Login lub e-mail Hasło   

O wszystkim, a zarazem o niczym. Po prostu Życie.

Trudno streścić wszystkie swoje myśli.
Wyświetlenia: 3.706 Zamieszczono 05/09/2009

          Zawsze chciałem, to napisać. Nigdy nie byłem dobry z polskiego, ale szczerze nie ma, to w tym momencie żadnego znaczenia. Chcę napisać coś prostego, a zarazem pięknego w tej swojej prostocie. Nie poprawiam ortografii, gramatyki. Piszę jednym wielkim długim ciągiem to, co mam aktualnie w głowie, a raczej mam w głowie od dłuższego czasu i chciałbym się z tym z kimś podzielić. Chciałbym temu nadać jakiś temat, ale czuje, że i tak zboczyłbym i podjął się kilku dywersjom zapominając kompletnie o głównym wątku - co w zasadzie robię mimo wszystko.

         

          Siedzę i zastanawiam się, czy każdy jest tak zagubiony, jak ja? Czy czujecie się spełnieni? Czy jesteście uśmiechnięci i potraficie docenić to, co macie? Mam takie momenty, że odechciewa mi się żyć, a pięć minut później jak się zastanowię nad tym, to kompletnie zmieniam punkt widzenia i czuje się szczęśliwy. Sam nie wiem z czego mam się śmiać, a czym mam się smucić. Widzę tyle zła, chciałbym coś zmienić, ale wiem, że działanie jednostki tak naprawdę jest niczym. Czy mój stan zagubienia spowodowany jest moim młodym wiekiem? Jestem studentem, mam ciepły dom, dobrą pracę i nie mogę tak naprawdę narzekać na poważniejsze problemy, a mimo wszystko nadchodzi taki moment, że siadam i zaczynam się zastanawiać, po co, to wszystko? Czy każdy z nas jest na tym świecie, by spełnić jakąś misje czy jest od tak, bo się urodził? Gdybym umarł to co? Nic. Świat toczyłby się dalej swoim tempem z takim wyjątkiem, że nie byłoby mnie? W takim razie, po co to wszystko? O co w tym wszystkim chodzi? Wiele razy się nad tym zastanawiałem i zawsze dochodzę do tego samego wniosku. Żyjemy bez celu a cel, który sobie sami wyznaczamy chodź i tak najczęściej o tym zapominamy to bycie szczęśliwym. Po co się uczymy, walczymy, o co raz lepiej płatną pracę, odkładamy na nowy samochód, na remont mieszkania, na wakacje do Egiptu? Spełniamy się w tym? Jesteśmy szczęśliwi przez jakiś czas, a potem się przyzwyczajamy i to co kiedyś nas uszczęśliwiało stało się czymś normalnym, niczym nadzwyczajnym. Zapominamy o tym co nas uszczęśliwiało a przypominamy sobie dopiero wtedy kiedy.... to stracimy, proste, ale prawdziwe.

 

          Ja się czuje zagubiony dlatego, że wiem, że dążę do tego, by być szczęśliwym, a nie widzę momentu, w którym to osiągnę tak w pełni. Denerwuje mnie życie w mieście, uczestniczenie w wyścigu szczurów narzuconym przez czasy w jakich żyje. Nie zdałbym matury byłbym nikim. Nie dostałbym się na studia pracowałbym za grosze walcząc latami o lepsze stanowisko. Ciekawe, ile teraz czeka mnie kolejnych lat nauki, zanim dojdę do momentu, w którym będę mógł powiedzieć DOSYĆ! Oglądaliście film „Into the Wild”? Ten, kto oglądał wie dokładnie o czym mówię. Osiągnięcie szczęścia to zupełnie coś innego niż dobra praca, fajny dom i dużo pieniędzy. To tak naprawdę spokój ducha, uczucie spełnienia, życie w zgodzie z otoczeniem, z samym sobą przede wszystkim Nie wiem, co napisać, by wytłumaczyć Wam, o co chodzi. Mam po prostu wrażenie, że to co robimy jest bezsensowne, kretyńskiego za przeproszeniem i bez celu. Idziemy w złym kierunku i może jeszcze nie za naszych czasów, ale któreś z kolej pokolenie poczuje to jeszcze bardziej dotkliwie niż my. Chcemy się rozwijać a zapominamy, po co w ogóle zaczęliśmy się rozwijać. Tak bardzo brakuje mi spokoju, ciszy i momentów, w którym mogę się położyć, popatrzeć w niebo i.... no właśnie nic. Po prostu poleżeć w ciszy, w kontakcie z naturą i nie robić nic! Kiedyś było lepiej, ludzie mięli zwykłe chatki, wychodzili to mięli lasy, czyste powietrze, czuli po prostu, że żyją! A teraz? Jem śniadanie, wyglądam przez okno i widzę hipermarket z parkingiem zawalonym dziesiątką samochodów. Rzygać mi się chce od tego. Wszędzie ten przepych, konkurencja, dwulicowi ludzie i wszystko, co negatywne, a nie chce mi się tego wypisywać. Mam wrażenie, że piszę o czymś konkretnym a tak naprawdę poruszam dziesiątki spraw nie trzymając się żadnej.

          No właśnie. O tym mówiłem na początku. Zagubienie, które mnie ogarnia jest nie do ogarnięcia. Jestem pozornie ułożonym chłopakiem a tak naprawdę gubię się, gubię się w dzisiejszych czasach i nie wiem w jakim kierunku dążyć, by się ogarnąć i znaleźć tą drogę, która była/jest mi pisana. Czy ktoś z Was czuje się tak samo zagubiony? Ma takie chwile, że cała głowa jest zawalona setkami spraw i nie wiecie od czego zacząć ani jak i kiedy? Czy to jakaś choroba XXI wieku, że człowiekowi trudno się odnaleźć w morzu setki możliwości dzisiejszych czasów? Czy to może ja mam problem i potrzebuje pomocy osób 3? Nie wiem. Być może to, co napisałem jest idiotyczne, a być może jest czymś zupełnie normalnym... Nie mi to teraz oceniać. Miłej nocy.

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4052
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2176
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1831
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26383
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1413
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2389
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1428
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1138
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 311
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 993
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 285
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 869
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 881
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 942
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1176
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  win,  05/09/2009

...myślę, że nie tylko ty jesteś zagubiony...

brawo! szczerze i na temat... to jest chyba choroba ambitnego, młodego człowieka, studenta... nie jesteś z takimi myślami;)

  elena  (www),  05/09/2009

Juz dawno artykuł mnie tak nie wciągnął. W żadnym wypadku idiotyczny. Myślę, że nigdy nie powiesz dosyć, te setki możliwości kształtują nasze "ja" .Czyli wszyscy w momencie, gdy pozornie czekamy na jakiś, może lepszy etap w życiu, czujemy się zagubieni. Jednego dnia szczęściem może być dobra kawa, wypita w miłym towarzystwie, albo wieczorny spacer w ciepły letni wieczór, innego dnia zaliczony egza ...  wyświetl więcej

  ,  08/11/2009

"Każdy z nas ma jakąś misję do spełnienia" - wiem, że chodzi o zupełnie co innego, ale mi kojarzy się to z malutkim (nic nie znaczącym) trybikiem jakim jest jeden szary człowiek we wszechświecie.
Poza tym nie czuję, abym miał jakąś misję do spełnienia i nie chciałbym ubrać się kiedykolwiek w taki schemat lub żeby mnie w niego ubierano. Niemniej jak najbardziej na miejscu są te słowa (w kont ...  wyświetl więcej

  klakier,  06/09/2009

Masz to szczęście, że jesteś z tych ludzi, którzy zwracają uwagę na to co czują w środku. Znam takich, którzy nie widzą swojego stanu, nie wiedzą co chcą robić i nie zależy im na tym żeby się dowiedzieć, żyją jak te ćmy... lecą ślepo za materialnymi uciechami. Jestem w podobnej sytuacji. Mam bardzo dużo na głowie, często się w tym gubię i zastanawiam się po co to wszystko, czuje wielką pustkę. To ...  wyświetl więcej

Swietny tekst...;D

to chyba choroba tych co za duzo myślą na te tematy, na ktore w zasadzie nic konstruktywnego wymyslic sie nie da ;)
świetnie rozumiem i popieram... za duzo wokół nas, za mało w nas

I właśnie myśląc o tym, wiemy, że mimo, iż sami decydujemy o tym, kim chcemy być, co robić, to bardzo wiele decyzji niejako narzuca nam społeczeństwo. Bo inaczej nie da się żyć. Bo bez pieniędzy (choćby takich, żeby opłacić mieszkanie, jedzenie, ubrania i inne podstawowe potrzeby) nie ma szans być pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. I niestety tego uniknąć się nie da.

Dlatego trzeba się

...  wyświetl więcej

  Afrodyta,  09/09/2009

Mam dokładnie takie same myśli.Jestem zagubiona..

  miszka,  09/09/2009

wiele razy myślałam o tym samym i za każdym razem dochodziłam do identycznych wniosków co Ty. w sumie chyba każdy jakby się tak dłużej zastanowił, doszedłby w końcu do tego, że nie ma w tym wszystkim nic ważniejszego od zwykłego, codziennego szczęśliwego życia. dokładnie tak jak napisałeś, w zgodzie ze sobą i z otoczeniem. w końcu te wszystkie wielkie cele jakie sobie stawiamy i które niby mają za ...  wyświetl więcej

Bardzo fajny artykuł, myślę podobnie, proszę czytać książki Paola Coelho to będzie ci lepiej, pozdrawiam

Wypowiedziałeś się na prawdę jakby w imieniu wielu młodych ludzi. Mi się już nudziło imprezkowanie piwkowe , puby, dyskoteki, panienki rwane na jedną noc; mialo to być fajne a jakoś... nie za bardzo okazuje się. Jestem dobrze sytuowanym młodzieńcem, niczego mi nie brakuje i szukam szczęśliwych Cyganów w cudzyslowiu. Może gdzieś są tacy szczęśliwcy, kiedyś myslałem,że w Tybecie, ale tam teraz cywil ...  wyświetl więcej

Bardzo dziękuje. Szczerze nie spodziewałem się, że ktoś doceni szczerość i zrozumie co miałem na myśli. Jeśli ktoś chce dodać jeszcze coś od siebie, to proszę pisać. Tym razem odpisze dużo szybciej. Nie było mnie przez ostatni tydzień więc nie miałem nawet jak sprawdzić czy ktoś coś napisał. Pozdrawiam.

  ines,  22/09/2009

Wielu ludzi czuje się zagubionych ale powiem wam że wiele zależy od daty urodzenia i nie chodzi mi o żaden horoskop z gazetek który się nie sprawdza. Sama czasami czułam się zagubiona ale gdy na podstawie daty urodzenia określiłam sobie swoje pozytywne i negatywne cechy to lepiej zrozumiałam siebie i doszłam do wniosku że muszę zaakceptować swoje słabe strony a także poznałam słabe strony innych l ...  wyświetl więcej

dołączam do listy zagubionych studentów... i nie tylko :)
Polecam film Siła spokoju ( The Peaceful Warior) :)

  ,  08/11/2009

" Żyć w zgodzie ze sobą i otoczeniem". W tych słowach ukrywa się dla mnie (prawdziwa) pasja (zgoda ze sobą) , którą każdy powinien w swoim życiu odnaleźć. Reszta jest tylko niezbędnym dodatkiem (zgodą z otoczeniem). Tym dodatkiem są dobra materialne, a także relacje z innymi, miłość, rodzina, praca, szkoła, etc. (wszystko). Bo miłość przemija, dobra materialne...- dają krótkotrwałe poczucie szczęś ...  wyświetl więcej

  ,  08/11/2009

o

  Gamka  (www),  22/11/2009

W takim razie chyba gubimy się w tym wszyscy :)
Gratuluję świetny teks ...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska