Login lub e-mail Hasło   

Ateizm w natarciu

Ostatnimi czasy, chyba we wszystkich możliwych serwisach, które pozwalają na publikację treści użytkownikom, a nawet w komentarzach pod artykułami na portalach, można zau...
Wyświetlenia: 7.088 Zamieszczono 13/09/2009

 

              Ostatnimi czasy, chyba we wszystkich możliwych serwisach, które pozwalają na publikację treści użytkownikom, a nawet w komentarzach pod artykułami na portalach, można zauważyć spór pomiędzy ateistami i teistami. Nawet tutaj z tego, co zauważyłem jest sporo artykułów pro-ateistycznych, mam poczucie przesytu i dlatego zdecydowałem się na napisanie tego artykułu.

Od kilku lat jestem ateistą, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Byłem katolikiem i to nawet nie takim bezrefleksyjnym, ale przez pewien czas uczciwie praktykującym. Zaobserwowałem pewne zjawisko, na sobie jak i na innych ateistach, że ateizm ma coś takiego jak ‘kompleks zbawienia’. Kiedy człowiek dochodzi do ateizmu, spadają mu klapki dogmatu nagle zaczyna dużo więcej widzieć, dużo więcej rozumieć. Ta fascynacja nowo odkrytym światem sprawia, że chce się tym dzielić z innymi i tu się właśnie pojawiają problemy. Ateista trafia na wierzącego i chciałby mu to wszystko wytłumaczyć, chciałby zrzucić mu te klapki z oczu. Niestety jest to przebijanie muru głową, czego ateista wtedy jeszcze nie rozumie. Opisuję to głównie z własnych doświadczeń i troszkę z obserwacji innych ateistów, więc nie wszyscy muszą się ze mną zgodzić, z pewnością nie dotyczy to każdego ateisty. Ja przechodziłem ten etap zbawiania świata dosyć długo, nie mogłem pojąc tego jak ludzie potrafią być odporni na fakty, na dowody, na prawdę. Kilkanaście razy wdawałem się w dyskusje na temat wiary, na wielu różnych forach. Za każdym razem dochodząc do tego samego wniosku – że dyskusja nie ma sensu i prowadzi do nikąd.

Dlaczego dyskusja z teistą jest skazana na porażkę?

"Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd." Albert Einstein

Ponieważ ona nawet nie spełnia wymogów dyskusji wynikających z definicji tego słowa. Dyskusja wymaga argumentów. Argument wymaga wiarygodnych dowodów, bo inaczej przegrywa. Poza tym dyskusja na jakiś temat wymaga od jej uczestników podobnej wiedzy o przedmiocie dyskusji. Niestety są to warunki nie do spełnienia przez teistów. Po pierwsze ich argumenty opierają się na dogmatach a dogmat z definicji jest stwierdzeniem przyjętym bezwarunkowo - bez dowodu i niepodlegającym dyskusji. Po drugie ich wiedza w tematach, w jakich zabierają głos jest często zerowa. Teiści podważają ewolucję nie mając pojęcia o jej prawdziwym znaczeniu, zasadzie działania. Powtarzają jedynie usłyszane hasła jak ‘przypadek, dziury, brak ogniw pośrednich, nie ma dowodów’ itp. Takimi wypowiedziami kompromitują się w oczach ludzi, którzy wiedzą o czy mówią, niestety oni nie robią sobie z tego nic złego i ciągle krzyczą ‘no to pokaż mi dowody na ewolucję!’. No cóż, chcąc uczciwie zaprezentować wszystkie dowody trzeba by na takim forum przepisać kilka, jeśli nie kilkanaście książek. Myślę, że jeśli ktoś chce dyskutować o ewolucji to powinien zapoznać się z tematyką we własnym zakresie tak, aby móc w dyskusji sprecyzować konkretne kontr-argumenty przeciw niej. Inną zabawną rzeczą jest powtarzanie przez teistów propagandowych haseł kreacjonistów, które są po prostu śmiesznymi hasłami bez poparcia w faktach, jednak żaden teista nie zada sobie trudu żeby potwierdzić ich wiarygodność zanim zacznie wytaczać je, jako argumenty w dyskusji.

No, więc podsumowując, dyskusje z teistami na gruncie wiara – nauka, według mnie nie mają sensu i myślę nawet, że biorąc pod uwagę ignorancję teistów taka ‘dyskusja’ jest wręcz nieuczciwa wobec ateistów. To tak jak by dyskutować o filmie z kimś, kto go nie oglądał, o smaku krewetek z kimś, kto ich nie jadł czy o kolorach z daltonistą.

Musze jednak przyznać, że nie żałuję tych godzin spędzonych na rozmowach z teistami. Miały one jeden pozytywny aspekt, otóż dały mi dużo motywacji do zdobycia jak największej wiedzy z zakresu kosmologii oraz biologii. Motywację i tak miałem, bo oczywiście, chciałem znać odpowiedzi dla zaspokojenia własnej ciekawości, ale fakt, że będę mógł użyć tej wiedzy w konkretnej sytuacji był dodatkowym motorem.

Czy ateiści powinni siedzieć cicho?

Wielu ateistów uważa, że nie można pozostać obojętnym i *"z głupotą należy walczyć". Osobiście uważam, że z głupotą, choć walczyć można to wygrać się nie da. Jak mówi dowcip: ‘nie kłóć się z głupim, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem’.

Czy zatem powinniśmy siedzieć cicho i z poszanowaniem uczuć religijnych nie wygłaszać naszych herezji publicznie? ABSOLUTNIE NIE! Mamy prawo do wolności, takie samo jak teiści do swojej wiary. Jednak nie możemy pozwolić, aby ich wiara ograniczała naszą wolność. Nie możemy pozwolić na mieszanie się Kościoła Katolickiego do spraw polityki państwowej, do życia publicznego, które dotyczy również osób niewierzących. Nie możemy pozwolić, aby K.K. dyktował nam, co jest moralne a co nie, aby miał wpływ na sprawy aborcji czy zapłodnień In-vitro, aby szerzył rasizm i homofobię, aby ingerował w system szkolnictwa. Miejsce dla religii jest w kościele i TYLKO tam. Nie ma dla niej miejsca w szkołach ani w Rządzie, ani nigdzie indziej gdzie zapadają decyzję mające wpływ na życie wszystkich ludzi. A wszyscy ludzie to nie tylko katolicy, ale zarówno osoby innych wyznań jak i osoby niewierzące. Ateiści żądają po prostu respektowania Konstytucji.

No to walczyć czy nie walczyć?

Myślę, że słowo ‘walczyć’ jest niewłaściwe. Nie chciałbym, aby ateizm był kojarzony z walką przeciw religii, wystarczy, że chrześcijaństwo nawracało za pomocą miecza. Tym bardziej, że moim zdaniem nie jesteśmy w stanie nikogo przekonać do swoich racji. Co zatem robić? Według mnie ateizm powinien skupić się na dwóch rzeczach: Po pierwsze bronić wolności i nie pozwalać, aby religia ingerowała w sprawy życia publicznego. Czyli trzymać dogmat w ryzach. Po drugie, prowadzić pracę u podstaw. Czyli zadbać o jak najlepszą edukacji dzieci i młodzieży. Chronić je przed indoktrynacją kościoła, ale nie zostawiać samych sobie. Jeśli nauczymy nasze dzieci właściwych wartości moralnych, oraz damy im wiedzę naukową o otaczającym ich świecie, cóż lepszego będzie im wstanie zaproponować religia żeby się skusili? Życie wieczne po śmierci? 72 dziewice, w zamian za wysadzenie się w powietrze przed ambasadą USA? Dzieci nie są głupie, jeśli nie zaszczepimy im wiary we wczesnym dzieciństwie, zmuszając do uwierzenia w religijne mity, małe są szanse, że później świadomie w nie uwierzą. Myślę, że to jedyny sposób (a bynajmniej lepszy nie przychodzi mi do głowy) aby za kilka pokoleń, Biblia znalazła się na półce razem mitologią Homera.

To jest mój apel do ateistów, zamiast walczyć, bądźmy przykładem dla innych. Pokażmy naszym życiem, naszym zachowaniem, że można być człowiekiem dobrym, moralnym, uczciwym i przede wszystkim SZCZĘŚLIWYM bez wiary w dogmaty i mity. Propagujmy zadawanie pytań, sceptycyzm, dociekanie prawdy. Pokażmy, że nauka to nie tylko suche fakty, że może być piękna wręcz poetycka. Duchowość to pojęcie wieloznaczne i nie jest zarezerwowana wyłącznie dla religii. Bycie ateistą nie oznacza bycia bezuczuciową maszyną, analizującą jedynie suche fakty naukowe.

Ateizm, jest zmianą światopoglądu. Odrzuceniem świata urojeń i chciejstwa na rzecz świata realiów, świata faktów, racjonalizmu i humanizmu. Postrzeganie świata takim, jakim jest, a nie takim, jakim byśmy chcieli, żeby był. Świata, w którym najwyższą wartością przestaje być wyimaginowane bóstwo, a staje się człowiek. Leszek Kołakowski

 

* z tym stwierdzeniem spotkałem się na jakimś forum, użyłem go jako cytatu, nie pomyślałem aby to wyraźnie zaznaczyć, poprawiam się bo zostało słusznie zauważone, że sprowadzam wierzących do głupich a takiej intencji nie miałem. Inną kwestią jest moje prywatne zdanie na ten temat.

Podobne artykuły


103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 48970
34
komentarze: 113 | wyświetlenia: 7104
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21302
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65082
18
komentarze: 22 | wyświetlenia: 13626
25
komentarze: 43 | wyświetlenia: 4290
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17477
38
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6871
30
komentarze: 47 | wyświetlenia: 5296
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7127
31
komentarze: 54 | wyświetlenia: 5593
28
komentarze: 15 | wyświetlenia: 11926
26
komentarze: 67 | wyświetlenia: 6165
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ja tam w ogóle nie rozumiem tej całej wojenki na argumenty. Nie obchodzi mnie w co kto wierzy, to prywatna sprawa każdego człowieka.
Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że zarówno wyznawcy religijni jak i ateiści wierzą w Boga. Jedyna różnica jest taka, że np. katolik wierzy w istnienie Boga, natomiast ateista w Jego nieistnienie. Czy naprawdę jest się o co kłócić?

"Jedyna różnica jest taka, że np. katolik wierzy w istnienie Boga, natomiast ateista w Jego nieistnienie."
Błąd logiczny, lub próba manipulacji treścią. Prawidłowo powinno to brzmieć:

Jedyna różnica jest taka, że np. katolik wierzy w istnienie Boga, natomiast ateista NIE WIERZY W JEGO ISTNIENIE.

Implikacje tej, niewielkiej w sumie, zmiany treści, są jednak całkiem poważne. Zakładam że każdy z czytelników zdaje sobie sprawę jakie implikacje mam na myśli.

"(...) zarówno wyznawcy religijni jak i ateiści wierzą w Boga".

Powinno być raczej, że jedni i drudzy są WIERZĄCY, niż że jedni i drudzy wierzą w Boga.

Odrzucenie wiary w Boga nie równa się wierze w jego nieistnienie. Ateista po prostu nie widzi powodów aby wierzyć. Słowo wiara jest wieloznaczne, w kontekście religijnym ateista w nic nie wierzy.

To nie prawda, ze ateizm to WIARA w NIEistnienie Boga.
Wyjasnilem ten bledny poglad w moim tekscie:

http://eiba.pl/2csn(...)stnieje

.

> katolik wierzy w istnienie Boga, natomiast ateista w Jego nieistnienie

Bzdura. Ateista (jeśli kieruje się racjonalizmem) po prostu nie przyjmuje na wiarę opisów rzeczywistości, na które brak jakichkolwiek argumentów. Ja jestem ateistą, ale gdyby pojawił się niezbity dowód na istnienie bóstw, musiałbym go przyjąć.

óżnica między ateistą a teistą sprowadza się zatem do budowania

...  wyświetl więcej

  Balthazar,  13/09/2009

Cieszy mnie że coś się dzieje dobrego w tym kraju i ateistów jest coraz więcej;D
Rozumiem o czym pisze autor w pierwszej części artykułu.
W moim przypadku dyskusja z moją ciocią katoliczką konkretną kończy się tym że ona nie ma odp na moje pytanie i wykręca się tekstem "gdzie się takich głupot doczytałeś"... krew się gotuję.
Pozdro;)

Za to cała moja rodzinka mówi: "no ale przecież TRZEBA w coś wierzyć, ale przecież MUSI coś być itp"
No cóż argumenty "trzeba" i "musi" są nie do obalenia, bo niestety nie podlegają logice :)
Z początku też mnie krew zalewała, ale szkoda nerw i zdrowia psychicznego, dziś się z tego śmieje.
p.s. aha i niektórzy straszą mnie również, że przekonamy się po śmierci kto się będzie śmiał :D

Artykuł dobry, celny i słuszny.

"Kiedy człowiek dochodzi do ateizmu, spadają mu klapki dogmatu nagle zaczyna dużo więcej widzieć, dużo więcej rozumieć. Ta fascynacja nowo odkrytym światem sprawia, że chce się tym dzielić z innymi..."

Dokładnie to samo czują osoby dopiero co nawrócone, niezależnie od religii, co często jest przez niewierzących odbierane jako postawa fanatyczna lub agresywna.

"(...) dyskusja nie m

...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński: Uffff, przebrnąłem, Panie Andrzeju może lepiej artykuł zamiast komentarza. Dałem minusa, bo z jednej strony twierdzi Pan (To również wiara w Boga żywego, Boga, który mnie słyszy, który odpowiada na moje modlitwy, ratuje z różnych opresji. To doświadczenie, którego nikt nie jest mi w stanie odebrać, ani nikt, kto tego nie przeżył, nie jest w stanie zrozumieć) a za chwilę podpiera ...  wyświetl więcej

Swietnie . Tylko tyle powiem

"dochodząc do tego samego wniosku – że dyskusja nie ma sensu i prowadzi do nikąd."
Przesłanie artykułu jest typowe:
Nie możesz kogoś przekonać? - Nie szkodzi. Możesz go ośmieszyć i wyszydzić.

Oj chciałoby się zacytować Psalm nr 1, ale...

Dziękuję za komentarze. Nie mam ochoty wdawać się w polemikę, to nie jest forum, a ja tylko wyraziłem swoje zdanie. Jedni się zgodzą, inni nie, chyba na tym polega ten serwis :)

> Ostatnimi czasy, chyba we wszystkich możliwych serwisach, które pozwalają na publikację treści użytkownikom, a nawet w komentarzach pod artykułami na portalach

Czyli nie cenzuruja w imie jedynej slusznej wiary? ;)

Zbytnie uogolnienie (nie wszyscy teisci to katolicy). Jako panteISTY czesciej moje stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem ateistow niz chr-jan.

> Ponieważ

...  wyświetl więcej

Po pierwsze nie wydaje mi się abyśmy byli na 'ty'.
Po drugie, nie rozumiem jaki cel mają Pańskie uszczypliwe komentarze w stylu:
"> A wszyscy ludzie to nie tylko katolicy
No patrz. Zauwazyles?. "

Poprzez szyderstwo próbuje Pan dowartościować swoje przekonania w stylu: "Czlowiek musi w cos wierzyc chocby po to by miec cel wyzciu ". Proszę wybaczyć ale to co dobre dla

...  wyświetl więcej

.

" Czy zatem powinniśmy siedzieć cicho i z poszanowaniem uczuć religijnych nie wygłaszać naszych herezji publicznie? ABSOLUTNIE NIE! Mamy prawo do wolności, takie samo jak teiści do swojej wiary. Jednak nie możemy pozwolić, aby ich wiara ograniczała naszą wolność. "

To nie prawda, ze ateizm to WIARA w NIEistnienie Boga. Wyjasnilem ten bledny poglad w moim tekscie:

...  wyświetl więcej

Niewierzący:
Dlaczego wierzysz w Boga, skoro nie istnieje żaden dowód na istnienie Boga-stworzyciela!

Wierzący:
Wierzę w Boga dlatego, że nie istnieje też żaden dowód na jego nie istnienie! Pocieszam się, że mimo braku jakiegokolwiek dowodu na istnienie Boga-stworzyciela, brak jest również dowodu na jego nie istnienie. Zatem remis?

Niewierzący:
Bynajmniej. To

...  wyświetl więcej

Smutne to. Ale zostało napisane w Apokalipsie, że w czasach ostatecznych wiele osób odwróci się od Pana i Jego Świętego Kościoła.

Dlatego apeluję, cytując Ojca Świętego Benedykta XVI: trwajmy mocni w Wierze z Maryją!

  Mat87,  17/09/2009

flijoye przydałaby się hemisferektomia, aby pobudzić do rozwoju resztę może jeszcze nie będących w fazie zaniku szarych komórek.

...aleś się napisał....Podoba mi się Twoje zdanie kiedy napisałeś ,że byłeś katolikiem oraz to w którym piszesz ,aby być ateistą i przykładem dla innych.Resumując można Ci jedynie współczuć i odpowiedzieć bardzo krótko ,że piszesz ciekawie ,prawdziwie ale byłeś bardzo kiepskim katolikiem i to chyba nieszczęśliwym...;-)

No ateista (jak mi sie zdaje) tez nie jest najlepszym... ;)

Bardzo podoba mi się ten artykuł. Muszę przyznać, że zmienił on nieco moje podejście do swojego ateizmu. Faktycznie, (jeszcze przed przeczytaniem tego artykułu) przyjmowałam sobie za cel zmienianie podejścia ludzi, wykorzenianie z ich zamkniętych umysłów ślepej wiary. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, (dlaczego nie wcześniej?), że nie wszyscy ludzie są w stanie zdobyć się na poważną refleksję i zr ...  wyświetl więcej

  Chrisso  (www),  23/09/2009

Zgadzam się ze wszystkim :) Ja jestem szczęśliwy, że wyrwałem się z tego "holy shit'u". Jest to droga, którą każdy musi pokonać sam i tak jak piszesz, nikt nikogo nie przekona. Zresztą sama widzisz po komentarzach do tego artykułu, jak niektórzy z uporem próbują bronić swojego. Nie rozumiem tylko po co tracą czas na czytanie takich rzeczy a tym bardziej na przydługie komentarze, nie powinni być na ...  wyświetl więcej

Uwielbiam jak ludzie wiedzą na mój temat więcej ode mnie :) Ja też chcę mieć dar jasnowidzenia!
Zastanawia mnie czy imputowanie innym kompleksów wynika z niedowartościowanego ego czy raczej jest próbą zagłuszenia własnych kompleksów... hmmm Tak czy inaczej, jest to bardzo zabawne :))

  Darwolf  (www),  11/10/2009

Rzadko się zdarza artykuł, z którym mógłbym się zgodzić niemal w 100%. Brawo dla Autora + punkty

Gratulacje , idealnie to ujełaś Ateistko ;)

@Andrzej Siciński:
Witam...
Ateiści często powołują się na tzw.logiczne myślenie,twierdząc,że wierzący pozbawieni są tego przywileju. :( Sami jednak nie potrafią logicznie wyjaśnić powstania życia,wierząc różnym teoriom... :(

  lewi,  04/04/2014

Francuski pisarz P. Valadier powiedział: „Ateizm jest owocem tradycji chrześcijańskiej, która uśmierciła Boga w świadomości ludzi przez ukazywanie Go takim, że nie można weń uwierzyć”.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska