Login lub e-mail Hasło   

Zenku,zaczekaj proszę...nie mam już sił.

Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełniać swoich marzeń.Najczęściej,uważają je za nierealne.Drugi to strach.A czasem spełniają się, gdy najmniej się spodziewamy.
Wyświetlenia: 945 Zamieszczono 24/08/2009

Wtedy jednak budzi się w nich strach, strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym wyzwania, strach przed utratą tego, do czego przywykli, czyli? Przed biedą. Mamy biedę, ale to przecież nasza bieda. Znamy tę biedę od podszewki, przyzwyczailiśmy się już do niej. Powiem więcej, dobrze nam z nią, a bo to przecież nasza bieda, na własnej krwi wyhodowana. Zmieniać coś?

Po co? Przecież dziś nam dobrze, nie mamy wprawdzie "nic", ale po co ryzykować? Przecież to "nic" ma dla nas wielką wartość. Przecież możemy to "nic" stracić, gdy będziemy próbowali sobie „poprawić”. Moi drodzy, cóż to "nic"? Nic, to być może rozpieszczone dzieciaki, które dawno o nas zapomniały. Nic, to szukanie pracy od paru ładnych miesięcy, a może i lat? Nic, to mąż lub żona siedząca w tej chwili obok, wpatrzona w telewizor.

Nic, to brak porozumienia, nic, to strach przed zdenerwowaniem męża - bo przecież znowu mnie uderzy. Nic, to wstawanie rano, robienie "mężowi" kanapek do pracy, nic, to codzienne sprzątanie, nic, to codzienna monotonia, nic to wrzask, krzyk, który nazywamy rozmową, kontaktem z dziećmi. Nic, to miesięczny tysiąc pięćset złotych dochodów, który „nie wiadomo w co włożyć”.

Nic, to czasami nawet 30-tysięczny dochód miesięczny, bo i wtedy wbrew pozorom nie starcza do dziesiątego. Nic, to posiadanie samochodu, którym tak naprawdę nie mamy dokąd pojechać. Nic, to zarabianie na piąty samochód, na dom, na siódmy komputer, na skuter dla syna. Właśnie to "nic" sprawiło, że zapomnieliśmy o tym, że istnieje życie. Zapomnieliśmy o tym, że istnieje miłość, że można mieć marzenia. Co musi stać się w naszym życiu, aby zdać sobie sprawę, że życie to nie tylko praca, życie to nie tylko jedzenie i spanie.

ŻYĆ, znaczy życie dzielić z Tobą, a nie być z Tobą znaczy - nie żyć.

Z życiem tak bywa jak z chorobą - im dłużej żyjemy, tym mniejszą mamy szansę na spełnienie marzeń. Dlaczego? Pomyślmy, jakie piękne były nasze marzenia, gdy byliśmy dziećmi. Nasze marzenia były nieograniczone. Były wielkie, bo jeszcze nie wiedzieliśmy, że możemy ich nie spełnić. Wierzyliśmy we wszystko.

Przed ślubem, w wieku 19 - 26 lat  byliśmy jeszcze w tym wieku, kiedy wierzyliśmy w to, co mówimy. Wierzyliśmy naprawdę w to, że będziemy kochać naszą księżniczkę do ostatnich chwil naszego życia. Wierzyliśmy w to, że będziemy naszą wybrankę całe życie nosić na rękach. Naprawdę wierzyliśmy i dalibyśmy się pokroić na ćwiartki za to, że to prawda, co mówiliśmy. Gdyby ktoś nam wtedy powiedział - Michale, Dorotko, Dawidzie, Majko, Marcinie, Kasiu... już rok po ślubie powiesz swojej wspaniałej wybrance "co ja w Tobie widziałem"… jak byśmy zareagowali? Co z nami? SKLEROZA?  A może AMNEZJA? Co musi się stać? Dlaczego czekamy na jakieś nieszczęście, aby zacząć działać? Czy choć raz w życiu nie możemy być mądrzy przed szkodą?

Dziś właśnie widziałem młodą paręi. On, mąż, pan i władca, szedł dumny z wysoko podniesioną głową, bardzo zdenerwowany, szybkim krokiem, przez ulicę. Za nim prawie biegiem szła kobieta, parę lat młodsza, wielkiej urody, zdyszana i prawie zapłakana, cicho prosiła, Zenek, poczekaj... Zenku, proszę, posłuchaj...

Postawiła na chodniku mniej więcej czteroletniego chłopczyka. Krzysiu - mówi do synka - już nie mogę, biegnij za tatusiem. Sama jeszcze z dwoma ciężkimi torbami z zakupami przykucnęła na środku chodnika. Co zrobił "tatuś"?  Oczywiście "MACHO " nigdy nie patrzy wstecz. Nonszalancja, wino, szalone konie i dzikie kobiety. Przecież to nie On cztery lata temu mówił - kochana Kasiu, ze mną będziesz miała jak w raju. To nie On przyrzekał - będę z Tobą wychowywał naszą trójkę pociech.

Przecież minęło już tyle czasu, kto by pamiętał, co wtedy "chlapnąłem". To było nieporozumienie, dziś dopiero otworzyły mi się oczy. Dziś widzę tyle pięknych i młodych dziewcząt, to właśnie dziś powinienem był wybrać sobie wybrankę na całe życie. Co dzieje się potem? Tradycja karze? Kobieta ma zasady, wychowano ją, że męża opuścić nie wolno. Przecież w mojej rodzinie jeszcze nikt się nie rozwiódł. Co powiedzą sąsiedzi. Nikomu nie powiem, że ten siniak na głowie to od uderzenia mojego "macho", powiem, że przewróciłam się na schodach. Zenku - nie bij, proszę… ale skoro musisz ?

Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2476
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1550
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 638
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 396
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1260
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1139
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1009
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 437
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1023
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 334
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1046
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1075
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 389
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 378
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  elena  (www),  24/08/2009

Niestety prawdziwe..Bardzo ładnie opisane. Szkoda, że ta smutna prawda dotyczy wielu rodzin. I kogo winić za tę sytuację? Oboje zakochani, oboje marzyli, oboje czegoś chcieli i podjeli się wspólnej drogi zycia, gdzie jest ten błąd po drodze, który doprowadza do takich sytuacji. Akurat w przykładzie, który podałeś kobieta wychodzi na naiwną i bezwolną istotę, wychowaną w duchu tradycji i ona tylko ...  wyświetl więcej

  marian R,  24/08/2009

Oboje zakochani, oboje marzyli, oboje czegoś chcieli i podjeli się wspólnej drogi zycia, gdzie jest ten błąd po drodze, który doprowadza do takich sytuacji. - No właśnie gdzie jest ten błąd? myślę, że jedną z przyczyn rozpadu małżeńskiego krótko po ślubie jest ciąża i brak przygotowania na nią mężczyzny. Mężczyzna jako osobnik wolniej rozwijający się mentalnie, psychicznie czy jak by tego nie nazw ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska