Login lub e-mail Hasło   

Tam jest prawdziwa wojna panowie..

Wojna w Afganistanie pociąga za sobą kolejne ofiary, a politycy znów kłócą się czy generał ma prawo tak mówić czy nie? Czy wysłać sprzęt, czy jeszcze lepiej żołnierzy...
Wyświetlenia: 3.156 Zamieszczono 17/08/2009

              Kilka lat temu zdecydowaliśmy się uczestniczyć w misjach wojskowych poza granicami naszego kraju. Spowodowały względy polityki zagranicznej, czyli krótko mówiąc nasze sojusznicze zobowiązania i perspektywa podniesienia rangi naszego państwa na arenie międzynarodowej. Można oczywiście toczyć zażarte spory odnośnie realizacji celów jakie przed sobą postawiliśmy, ale nie możemy zapominać o wielu zakulisowych spotkaniach i układach. O ile misja stabilizacyjna w Iraku była dość spokojna, to już Afganistan okazał się czymś bardziej groźnym. W Iraku pełniliśmy rolę pilnujących spokoju i rozwoju demokracji. Zagrożeniem były ataki terrorystyczne na szlakach łączących większe miasta, miny pułapki i rzadko zasadzki. Szybko pojawiły się niestety problemy ze sprzętem. Praktycznie nie opancerzone samochody przewożące żołnierzy nie były w stanie zabezpieczyć ich przed wybuchami min, czy też ostrzałem z ciężkiej broni. Prośby kierowane do Ministerstwa Obrony Narodowej skutkowały tym, że żołnierze na własną rękę spawali dodatkowe płyty stalowe do pancerzy posiadanych pojazdów. Misja dobiegła ostatecznie do końca i wszystkie polskie jednostki zostały wycofane z Iraku.

            Zupełnie inną rzeczywistość zastali polscy żołnierze w Afganistanie. Tutaj również czekają na nich miny pułapki, tyle tylko, że w pakiecie nie ma ostrzału z broni maszynowej i ucieczki napastników. Przemierzając bezludne tereny Afganistanu w każdej chwili mogą spodziewać się ataku Talibów, świetnie uzbrojonych i co chyba najważniejsze, fanatycznie nastawionych do walki. Dla nich to kolejny obcy najeźdźca, który chce zawładnąć ich krajem. Oni nie wycofują się jednak po małym ostrzale, z determinacją walczą o zwycięstwo w każdej potyczce.

            Kilka dni temu dowiedzieliśmy się z mediów z najdrobniejszymi szczegółami jak wygląda zasadzka przygotowywana na nasze wojska. To nie jest kilku czy kilkunastu Irakijczyków, to 100 do 150  Afgańczyków uzbrojonych w broń maszynową i granatniki. Nie można zarzucać braku męstwa naszym żołnierzom, ale trzeba pamiętać, że wojna partyzancka to nie jest otwarte pole bitwy. Tutaj element zaskoczenia robi bardzo wiele, żołnierze nagle znajdują się pod obstrzałem, kule świszczą dookoła a przeciwnik jest dobrze ukryty i zamaskowany. Dochodzą do tego snajperzy znajdujący się na odpowiednio przygotowanych stanowiskach. Jeden z nich właśnie pozbawił życia naszego oficera. Zgadzam się, że ci ludzie sami wybrali drogę żołnierską, że wiedzieli co może ich czekać, więc dlaczego niby się nad nimi tak pochylać. Odpowiedź jest bardzo prosta, bo oni tam ocierają się każdego dnia o śmierć, która może ich dosięgnąć w dowolnej chwili i z dowolnego miejsca. Oczywiste jest więc, że należy dołożyć wszelkich starań, by to ryzyko zminimalizować

            Jak wspomniałem wcześniej Talibowie są wyposażeni w broń maszynową i granatniki kupowane przede wszystkim za opium, którego Afganistan jest gigantycznym producentem. A przecież współczesne, nowoczesne wojsko, takie jak nasze, posiada lotnictwo, śmigłowce czy bezzałogowe samoloty rozpoznawcze. A tutaj? Na miejscu wspomnianej zasadzki posiadane przez nas śmigłowce pojawiły się według najbardziej optymistycznych źródeł po 2 godzinach. Dodatkowo okazało się, że miał być to tylko pokaz siły, ponieważ przyleciały praktycznie nieuzbrojone. Oczywiście przydały się żeby zabrać rannych i wspomóc wycofywanie się naszych żołnierzy.

             Ale jeśli spojrzymy na to inaczej zobaczymy, że nie musiało być aż tylu rannych. Posiadane przez nas śmigłowce MI-24 produkcji rosyjskiej, przez wielu krytykowane i wyśmiewane zrobiłyby masakrę wśród atakujących, będących nawet w ukryciu. To latające czołgi posiadające straszliwą siłę ognia, każdy zabiera ponad 100 niedużych rakiet. Dlaczego o tym wspominam? Bo naprawdę nie będą walczyły z wyposażonymi w doskonałe śmigłowce jednostkami wroga. Tu nie muszą być użyte super nowoczesne śmigłowce typu Apache, tu wystarczy duża siła ognia. Dwa śmigłowce tego typu z  posiadanych przez nasze wojsko załatwiłyby sprawę w przeciągu kilku minut.

            Ale tu pojawia się problem. Te śmigłowce owszem posiadamy, ale w Polsce i to w ilości, powiedzmy delikatnie, niewystarczającej. Przez długi czas dowódcy naszego kontyngentu prosili, błagali, stukali do wielu drzwi o odpowiednio bezpieczne wozy bojowe. Po kilku sytuacjach, które odbiły się szerokim echem w mediach, które kosztowały życie naszych rodaków, politycy zdecydowali się na wysłanie do Afganistanu Rosomaków. Poprawiło to bezpieczeństwo naszych żołnierzy i powstrzymało chętnych do powrotu z misji. Ostatnia zasadzka pokazała jeszcze raz dobitnie, że nadal odpowiedniego sprzętu jest za mało. Błyskawicznie MON poinformował, że wkrótce zostaną wysłane kolejne Rosomaki. Tym razem jednak nie udało się politykom zamknąć ust wojskowych, tych z pola walki. Generał Skrzypczak, zdecydował się na ostateczne działanie. Powiedział wprost prawdę: „nie ma w Afganistanie odpowiedniego i w odpowiedniej ilości sprzętu wojskowego”.

            Odzew był natychmiastowy. Został oskarżony o sprzeciwianie się swojemu przełożonemu, czyli Ministrowi Obrony. Wypowiedź została skrytykowana przez innych generałów i przede wszystkim polityków. Trudno posądzić generała Skrzypczaka o jakiekolwiek działanie inne niż dobro jego żołnierzy na polu walki. To on musi spojrzeć w oczy członków rodziny poległego oficera, nie politycy, nie generałowie grzejący stołki w swoich jednostkach. Warto wspomnieć, że mamy ponad osiemdziesięciu generałów w polskiej armii! Do dobrego tonu należy awansowanie do tego stopnia kilkunastu oficerów przy każdej możliwej okazji. To oni jednak doradzają ministrowi Klichowi, to oni wraz z politykami decydują o zakupach sprzętu wojskowego. Kiedy do kamery wypowiadają się byli dowódcy jednostki specjalnej GROM popierający żądania zakupu dodatkowego sprzętu, politycy ich wręcz wyśmiewają. A to właśnie Ci nieliczni, którzy stanęli oko w oko z prawdziwym wrogiem, nie wiedząc czy wrócą do swoich rodzin. 

            Bolesne jest to, że słyszy się „pocieszające” słowa odnośnie liczby naszych ofiar w Afganistanie. Czy naprawdę to, że Amerykanie stracili tam już kilkuset żołnierzy, że Anglicy stracili w poprzednim roku 290 żołnierzy a w tym już 200, a my tylko 10, jest powodem do zadowolenia? Talibowie rosną w siłę, atakują coraz większymi oddziałami, zbliżają się wybory w Afganistanie a politycy chcą wysłać jeszcze 200 żołnierzy. W ile jeszcze par oczu rodzin poległych muszą spojrzeć dowódcy kontyngentu, żeby politycy zrozumieli, że coś na temat działań wojennych mogą powiedzieć tylko Ci co tam byli, znaleźli się pod obstrzałem,  unikając kul wynosili rannych czy po prostu walczyli w wrogiem.  Oczywiście to wszystko wydaje się takie jasne i oczywiste, dlaczego więc politycy tego nie rozumieją? Na to pytanie chyba nikt nie zna odpowiedzi..

           Na koniec chciałbym zaproponować pewne rozwiązanie. Nie wiem czy dobrym czy złym rozwiązaniem jest cywilny nadzór nad wojskiem, ale myślę, że Minister Klich powinien jeden lub dwa razy polecieć do Afganistanu i nie siedzieć w bazie a wziąć udział w wypadzie sprawdzającym pewien kawałek teatru działań wojennych. Niech nie wysiada z Rosomaka, niech pojedzie ich kilka więcej dla ochrony, ale niech pan Minister znajdzie się w środku działań wojskowych. Potem podobnie zróbmy z najważniejszymi politykami tak mądrze i rzeczowo wypowiadającymi się przed kamerami oraz z generałami, decydującymi o wszystkim co związane z naszymi misjami wojskowymi. Myślę, że cena jaką zostanie obciążony przeciętny podatnik w Polsce będzie niewspółmiernie niska w stosunku do życia naszych żołnierzy. Może wtedy panowie zrozumiecie, tam jest prawdziwa wojna…            

Podobne artykuły


16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1202
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 903
15
komentarze: 39 | wyświetlenia: 1504
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1011
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 740
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1073
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 699
14
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1268
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 632
14
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1322
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 729
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 783
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 971
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 812
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nic dodać nic ująć.

Dzięki :-)

  kasik4,  18/08/2009

Bo takie sprawy najpierw trzba ustalac miedzy soba a nie publicznie krytykować rząd. Jest pewien kodeks, który obowiazuje wojskowych i nic nie broni w tym momencie Skrzypczaka, jak chce publicznie prac brudy.

  exangel7,  18/08/2009

Chyba nie umiesz czytać albo nie masz wyobraźni pisząc takie słowa. Skrzypczak jak i inni dowódcy trąbią do MONu o sprzęt. Każdy, komu jego brak groziłby śmiercią, walczyłby o swoje. Jednak jeśli nie dostajesz tego, uciekasz się do innych metod. A wolność słowa uprawnia do krytyki rządu. Takie prawo mają również wojskowi. O tym mówi konstytucja, później są regulaminy wojskowe.

Wytykasz generałowi, że stanął w obronie żołnierzy pełniących misję za granicą? Wiesz po jakim czasie nadleciała pomoc na miejsce zasadzki? PO 2-ÓCH GODZINACH! Pomyśl co musieli Oni tam przejść przez ten czas. A potem napisz nowy komentarz.

Poprzedni kom jest do kasik4

Dziwny jestes.Kto tu co wytyka?po to sa stopnie zołnierskie by przsterzegac, skoro nie zgłosił do samego ministra tylko publicznie wygłosił swoja dezaprobate o czyms to swiadczy. Bardziej o niesubordynacji a nie honorze.Pamietaj ze nie wszytskie informacje sa przekazywane do wiedzy publicznej wiec bez nerwów

Oprócz Ministra Klicha wysłałbym do tego Iraku jeszcze "kasik4" z uwagi na to że idiotycznie stawia sprawę....! Jestem niemal pewny że gdyby generał mógł w inny sposób prać brudy to by to zrobił. Ale domyślam się że jego wcześniejsze apele przeszły bez echa i dlatego posunął się do tego stopnia by publicznie mówić o tym...! Artykuł jest bardzo dobry, autor ujął w nim wszystko co trzeba było:)

Z chęcia pojade, a widzę, że panowie też zdyscypliną na bakier.

A czemu tak uważasz?

idealnie się nadajesz "kasik4" do Polskiego rządu...!

  sirsnal,  18/08/2009

Duży plus za ambitną tematykę. Dziennikarstwo społeczne, czy też komentarz bieżących wydarzeń w pana wydaniu jest interesujący. Przekazywane opinie są trafne, a sam artykuł daje czytelnikowi szansę zmierzenia się z problemem poruszanym w temacie. Podoba mi się to, że nie kopiuje pan istniejących publikacji, tylko pisze "od siebie". A co do sytuacji, którą pan opisuje to na całym świecie : walczący ...  wyświetl więcej

To co powiedział Gen. Polko, to jest żołnierz z pola walki, nie dyplomata z Warszawy czy polityk. On jest pod ostrzałem, on przywozi trumny do kraju, on jest zżyty ze swoimi ludźmi, którzy idą na jego rozkaz bez odpowiedniego wsparcia i on o tym wie, a mimo to musi ich wysłać bo idioci z Warszawy, którzy prawdziwe pole walki widzieli na filmie tak mu każą. Oni biorą udział w ćwiczeniach i manewrac ...  wyświetl więcej

Co z tym serwisem? Odpowiedź była do Kasik4 a wrzuciło do sirsnala, przepraszam :-)

Ale ci idioci jak twierdzisz z W-wy dali mu to stanowisko, i podlega władzy nadrzednej, sam sobie panem nie jest, wielkie słowa i farmazony kazdy umie krzyczeć. Zyjesz w takim panstwie i wszedzie znajdziesz niesprawiedliwosc, to nie znaczy ze az tak masz sie podniecac na te niesprawiedliwosc.On złozył przysiege i zostal mianowany wiec jakiejs władzy podlega.Godzac sie na bycie zołnierzem, zgodził się na walke tam i uznanie nadrzednosci Polskich władz a co pokazał?niesubordynacje

Ale to nie zabawa, tam jest wojna. Tam giną ludzie i wystarczyłyby 2 śmigłowce, żeby czuli się bezpieczniej i byli bezpieczni. Pojechali tam ale to nie znaczy, że skoro ich tam wysłaliśmy (Ci z Warszawy) to nie znaczy, żeby ich wysłać w swetrach zamiast kamizelek kuloodpornych, na rowerach i z procami prawda. I mówić że sami chcieli tam jechać? A on pojechał bo od 33 lat jest generałem na polu walki i tylko on się nadawał bo co robić.

  sci,  18/08/2009

Owszem, ale czy wiesz co to odpowiedzialność? Myślisz, że tych jego "przełożonych" obchodzi to, że oni nie mają sprzętu i tak dalej? Skoro ten pan posunął się do takich środków to widocznie miał ku temu powody. I prawdopodobnie zgłaszał to od dawna, a gdy ktoś zginął nie wytrzymał i to upublicznił. Naprawdę nadajesz się na polityka.
Osobiście jestem przeciwny wysyłaniu naszych wojsk, ale skoro już to zrobiliśmy to chyba powinniśmy o nich dbać, czyż nie?

Tym bardziej smiem stwierdzic, że połowa głosujących na ten artykuł zarejestrowała sie dzisiaj. Co jeszcze...gdy pan Krzysztof Dendra pochwalił artykuł, to dziekuję odpowiedział Krzysiek 93:)Czy to nie dziwne?:)Czy to nie autor powinien podziekowac?to kto napisał artykuł pan Krzysiek czy pan Piotr...ale to taka mała dygresja..Nie mówie wprost ale pachnie ściemą

Piszę artykuły pod dwoma pseudonimami, z tymi poważniejszymi się nie ukrywam z racji prowadzenia Komentarza Politycznego - adres powyżej. Krzysiek93 (mój syn) zarejestrowałem dla zupełnie luźnych artykułów. Niczego nie ukrywam jak widać :-)

Ale dziękuję za krytykę :-) Miło podyskutować jeśli komentarz jest z sensem, naprawdę :-) pozdrawiam, kasik4 (piszę tak na wszelki wypadek bo to forum ciut szaleje czasami)

też niekoniecznie byłem za, ale skoro pojechali to zadbajmy o nich w końcu to nasi rodacy, dla wielu sąsiedzi, znajomi i rodzina. Politycy ich wysłali, ok. Ale ktoś ich do czorta wybrał!

Aha, zapomniałem, szkoda, że czasami ocena artykułu nie dotyczy artykułu a treści w nich zawartych, czy ktoś się zgadza czy nie :-)

Wszyscy wszystko rozumieją ale na wszystko nie starcza pieniędzy. Można mówić, że życie żołnierzy jest przecież bezcenne jednak tak samo życie kierowców czy chorych. Jeśli wojsko będzie idealnie dozbrojone to nie starczy na drogi i szpitale. Nie problem powiedzieć komu dać a komu zabrać.

Ciekawy art. temat ważny, ale doczepię się do kilku fragmentów:
--- ....Przemierzając bezludne tereny Afganistanu w każdej chwili mogą spodziewać się ataku Talibów, świetnie uzbrojonych i co chyba najważniejsze, fanatycznie nastawionych do walki. Dla nich to kolejny obcy najeźdźca, który chce zawładnąć ich krajem....--- A Pan, Panie Ogrodowski, co by Pan zrobił gdyby do Pana własnego domy w ...  wyświetl więcej

Z podanych filmów widziałem tylko Zeitgeist'a i te Michaela Moor'a i trzeba zaznaczyć, że to jedne z najbardziej manipulanckich produkcji jakie widziałem. Stosują podstępną metodę chowania kłamstw między dwiema prawdami.
Walka nie toczy się z Afgańczykami. Zwykły Afgańczyk jest absolutnie obojętny do tego co dzieje się gdzieś w górach na południu (większość kraju jest zupełnie spokojna) wię ...  wyświetl więcej

Podoba się Wam, zagłosujcie proszę :-)

Nie dalej jak w piątek wieczorem zatelefonował do mnie kumpel, którzy przez 9 miesięcy służył w Iraku. Potrzebował natychmiastowej pomocy, ponieważ nie było w pobliżu zony i dzieci szybko wsiadłem w taksówkę i pojechałem. To mój rówieśnik (35 lat), który od czasu powrotu nie potrafi zasnąć bez trzech drinków. Opowiedział mi co przeżył, wyrzucił z siebie ten ból, ale na jak długo? Dlaczego tam żołn ...  wyświetl więcej

  marian R,  23/08/2009

Ludzie, Polacy o czym Wy tu wszyscy mówicie? Czytam Was i nie wierzę, że to wszystko naprawdę piszą Polacy. Zamiast zastanawiać się jak ukarać tych, którzy bez mandatu społeczeństwa wysłali naszych chłopcow na wojnę, wysłali naszych chłopców by mordowali obywateli innych suwerennych państw ......zastanawiacie się ile czołgów , rosomaków czy helikopterów wysłać by wymordować jeszcze więcej ludzi? P ...  wyświetl więcej

W 100%-tach popieram Pana @marian R.
Widzę,że w tym kraju jeszcze są ludzie, którzy podobnie myślą jak ja.
@Tomasz Skomorowski napisał: " Zgadzam się, że NATO zrobiło sobie z części Afganistanu poligon i uważam tę sytuację za naganną moralnie jednak niezwykle pożyteczną i wygodną dla wszystkich państw uczestniczących w misji."
Zaskakujące... jest to dobre, ale moralnie naganne ...  wyświetl więcej

Wojsko musi walczyć, żeby mieć doświadczenie... Afganistan to brzydka wojna, ale świetnie się do tego nadaje...

  Mat87,  11/09/2009

Myśle, że masz racje, w końcu to zawód wybrany przez tych ludzi. Żołnierz walczy, nauczyciel uczy, pisarz pisze.
Sęk w tym, aby nie wysyłać żołnierzy polskiej armii bezsensownie gdzie tylko się da, w imię czyjejś słusznej sprawy, z której Polska osobiście nic nie ma.

..." w imię czyjejś słusznej sprawy "... a w jakiej słusznej sprawie jest tam polskie wojsko ?
Z tego co pamiętam z lekcji historii to dla nazistów polscy partyzanci i powstańcy warszawscy też byli "terrorystami"...

  Mat87,  17/09/2009

Mariusz Watoła, sądząc po komentarzu, chyba nie zrozumiał Pan kontekstu.
Potencjalne korzyści dla Polski, jakie miały wiązać się z uczestnictwem w misjach zagranicznych, okazały się jedynie obietnicami bez pokrycia. To odnośnie drugiej części mojej wypowiedzi, której fragment Pan zacytował.
Chodziło mi o sens szkolenia żołnierzy w boju, prawdziwej wojnie a nie jedynie na poligonie. Cel tej wojny jest jednak jak najbardziej negatywny z punktu widzenia, który Pan prezentuje.

Przez długi czas dowódcy naszego kontyngentu prosili, błagali, stukali do wielu drzwi o odpowiednio bezpieczne wozy bojowe. Po kilku sytuacjach, które odbiły się szerokim echem w mediach, które kosztowały życie naszych rodaków, politycy zdecydowali się na wysłanie do Afganistanu Rosomaków. Poprawiło to bezpieczeństwo naszych żołnierzy i powstrzymało chętnych do powrotu z misji. Ostatnia zasadzka p ...  wyświetl więcej

Panie @Marian R, w 100% popieram: WSTYD I HAŃBA i nic więcej niedopiszę do tego art. bo mija się to z celem.....

Ciekawe, kiedy polscy przywódcy bekną z art. 117 KK, razem z wojskowymi oczywiście. Przypomnę, że zgodnie z prawem, kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Tyle paragraf pierwszy Art 117 Kodeksu Karnego. Dziwne, że prokuratorzy to widzą i nie reaguj ...  wyświetl więcej

Warto wspomnieć o nieco przemilczanym "drobiazgu". Rosjanie mieli w Afganistanie do swej dyspozycji zarówno Mi-24, jak i czołgi. Z perspektywy czasu nie widać jednak aby przyniosło im to jakieś wymierne korzyści.

  tadeusz,  29/09/2009

Amerykańska polityka woła o pomstę do nieba,pięknie się sieje propagandę,robi ludziom wodę z mózgu i do ataku.O Kosowie chciałem wspomnieć,amerykanie pojechali do Kosowa rozstrzygnąć spór na tle etnicznym.Nasuwa się pytanie dlaczego wcześniej Ameryka nie była taka gotowa rozstrzygnąć spór etniczny Basków w Hiszpanii?Odpowiedź jest prosta,Hiszpania należy do NATO,u swoich zadymy nie robimy,a Turcja ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska