Login lub e-mail Hasło   

Inaczej niż myślisz

Może się zdarzyć, że coś ocenisz całkiem inaczej, niż to początkowo wygląda. I może to być straszliwy a nieodwracalny błąd...
Wyświetlenia: 8.664 Zamieszczono 13/07/2009
 
 
Poszedł do banku po kasę. Wcisnął guzik i dostał numerek z informacją, że kilkunastu klientów jest przed nim. Skorzystał z okazji i poszedł do działu wydającego karty płatnicze (od maja już czekała, jak co roku). Ponieważ zdrapkowa karta do internetowych transakcji się pomału wykańczała, także dostał kolejną.
.
 
Wyjątkowo nikogo nie było (same panie w okienkach - żadnego klienta), zatem załatwił owe sprawy od ręki, jednak kolejka przed kasami była dość długa... W końcu gong i tablica z numerem obwieściły, że pora na niego - poprosił o 2800 zł. Pani wzięła pliczek setek i wrzuciła na zliczarkę - czerwone diodowe "patyczki" pokazały liczbę 33. Pani odliczyła pięć banknotów i ponownie zatrudniła maszynkę, która - jak należało się spodziewać - pokazała żądaną liczbę, czyli 28.
.
 
 
Formularze zostały wypełnione na drukarce, podpisane i ostemplowane. Pani ponownie zaprosiła go do sprawdzenia licznika i bankowy gość wziął bez liczenia plik banknotów, okutał go pokwitowaniem i schował do tylnej kieszeni spodni, gdzie już były dwa wartościowe papierki - 100 i 10 zł...
.
 
Nad ranem - jak co (roboczego) dnia wbił się w spodnie tudzież inne odzienie, obuł się i już zamierzał wyjść do pracy, ale coś go tknęło. Sprawdził plik banknotów - w zawiniątku było tylko 26 banknotów a poza nim "poprzednie" 110 zł.
.
 
Przeżył konsternację - czyżby go oszukano w banku? Ale w jaki sposób? Przecież widział, że od 33 banknotów odjęto 5 i wyraźnie widać było na czytniku 28. Czy mogło być 26 banknotów? Wprawdzie "patyczkowe" cyfry mają właściwości, że w razie uszkodzenia jednego z "patyczków" zamiast cyfry 8 widzimy 6, ale przecież niemożliwa jest sytuacja odwrotna, a przysiągłby, że widział 28! No niemożliwe, aby zliczarka była "ustawiona" pod kontem jelenia, bo prędzej czy później to by się wydało i to raczej prędzej...
.
 
Po drodze z banku do domu mógłby go ktoś okraść, ale nie tak finezyjnie, wszak łatwiej byłoby cały plik wyciągnąć z kieszeni, niż tylko dwa banknoty i to omijając dwa "stare" - wariant bez sensu.
.
 
Pojechał do pracy i po drodze zastanawiał się nad zgłoszeniem tego incydentu w banku - ale co miałby powiedzieć? Że widział liczby 33 i 28? I że mógł przecież przeliczyć dobytek, jeśli nie zaraz przy kasie, to chociaż przy wyjściu z banku? A może zanosiło się na wykrycie jakiejś afery - że niby zliczarki są umiejętnie "przekręcane" na niekorzyść klienta? Ale to bez sensu - przecież kasjerka nie wie, czy klient przeliczy wypłatę przy niej, a wystarczyłoby tylko jedno takie sprawdzenie i wykazanie, że maszynka zamiast szóstki pokazuje ósemkę i afera natychmiast wychodzi na jaw. Nie, to jednak nie podstęp uczciwej pracownicy banku. Ale co (w takim razie)?
.
 
W pracy było sporo zajęć, zatem sprawa utraty dwóch stów wyleciała mu z głowy.
.
 
Pod koniec dnia pracy zadzwoniła do niego żona. Od niechcenia zapytał - "kochanie, czy brałaś jakieś pieniążki z domu?". Z drugiej strony kabla usłyszał słodkie - "owszem, wzięłam dwieście złotych z kieszeni twoich spodni" (słodkie podwójnie, bowiem kasa się... odnalazła!). "No nie!" - pomyślał - "a sądziłem, że padłem ofiarą wyrafinowanego spisku, wszak banki tylko czyhają na nasze walory".
.
 
Sprawa zatem się wyjaśniła, ale problem szerszej natury pozostał, a nawet nie dawał mu spokoju - ileż to spraw jawi się nam jako oczywiste, a są w istocie całkiem inne?
.
 
Ileż wyroków (w tym najwyższych) zapadło, bowiem świadkowie przysięgali (w dobrej wierze!), że widzieli coś, a dokładnie nie widzieli, lecz im rozum podpowiadał, że inaczej widzieć nie mogli?
.
 
Iluż ludzi zginęło podczas wojny i okupacji tylko dlatego, że komuś się coś przywidziało - oskarżył niewinnego człowieka, partyzanci albo okupanci go zamordowali, zaś osoba wskazująca palcem na ofiarę (albo pisząca nań donos), po zabiciu tego człowieka uświadamiała sobie, że popełniła straszliwy błąd, którego się nie da niczym odkupić? Jakie to musi być straszliwe uczucie, a można być pewnym, że takich przypadków były tysiące!
.
 
Jest krótki a jakże pouczający film Hitchcocka... Otóż pani powiedziała mężowi, że właśnie została spostponowana. Oboje wsiedli do auta i rozpoczęli przeczesywać okolicę. W pewnym momencie żona pokazuje na przechodnia, który zaczyna uciekać przed nimi. Małżonek dogania go i zabija. Wracają do wozu i jadą do domu. Po paru przecznicach, żona reaguje identycznie, widząc idącego ulicą innego mężczyznę podobnego do zabitego - pokazuje mężowi, wołając: "to on!".
.
 
Może się zdarzyć, że coś ocenisz całkiem inaczej, niż to początkowo wygląda. I może to być straszliwy a nieodwracalny błąd...

Podobne artykuły


25
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4008
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2142
21
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1810
18
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1831
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2358
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26202
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1402
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1128
15
komentarze: 79 | wyświetlenia: 1411
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 985
14
komentarze: 20 | wyświetlenia: 225
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 861
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 933
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1351
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1156
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo przyjemnie się czyta. Dobry tekst.

  nse,  17/06/2011

Czy było , by tyle niekorzystnych domysłów gdyby przekręty i matactwa nie stały się tak powszechne ?
Swoją drogą dość inteligentny gość , szukał prawdy nie spoczął na domysłach ...
Trochę źle umieściłem ten komentarz :)

Bardzo mądre...

  on_x,  15/07/2009

Drogi autorze troszkę zastanawiam mnie, w jaki sposób zmieściłeś plik 26 banknotów do tylnej kieszeni.
Banknoty niezłożone a jeszcze owinięte pokwitowaniem po prostu z kieszeni wystają a złożone ( tj. grubość 56 banknotów) się nie mieszczą. Może się czepiam, ale jakoś ta myśl nie daje mi spokoju.
A tak na marginesie to omówiłbym to zdarzenie z żoną. Bo szczerze powiedziawszy nie wyob ...  wyświetl więcej

Szanowny Czytelniku. Wprawdzie "on" to ogólnie niesprecyzowana osoba opowiadanka, ale... odpowiem za niego.
Zawsze, kiedy wybieram kasę, niezależnie, czy jest to 1000 czy 5000 zł (najczęściej 2-3 tys. - wszystkie banknoty składam "wpół" razem z rachuneczkiem/fakturką (co mi dają do podpisania i dają jako potwierdzenie) i taką kanapkę wkładam do tylnej prawej kieszeni, na którą mam baczenie ...  wyświetl więcej

  on_x,  17/07/2009

Dziękuje bardzo za wyczerpującą odpowiedź. Przedstawienie polityki finansowej wyjaśniło wiele moich wątpliwości. Ja przyzwyczajony do plastikowych pieniędzy mylnie przyjąłem, że podejmowanie większej gotówki z banku wiąże się z określonym celem. Ergo: zwinięcie paru banknotów przez żonę stawiałoby mnie w bardzo trudnej sytuacji przy dokonywaniu transakcji.
A jeśli chodzi o upierdliwe sprawd ...  wyświetl więcej

mądre i pouczajace

  Menoff,  16/07/2009

Bardzo mądre :)

  Evey,  16/08/2009

Bardzo dobry artykuł. Daje do myślenia. Pozdrawiam.

  areczek,  29/08/2009

Sama prawda .Lepiej pier***** głupoty 3 po 3 niz zastanowić się na tym na spokojnie a nie wskazujacym paluchem zrobic z kogos zlodzieja czy gwalciciela.

  Bar_ka  (www),  29/02/2012

Jeden z lepszych, możliwie że najlepszy z Pana artykułów.
"Może się zdarzyć, że coś ocenisz całkiem inaczej, niż to początkowo wygląda. I może to być straszliwy a nieodwracalny błąd..."
Nie może a zdarza się to dość często.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska