Login lub e-mail Hasło   

Nabijanie w żarówkę (energooszczędną)!

Od września 2009 nie kupimy już żarówek 100 i 200 w, w kolejnych latach i słabszych. Czy tak w praktyce będzie - zobaczymy. Tymczasem przyjrzyjmy się, czy ta akcja ma sens?
Wyświetlenia: 30.246 Zamieszczono 05/09/2009

O wymuszanych, rewolucyjnych zmianach w oświetleniu naszych mieszkań obszernie informowały ostatnio media, zresztą z dość różnymi komentarzami, zarówno popierającymi te zmiany jak i im przeciwnymi. Wciąż jednak nie wszystko zostało powiedziane, natomiast wśród publikowanych wypowiedzi znalazły się i takie, które praktycznie wprowadzają w błąd i to np. w sprawie dość zasadniczej - opłacalności zastąpienia tradycyjnych żarówek nowoczesnymi energooszczędnymi świetlówkami, stwierdzające chociażby, że taka wymiana jest bardzo opłacalna finansowo, zwracając się już po miesiącu. Wobec tego tą właśnie opłacalność weźmy najpierw pod lupę, zaczynając od uzgodnienia danych wyjściowych do obliczeń:

Zacznijmy od kosztów zakupu starych (żarowych) i nowych (energooszczędnych) źródeł światła w przedziale od 100 do 25 wat mocy tradycyjnych żarówek (100, 60, 40, 25 wat). Obecne ceny żarówek bez względu na moc, to 1,20 - 1,30 zł. za sztukę, wobec czego przyjmijmy średnio 1,25. Na najtańsze, aczkolwiek jeszcze znanych producentów, energooszczędne świetlówki, trzeba przeznaczyć 16 - 18 złotych za sztukę, także bez względu na moc. Zakładając z jednej strony, że masowe zakupy (a więc i produkcja) doprowadzą do obniżki ceny, z drugiej jednak inflację, przyjmijmy, że już niedługo świetlówki te będzie można kupić przeciętnie za 13 złotych. Mniejszą cenę trudno już zakładać, conajmniej z dwóch powodów: ze względu na stopień technicznego skomplikowania tych źródeł światła i związaną z tym materiałochłonność oraz pracochłonność, a także to, że wymuszone administracyjnie otwarcie rynku na nowe źródła światła nie będzie specjalnie zachęcało producentów do obniżek ceny, bo klient i tak będzie musiał świetlówkę kupić. Tu od razu trzeba zauważyć, że cena świetlówek odzwierciedla również w jakimś stopniu energochłonność ich produkcji (także produkcji komponentów), na pewno znacznie większą niż żarówek - i to jest już jedna, z tych pomijanych dotychczas w medialnych komentarzach spraw, a przecież energię zużytą w produkcji też trzeba by uwzględniać w ogólnym jej bilansie.

Na większości opakowań energooszczędnych świetlówek jest informacja o tym, że ich trwałość (jak rozumiem przeciętna) to około 10 tysięcy godzin. Jako użytkownik od ponad 2 lat kilku takich świetlówek śmiem w to wprawdzie wątpić (wymieniałem już jedną, po około jednym tysiącu godzin świecenia), ale przyjmijmy tą wartość jaką naszą wiodącą daną, według niej obliczając opłacalność wymiany. Na opakowaniach tradycyjnych żarówek wprawdzie nie ma informacji o ich trwałości, ale jako wieloletni użytkownik sądzę, że można ją przyjąć na 2.500 godzin świecenia - mniej więcej na rok dość intensywnego użytkowania. Wobec tego zakup jednego źródła, dostarczającego nam światło przez 10 tysięcy godzin wydamy w przypadku świetlówek 13 złotych, a żarówek 4 x 1,25 = 5 złotych.

By zużyć 1 kilowatogodzinę energii należy użytkować odbiornik elektryczny o mocy 1 tysiąca wat (1000 wat = 1 kilowat) przez 1 godzinę. Zatem żarówka o mocy tylko 100 wat zużywa przez 1 godzinę 0,1 (jedną dziesiątą) kilowatogodziny (kWh), żarówka o mocy 60 wat - 0,06 kWh (sześć setnych), 40 wat - 0,04 kWh (cztery setne), 25 wat - 0,025 kWh (25 tysięcznych). Energooszczędne świetlówki zużywają średnio około 4,5 razy mniej energii, przyjmujmy korzystnie dla nich, że nawet 5 razy mniej. Zatem świetlówka o mocy 20 wat (odpowiednik żarówki 100 wat) zużywa 0,02 kWh, o mocy 0,12 wat - 0,012 kWh (odpowiednik żarówki 60 wat), o mocy 8 wat - 0,008 kWh (odpowiednik żarówki 40 wat, o mocy 5 wat - 0,005 kWh (odpowiednik żarówki 25 wat).
A ile kosztuje 1 kilowatogodzina? Nie jest to łatwo ustalić, ponieważ rachunek zawiera wprawdzie jedną wartość zużycia energii, ale towarzyszy jej kilka pozycji rachunku. Jeżeli jednak odrzucimy niezależne od zużycia opłaty stałe (za przesył i za co jeszcze się da), to z pozycji dotyczących samego zużycia można wyczytać, że za energię w Legnicy, w której mieszkam, płacę za 1 kilowatogodzinę 0,385 złotego. Ponieważ ta cena może być różna w różnych rejonach Polski, a ponadto stale rośnie o kilka procent, przyjmijmy, że jest to 0,50 złotego.

Mając dane o zużyciu i cenie energii zestawmy dane, dla 10 tysięcy godzin (czyli 4 - 5 lat) świecenia żarówek i świetlówek:

Żarówki / świetlówki
O mocyZużycie energii w kWhKoszt energii w zł
100 / 20 wat100 / 2050,- / 10, -
60 / 12 wat60 / 1230,- / 6,-
40 / 8 wat40 / 820,- / 4,-
25 / 5 wat25 / 512,50 / 2,50

Zestawmy z kolei razem dane o różnicy w koszcie energii (przypominam 10 tysięcy godzin, czyli w ciągu 4 -5 lat eksploatacji!) i o koszcie zakupu żarówek i świetlówek:

Żarówki / świetlówki
O mocyOszczędność na koszcie
energii na korzyść świetlówek:
Strata na koszcie
zakupu świetlówek
Oszczędność
ogółem
100 / 20 wat40, - zł13 - 6 = 7,- zł33, - zł
60 / 12 wat24, - zł13 - 6 = 7,- zł17, - zł
40 / 8 wat16,- zł13 - 6 = 7,- zł9,- zł
25 / 5 wat10, - zł13 - 6 = 7,- zł3,- zł

Jak widać wraz z malejącą mocą żarówek /świetlówek oszczędności są i stają się coraz bardziej problematyczne, a dla żarówek 25 wat wręcz praktycznie żadne, nawet gdy korzystnie dla świetlówek przyjmiemy dane wyjściowe do obliczeń. Dla najmocniejszych żarówek, 100 watowych, na wymianie jednej zarabiamy rocznie ledwie kilka złotych. Oszczędności stają się jeszcze bardziej wątpliwe, jeżeli uwzględnimy fakt, że świetlówki bardzo nie lubią częstego włączania i wyłączania - może to istotnie skrócić okres ich eksploatacji, a żarówkom specjalnie to nie przeszkadza. Trzeba uwzględnić również to, co już wiem na podstawie ponad dwuletniej eksploatacji świetlówek - że strumień światła produkowany przez nie jest jednak słabszy, niż ich teoretycznych odpowiedników. Krótko mówiąc chcąc mieć tak jasno jak przed wymianą - w miejsce wymienianej żarówki 60 wat najlepiej wkręcić jednak świetlówkę 20 wat, czyli teoretycznie odpowiednik żarówki 100 wat.
Oczywiście wymiana hurtem kilku, czy kilkunastu żarówek przyniesie naszemu portfelowi odpowiednio większą ulgę, nie mniej jednak na pewno nie powalającą na kolana, a już w żadnym razie nie zwracającą się (tak jak twierdzą niektórzy) już po miesiącu. Nasz osobisty interes w wymianie żarówek na świetlówki jest więc niewielki.

No i jeszcze jedna sprawa, o której się kompletnie nie mówi, a powinno, w kontekście nastającej właśnie mody na energooszczędne domy i mieszkania o zerowym zapotrzebowaniu na dodatkowe ogrzewanie, ale także w kontekście ogrzewania takich domów i mieszkań, jakie na razie mamy. W energooszczędnych domach, porządnie izolowanych cieplnie od otoczenia, ogrzewanie mają zapewniać wszelkie produkujące ciepło wszelkie urządzenia wytwarzające ciepło - także źródła światła. Oświetlenie podgrzewa także, od jesieni do wiosny, nasze obecne domy i mieszkania. Świecący się żyrandol z trzema stuwatowymi żarówkami, to grzejnik o mocy prawie 0,3 kW, ponieważ 95 % zużywanej energii zamienia się w ciepło. Zastąpienie żarówek świetlówkami prawie nie ogrzewającymi mieszkań, oznacza konieczność wytworzenia tego ciepła w inny sposób - poprzez większe zużycie węgla w piecu, mocniejsze odkręcenie zaworów w kaloryferach, czy po prostu włączenie grzejnika elektrycznego, który i tak energię zużyje. Nie muszę przy tym przypominać, że najwięcej światła potrzebujemy właśnie w okresie od jesieni do wiosny i wtedy też tradycyjne żarówki pomagają nam ogrzewać mieszkania, czyli wytwarzane ciepło, się nie marnuje. A w lecie światła potrzebujemy znacznie mniej, zatem i oszczędności energii są minimalne.

Jeżeli popatrzeć na tą wymuszoną wymianę źródeł światła od tej strony, to jej sens staje się naprawdę bardzo wątpliwy zwłaszcza, że mamy prawie pod ręką znacznie skuteczniejsze sposoby na zmniejszenie zużycia energii. Prawie we wszystkich mieszkaniach pracują chłodziarki i zamrażarki, coraz bardziej popularne stają się też klimatyzatory. Mało kto wie, że przeciętna chłodziarka wyposażona jest w sprężarkę, napędzaną silniczkiem o mocy około 100 wat, czyli mniej więcej takiej samej mocy, jak żarówka 100 wat. O ile jednak żarówkę eksploatujemy tylko w części doby, to silnik sprężarki pracuje przez całą dobę, wprawdzie z regularnymi przerwami, ale i tak w sumie znacznie dłużej, niż średnio żarówka. Producenci sprzętu chłodniczego przyjmują najczęściej, że jest to 12 godzin na dobę. Jednak to, ile naprawdę pracuje silnik sprężarki zależy głównie od temperatury otoczenia (wyższej latem, niższej zimą) i jakości izolacji wnętrza szafy od tego otoczenia. Im cieplej na zewnątrz i im gorsza izolacja wnętrza szafy - tym przerwy w pracy silnika krótsze, a suma godzin pracy w ciągu doby większa, np. nie 12, a 15 godzin i oczywiście odpowiednio większe zużycie energii elektrycznej w skali miesiąca, czy roku. Na temperaturę otoczenia, zwłaszcza latem, nie mamy większego wpływu, natomiast na izolację termiczną szafy - jak najbardziej. Jednak producenci od lat stosują ten sam izolator - styropian, w trosce o jak największa pojemność użytkową szafy - w niezbyt grubej warstwie. Pogrubienie izolacji wymagałoby naszej konsumenckiej, cichej zgody na większe gabaryty chłodziarek (bo z pojemności ich wnętrza raczej nie zrezygnujemy), ale mogłoby przynieść znaczne zmniejszenie zużycia energii. Alternatywą jest także wykonanie izolacji termicznej tak jak w termosach - szklanej z próżniowymi, warstwowymi komorami, co jednak wpłynęłoby na wagę i cenę sprzętu i też wymagałoby naszej konsumenckiej akceptacji. Stosunkowo proste wydaje się natomiast stosowanie przez producentów podwójnych uszczelek, których wadliwe ułożenie, oraz starzenie i zużywanie się jest bardzo często powodem wietrzenia wnętrza szafy, i z konieczności częstszego uruchamiania sprężarki. Kto naprawdę chce oszczędzać powinien regularnie sprawdzać doleganie uszczelki drzwi chłodziarki do szafy, sprawdzając , czy pod uszczelkę nie można wsunąć paska papieru. Jeżeli wsunąć można - uszczelkę należałoby wymienić. Czy ktoś o tym mówi? - nie słyszałem!

Nie mówi się także o tym, że pracę klimatyzatora w mieszkaniu latem można zastąpić (i ograniczyć zużycie energii) wietrzeniem pomieszczeń nocą, gdy temperatura na zewnątrz spada i izolowaniem ich (zamykaniem i zasłanianiem okien) w dzień. Chociaż jest to metoda skuteczna, zapewniająca chłód w mieszkaniu conajmniej do godzin popołudniowych - znowu tego nikt nam nie przypomina.

Jeszcze innym sposobem rzeczywistej i to bardzo poważnej oszczędności energii, na szczęście już powoli propagowanym (chociaż głównie przez zainteresowanych sprzedażą producentów) jest stosowanie proszków do prania, piorących w niskiej (np. 40 stopni) temperaturze. Warto sobie uświadomić, że godzina grzania wody w przeciętnej pralce automatycznej odpowiada świeceniu również przez godzinę 20 żarówek 100 watowych. Na dodatek - o czym mało kto wie - krótsze podgrzewanie wody w pralce powoduje, że na grzałce osadza się mniej kamienia, wobec czego wydłuża się czas jej sprawności technicznej.

Są więc, czasem bardzo proste sposoby na rzeczywiste obniżenie zużycia energii elektrycznej, mające niestety dwie poważne wady: po pierwsze są mało medialne (w przeciwieństwie do akcji wycofywania żarówek), a po drugie wymagające częstego, żmudnego, mało atrakcyjnego przypominania ludziom o możliwości stosowania. I dlatego moim zdaniem "akcja żarówkowo-świetlówkowa" jest bardziej akcją pijarowsko-polityczną, z dużym prawdopodobieństwem rozkręconą pod wpływem lobbingu producentów, bardziej służącą ożywieniu w tym segmencie gospodarki, niż rzeczywistą, faktyczną akcją służącą w końcowym efekcie obniżeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Krzysztof Płocharz

Copyright © : Krzysztof Płocharz, od dnia publikacji.

Podobne artykuły


10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1914
108
komentarze: 32 | wyświetlenia: 55744
53
komentarze: 68 | wyświetlenia: 29234
49
komentarze: 27 | wyświetlenia: 60736
48
komentarze: 18 | wyświetlenia: 62659
38
komentarze: 51 | wyświetlenia: 20821
36
komentarze: 29 | wyświetlenia: 26163
35
komentarze: 9 | wyświetlenia: 26128
34
komentarze: 36 | wyświetlenia: 19424
33
komentarze: 22 | wyświetlenia: 24997
33
komentarze: 76 | wyświetlenia: 11010
31
komentarze: 12 | wyświetlenia: 24590
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  korek,  06/09/2009

Żarówki energooszczędne, 14 razy droższe od tradycyjnych, zużywają od 65 do 80% mniej energii, niż tradycyjne, które tylko 3 do 5 % lub od 5 do 8% energii przetwarzają na światło, a resztę tracą na promieniowanie cieplne
Obowiązkowa wymiana ma spowodować „redukcję o 60% wywoływanej przez oświetlenie domowe emisji dwutlenku węgla (czyli o 23 mln. ton rocznie), odpowiedzialnego na ocieplenie ...  wyświetl więcej

  wujek77,  09/09/2009

korek sprecyzował problem pod kątem jakim i ja go widzę. oszczędności w zużyciu prądu i emisji dwutlenku węgla będą z czasem coraz większe z powodu rzecz jasna rozwoju technologii. już teraz przecież wprowadzane są lampy diodowe które zużywają jeszcze mniej prądu w stosunku do świetlówek. problem który powinien nas trapić jest jakość światła jakie te urządzenia emitują. spektrum fal jest w tym wyp ...  wyświetl więcej

  Frant  (www),  13/09/2009

O szkodliwości świetlówek:
http://www.sfora.pl/Eko-zarowk(...)-a11381

  Darwolf  (www),  06/09/2009

Mnie bardziej od kosztów interesuje wpływ na środowisko!
Owszem: mniejsze zużycie energii podczas eksploatacji, ale wyższe podczas produkcji - i oczywiście, problem z utylizacją zużytych świetlówek: zawartość jednej z największych trucizn: Hg!
Osobiście na razie ich używam: jednak MNIEJ energii zużywam, ale też uważam, że to wcale nie taka "super"-alternatywa...

  jedrusi,  06/09/2009

Hmmm... Nie chciał bym psuć tej pięknej wizji złych świetlówek, ale według moich obliczeń przy podanych kryteriach w tabelce pierwszej, przy założeniach świecenia przez 10 tysięcy godzin i kosztach prądu równych 0,50 gr za kilowat, w kolumnie koszty energii wszędzie należy dopisać jedno zero. Czyli odpowiednio dla 100 W / 20 W będzie 500 zł / 100 zł. Jeśli nie popełniłem żadnego błędu, to artykuł ...  wyświetl więcej

Wśród dotychczasowych komentarzy jest jeden bardzo słusznie zwracający uwagę na popełniony przeze mnie błąd w teoretycznych wyliczeniach oszczędności na zużyciu energii tym samym oszczędności gotówkowych na eksploatacji : dopisałem tam o jedno zero za mało. Przyznaję rację autorowi komentarza: oszczędności dla 10 tysięcy godzin ( 4 - 5 lat intensywnej eksploatacji) są o jeden rząd większe:
...  wyświetl więcej

A ja bym coś dodał do wypowiedzi na temat chłodziarek. Mianowicie nie wiem, czy rzeczywiście izolacja termiczna jest wykonywana ze styropianu, a jeśli tak, to błąd, bowiem twarda pianka poliuretanowa ma około dwukrotnie lepsze własności izolacyjne od styropianu.
Ale zaoszczędzić energii na chłodziarkach można by, gdyby wyprowadzono skraplacz (tę ciepłą kratkę za chłodziarką) przez ścianę, na zewnątrz budynku. :-)

  irjan,  26/12/2009

Ja mam zrobione tak że radiator od lodówki jest przeniesiony do Łazienki .Pełni rolę grzejnika Trochę zachodu ale sie opłaci i można by produkować od razu lodówki z oddzielnym radiatorem i montować gdzie wygodnie lub korzystnie.Lodówki coraz wieksze to i moc oddawana rośnie.Mam zrobione z 6 dużych radiatorów pseudo kolektory ale po całym dniu pracy na ogrodzie i podwórku w ciepłe słoneczne dni można spokojnie w ciepłej wodzie umyć ręce.

Nie jest to wbrew pozorom zbyt dobre rozwiązanie. Dla odpowiedniego komfortu cieplnego łazienka powinna być pomieszczeniem najcieplejszym z temp. ok 24 C. Skraplacz umieszczony w otoczeniu gdzie panuje relatywnie duża temperatura będzie powodował, że sprawność całego cyklu znacząco się obniży a więc ilość energii potrzebnej do odprowadzenia ciepła z lodówki powiększy się. Jak zauważył słusznie aut ...  wyświetl więcej

  pirx,  06/09/2009

Od dwóch lat używam żarówek energooszczędnych ;) . Jak dotąd spaliła się jedna . Osobiście uważam , że dla wielu gospodarstw domowych zysk ze zmiany żarówek będzie niezauważalny . Bo więcej energii zużywa ogrzanie domu , wody, pranie , komputer, telewizor , lu telewizory . Jestem przeciwnikiem takiego "uszczęśliwiania" ludzi na siłę. Takie żarówki (energooszczędne) mają sens , gdy ktoś na prawdę d ...  wyświetl więcej

Jak napisał już kolega jedrusi, z taką (nie)znajomością matematyki na elementarnym poziomie, wstyd wypowiadać się publicznie, drogi Autorze. Zastanawiające jest, czy głosujący na ten artykuł też nie umieją liczyć, czy głosowali bez czytania? :)

Ja myślę, że oszczędności na kosztach energii przy dużo wyższej cenie zakupu można pominąć, zastanowić należałoby się nad kosztami dla środowiska - szkodliwość produkcji a następnie utylizacji. Czy może ktoś wie więcej na ten temat.

Zakładając że rocznie oszczędzasz na 1 żarówce ~70-100 PLN (dla żarówki 100/20), uważasz to za coś nieistotnego? Jeśli w domu masz 15 żarówek, daje to rocznie sumę nie do pogardzenia. Jeśli zaś sam jej nie potrzebujesz - wspomóż potrzebujących

  pirx,  07/09/2009

Tak . Ale , kto świeci , non stop piętnastoma żarówkami w domu?
Ja mam taki zwyczaj , że lubię oglądać telewizję , czy siedzieć przy komputerze , przy zapalonym świetle . Zwyczaj raczej rzadki . Większość moich znajomych , niczym jaskiniowcy , oglądają tv po ciemku (rzecz niezdrowa dla oczu).

@pirx

Pardon - wyraziłem się nie do końca precyzyjnie. W prywatnym domu zapewne nikt tak nie świeci. Ale postaw się w sytuacji właściciela kilku(nastu) domów z mieszkaniami do wynajęcia, w naszym klimacie, gdzie dużo jest krótkich dni i długich wieczorów/nocy. Oświetlenie klatek schodowych, garaży, podjazdów etc. Roczne oszczędności imo można liczyć w tysiącach.

  elena  (www),  07/09/2009

W swoim domu od kilku lat używam wyłącznie żarówek energooszczędnych. Wszędzie jest jakieś za i przeciw. Używając nowych żarówek musimy być wyedukowani pod kątem ich użytkowania i w razie pęknięcia znać zasady postępowania. O szkodliwości żarówek energooszczędnych, alarmowali już kilka lat temu specjaliści z Francuskiego Centrum Niezależnych Badań Promieniowania Elektromagnetycznego. Według eksper ...  wyświetl więcej

@magdalena undro

"...wydzielają one fale elektromagnetyczne stukrotnie przekraczające dozwolone normy" Fale elektromagnetyczne to pojęcie bardzo ogólne. Światło widzialne również zalicza się do tej kategorii. Zapewne eksperci mówili o promieniowaniu nadfioletowym, ale to tylko moje domysły.

Moim skromnym zdaniem obecne "żarówki energooszczędne" to i tak tylko etap przejściowy przed upowszechnieniem oświetlenia LED i OLED.

  elena  (www),  07/09/2009

darkwater
"Fale elektromagnetyczne to pojęcie bardzo ogólne. Światło widzialne również zalicza się do tej kategorii." Mówię o promieniowaniu świetlnym i nadfioletowym, które według FCNBPE może zagrażać chorym z rozrusznikami serca. Zbadano przypadek pewnego emeryta, któremu rozrusznik źle funkcjonował, gdy siadał koło lampki z żarówką energooszczędną, ale to wg "fachowców", jak dla mnie się ...  wyświetl więcej

Interferencja światła nadfioletowego z rozrusznikiem serca wydaje mi się skrajnym nieprawdopodobieństwem. Światło to jest praktycznie w 100% pochłaniane przez skórę (dając opaleniznę, wit D i raka skóry). Tak więc imo problem tkwi gdzie indziej.

  wujek77,  09/09/2009

na pewno nie światła lecz możliwe że elektroniki siedzącej w świetlówce. jeśli kiedyś zniszczysz przez przypadek żarówkę energooszczędną to zapewne się zdziwisz ile tam tego w środku jest!

@wujek77
Wiesz - z wykształcenia jestem elektrykiem. Naprawdę orientuję się w budowie żarówek, nawet tych energooszczędnych. :)

Problem wg mnie tkwi w ograniczaniu nas, dojeniu i trzymaniu w tym uzależnieniu od energii.
Po co oszczędzać energię jeśli można ją w mądrzejszy sposób pozyskiwać?

np.:

http://eiba.pl/1na0

  Poliman  (www),  26/05/2010

Mnie się zdaje, że UE zaczyna rościć sobie trochę za dużo praw do ingerowania w prywatne decyzje ludzi. Dlaczego nie wolno mi korzystać z takich żarówek czy z takich termometrów jakie chce?

Więcej, te urzędasy z unii nie pozwalają prowadzić własnej fabryczki nitrogliceryny w swoim własnościowym M3. Skandal!! :)

  juicypen  (www),  01/08/2010

Rynek żarówek w Europie jest ogromy - w jednym gospodarstwie domowym jest ich przeciętnie kilka. Natomiast lobby producentów żarówek energooszczędnych jest pewnie proporcjonalne do wielkości tego rynku :-)

Producenci tradycyjnych żarówek i tych energooszczędnych, to w większości przypadków te same firmy. Mam rozumieć że twierdzisz iż lobbują za tym aby musieć zmieniać kompletnie technologię produkcji, co zawsze kończy się gigantycznymi kosztami?

  juicypen  (www),  04/08/2010

Żarówki energooszczędne widziałem w sklepach już kilka, jeżeli nie klikanaście lat temu, więc pewnie tak dużo zmieniać w procesie produkcji te firmy nie muszą :-) Po drugie żarówki energooszczędne są zdecydowanie droższe od zwykłych żarówek, a więc i marża liczona od 1 szt. będzie również większa na korzyść energooszczędnych. Z czego będą większe przychody, ze sprzedaży 10 paczek zapałek czy 10 szt. zapalniczek?

Są droższe, ale ich wytworzenie też jest droższe. A marża to narzut DYSTRYBUTORA/SPRZEDAWCY, nie producenta. Rozumiesz różnicę?
A tak na marginesie, poza tym że są droższe, świecą zdecydowanie dłużej niż tradycyjne. Przy zestawieniu ceny 3-4 tradycyjnych z jedna oszczędną, różnica w cenie wyda ci się mniej przerażająca. :)
A na jeszcze dalszym marginesie, przyszłość i tak będzie oświetlona LED, OLED, czy jakimś ich "potomkiem".

Jeszcze raz przypominam o ślepym zaułku związanym z "oszczędzaniem" energii.
Jak długo można być idiotą i ufać, że energię mogą dostarczać nam T Y L K O instytucje, koncerny, i sprzedawcy?!
Żarówki, to tylko przykład. Czemu nie poruszamy w szerszych kręgach tematu silników elektrycznych z magnesami neodymowymi? Czemu w dobie nanotechnologii i cyfryzacji nie podejmujemy technologii sp ...  wyświetl więcej

Czemu nie zrezygnujemy z transportu zbiorowego na rzecz rowerów? Bicykle relacji Warszawa-Berlin wydawane są na stanowisku 4.

Samochód na sprężone powietrze? Jeszcze 4 km i musisz "podymać" przez pół godzinki. :)

Co twoim zdaniem zmienia neodym w stosunku do innych rozwiązań?

mam w mieszkaniu żarówki energo......i rachunek zmniejszył się u mnie o 30 złoty ale największą oszczędność uzyskałam gdy zlikwidowałam czajnik elektryczny. O oszczędnościach można wiele napisać ale jak zwykle niektóre kwestie sporne za lub przeciw są związane z naszą wygodą.

"jak zwykle niektóre kwestie sporne za lub przeciw są związane z naszą wygodą."

Wygoda jest następującą normą. Szkoda, że normą jest myślenie jak za komuny", że jesteśmy uzależnieni od ograniczonych ot... bytów.
Żarówki energo typu miniatura świetlówki to wielki błąd i kolejny krok do niszczenia zdrowia.
Poczytajmy:

...  wyświetl więcej

To co UE nakazuje zaczyna być dziwne

  Iwo,  20/01/2011

Jesteśmy zmuszani do kupowania świetlówek kompaktowych z rtęcią a za kilka lat do powstanie problem masowej ich utylizacji.

Ale to nie jest najgorsze.

W Polsce trwają prace nad technologią CCS (Clear Carbon System), która polega na tłoczeniu spalin do złóż geologicznych. Zapewne zwolennik tej technologii poprawi, nie spalin lecz dwutlenku węgla. To prawda, oczyszczonego w miarę moż

...  wyświetl więcej

  fela,  01/02/2011

Polecam !! rewelacyjny film o przedluzeniu zycia zwyklej zarowki!
zadanie dla elektryka,mala przerobka,drobny zakup i wydatek i mamy prawdziwa oszczednosc.
mam nadzieje ze dobrze wklapie link z filmem po niemiecku

http://www.youtube.com/watch?v(...)Z3H-7Cw

Gratuluję serdecznie, odkryłaś istnienie ściemniacza oświetlenia. Brawa dla tej pani! :)

  fela,  25/09/2011

Dranie jedne zdjeli juz ten film z youtube ;( -patenty ,wynalazki laduja w koszu ....nic nie moze byc za tanio ,za prosto za lekko ...

  barkarz  (www),  21/03/2011

Świetny artykuł, tylko nic nie wspomniałeś o wpływie światła świetlówek na oczy. Czy próbowałeś może czytać korzystając ze światła energooszczędnej żarówki? Ja próbowałem jednak szybko przestałem.

Czytam naprawdę sporo, co najmniej tysiąc stron miesięcznie, w całym mieszkaniu korzystam z żarówek energooszczędnych, i wciąż żyję, wzroku też nie straciłem. Oczywiście jest różnica pomiędzy żarówką za kilka złotych z jakiegoś Lidla, a sensowną, produkcji jakiegoś Philipsa. Przy tych pierwszych faktycznie, można stracić wzrok i dostać ciężkiej nerwicy przy okazji.

  barkarz  (www),  23/03/2011

Widocznie miałem te gorsze, chociaż wcale nie były takie tanie. Wolę jednak światło tradycyjnych żarówek żarowych, może to kwestia przyzwyczajenia ale wydaje mi się, że dla moich oczu są bardziej przyjazne niż te nowe.

O gustach się nie dyskutuje, to oczywiste.
Ja czekam na upowszechnienie się mat/paneli zbudowanych z LEDów. Taki wynalazek zastępowałby wykończenie ściany, odbiornik TV/monitor i źródło oświetlenia zarazem.

Ledy oddają nieodpowiednie światło, przynajmniej te obecne.

Eee, no co ty? Widziałeś te z płynna regulacją barwy i temperatury koloru? Z tego co napisałeś wnoszę że nie. One już są, teraz to kwestia ekonomi, kiedy cholerstwo stanieje na tyle, aby opłacało się produkować i sprzedawać to masowo.

Co do prania w niskich temperaturach:
Niska temperatura nie zabija bakterii.
Jest to ważne, szczególnie dla bielizny, prześcieradeł i poszew.

Urzekła mnie Twoja historia...

?
Nie lubisz merytorycznych uzupełnień?

Bo widzisz... a nie wiesz... Nawet Żydzi używają innych, nie swoich, a gojów, by osiągnąć swój cel. Nie trzeba chemicznie, ani termicznie zabijać pewnych "grup etnicznych". Wystarczy sprowokować i odpowiednio ustawić na polu boju celowo spolaryzowane nacje.
Znane w każdej skali denaturyzowanie środowiska. "Bakterie do mycia podłóg" -"Może już wkrótce zamiast chemicznych środków czyszczących ...  wyświetl więcej

  Robert S  (www),  12/03/2014

teraz chyba znowu LEDowe są na topie

  SlaRyb,  14/12/2015

Jest jeszcze kwestia czegoś takiego jak widmo źródła światła i jego wpływ na żywotność ludzkiego oka. Idąc dalej nasuwa się nam pytanie co jest cenniejsze oszczędność złotówek, niezbyt dobrze ukierunkowana możliwość redukcji emisji CO2, czy moje własne oko.

@SlaRyb: trochę głupie jest rozważanie na temat wpływu żarówek energooszczędnych na kondycję ludzkiego oka, gdy przed komputerem czy TV tyle godzin dziennie siedzisz. Nie wspominam o korzystaniu z telefonu. Wpływ na kondycje oczu ma także aura za oknem -powietrze, jego zanieczyszczenie i wilgotność.

To jak długo palisz żarówkę w porównaniu z powyższymi czynnikami?

Ale zgadzam się z tym, że rodzaj żarówki to kolejny czynnik wpływający na ludzkie oko

  SlaRyb,  14/12/2015

@Trebor: Oczywiście zgadzam się z Tobą. Na kondycję oka ma wpływ tysiące innych czynników. Jednak trzeba przyznać, że sztuczne oświetlenie towarzyszy człowiekowi dłużej niż patrzenie w monitor. No może za wyjątkiem osób które notorycznie patrzą, jak nie w ekran komputera to w mini-ekran smart-fona. W sklepach sztuczne oświetlenie nierzadko (widmo światła) dobierane tak aby uatrakcyjnić leżakujący ...  wyświetl więcej

@SlaRyb: więc sam widzisz, że żarówka w domu ma marginalny wpływ, gdyż przy DOMOWYM świetle spędzamy niezwykle mało czasu. Chyba, że ktoś nocami w domu pracuje ... to co innego

  SlaRyb,  14/12/2015

@Trebor: Być może jesteśmy już coraz bliżej zobaczenia jakiegoś konkretu w niepewnym energooszczędnym oświetleniu jakie serwują nam dyrektywy UE, jakim jest stwierdzenie że wprowadzając nowe źródła sztucznego oświetlenia należy myśleć zarówno pod kątem energooszczędności jak i oszczędności ludzkiego wzroku.
Swoją drogą może trzeba by było wykonać obserwację z zegarkiem w ręku ile czasu dziennie towarzyszy nam domowe oświetlenie.

@SlaRyb: niezależnie co napiszemy - ekologia dyktowana przez UE to jedna wielka ściema dyktowana przez lobbystów.

  SlaRyb,  14/12/2015

@Trebor: Zgadzam się w zupełności



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska