Login lub e-mail Hasło   

Pić czy nie pić?

Abstynencja, kultura picia, chlanie — co wybrać?
Wyświetlenia: 4.272 Zamieszczono 12/07/2009

Nad tak postawionym w tytule pytaniem niemal nikt już dziś się nie zastanawia. Nawet PARPA, czyli Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, abstynencję od alkoholu zaleca się tylko dorastającej młodzieży i walczącym o wyjście z nałogu alkoholikom.  Wszystkim pozostałym proponuje się „kulturę picia”, czyli picie umiarkowane, kontrolowane, zmianę modelu picia itp. — mniejsza o nazwę, po prostu picie. Czy nie warto jednak wrócić do postawionego w tytule pytania? Zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że według badań przeprowadzonych wśród młodzieży w 1999 r. wiek inicjacji alkoholowej się obniża. Ponad 50 proc. uczniów pierwszych klas szkół średnich i prawie 80 proc. uczniów klas trzecich pije często. Picie nierzadko wiąże się tu z upijaniem się. Takie doświadczenie za sobą ma ponad 60 proc. uczniów klas pierwszych i 76 proc. uczniów klas trzecich.

Za

  • Wszystko jest dla ludzi dobre, byleby używać tego w sposób umiarkowany.
  • Alkohol spożywany umiarkowanie pozwala się odprężyć, rozluźnić, wywołuje nastroje wzruszenia, poczucie lekkości, ekscytację, uśmierzenie cierpień.
  • Alkohol na imprezie towarzyskiej gwarantuje dobrą zabawę.
  • Wystarczy pić w sposób kontrolowany. Oznacza to picie w ograniczonych ilościach, w ściśle określonych porach (np. nigdy przed południem lub w czasie pracy) oraz niepicie w określonych miejscach, okolicznościach i dniach. Picie kontrolowane przedstawia się jako trzecią drogę — pomiędzy całkowitą abstynencją a niekontrolowaną konsumpcją.
  • Czynnik religijny. Przecież sam Chrystus pił, a nawet zamienił wodę w wino. Także podczas Ostatniej Wieczerzy pił alkohol. Poza tym księża też piją, choćby tylko wino mszalne. Widać nie jest to grzechem.

Przeciw

  • Alkohol stanowi groźny czynnik kryminogenny: ma istotny wpływ na sposób dokonania czynu zabronionego (np. ze szczególnym okrucieństwem), wielokrotnie też staje się powodem jego popełnienia. W 2002 r. w wybranych kategoriach przestępstw (zabójstwo, uszczerbek na zdrowiu, udział w bójce lub pobiciu, zgwałcenie, kradzież, rozbój, wymuszenie rozbójnicze, przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom publicznym) okazało się, że spośród ujawnionych sprawców 200 tys. z nich, czyli 56,5 proc. ogółu, działało pod wpływem alkoholu. Każdego roku tysiące ludzi ginie na drogach dlatego, że za kierownicą siedział pijany kierowca. I nie pomagają na to żadne kary ani policyjne akcje. Tu potrzeba powszechnej zmiany świadomości, powszechnego sprzeciwu przeciwko piciu w ogóle, bo akurat do znacznego obniżenia sprawności kierowania samochodem wystarczy bardzo niewielka dawka alkoholu, która mieści się w granicach tzw. kulturalnego picia.
  • Picie alkoholu — substancji o charakterze narkotycznym, tym tylko różniącej się od innych narkotyków, że legalnie dostępnej — niesie za sobą poważne ryzyko popadnięcia w nałóg alkoholowy. To zaś z kolei skutkuje nie tylko problemami zdrowotnymi, ale przede wszystkim rozbiciem rodziny.  W rodzinach alkoholików najbardziej cierpią dzieci. Są one zagubione, wylęknione i bezbronne. Często padają ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Wstydzą się nałogu rodzica. Mają zaburzenia emocjonalne związane z lękiem. Są skryte. Nikt nie powinien narażać na ryzyko wystąpienia tych skutków własnej rodziny, choćby przez picie towarzyskie.
  • Kwestia przykładu i właściwego wychowania dzieci i młodzieży. Picie alkoholu przed okresem dojrzewania i w czasie dojrzewania może zablokować normalny wzrost, rozwój psychiczny i fizyczny, utrudnić uczenie się, zaburzyć zdrowe kontakty z rówieśnikami i dorosłymi. Jak mamy przekonać nasze dzieci do nie sięgania po alkohol, jeśli sami go pijemy. Niestety coraz częściej zamiast zachęcać dorastające dzieci do abstynencji mówi się im tylko o „sprawowaniu kontroli nad ryzykownymi zachowaniami”. Nawet jeśli rodzice piją w sposób umiarkowany, to dziecko zachęcone ich przykładem prędzej czy później sięgnie po alkohol jako po coś normalnego (zwłaszcza dla ludzi dorosłych), tyle że niekoniecznie już zdoła zachować umiar.
  • Potrzeba właściwie pojętego umiarkowania. Oznacza ono ograniczone spożywanie (czy korzystanie) z rzeczy dobrych, które przez nieograniczoną konsumpcję stają się złe w tym sensie, że zaczynają szkodzić. Przykładem może być jedzenie nawet zdrowych potraw. Jedzenie jest samo w sobie dobre, ale przejadanie się — obżarstwo jest juz złe, gdyż prowadzi do otyłości, co w konsekwencji może się skończyć choćby zawałem serca. Co innego z rzeczami, które są złe same w sobie, to znaczy wywołują złe skutki niemal zawsze i to niezależnie od spożytej (użytej) ilości, albo niosą za sobą olbrzymie ryzyko pojawienia się złych skutków w przyszłości. Chodzi tu przede wszystkim o używki o charakterze narkotycznym, do których zaliczyć należy również alkohol. W takich wypadkach umiarkowanie (wstrzemięźliwość) powinno przejawiać się całkowitą abstynencją. 
  • Jeśli uważa się, że można pić w sposób kontrolowany, to dlaczego nie ma powszechnej akceptacji dla kontrolowanego używania narkotyków, a raczej występuje powszechne uznanie dla potrzeby abstynencji na tym polu. Podobnie z paleniem papierosów. Czy palacz może kontrolować swoje palenie? Jeśli tak, to tylko w tym sensie, że pilnuje, by wypalić tyle, ile zwykle dziennie wypał i nie mniej. Kontrolowane picie to tylko metoda na spowolnienie tempa popadnięcia w nałóg (albo powrotu do niego). Samo pojęcie kontrolowania jest kontrowersyjne, kto bowiem przyznaje się do konieczności kontroli nad swoim piciem, oświadcza tym samym, że tę kontrolę już utracił.
  • Czynnik religijny. Dokładna analiza Nowego Testamentu pozwala dojść do wniosku, że zarówno w Kanie Galilejskiej, jak i podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus użył wina niesfermentowanego, czyli bezalkoholowego, znanego już w tamtych czasach i na tamtych terenach. Należy natomiast zwrócić uwagę na słowa apostoła Pawła z 1 Listu do Koryntian: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko ku chwale Bożej czyńcie” (10,31) oraz: „Ciała wasze są świątynią Duch Świętego (...) wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym” (6,19-20), a także na słowa apostoła Piotra: „Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić” (1 P 4,7). Grzechem przeciwko przykazaniu „Nie zabijaj” jest każde działanie, które niesie ze sobą nieuzasadnione ryzyko zaszkodzenia własnemu zdrowiu.

Andrzej Siciński

Podobne artykuły


34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17883
30
komentarze: 21 | wyświetlenia: 25073
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 67424
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 13774
20
komentarze: 26 | wyświetlenia: 3312
32
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5334
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 23232
28
komentarze: 20 | wyświetlenia: 6021
25
komentarze: 38 | wyświetlenia: 3697
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 9941
24
komentarze: 26 | wyświetlenia: 5968
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3593
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  daan,  12/07/2009

"Wszystko jest dla ludzi dobre, byleby używać tego w sposób umiarkowany" - to nie jest argument. Zabicie drugiego człowieka bez przyczyny nie jest dobre, nawet jeżeli używa się tego w sposób umiarkowany.

"Alkohol na imprezie towarzyskiej gwarantuje dobrą zabawę" - ale jego brak nie gwarantuje złej zabawy ;)

"Czynnik religijny. Przecież sam Chrystus pił, a nawet zamienił wodę w wino

...  wyświetl więcej

To, że w artykule przytaczam argumenty za i przeciw piciu alkoholu, nie oznacza, że sobie przeczę. Taką wybrałem konstrukcję artykułu, że najpierw przytoczyłem argumenty za piciem, a potem przeciw. Zwykle w tego typu artykułach autorzy po przytoczeniu przeciwstawnych stanowisk ujawniają, do którego się przychylają. Ja nie zrobiłem tego wprost, ale wydźwięk wstępu oraz objętość argumentów przeciw piciu w porównaniu do tych za, pozwala, jak sądzę, domyślić się jakie jest moje stanowisko.

  Mateusz S.  (www),  13/07/2009

Panie Danielu, szukasz Pan dziury w całym.

  daan,  14/07/2009

Czy ja wiem... Po prostu czytam to, co komentuję

lubię zimne piwko w upalny dzień,lubię na imprezce pare głębszych i za krótkie jest życie żebym rozstrząsał czy to dobrze czy też żle

  daan,  12/07/2009

A ja z kolei nie lubię ze względu na walory smakowe (a raczej ich brak). Picie alkoholu nie jest złe, dopóki nie zrobisz komuś krzywdy (również nieświadomie). Według mnie pijani kierowcy powinni stracić prawo jazdy na kilkanaście długich lat (np. 15 - 20), a potem powinni od początku przechodzić cały proces pozwalający na otrzymanie tego prawa. I powinni otrzymywać kary pieniężne - jak najwyższe. Chyba, że wsiedli za kierownicę w celu uratowania komuś życia.

15 - 20 lat to nieco za dużo. Myślę, że rok czy nawet 2 wystarczy w zupełności.

  daan,  13/07/2009

co to jest rok? nawet niczego człowiek się nie nauczy...

  gabiii,  14/07/2009

pić xD

Cytat: "Żyć, myć, pić: żyć - trzeba, myć - można, pić - jak tam komu wypadnie".

  pirx,  14/04/2010

Bardzo ważny temat . Mnie marzy się kultura picia . W umiarkowanym piciu alkoholu, we właściwym czasie i miejscu, nie widzę niczego złego .
W Polsce jest zbyt duże przyzwolenie na zwyczajne opilstwo. Nie ma mody na umiarkowane picie . Na nie pokazywanie się w miejscach publicznych, imprezach itp w stanie upojenia . Innymi słowy , szkoda , ze nie ma publicznego potępienia dla picia dotąd, do ...  wyświetl więcej

Osobiście byłbym w stanie zaakceptować zakaz sprzedaży i wyszynku alkoholi powyżej 25% ( nie wliczając może brandy, whiskey, cognacu) spożywanie zwykłej wódy ma na celu tylko i wyłącznie urżnięcie się (bo żadnych walorów smakowych to nie ma).
Sam bardzo lubię raczyć się lodowatym piwem przy dymku ze znajomymi albo mojito w upalne dni, ale to w myśl zasady "wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem"

  pirx,  14/04/2010

Ja nie jestem jakimś wrogiem alkoholu . Bardzo nie lubię tylko ludzi, którzy nad nim nie panują .
I bardzo żałuję , że nie ma dobrych wzorców, jak powinno się pić alkohol . Cieszyć się nim . Bo albo się ludziom każe być abstynentami, albo się ich zastawia samym sobie . I efekt jest taki jaki jest . Np na weselach , ci co się zataczają, albo śpią po kątach, to głównie młodzieńcy .

  ulas,  19/07/2015

Nie przepadam za alkoholem, źle się po nim czuję nawet jeśli niewiele wypiję, jedynym który w miarę mi smakuje to piwo z syropem malinowym Paola.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska