Login lub e-mail Hasło   

Bo w Polsce nie wypada tak robić..

Czytając ten artykuł, pewnie wiele osób mnie zlinczuje.. Ale wyrażam tylko swój pogląd.. Bo tak wypada.. A wiele osób woli trzymać się tego co społecznie "powinno się robić"...
Wyświetlenia: 9.052 Zamieszczono 20/07/2009

Bo nie wypada..

Jak często słyszysz lub sam sobie to mówisz. Zapytał mnie kiedyś jeden z kursantów. Ciekawe pytanie, pomyślałem, skąd wiadomo, że nie wypada? Zacząłem się zastanawiać kto ustala reguły tej gry zwanej życiem i zachowaniem społecznym. Kto odpowiada za morale i osądy, kto ma prawo je wyznaczać. No powiedz kto?

Babcia w stylowym moherowym – głośno pomyślała jedna z kursantek, uczestnicząca w naszej dyskusji – Zauważcie ciekawą rzecz, jaką są podświadome sugestię przekazywane w kościele. Jednego razu jechałam samochodem wspólnie z paczką znajomych, nad morze – Polskie. Szukając po drodze ciekawych fal radiowych, zdarzyło się tak, że jechaliśmy obwodnicą Torunia, przypadek akurat chciał, ze trafiliśmy na falę Radia, którego nazwę znają wszyscy mieszkańcy Polski powyżej 60 roku życia.  Zaciekawienie wzbudził w Nas fakt, że akurat transmitowano opowieść o młodej, sparaliżowanej dziewczynce, która cierpiała na rzadką chorobę. Opis bardzo wyrazisty, obrazowy, niejednej osobie z naszego grona zakręciła się łezka. Niski głos, przerwy w relacji… pozwalające naszej wyobraźni pracować… Przez chwilę.

Bah. Nagle cały smutek i chęć pomocy małemu dziecka, przeobraża się w piękne słowa prowadzącego. Prosimy o wpłaty na Nasze Radio, na numer konto, w celu pomocy. Zgadnij co się wtedy dzieję, wśród słuchaczy – powiedziała kursantka.

Kiedyś jako młody chłopak, wracałem od znajomych gdzie dzieliliśmy się opowiadaniami o naszych kochany dziadkach. Pamiętam dokładnie jedną z nich. Akurat to był okres wakacyjny więc główną ideą było zebranie jakiejś gotówki na wakacje.

Zanim jeden z drugą powiesz, trzeba było iść do pracy, przypomnij sobie czasy, w których byłeś młodym człowiekiem, licealistą, który chciał coś tak bardzo zrobić, nie miał czasu a potrzebował pieniędzy, szybka decyzja. Nie ważne na co, ognisko, grill, weekend nad pobliskim jeziorem. Nie było możliwości zarobku. Wtedy rzecz jasna. Czasy się jednak zmieniają.

Rozmawialiśmy tamtego wieczoru nad opcją zdobycia gotówki. Jeden z naszych znajomych opowiadał jak to był ostatnio u babci. Wchodzi przez ganek, do wielkiego domu, w którym dziadek były żołnierz, siedzi przed kominkiem, spoglądając na swoje srebrne szable. W tle gra radio. Młody człowiek, skosił trawę w wielkim ogrodzie, liczył na drobną pożyczkę. Zestresowany wchodzi, bo nie wypada prosić starszych, przemówił. Babciu chciałbym wyjechać ze znajomymi nad jezioro. Pożyczyłabyś mi trochę gotówki. Odpracuję – relacjonował to z uśmiechem na twarzy.  Babcia na to odpowiedziała jedną ciekawą rzecz:

Wszechmogący nakazuję żyć skromnie, babcia woli dać pieniądze na biedny kościół. Tobie to dobrze, rodzice Ci zawsze dadzą na ubrania i słodycze. Sam powinieneś się dzielić. Żyj szczodrze.

Uśmiech na twarzy słysząc tę opowieść pojawia się sam. Skąd to się bierze? Czy do końca dobrze ludzie interpretują słowa Boga. Nie ma co winić starszych osób. Wina leży gdzie indziej – sam oceń. Kolega szczęśliwie skończył, mówiąc że dziadek wojak, wyciągnął z wojskowego kamaszka kilkadziesiąt złotych – poklepał po głowie i przybił piątkę, mówiąc baw się tak dobrze jak ja za Twoich czasów.

Kursantka kończąc swoją historię o podróży samochodem nad morze, nie kryła oburzenia jak można wykorzystywać w ten sposób ludzi, mówiąc że doskonale wiedzą jak silną bronią w sprzedaży są emocję. Tym bardziej wykorzystanie obrazu małego dziecka, w oczach dorosłych już słuchaczy. Szlachetne jest to, że być może dziewczynka otrzymała pomoc. Ale czy etyczne jest to jak wiele z tych pieniędzy nie trafiło jednak do dziecka. Może na nowego Maybacha dyrektora radia. Tego nie wie nikt.

Pomijając fakt tych zachowań cofnijmy się do źródła. Skąd się biorą takie przekonania i zachowania. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że człowiek musi żyć w grupie by przetrwać. Tak tworzyły się wspólnoty, kościoły,  religię, drużyny. Gdy czasu były znacznie gorsze od tych dzisiejszych, gdy zamożność ludzi nie była na obecnym poziomie, gdy brakowało jedzenia, środków czystości, ludzi zawiązywali grupy i tworzyli wspólne przekonania, dzięki którym lepiej tłumaczyli sobie swoje możliwości i status życia w tamtych czasach. Na czele tych grup stał zawszę jakiś autorytet. Ten autorytet miał silny wpływ na grupę, nadawał znaczenia pewnych zachowaniom.

Czy teraz jest inaczej? Nie. Rozejrzyj się wokoło. Wszędzie tworzysz grupy, znajomi, rodzina praca. Zawsze jest autorytet. Żona, szef, najbardziej gadatliwy lub najpiękniejsza w grupie. Zawsze jest jakiś lider, który ustala co wypada w danej grupie a co nie.

Już od najmłodszych lat skakałem po subkulturach. Czasy podstawówki, do tej pory nie wiem skąd wśród młodych ludzi, zainteresowanie świadkiem przestępczym i nie mówię tu o patologiach systemu wychowania, ale o normalnych dzieciakach, które potrzebując akceptacji, wstępują do takich grup. Stoją pod blokiem, pierwsze piwo, wódka, fajka i joint. Nie zrobisz czegoś, to jesteś frajer. Nie przywitasz się tak samo. I masa innych dziwnych zachowań, którym nadaję się znaczenie. Pamiętasz jak ciężko jest wyjść spod takiej kultury. Boisz się zostawić znajomych, bo nie masz nowych, bo nie masz poczucia akceptacji i bezpieczeństwa. Normalka.

Zmienia się świat, zmieniają się poglądy, zmieniają się grupy i przekonania. Przez kilka lat od bycia dresem, po hiphopowcem, studentem wylądowałem w koszuli i marynarce. Myślę inaczej wyśmiewając się z dawnych czasów. Chociaż na pewno czegoś mnie one nauczyły.

Dziś jestem wyzwolonym człowiekiem, sam nadaję w moim życiu przekonania. Zgodne z moimi wartościami a nie z wartością grupy. Ktoś Ci mówi, nie wypada? A niby czemu?

Tramwaj, zatłoczony krakowski tramwaj. Młody człowiek, jedzie słucha muzyki i się uśmiecha. Konwersując jednocześnie z drugim kolegą, wspólnie żartują i głośno się śmieją, mają ten specyficzny stan w którym czują się lepiej, bez względu na wszystko, na pogodę na ludzi wokoło, cieszą się życiem. Nagle podchodzi, dorosła kobieta z niesmakiem w ustach, spod wykrzywionej brody mówi – Głupi bo się śmieje. Pewnie, to że się głośno śmieję oznacza, że jest głupi. Nie ma co, jak piernik do wiatraka. To że się głośno śmieje tak naprawdę oznacza, że świetnie się czuje i nie myśli o pierdołach czy problemach. Tak samo myślał ten chłopak. A ponieważ to publiczny artykuł nie mogę zacytować w pełni jego odpowiedzi, która brzmiała: Nie śmieje się bo stara k… .

No i o ile zaczniesz się śmiać, bo uważam że można, o tyle też uważam że nie bardzo etycznie jej odpowiedział. Bo o ile wypada się głośno śmiać i cieszyć bez powodu, o tyle nie wypada obrażać drugich ludzi. Po co? Co Ci to da. Szkoda, że te starsze osoby nie zawsze tak myślą.

Widzisz klasyczny przykład NIE WYPADA. Jak byłem mały, każdy z moich opiekunów od Babci, ciotek po rodziców, zawsze powtarzał, nie wypada tak głośno mówić, nie wypada tak głośno się śmiać. Publicznie. Pewnie, lepiej jechać w tramwaju i zamartwiać się. Doświadczać stanów transowych, głębokich przemyśleń i szukać swoich problemów. Wsiądź do środka komunikacji miejskiej i zacznij obserwować. Przypomnij sobie te słowa i zobacz jak wielu ludzi uśmiecha się, zobacz czy przypadkiem nie więcej ludzi jest smutnych, stwarzają wrażenie nieobecnych mocno zajętych, czymś ważnym? Może jakimś problemem.

Kiedyś z kolegą, rozmawialiśmy na temat zmiany stanów emocjonalnych. On zauważył, że zawsze jadąc tramwajem z samego rana, przejmował stany zamyślenia, przez co wchodząc do pracy był jakby zawieszony nie zawszę miał siłę. Zrobiliśmy eksperyment. Następnego dnia, wsiadł do tramwaju i miał bez względu na wszystko włączyć muzykę i uśmiechnąć się najszerzej jak się da, jadąc tak całą drogę. Zgadnij co się stało. Stwierdził, że po 3 przystankach troszeczkę głupiego uczucia, nagle obudziły się w nim pokłady. Zalew endorfin, powodujących hormon szczęścia, spowodował że jego stan i jego dzień zmienił się diametralnie. Zrobił 3 razy więcej. A wynik sprzedażowy był najlepszy od kilku miesięcy. Cały dzień. Jednym uśmiechem.

Zrób to i Ty. Jak skończysz czytać wstań i podejdź do lustra, włącz przyjemną muzykę i przyklej uśmiech na swoją twarz, trzymaj tak długo ile możesz, aż poczujesz zmianę. Zobacz jak wiele się zmieni.  Być może pojawi się myśl, nie wypada się uśmiechać bez powodu. Jak to nie wypada? Po co zabierasz sobie możliwość wspaniałego przeżycia dnia. Bo ktoś Ci będzie zazdrościł? Lepiej się nie wybijać? Łe… Aż głowa boli o takich głupich przekonań. Ty jesteś wyjątkowy lub wyjątkowa jeśli jesteś czytelniczką, dlatego też TOBIE SIĘ NALEŻY! Oni niech się martwią, byś Ty mógł cieszyć się życiem!

No dalej! I tak właśnie z każdym kolejnym słowem pojawia się uśmiech na Twej twarzy.. Baw się dobrze.

Musisz wiedzieć drogi czytelniku, że wyrażam tu przytoczone historię, które pozwolą Ci czasem zastanowić się nad tym, że ty powinieneś decydować co wypada a co nie. Zapomnij o ograniczeniach społecznych, które tak naprawdę są halucynacją, ponieważ nie ma uniwersalnej prawdy.

Według ludzi przekonanie jest prawdziwe jeśli dużo osób je podziela. Wtedy trzeba się go trzymać. A gdy masz inny pogląd już nie pasujesz, BO NIE WYPADA! Ta, jasne.

Ciekaw jestem czy czasem zastanawiasz się jakby to było, żyć w innym kraju czy ludzie w innych krajach też maja takie poglądy jakie panują wśród nas? Np. W Polsce większość osób zajada się przepysznym kotletem mielonym. W Indiach za to grozi prawdopodobnie kara śmierci. Tam NIE WYPADA. Pamiętaj, każde przekonanie jest halucynacja, a Ty sam nadaj mu takie znaczenie by było Tobie użyteczne.

W następnym odcinku. Mistrz Ciętej riposty: 

UWAGA!  www.przemyslawkrawczynski.pl

 

 Pochodzenie obrazka: www.mojageneracja.pl

Pozostałe: grafika.google.pl

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4064
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2182
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1834
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26426
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1414
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2391
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1432
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1140
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 334
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 996
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 871
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 212
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1385
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 884
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 944
 
Autor
Artykuł



  Menoff,  20/07/2009

Świetny artykuł :)
Poprawiłeś mi humor i chyba spróbuje tej twojej metody z uśmiechaniem się.

smiech to zdrowie, muzyka to relaks, mam nadzieje ze piszesz o sluchaniu muzyki przez sluchawki???

Jadac pociagiem czy autobusem nie jestesmy sami. Czy jestecie zadowoleni gdy ktos slucha glosno muzyki, ktora przyprawia was o bol glowy??? Mamy ipoda i sluchawki to nikomu nie przeszkadzamy a usmiechac sie do siebie mozemy, nikt nam nie zabroni. Jednak wielu mlodych ludzi ma innych w d... sl

...  wyświetl więcej

Jasne że przez sluchawki. Słuchanie hiphopu, przez telefon gdzie leca ku... hu... itd nie jest w porządku :-) Aczkolwiek pamiętaj wg. Twojego zdania. A kazdy moze mieć swoje. Wolna wola - niestety nie zawsze akceptowalna publicznie. Chodz w tym przypadku wg. mnie - słusznie:-)

Zdjęcie kojarzy się z pacjentem, któremu ktoś wyrywa zęby obcęgami na żywca, ale prowokuje do zastanowienia się nad poczuciem humoru Polaków, których japońska ekipa filmowa wybrała do kręcenia filmu z twarzami o najsmętniejszej aparycji na świecie. Czy to wypada tak się smucić? Dziwne,że w Radio maryja nie ma kącika humoru to dla starszych, schorowanych ludzi byłaby chociaż kropla humorku a tak.......byle jak, byleby pobożnie.

Przyjemny tekst :)
Tylko tak sobie myślę wypada czy nie wypada, ale kultura osobista też jest ważna. O ile szeroki uśmiech raczej nikomu nie będzie przeszkadzał ( mogą się tylko dziwnie patrzeć) , o tyle głośna muzyka z przekleństwami może już przeszkadzać. Ale będziesz jej słuchać, bo nie ważne czy wypada czy nie?

Masz racje, ta kwestia tyczy się już kultury osobistej, która jednym mówi, że wypada, natomiast takim osobom jak ja czy Ty mówi, że nie wypada. Wszystko się tyczy indywidualnych przekonań.

W uśmiechu nie ma niczego złego, natomiast konwenans jest pewną normą, na której przestrzeganie ludzie się umówili. To ma swoje dobre strony, ponieważ dzięki temu wiesz czego się spodziewać. Można mieć wszystko w nosie, ale zapewniam Cię, kieruję te słowa do Autora, że źle się poczujesz w krótkich spodniach na przyjęciu, na którym wszyscy są w smokingach, czy wchodząc w japonkach do filharmonii... ...  wyświetl więcej

  exangel7,  22/07/2009

Pan rzysztof ma rację. Bez konwenansów stracilibyśmy porządek. To jak odwieczna walka. Najpierw o to, aby były prawa i pewne zasady, a później walka o to, aby przywrócić wolność. Jak się to uda, znów w drugą stronę, Ten artykuł przypomina mi właśnie taką walkę, o ograniczenie zasad.

A czy zjadłbyś kotleta mielonego w Indiach?

Podzielam, po części, zdanie autora. Uśmiechać się trzeba! Uśmiechać do siebie - TAK, uśmiechać do innych - TAK, mieć pogodny wyraz twarzy - TAK. Uśmiech bardzo pomaga nam w życiu. Uśmiech na zewnątrz, zmienia nasze wewnętrzne nastawienie do innych oraz innych osób do nas. Uśmiechajmy się dużo i szeroko.
Natomiast, jako trener etykiety (savoir-vivre), nie mogę się zgodzić, że głośne śmianie ...  wyświetl więcej

W pełni podzielam zastrzeżenia dotyczące głośnego zachowania w małych, zamkniętych przestrzeniach. Ludzie są w nich wyciszeni, nie dlatego, że są smutni, czy zmartwieni, ale dlatego, że przeżywają nieuświadomiony stres spowodowany przebywaniem innych osób w ich przestrzeni intymnej, czyli tej na wyciągnięcie ramienia. To przestrzeń, do której zwykle dopuszczają tylko osoby najbliższe. Natomiast w ...  wyświetl więcej

Świetny artykuł , poprawił mi humor i potwierdził to co już wiedziałem ... poza tym już w połowie tekstu poprawił mi się zepsuty wcześniej humor

Niestety - niezamierzone kliknięcie w klawiaturę.. Szkoda, że nie ma tu możliwości usunięcia własnego postu. :(

  netgear,  22/07/2009

Doskonały tekst, rozprawiający się z polskimi stereotypami. Dodatkowe brawa dla autora, że ze środowiska polskich dresów był w stanie wzbić się na wyżyny wolnomyślicielstwa. :)
To nie zdarza się często. :)

  pirx,  23/07/2009

Zasady są po to by je łamać .Ale w specyficznych okolicznościach . Niestety " łamacze " zasad i wszelkiej maści norm społecznych nie odróżniają tego od zwyczajnego chamstwa .

  Stecka,  24/07/2009

Spróbowałam twojej metody na dobre samopoczucie. Działa :D
Artykuł się świetnie czytało, nie przynudzał. ;-)
Endorfiny rzeczywiście zwiększają wydajność. Zawsze mi wszystko lepiej idzie, gdy mam dobry humor. :)
Dzięki za poprawienie nastroju ^^

  rolka,  26/07/2009

Ja przy odrabianiu prac domowych z matematyki zawsze puszczam radio i jakoś mniej mnie to nuży(matematyka).Co prawda do twórczego myślenia się takie dopalanie nie nadaję, bo rozprasza, ale do czegoś bardziej'lekkostrawnego'w myśleniu-doskonalicznie:)

świetny artykuł.Na prawde poprawił mi humor :)
No cóż w Polsce niestety jest taka atmosfera a nie inna

  rolka,  26/07/2009

Artykuł super, szczególnie o tym Radiu Maryja:).Ale w autobusie nie tyle nie wypada się śmiać, o ile przeszkadzać innym.Gdyby pani powiedziała np.Czy mógłbyś się nie śmiać, bo innym to przeszkadza.A wyzywać innych-to samo nie wypada:).
Zastanówmy się-skoro w Biblii jest, że największe przykazania to przykazania miłości, które jednocześnie zakazują robić źle bliźniemu(nie gorzej niż nam).W a ...  wyświetl więcej

  T S,  31/07/2009

Ciekawie zapowiadający się tytuł, a potem porażka na całej lini.

  kasik4,  05/08/2009

Świetnie napisane. a T.s się nie znasz

  wilk2053,  24/08/2009

bo na początku zapowiadał się kolejny paszkwil na Rydzyka i spółkę? tematyką tą jestem już znużona, ale mile mnie zaskoczyła kontynuacja.
co do poprawiania sobie humoru - mózg reaguje na swoiste napinanie mięśni mimicznych, tych, które używamy do uśmiechania się. powstają reakcje, wydzielają się odpowiednie substancje - jesteśmy w stanie sobie sami choć trochę poprawić nastrój po prostu się ...  wyświetl więcej

Świetny artykuł:) pozdrawiam autora:)

  aluette1,  28/12/2009

Kochani,

w Polsce często byłam brana za osobę umysłowo chorą, bo usmiechałam sie do osób mijających mnie na ulicy. Często ktos się za mna obracał,dając mi celowo do zrozumienia swąminą, że zachowuję się niewłaściwie. Teraz mieszkam w Anglii. Tu na mój usmiech ludzie odpowiadaja uśmiechem i przywitaniem. Dziwny kraj ta Anglia... Pełno dziwaków na chodnikach...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska