć szybką i właściwą z naszego punktu widzenia decyzję. Ułatwia to interakcję z innymi ludźmi jak i poprawia nasz komfort psychiczny, gdyż mamy poczucie kontroli sytuacji, kontroli tego, na co się decydujemy. Dzięki temu można na wszystko spojrzeć z innej perspektywy – swojej perspektywy. A to już prawie otwarta droga do poznania samego siebie.

 

Dystans. Do wszystkiego co nas otacza, do pracy, szkoły, ludzi i przede wszystkim do samego siebie. Oznacza to pohamowanie ekscytacji, euforii jaką sytuacją jak i ograniczenie apatii, depresji. Przyjęcie sytuacji na chłodno, z realnymi założeniami. Powstrzymanie się od nadmiernych, ale też i zbyt małych oczekiwań względem czegoś. Przez to będziemy mogli właściwie ocenić sytuację i być może unikniemy nie tylko nieprzemyślanych decyzji, ale i rozczarowań. A życie z mniejsza ilością rozczarowań jest życiem zdecydowanie lepszym.

Jednak najważniejszy jest dystans do siebie. Potrafimy przyjąć krytykę, przestajemy myśleć o swoich wadach. Słowem, nie mamy kompleksów. Wtedy żyjemy pełnią życia, nie przejmujemy się jak jesteśmy postrzegani, nie zwracamy uwagi na kolor włosów czy kilka kilo wagi więcej. Niestety nie jest to proste, ba, jest bardzo trudne. Szczególnie dla osób, których „ja” jest na pierwszym miejscu w ich hierarchii wartości. Nie ma dobrej recepty na nabranie dystansu do siebie, np. ja realizuję to cały czas za pomocą autoironii. Trudne, ale wykonalne.

 

Elastyczność. Trzeba umieć się dostosować do danej sytuacji, szczególnie jeśli nie mamy na nią wpływu i w konsekwencji nie możemy uniknąć zrobienia czegoś niezgodnego z własnymi poglądami. Często takie działanie upraszcza nam życie. Nie tracimy energii na oponowanie, tłumaczenia itp., a po prostu wykonujemy plan minimum i kończymy ten etap. Nie jest to może droga do stanu równowagi, lecz dzięki elastyczności oszczędzimy sobie czas i energię. Inną jej zaletą jest to, że gdy zmienią się nam jakieś założenia, plany, to jesteśmy w stanie szybko obrać drogę. Jeśli np. sklep jest zamknięty to żadnym problemem jest znalezienie innego. Ale już wybór innej uczelni, jeśli nie dostaniemy się na tą „wybraną” to już większy problem. Tak samo jest z pracą w zawodzie. Dzięki elastyczności jesteśmy w stanie znaleźć inną pracę zastępczą, która pozwoli nam przetrwać a i może rozwinąć w nas nowe zainteresowania.

Dzięki elastyczności unikamy kategoryzowania, ujmowania rzeczy w sfery „nigdy”, „zawsze”, „niemożliwe”. Pozostawiamy sobie otwartą „furtkę” do pewnej sytuacji, którą na początku odrzuciliśmy, ale możemy ją jeszcze później wypróbować, np. gdy ta wcześniejsza zawiedzie nasze oczekiwania. Niestety minusem takiego rozwiązania jest to, że nie da się takiej „furtki” utrzymać tak długo jakbyśmy chcieli.

 

Konsekwencja. Wydaje się być zaprzeczeniem elastyczności. Mówi nam, że trzeba trzymać się pewnej ścieżki i ją realizować. Nie, tak nie jest. Mówi nam, że trzeba się trzymać obranych celów i ich nie zmieniać a ciągle dążyć do ich realizacji. Nie ważne jaka jest droga. Tą można zmienić w każdej chwili. To jest elastyczność. Ważne, aby każda z dróg prowadziła konsekwentnie do jednego obranego celu. Niestety nie zawsze da się pójść najkrótszą drogą, a trzeba wybrać inną. To właśnie oznacza konsekwencja w moim rozumieniu.

A taj jest przydatna. Determinacja w realizacji celów jest najważniejsza. Chcemy czegoś i do tego dążymy, a nie poddajemy się. I nawet jeśli pewnych celów nie da się osiągnąć, to czasem już sama droga pozwala nam odczuwać satysfakcję. Dobrym przykładem jest tu nauka do naprawdę ważnych egzaminów (Do których przystępujemy tylko dlatego, że chcemy, a nie musimy. Tak, są takie.). Nawet jeśli ten egzamin nie pójdzie tak jak oczekiwaliśmy to sama przyswojona wiedza, z dziedziny, która jest często naszą pasją, samo doświadczenie, pozwala czuć się „mocnym”. Oczywiście, że pojawi się też dysonans, ale po jakimś czasie i nabraniu dystansu, będziemy zadowoleni.

 

Obojętność. Też wydaje się podobne do pojęcia dystansu. Ale oznacza zupełnie co innego. Oznacza zdolność do przejścia do porządku dziennego nad jakąś sytuacją. Nie interesuje nas, dlaczego coś się dzieje, czemu akurat my zostaliśmy wyznaczeni do danego zadania, jak powiedzieć komuś smutną nowinę. Nie zastanawiamy się nad tym, po prostu to robimy. Obojętnie czy jest to jest to skserowanie kartki papieru, czy wykonanie rocznego podsumowania działalności. Nie oznacza to braku zaangażowania w wykonywane czynności, a raczej nie zastanawianie się nad przyczynami postawionego przed nami problemu (nie zawsze jest to konieczne). Jak widać dystans dotyczy sytuacji, które nas spotykają i to tylko w momencie ich wystąpienia, a obojętność dotyczy dalszych czynności dotyczących wydarzenia. Zdecydowanie pomaga wykonywać pewne czynności, które wykonać musimy i prawie automatycznie odrzuca obojętne nam czynności nieobowiązkowe (zgodnie z zasadą maksymalnej użyteczności). Niestety jest zupełnie nieprzydatny w stosunkach międzyludzkich. Im większa obojętność końcowa tym więcej nieoczekiwanych wydarzeń nie wpłynie znacząco na nasze życie i szybko się po nich pozbieramy.

 

Opanowanie. Tu definicja jest jasna – nie daj się sprowokować. Obojętnie czy jest to drugi człowiek, zbieg okoliczności, natłok niepomyślnych wydarzeń. Zawsze trzeba umieć wybrnąć z danej sytuacji i nie zawsze trzeba okazywać swoje zdenerwowanie. Myślicie, ze przydaje się tylko w pracy? Nie, bo przecież nie musi na nas negatywnie wpływać jazda zatłoczonym tramwajem, stłuczona szklanka, złamana noga. W byciu opanowanym bardzo pomaga dystans i obojętność, a także elastyczność. Można stwierdzić, że opanowanie to niejako wynikowa tych trzech cech. Nie oznacza to całkowitego zrezygnowania z okazywania złości. Po prostu można to zrobić w o wiele lepszym czasie nie psując sobie np. stosunków z klientami, czy osobami z naszego otoczenia. Osobom impulsywnym zalecane jest stawianie bardzo małych kroczków w tej dziedzinie.

 

Zuchwałość. Niektórzy powiedzą, że to negatywna cecha. Być może tak jest. Warto jednak zauważyć, że ludzie bardzo pewni siebie osiągają więcej sukcesów niż ludzie „tylko” pewni siebie. Wielu pewnie stwierdzi, że nadmierna pewność siebie prowadzi do zguby. Tak jest, ale czy zuchwałość od razu musi przerodzić się w brawurę? Człowiek zuchwały szacuje ryzyko i ma na nie niską awersję. Człowiek brawurowy w ogóle nie szacuje ryzyka.

Zuchwałość pomaga być ambitnym. Dzięki niej możemy robić rzeczy, których czasem się obawiamy. Pewność siebie daje zadziwiające rezultaty. Od razu jesteśmy inaczej postrzegani. Co więcej jesteśmy w stanie realizować pozostałe opisane tu cechy. Właśnie dlatego, ze jesteśmy pewni tego co robimy i uzewnętrzniamy to. Dobrze, ale czemu nie nazwałem tego odwagą lub po prostu pewnością siebie? Bo moim zdaniem, to trochę za mało.

 

Te 8 prostych, ale trudnych cech bardzo ułatwia życie. To nie jest tak, że każdemu taki zestaw pomoże. Gdyby pomagał każdemu to świat byłby nudny. Ten zestaw jest jedynie jedną z dróg, do osiągnięcia konkretnego celu (konsekwencja, elastyczność). Opiera się na budowaniu równych relacji z innymi ludźmi (asertywność, dystans), samorozwoju (ambicja, zuchwałość) oraz na ładzeniu niedoskonałości świata (obojętność, opanowanie). Jak widać, ten zestaw jednak coś znaczy. Dal ej dych jest tylko zbiorem pojęć, dla innych drogą do zrozumienia, a dla jeszcze innych zestawem przydatnych narzędzi. Sam zdecyduj, czym jest dla Ciebie.

Podobne artykuły


43
komentarze: 7 | wyświetlenia: 112993
25
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6462
25
komentarze: 32 | wyświetlenia: 5010
23
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4733
22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3393
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 13705
19
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7502
18
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2460
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 5794
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7844
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 8261
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2682
 
Autor
Artykuł



Gratulacje Bracie :)

hehe... zuchwałość... czy mówienie do siebie geniuszu jest zuchwalością? (pomijając egocentryczność)

A to już kwestia dystansu do siebie :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska