Login lub e-mail Hasło   

Zakłamana historia

W oficjalnej wersji naszej przeszłości zbyt wiele elementów zwyczajnie nie trzyma się kupy....
Wyświetlenia: 6.619 Zamieszczono 15/09/2009

           Czytając mity, podań i legend ludów starożytnych z wszelkich zakątków świata, poznając treść Biblii i zawartość pism świętych innych religii najpierw dochodzi, się do wniosku, że wszystko tu jest pomieszane, zagmatwane i zwyczajnie “niekomaptybilne”. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Im bardziej zagłębiamy się w ich treść wychodzą na jaw zadziwiające zbieżności, podobieństwa i schematy. Wyjaśnianie tego bogatą wyobraźnią ludów pierwotnych albo interpretowanie za pomocą religijnych dogmatów i wierzeń zwyczajnie nie wsytarcza...Tamci ”bogowie” nie byli wymysłem, a historia ludzkości jest zupełnie inna od tej prezentowanej nam przez oficjalną naukę.

            To co pozostawiły po sobie starożytne cywilizacje do dziś budzi podziw  milionów ludzi na świecie, a także naukowców. Monumentalne budowle, wspaniała architektura, perfekcyjne wykonanie gwarantujące ich wielowiekowe istnienie...        A jednak wciąż próbuje nam się wmówić, że te starożytne kultury były głupie, zacofane i prymitywne. Generalnie nie umiały wiele, nie wiele wiedziały, ale no, że jakiś tam faraon/władca zapragnął wznieść wielką budowlę to po zapędzeniu milionów robotników – chłopów powstała za pomocą prostych narzędzi...Coś tu śmierdzi.

Puzzle nie pasujące do układanki

       Dla zobrazowania tego idiotycznego podejścia podam kilka architekturalnych i matematycznych przykładów mówiących wiele o wiedzy i precyzji tych “prostych” budowniczych słynnej Piramidy Cheopsa. Otóż piramida ta stoi dokładnie na osi Północ – Południe, południk przebiegający przez piramidę dzieli kontynenty i oceany na dwie równe części, a sama ona leży w centrum masy lądu stałego Ziemi. Południk przechodzący przez jej środek tworzy z równoleżnikiem przechodzącym przez piramidę Mykerinosa z linią prostą łączącą te dwa punkty trójką pitagorejski. Jej waga wynosi 31200000, a stosunek długości jej boków do objętości odpowiada stosunkowi promienia do powierzchni koła...Jej kamienie zaś są jakby oszlifowane i tak ściśle do siebie przylegają nawet dziś, że trudno tak żyletkę wcisnąć... Gdyby dzisiaj chcieć zbudować piramidę Heopsa to trzeba byłoby około 50 lat pracy wszystkich narodów zjednoczonych, z użyciem najnowocześniejszej techniki, żeby postawić tę ogromną budowlę. Jeden z profesorów z instytutu w Miami, który przebadał skały piramid, odkrył, że są one odlane, są sztuczne, gdyż istnieją w nich pęcherzyki powietrza, odkrył w jednym z kamieni ludzki włos. I tak dalej i tak dalej, a to tylko część smaczków. Tak więc 2,600,000 bloków zostało wyciętych w kamieniołomach, oszlifowanych, przeniesionych i na miejscu budowy dopasowanych do siebie z dokładnością do milimetra, ułożonych zgodnie z wieloma proporcjami matematycznymi i odniesieniami astronomicznymi, a wszystko to zrobione zostało przez kilkaset tysięcy robotników-chłopów za pomocą lin, belek drzewa, prostych dźwigów....Coś tu naprawdę śmierdzi...

        A teraz z innego kontynentu. Majowie posiadali bardzo rozległą wiedzę astronomiczną i matematyczną, którą poznać możemy cząstkowo z zachowanego Kodeksu Drezdeńskiego (bo znajduje się w tym mieście) – źródło to jest jednym z niewielu ocalałych po niszczącej działalności hiszpańskich konkwistadorów. Kodeks ten zawiera wiele danych astronomicznych dotyczących Wenus! Z szeregu liczb i dat wynika, że Majom udało się wyliczyć długość roku wenusjańskiego, który wedle nich wynosił 583,92 dni. Liczbę tę zaokrąglili do 584 dni, lecz jej wielkość po przecinku regulowali co kilka dziesięcioleci – korygowali błąd. Dwie strony kodeksu Majowie poświęcili orbicie Marsa, cztery orbicie Jowisza oraz innym planetom naszego Układu Słonecznego oraz ich poszczególnym księżycom!

To jeszcze nic. Majowie wyznaczyli okres obiegu Ziemi wokół Słońca z dokładnością do czwartego miejsca po przecinku – 365,2421 dni. Liczba ta jest znacznie dokładniejsza od liczby przyjętej przez Kalendarz Gregoriański tj. 365,2424, a dopiero komputerowo ustalono, że wynosi ona dokładnie 365,2422 dni! A pamiętajcie, że według oficjalnej wersji Majowie nie znali ani koła ani metalu, bo uznaje się ich za lud epoki kamiennej...hmmm...A najlepszym hitem jest to, że w takim oto mieście Majów zwanym Teotihuacan możemy na własne oczy zobaczyć największy na świecie model Układu Słonecznego, bowiem...całe one jest na nim rozplanowane! Ku zdumieniu naukowców Teotihuacan okazało się „kosmicznym modelem – schematem naszego układu planetarnego – wszystkie budynki są rozmieszczone w tak proporcjonalny sposób, jak planety są ułożone względem centrum – Słońca, łącznie z Plutonem, o którym lud ten nie powinien mieć żadnego pojęcia!!!

        Mało Wam jeszcze tajemnic i dziwnych faktów z naszej rzekomo wyjaśnionej przeszłości? No to podam jeszcze jeden przykład afrykańskiego plemienia Dogonów, żyjącego na płaskowyżu Bandiagara. Ten prymitywny lud wiedział o schemacie budowy układu Syriusza – znali oni fakt, że jest to gwiazda podwójna i posiada „towarzyszkę” – Syriusza B i wiedzieli o tym od wieków. Opisywali oni ją nawet na tyle ile potrafili – twierdzą, że jest bardzo mała, ale bardzo ciężka, znali nawet okres jej okrążenia wokół Syriusza – 50 lat! Oczywiście nadmienię tylko, że Syriusz B został odkryty dopiero w XIX wieku i nie jest widoczny gołym okiem...

       To tylko naprawdę kilka niezwykłych faktów z naszej bogatej jak widać i wciąż niezbadanej rzetelnie przeszłości. I tu wkracza pan Erich von Daniken ze swoją bardzo oryginalną (choć nie przez niego “wynalezioną”) teorią, która budzi kontrowersje w świecie naukowym od lat. Daniken uważa, że cywilizacja ludzka powstała i rozwijała się z inspiracji przybyszów z kosmosu, zwanych w starożytnych przekazach bogami. Dla teologów i archeologów to najgorszy koszmar jako można sobie wyobrazić. Facet związany z branżą hotelową nie związany wcześniej z nauką bez ogródek wali w najczulsze punkty gatunkowej historiozofii. Najgorsze jest dla nich to, że Daniken nie podważa on powszechnie znanych faktów, lecz inaczej je interpretuje. W zasadzie jest on obrońcą starożytnych podań, mitów, Biblii i innych świętych pism religijnych, bo dla niego to bardzo ważne źródła wiedzy o naszej przeszłości.

           Świat nauki bardzo krytykuje pana Danikena, gdyż jego tezy i dowody nie pasują do historii podawanej nam w szkole. Tyle, że ludzie coraz więcej czytają, oglądają, podróżują, analizują i stawiają coraz to trudniejsze pytania. Widzą, że oficjalne wyjaśnienia są jakieś takie naciągane i zbyt prostackie. Wyczuwa się to na kilometr.

             Dlatego nie dziwmy się, skąd taka popularność książek Ericha von Danikena – ludzie po prostu zwyczajnie poczuli (i to całkiem słusznie), że w oficjalnej wersji przeszłości jest tyle bezsensownych, sprzecznych ze sobą stwierdzeń, że należy szukać innego wyjaśnienia. I tak Daniken pisząc w ciekawy i przystępny sposób tchnął nowego ducha w skostniałą wizję początków naszego gatunku i jego rozwoju cywilizacyjnego. Pokazał, że można spojrzeć na to wszystko z zupełnie innej strony i to logicznej strony. Bo logiki w teoriach pana Danikena z pewnością nie brakuje, nikt mi nie powie. To, że się pewnie mylił nie raz, to że kilkakroć jakiś fakt nadinterpretował i naginał do swej koncepcji nie oznacza, że cała jego teoria jest warta wyrzucenia do kosza...Taka właśnie jest strategia jego konserwatywnych oponentów – pseudonaukowców, którzy wynajdują nieistotne, drobne błędy i potknięcia, które są na ich rękę by go zdyskredytować, ale gdy on zadaje bardzo celne ciosy w ich teorie – milczą. To nie jest już nauka, to się nazywa religia. Religia niezmienialnych dogmatów naukowych.

             Jednym z najlepszych źródeł potwierdzających słuszny tok rozumowania Danikena jest święta księga indyjska - Mahabharata. Opisuje ona przygody, wojny bogów, którzy pojawili się na Ziemi, pomagali ludziom. Powstała co najmniej przed 5000 lat. Autor księgi opisał w niej broń, która była w stanie zabić wszystkich wojowników, noszących na sobie kawałki metalu. Przypomina to wybuch bomby atomowej. Najbardziej niezwykłą rzeczą jaką przedstawia Daniken jest pewna mapa tureckiego admirała. Na początku XVIII wieku w pałacu Topkapi w Istambule znaleziono stare mapy geograficzne należące do admirała Piri Reisa, oficera tureckiej armii. Amerykański kartograf Arlington H.Mallery zbadał te mapy i ze zdziwieniem zauważył, że co prawda wszystkie dane geograficzne są zaznaczone, ale nie są umieszczone we właściwych miejscach. Przy pomocy komputerów amerykańskiej armii naniesiono mapy na współczesny globus. Nagle dokonano sensacyjnego odkrycia, mapy okazały się bardzo dokładne i to nie tylko w odniesieniu do regionów Morza Śródziemnego. Na mapie znajdowały się także wybrzeża obydwu Ameryk, ale co dla naukowców było szokiem , kontury Antarktydy. Mapy ukazywały również łańcuchy górskie, szczyty, wyspy, rzeki i wyżyny. Wszystko było naniesione z niesamowitą dokładnością. Zaznaczone na mapach Reisa łańcuchy górskie odkryto na Antarktydzie dopiero w 1952 roku. Porównanie map Piri Reisa ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi kuli ziemskiej wykazało, że ich oryginały musiały być zdjęciami lotniczymi wykonanymi z bardzo dużej wysokości. Jak twierdzą naukowcy, mapy te nie są oryginałami, są kopiami z kopii, które były kopiami z jeszcze wcześniejszych kopii :-) Jedno nie ulega wątpliwości, ktokolwiek wykonał je przed tysiącami lat, musiał nie tylko unosić się       w powietrzu, ale także fotografować. Kiedyś dawno temu albo byli na Ziemi kosmici, albo nasi przodkowie mieli statki kosmiczne. Ich możliwości techniczne musiały być takie, jakie mamy dzisiaj, bądź lepsze".

           Tego typu dowodów i poszlak jest bardzo wiele, a Daniken właściwie tylko je zebrał, opisał, przeanalizował i świetnie o nich napisał. Praca Ericha von Daniken polegałą na tym, że zbadał on bardzo wnikliwie niezliczone fakty archeologiczne, kulturowe, historyczne i religijne, które nabierają sensu dopiero, gdy weźmie się pod uwagę możliwość pozaziemskich odwiedzin. Jego wielką zasługą jest jednak popularyzacja tematu. Daniken z wielką pasją poświęcił się badaniu prehistorii i dzięki jego książką świat po raz pierwszy na taką skalę mógł zapoznać się z zupełnie innym spojrzeniem na “bogów” starożytności.

           Być może jutro lub kiedyś w przyszłości niektóre tajemnice naszej przeszłości zostaną wyjaśnione, ale nie sądzę, by stało się tak prędko.  Dlaczego? Bo uważam, że zbyt wielu tajemniczym siłom zależy, abyśmy nie znali prawdy o swojej przeszłości. Jest ona zakłamana, zafałszowana tak, byśmy wciąż tkwili w przekonaniu, że istniejemy jako gatunek przypadkiem oraz że żadne istoty z innych światów nie mogły i nie mogą istnieć – że jesteśmy w kosmosie sami uwięzieni w trójwymiarowej rzeczywistości. Tak, czuję w tym głębszy cel – ograniczenie naszej świadomości, naszego rozumowania do ściśle materialistycznych i przyziemnych kategorii. Zresztą każdy kto zapoznał się z tematem reptalian – czyli naszych gadzich ciemiężycieli – wie, że jest to całkiem ciekawa i intrygująca koncepcja, nawet jeśli w nią nie wierzy. Wiara w to nie jest istotna, trzeba badać temat ostrożnie nie popadając w schematy myślowe i narzucone nam stereotypy i kłamstwa opisujące to czym jesteśmy i gdzie żyjemy. Myślę, że istnieje siła chcąca trzymać nas w niewiedzy i ciemnocie, tak jak chciano byśmy nie wierzyli w kulistość Ziemi, heliocentryzm i inne tego typu rzeczy. Zasada rozwoju świadomości i pogłębiania wiedzy o rzeczywistości jest jedna: nie wyśmiewać z góry niczego nowego, nie uznawać, że już się wie wszystko („wiem, że nic nie wiem”) i spokojnie czytać i zapoznawać się z wszystkimi informacjami, nawet z tymi, które nakazuje nam się wyrzucić do kosza, zignorować i zapomnieć tylko dlatego, że nie pasują do oficjalnej wersji, bądź nie mieszczą się w naszym ustalonym sposobie pojmowania świata. A jest to bardzo trudne.

            Tak więc badajmy naszą przeszłość, zadawajmy trudne pytania, analizujmy i nie wchłaniajmy wszystkiego co podaje nam się w mediach zupełnie bezkrytycznie. Bo w oficjalnej wersji naszej przeszłości jest zawarte tyle niewiedzy, ignorancji oraz celowych kłamstw i manipulacji faktami, że musimy myśleć za siebie.

 Mikołaj Rozbicki

 

 



 




 

Podobne artykuły


124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141539
41
komentarze: 28 | wyświetlenia: 8546
28
komentarze: 8 | wyświetlenia: 21042
28
komentarze: 59 | wyświetlenia: 17178
26
komentarze: 34 | wyświetlenia: 22875
23
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3843
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1737
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 10511
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1025
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7632
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Koncepcja ingerencji jakiś istot pozaziemskich w rozwój ludzi wcale nie jest bezsensowna i głupia moim zdaniem...

No cos jest nie tak.. ale co. Mysle, ze gdyby bog czy te istoty pozaziemskie chcialy zeby ludzie wiedzialy o im isteniu itd. to by tak bylo. ale widocznie zycie polega na czyms innym i widac ze nasz stworca/ stworcy nie chca sie ujawniac. napewno cos ma to na celu

  V-Big,  23/09/2009

pomyśl :) To tak jakby Clark Kent wybiegł na ulice w swoich czerwonych gaciach (sorry za przykład ale jak dla mnie jest trafny), pomyśl co by było gdybyśmy się dowiedzieli co jest po śmierci... Jakby nie było nic- to każdy by robił co mu sie podoba, nie było by ograniczeń... żadnych... podświadomy strach przed piekłem też jest dobry... a z innej strony, gdybyśmy się dowiedzieli że jest niebo to co? Nie było by żadnej różnorodności... :) Artykuł ciekawy, daje do myślenia...

  kunubu  (www),  24/09/2009

Tak tak, już ty wiesz, co by było gdyby...

  sci,  16/09/2009

Osobiście czekam na rok 2012 bo mam wrażenie, że coś się wtedy stanie. Jeżeli nie będzie to katastrofa, to może to być np załamanie się światopoglądów wielu ludzi. No chyba, że będzie to coś pośredniego.

  on_x,  16/09/2009

Teorie Danikena i jemu podobnych myślicieli, choć logiczne i klarowne nigdy nie zdobędą większej popularności z jednego prostego powodu. Ponieważ według nich człowiek został skonstruowany (na podobieństwo lub nie) jako narzędzie lub, jak kto woli jako samobieżna, samoreplikująca się i w miarę inteligentna sonda badawcza. Bogowie czy obcy przylecieli na Ziemie, wykonali swoje eksperymenty, powalczy ...  wyświetl więcej

Na początku chciałem wytykać błędy i przekłamania faktów. Jednak prawie każde zdanie w tym artykule jest fałszywe.
Proszę was ludzie... zanim zaczniecie bać się reptilian czy innych dydolców sprawdźcie przynajmniej jeden fakt, na który autor się powołuje.

Kiepska Reputacja Pana Danikinena, na którego powołuje sie Autor, wynika miedzy innymi z tego iż jego teorie nie są zazwyczaj popare zadnymi faktami poza tym ze dany obiekt istnieje, jako osoba ktora nigdy nie badala opisywanych przez isebie obiektow opisuje on naprawde piekne historie szkoda tylko ze niczym nie potrafi tego udowodnic poza twierdzeniem ze skoro cos nie zostalo stwierdzone to czemu nie mialo by takie byc jak on opisuje.

Nie do konca - jego kiepska repyrtacja wynika z tego ze do jednego wora swojej hipotezy wrzuca zarowno fakty wybitnie zadziwiajace, trudne do wyjasnienia jak i zupelnie banalne...

Moze powinnismy zaczac od mitow dot. obrony tzw. Jasnej Gory? ;)

  Mat87,  17/09/2009

Jest tu na eiobie nawet dość obszerny artykuł poświęcony temu zagadnieniu, który miałem przyjemność poczytać..

Daniken był dla mnie raczej bajkopisarzem ! Chciał udowodnić, że jesteśmy kosmitami ! Na temat piramid i ich pochodzenia wyraża się w głupi sposób. Dunn, czy Farrell twierdzą, że są to urządzenia techniczne zamierzchłych czasów, a podstawą zasilania tych piramidalnych elektrowni była woda. Zobacz artykuł w EIOBA. Tajemnica Wielkiej Piramidy !

  kunubu  (www),  20/09/2009

Jezusie brodaty, ależ stek bzdur. O piramidach wątpię zeby był sens do takich pełnych wiary ludzi pisac, więc zaczne od majów. Majowie zaiste nie znali koła, bo ciężko jest coś toczyć przez las tropikalny - tam wszystko się nosiło! Nie wiem też co w tym takiego dziwnego, że nie znali metali? Kamienie są równie użyteczne i ostre - a nawet ostrzejsze zanim dobrze opanuje się techniki wytopu - co w r ...  wyświetl więcej

jak większość naukowców twierdzi, że to jest rzeczywiście z kamienia łupanego, tak więc jak dla mnie to oni są o lata świetlne od tej technologi, cywilizacji...
a co do piramidy polecam przeczytać- Meridiany - eteryczny system energetyczny '' http://www.reikimaster.pl/reik(...)ian.htm '' , czyli oddziaływanie piramidy na ludzki organizm ;p

  kunubu  (www),  25/09/2009

To ja polecam poczytać o efekcie placebo. I więcej szacunku dla ludzkiego mózgu, którego szczęśliwym posiadaczem masz okazję być. To takie niesamowite narzędzie, że potrafi nie tylko zagonić ludzi do wyłupania piramid, czy samoczynnie sterując miliardami komórek wyleczyć jakąs słabość czy chorobę i jeszcze wmówić samemu sobie, że to czworościan foremny zrobił, to jeszcze potrafi wysłać worek kości ...  wyświetl więcej

Uważam że artykuł jest super i autor usiłuje ludziom otworzyć oczy i nie rozumiem czemu niektórzy się czepiają wytykając mu że podaje nieprawdziwe informacje. Proszę podać które są nieprawdziwe! Ja tym tematem interesuję się tak samo jak Pan Rozbicki od ponad 20 lat. Artykuł jest po prostu zbyt ogólnikowy tylko zarysowuje temat i jak ktoś jest zainteresowany to może sam sobie poszukać w necie czy ...  wyświetl więcej

  kunubu  (www),  02/10/2009

A skąd pewnosć, że faktycznie otwieracie oczy na najprawdziwsza prawde, a nie tylko zmieniacie punkt gapienia sie z jednej bzdury na druga? Hmm, moze rozwineliscie jakies techniki sprawdzania swoich prawdziwych teorii, czy poprostu wystarczy napisac na kilku forach "otworzylem oczy! wiem jaka jest prawda! jaszczuroludzie istnieją!"?

Witam. Z tego, co wiem ,ale nie daje za to glowy Osmanagić i jego współpracownicy nie dostali zezwolenia na kontynuowanie badan.
Pozdrawiam.

  remik,  20/11/2009

dobrze, że ktoś stoi na straży tego motłochu i z powrotem skręca prostujące się zwoje mózgowe biednych dzieci wierzących w obcych, duchy i cudowne przedmioty z telezakupów mango. pilnujesz tu porządku i bez wątpienia należy Ci się medal, najlepiej taki dołaczany do gum z kaczorem donaldem.
Twoja siła jest taka sama jak wszystkich z ktorymi walczysz tylko zwrócona w przeciwnym kierunku. tak ...  wyświetl więcej

Może coś w tym jest? ...

W przeszłości jesteśmy w stanie odnajdywać teraźniejszość, po to , aby ją lepiej pojąć ..;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska