Login lub e-mail Hasło   

Uwielbiam grube kobiety!

Czy podobają Ci się grube baby? Nie? A niektórym owszem - i to bardzo! I nie ma dla nich nic obrzydliwszego, niż anorektyczna figura współczesnych modelek.
Wyświetlenia: 67.434 Zamieszczono 24/09/2009

MEDIALNY BALAST O ROZMIARZE XXL

Dzisiejszy świat jednoznacznie określa to, co jest atrakcyjne. Najbardziej pożądany jest bliżej nieokreślony rozmiar „zero”, smakowite 36, czy urocze XS. Media kreują model anorektycznie chudej, wysokiej, pewnej siebie kobiety, który niestety rozmija się z tym, co w większości widzimy na ulicach. Przez szereg lat całkowicie zmieniał się pogląd na nadwagę - przecież kiedyś to tylko puszyste kobiety były utrwalane na płótnach, a w naszej, europejskiej kulturze otyłość była oznaką dobrobytu i wysokiego statusu społecznego. W latach 50. królowały miękkie linie i pełne kształty, a Marylin Monroe do dziś jest uosobieniem seksu, choć nie należała do najszczuplejszych.

Natomiast współczesne kanony piękna są bezlitosne. W dzisiejszych czasach - w świecie, gdzie nawet szczupłe dziewczyny bezustannie się odchudzają - życie osoby z nadwagą jest koszmarem. Często boryka się ona z niskim poczuciem własnej wartości, świadomością, że jest gorsza, brakiem akceptacji ze strony społeczeństwa i ma ona wieczne problemy z ubieraniem się w modnych sklepach.

Bardziej cierpią otyłe kobiety, niż otyli mężczyźni, gdyż w stosunku do panów tolerancja społeczeństwa jest o wiele większa (wynika z publikacji w International Journal of Obesity). Wystarczy, że kobieta przytyje kilka kilogramów, to już pojawiają się bolesne komentarze, że nie dba o siebie. Gdy mężczyzna nieco sobie pofolguje - kwituje się to pobłażliwym uśmiechem, że rośnie mu mięsień piwny.

W telewizji, w Internecie i w gazetach dla pań są wymieniane setki sposobów jak bezboleśnie schudnąć. Spoty reklamowe obiecują zrzucenie kilogramów dzięki płatkom kukurydzianym i magicznym tabletkom, sklepy zajmujące się telesprzedażą, obiecują zniwelowanie brzuszka dzięki wibrującym pasom, a w Internecie można spotkać zachętę do kupna odchudzających płyt do słuchania, które działają na podświadomość i mają powodować zmniejszenie łaknienia. Sposób na bycie szczupłym też jest dobrze sprzedającym się towarem, bo przecież nikt nie chce być grubasem...

Od niedawna kobiety puszyste zaczynają walczyć o zaistnienie w świecie mody, dopiero teraz zaczynają się zmiany, do sklepów kupowane są manekiny w rozmiarze 40, a na wybiegach pojawia się coraz to więcej krągłych modelek. Wiele kontrowersji wzbudziła kilka lat temu kampania reklamowa pewnego brazylijskiego jogurtu. Wystąpiły w niej dość atrakcyjne, ale otyłe kobiety. Zdjęcia pokazują trzy dobrze nam znane sceny z kultowych filmów - American Beauty, Słomiany wdowiec i Nagi instynkt, gdzie zamiast szczupłych seksbomb, są kobiety o pełnych kształtach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie hasło reklamowe: „Zapomnij. Gust facetów nigdy się nie zmieni. Fit Light Yogurt”.

 

CZY TO COŚ ZŁEGO?

Otyłość w krajach wysoko rozwiniętych, to bardzo poważny problem. Z roku na rok procent ludzi otyłych rośnie, a prognozy WHO są przerażające. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że otyłość stała się chorobą cywilizacyjną groźniejszą niż AIDS. Liczba ludzi otyłych na świecie już przekroczyła 300 milionów. Za „grubasów” niewątpliwie uchodzą Amerykanie, natomiast najniższy odsetek ludzi otyłych mają Japonia, Chiny, Australia i Nowa Zelandia. W USA tak duży odsetek otyłych ludzi spowodowany jest niską kulturą żywieniową, małą ilością ruchu i umiłowaniem do taniego junk food, które Amerykanie pochłaniają w bardzo dużych ilościach. WHO prognozuje, że w 2010 roku w USA, otyli ludzie będą stanowić aż 20% całej populacji.

Najczęstszą przyczyną powstawania otyłości jest po prostu przekarmianie. Dochodzą do tego czynniki genetyczne (aż 40%), biologiczne, środowiskowe (styl życia), psychologiczne i farmakologiczne (niektóre leki mogą powodować wzrost masy ciała).

Otyłość nie jest tylko kwestią estetyczną. Niesie za sobą wiele konsekwencji zdrowotnych. Są to choroby układu ruchu, choroba wieńcowa, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2, zwyrodnienia kręgosłupa, choroby nerek, zaburzenia oddychania, zwyrodnienia stawów. Ponadto otyłość powoduje powstawanie żylaków, zakrzepicy żylnej, obrzęków, rozstępów i cellulitu. Nadmierna otyłość może zrujnować zdrowie i na to przede wszystkim powinny spojrzeć osoby z nadwagą. Ponadto badania wykazały, że osoby otyłe częściej chorują na nowotwory. Zatem z biologicznego i społecznego punktu widzenia otyłość nie jest niczym dobrym, ale...

 

DOKARMIACZE - WYPASACZE

Jak wszyscy wiemy są różne gusta i guściki. Jedni panowie preferują długonogie blondynki, a inni przepadają za ponętnymi brunetkami z brzuszkiem. Kochanego ciałka nigdy nie za wiele... A jaka waga jest akceptowana przez amatorów większych dziewczyn? Czy 370 kilogramową kobietę można nazwać puszystym kociakiem? Czy ściskając jej otłuszczone ciało, głaszcząc obwisłą skórę pokrytą rozstępami można odczuwać przyjemność? I czy w końcu można chcieć aby ich „Kruszynka” była jeszcze większa? Ciężko to sobie wyobrazić, ale można.

W marcu 2003 roku brytyjski nadawca publiczny Channel 4 wyemitował po raz pierwszy film dokumentalny „Otyłe dziewczyny i ich partnerzy” (Fat girls and Feeders). Polski tytuł niestety nie oddaje w pełni sensu filmu. Dla uchwycenia sensu dokumentu - najważniejsze jest słowo „Feeders” - po polsku wypasacze, dokarmiacze. Feeding, to kontrowersyjna praktyka mająca na celu za wszelką cenę powiększenie wagi drugiej osoby (najczęściej partnera seksualnego) dla seksualnej przyjemności wypasacza. Uważana jest za niezwykle rzadką, najczęściej można się z nią spotkać na stronach internetowych, gdzie traktowana jest jako fantazja seksualna.

Trzeba zaznaczyć, że wypasanie jest zachowaniem niezdrowym, nienormalnym, a wręcz jest zboczeniem. W relacji wypasacz - wypasany nie ma mowy o obustronnym uczuciu. Dokarmiacz traktuje swoją partnerkę tylko jak obiekt seksualny. W tym związku nie ma mowy o miłości, gdyż nie interesują go żadne (a zwłaszcza zdrowotne) konsekwencje tuczenia swojej partnerki. Myśli tylko o swoim celu i swojej przyjemności. Wypasacze nazywają swoje preferencje ekstremalnym uwielbieniem tłuszczu.

W dokumencie poznajemy Marka, który od dziecka czuł popęd do grubych kobiet. Miał żonę, ale ona nie czuła się dobrze ze swoją wagą i schudła 56 kg. Nie mógł tego znieść i ją zostawił. Kolejną kobietą Marka była Gina - otyła dziewczyna, której nigdy nikt nie powiedział, że jest piękna. Od dziecka była grubsza, niż rówieśnicy, a wśród swoich atrakcyjnych, szczupłych koleżanek, czuła się jak mutant. Dla Marka była uosobieniem jego fantazji, całe życie marzył o grubej dziewczynie. Ale nie wystarczyło mu 170 kilogramów Giny i „ciężko” pracował nad tym, żeby jej waga ciągle rosła. Wciąż podtykał jej pod nos smakołyki i przynosił wałówkę z fast foodów, nawet 20 kg junk food dziennie. Kiedy osiągnęła wagę 225 kilogramów Mark był wniebowzięty - nigdy nie widział tak pięknej kobiety! Zaczął ją fotografować w różnych pozycjach i wklejać nagie zdjęcia do domowego albumu. Małżeństwo wspólnie oglądało przyrost wagi Giny, wypatrywali na fotografiach kolejnych fałd tłuszczu, warstw zrogowaciałej skóry i rozstępów. W końcu Mark zaczął kręcić filmy i zamieszczać je w Internecie, trafiając do wąskiego kręgu wielbicieli tłuszczu, którzy zachwycali się jego żoną. Na filmach para dorobiła się znacznej sumy pieniędzy.

W ciągu dziesięciu lat małżeństwa, Gina przytyła 180 kilogramów, osiągając wagę 370 kilogramów. To był imponujący wynik, a Mark był w siódmym niebie. Osiągnął cel - był mężem najcięższej modelki na świecie, która właściwie mogła się poruszać tylko za pośrednictwem żurawia. Już stała się kaleką. Nie mogła samodzielnie wstać z łóżka, umyć się, ani niczego zjeść. Mark uwielbiał się zajmować Giną, kochał to, że jest od niego całkowicie zależna, że stał się dla niej jedyną opoką i był dla niej całym światem.

W momencie, gdy Gina dzięki troskliwej „opiece” Marka osiągnęła wagę 375 kilogramów, w końcu odważyła się powiedzieć: „stop!”. Uświadomiła sobie, że doprowadził ją do stanu, w którym nie może się ruszać. „Nie uważam, żeby to było atrakcyjne, ale jeśli komuś się to podoba, to świetnie” - mówiła. „Uważam, że byłam wspaniałomyślna godząc się na spełnienie fantazji Marka” - zwierzała się z widocznym smutkiem. Niesamowicie się dla niego poświęciła - zgodziła się na wykluczenie ze społeczeństwa, zamknięcie w domu, zrezygnowanie z własnego życia, aż w końcu na uwięzienie we własnym ciele. Po tym wszystkim czuła żal, czuła niemoc, że wyglądając w taki sposób już nic nie może zrobić. 

Poddała się operacji zmniejszenia żołądka, która była konieczna, żeby uratować jej życie. Po pewnym czasie wróciła do wagi 200 kilogramów, mogła już w miarę funkcjonować, a stan jej zdrowia się nieco polepszył. Jedyną niezadowoloną osobą był Mark, który nie potrafił się otrząsnąć. Prawie się rozstali. Ginie wydawało się, że po operacji jest dla niego odrażająca i nie może na nią patrzeć.

Sam Mark przyznaje, że tęskni za czasem, gdy była od niego całkowicie zależna. Nie traci jednak nadziei, buduje dom dla olbrzymiej kobiety i przekonuję Ginę, że nawet jeśli jeszcze przytyje, to w nowym domu będzie jej wygodnie. Brakuje mu także jej tuszy. Często przegląda albumy z jej nagimi zdjęciami. Służy mu to do pobudzenia lub zaspokojenia seksualnego.

 

UTUCZĘ SOBIE ŻONĘ

Z pewnością zadajecie sobie pytanie jak można utuczyć drugą osobę do tak monstrualnych rozmiarów za jej przyzwoleniem. Wypasacze mają na to swoje sposoby, którymi wymieniają się na forach internetowych, bo przecież każdy z nich chce mieć grubszą żonę. Mark wysyłał filmiki i zdjęcia do Internetu, żeby się pochwalić, jaką sobie „hoduje” partnerkę. Bardzo częstą praktyką jest dodawanie tuczących substancji powiększających masę, do koktajli, bez wiedzy tych, którzy je piją. Przerażający jest kolejny, bardzo skuteczny sposób - wlewanie płynnego tłuszczu do gardła. Tak - dokładnie w takie sposób, w jaki tuczy się gęsi.

Ofierze, która była otyła od zawsze, miała niesamowite kompleksy, nigdy nie była akceptowana, mówią: pij, jedz, to będę cię bardziej kochał. Jeśli tego nie zrobisz, to nie będziesz dla nie atrakcyjna i znajdę sobie inną. Nie widzą w tych kobietach ludzi. Są one dla nich tylko urzeczywistnieniem fantazji, eksperymentami i celami. Dokarmiacze zastanawiają się jak bardzo można utuczyć swoją partnerkę i jak bardzo może być atrakcyjna dzięki tym dodatkowym kilogramom.

Debbie - bardzo puszysta modelka - spotkała kiedyś na swojej drodze mężczyznę, który ją omotał. Szybko się do niego wprowadziła. Jednak blok był nieprzystosowany dla osoby otyłej, a w mieszkaniu wciąż nie brakowało słodkości. Debbie nie mogła wyjść samodzielnie z mieszkania, więc zostawała w nim cały dzień w towarzystwie przeróżnych tuczących rzeczy, które zostawiał jej facet. Była całkowicie od niego zależna, a on wciąć podstawiał jej jedzenie. Cieszył się gdy przytyła kolejny kilogram, następne pięć i dziesięć. Mówił, że jest coraz ładniejsza i atrakcyjniejsza. Całkowicie ją zmanipulował emocjonalnie. Była więziona w jego domu dwa lata, uratowała ją mama, która zadzwoniła w końcu po policję. 25 strażaków i policjantów wyniosło ją z domu z łóżkiem, musieli wyburzyć ścianę. Ważyła wtedy 350 kg. Dopiero w szpitalu zorientowała się, że miała do czynienia z dokarmiaczem. To okrutne, ale nawet tam przysyłał jej paczki ze słodkościami. Lekarze mówili, że gdyby nie trafiła w tamtym momencie do szpitala, umarłaby w ciągu 24 godzin.

 

TŁUSTE FANTAZJE

Gina i Debbie były urzeczywistnieniem fantazji wielu mężczyzn na świecie. Dostawały wiele listów z podziękowaniami. Wszystkie opinie internetowych fanów, bardzo je dowartościowywały. Dla kogoś, kto zawsze marzył o tym, żeby być w centrum zainteresowania, było to czymś wspaniałym. Setki ludzi piszą im, że są piękne, w końcu inni doceniają to, jakie są. Filmiki internetowe Giny, które umieszczał jej mąż w Internecie ośmieliły wiele innych kobiet. Lawinowo w sieci pojawiały się zdjęcia otyłych kobiet, które także nie narzekały na brak zainteresowania. Równocześnie, gdy odkryto niszę, zaczęto lawinowo produkować filmy pornograficzne z udziałem ponętnych grubasek. Okazało się, że takie panie także budzą zainteresowanie. A kariery jakie robią są dla nich nie do wyobrażenia - kobieta, która nigdy nie usłyszała dobrego słowa o swoim ciele, nagle staje się seksbombą, na której widok ślinią się faceci.

Partnerki dokarmiaczy w końcu uzyskują taką wagę i takie rozmiary, że stosunek seksualny jest fizycznie niemożliwy. Co dziwne wypasaczom to w ogóle nie przeszkadza, bo pozostaje im świadomość, że są wielkie i całkowicie od nich zależne. Pozostaje im dotykanie otłuszczonych kończyn, olbrzymiego brzucha i monstrualnie wielkich, obwisłych piersi.

 

GŁÓD AKCEPTACJI

Trudno jednoznacznie ocenić kto ponosi winę za taki los tych kobiet. Bo oczywiście to wypasacze dokarmiają, ale kobiety same się na to godzą. Przecież mogą się sprzeciwić, mogą powiedzieć: „nie”, są dorosłymi, odpowiedzialnymi osobami. Ale pozostaje pytanie czy chcą? Kiedy odnajdują kogoś, kto (w ich mniemaniu) daje im miłość, poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że czują się atrakcyjne - myślą, że złapały Pana Boga za nogi. A przecież ci mężczyźni nie wymagają tak wiele, chcą tylko, żeby była większa. Dają im wszystko, wydawałoby się, akceptując ich tuszę, a nawet widząc w niej coś atrakcyjnego. Zatem bezmyślnie tyją dla tego jedynego. Bo to tylko kolejny kilogram, a daje mu tyle przyjemności... poza tym trzeba go zatrzymać przy sobie za wszelką cenę, bo taki facet, który akceptuje jej grube uda, rozstępy i obwisłe piersi, może się nieprędko zjawić. Trzeba zaznaczyć, że wypasanie to coś więcej, niż tylko preferowanie obfitszych kształtów. Istnieje duża różnica między wielbieniem krągłości, a ich tworzeniem dla własnej przyjemności. Te zboczenie prowadzi do zupełnego uprzedmiotowienia kobiet.

Kobiety odczuwają głód akceptacji i myślą, że go zaspokajają. Ale nie miłością ze strony partnera, tylko kolejnymi porcjami niesamowicie tłustego jedzenia, które jej podsuwa. Od dziecka pragną być dowartościowane, każda próba kończy się fiaskiem, bo są odtrącane z uwagi na tuszę. Aż w końcu znajduje się ktoś, kto je obdarza zainteresowaniem, ale i okalecza - wykorzystuje do zaspokojenia chorych fantazji. Osiągają wagę 350 kilogramów i dopiero wtedy zdają sobie sprawę z tego, co zrobiły. „I pomyśleć, że pod tym wszystkim jest człowiek...” - westchnęła Gina, oglądając film, pokazujący jak próbuje się ruszyć z łóżka w momencie, gdy osiągnęła swoją najwyższą wagę.

Tak samo  jest z anorektyczkami, które czasem gubią się w postrzeganiu siebie i za późno zauważają jak bardzo wyniszczyły swój organizm. I to w imię czego? Tego, żeby być atrakcyjną, piękną i interesującą kobietą. Po to, żeby Mr. Right zwrócił na nie uwagę. Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć w wyniszczaniu siebie, żeby usłyszeć od mężczyzny, że nas kocha?

 

 

 

Zdjęcia:

Reklama jogurtu: http://www.wieluniak.pl/reklama-t809.html
Europe & USA: http://www.smilespedia.com/the-main-difference-between-europe-and-the-usa/
Bikini: http://www.sexyfatgirls.net/page/5/
Fat girls and Feeders: http://becauseican.co.za/wp-content/uploads/2008/01/gina-and-mark.jpg
Kobieta z bąbelkami: http://www.feeder.co.uk/ (Lexi)
Różowa pani: http://www.sodahead.com/living/do-you-think-girls-that-sport-a-whales-tail-are-sexy-or-trashy/question-278045/?link=ibaf
Leżąca pani: http://www.feeder.co.uk/ (Cindy)
Lustra: http://www.feeder.co.uk/

Publikacje:

„Śmierć grubasom” T. Wesołowski (portal o2.pl)
http://www.xl-pozytywnie.pl/arch/feeding.htm
http://www.channel4.com/health/microsites/F/fat_girls_and_feeders/

Podobne artykuły


71
komentarze: 32 | wyświetlenia: 57100
70
komentarze: 38 | wyświetlenia: 136410
90
komentarze: 32 | wyświetlenia: 146743
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 24580
18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 69341
43
komentarze: 95 | wyświetlenia: 23661
12
komentarze: 11 | wyświetlenia: 45815
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 43708
55
komentarze: 41 | wyświetlenia: 18853
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 25980
35
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3627
34
komentarze: 83 | wyświetlenia: 5547
28
komentarze: 166 | wyświetlenia: 4281
28
komentarze: 61 | wyświetlenia: 1395
 
Autor
Artykuł



Hahah, świetny pomysł na tekst :)

Kobieta za chuda też nie może być. Najpiękniejsze są takie "pomiędzy". Krągłe krągłości, jędrne jędrności i słodkie słodkości - oto co każdy facet lubi najbardziej. Tygrysek też, ale z innych powodów:)

Przykro jest czytać o tym ,ze ktoś na siłę poprzez rozwiązanie chce dowartościować kobiety z nadwagą.To jest chore.Jeśli się naprawdę kocha to daje się siebie drugiej osobie.Daje nie oznacza sprzedaje!

Bardzo dobry tekst. Kobieta musi mieć na czym siedzieć i czym oddychać, o !

Są gusta i guściki,ale generalnie uznajemy,ze ludzi wysportowani są godniejsi nie tylko dla zmysłów lecz do rożnych działań.Mówili już o tym starożytni.Lansować na sil e tłuściochów to nie fer.raczej należałoby szukać dla nich deski ratunku ,czyja wszak krócej i zapadają na rożne choroby...A jak z takim cielcem się kochać po bożemu, po kawaleryjsku?Ale uznanie dla autora za ogrom włożonej pracy,tekst poprawnie ułożony.Daje punkty

ja tam jestem za szczupłą sylwetką i w miarę zdrowym trybem życia.Popieram dużo ruchu,spacery i nietłuste jedzenie.I mniej problemów ze zdrowiem na starość.Ale kto co lubi.

gusty nie podlegają dyskusji, mam jednak wrażenie, że otyłym żyje się trudniej fizycznie, sapią, męczą się szybko, wzbudzają we mnie współczucie, niezależnie od płci, mam wrażenie, że są chorzy

  amaltea,  01/10/2009

Świetny artykuł, wstrząsający,zmuszający do refleksji nad maeandrami natury ludzkiej.

  Ivi,  01/10/2009

kobieta nie może być ani za chuda ani za gruba. skrajności są niezdrowe

to po prostu chore baby.....taka otyłosć -to choroba! Nie można dyskutować ,czy komuś podoba się kobieta chora na otyłość.....Nie będziemy sie pytać ,czy komuś się podoba osoba chora na raka,czy chora na stwardnienie rozsiane,kiłę,rzeżączkę,AIDS.....itd???Taka otyłośc jest chorobą,ciężką; chorobą bardzo trudno poddającą się leczeniu.Czy komuś podoba się kobieta chora, jest nie na miejscu....jest t ...  wyświetl więcej

swietny tekst. teraz mam motywacje do dalszego odchudzania! dziekuje!

  jo-en,  07/11/2009

Na ulicach dopada mnie zdziwienie - skąd tylu "wielkogabartowych" ludzi. Jeszcze tak niedawno "wielkogabarytowiec" był rzadkością.Myślę, że to kolejny kataklizm jaki nas dopadł.

  viverti,  08/11/2009

Autorowi gratuluję za bardzo ciekawy artykuł.
Myślę, że w wielu przypadkach to nie otyłość jest problemem, lecz zaburzone relacje z innymi ludźmi (najbliższymi). Bardzo często poprawa tych relacji skutkuje naturalnym zredukowaniem nadwagi " bo nie muszę poprawiać sobie nastroju jedzeniem, buntować się w razie braku jakiejkolwiek akceptacji, etc.". Problem więc na ogół leży w niewłaściwych relacjach z najbliższymi, od czego należy rozpocząć niemalże każde leczenie.

  Szymon K.  (www),  21/12/2009

Pomysł wręcz doskonały. Osobiście uważam , żeby idealna kobieta miała być zbyt chuda , lub zbyt gruba. Albo równowaga , albo dziękujemy Pani bardzo. Może to trochę szowinistyczne , ale wiem że tak myślimy wszyscy my - faceci. ale tekst może być nawoływaniem do "diety od jutra". I to mi się podoba :))

A zaczyna się w domu (zjedz jeszcze kotlecika, kochanie, bo mumusia będzie smutna), albo w szkole ( nie ma jabłek, są chipsy, batony, pączki, lizaki, napoje gazowane...) A potem to już tylko nawyk, ale nawyki zawsze można zmienić na lepsze, wcale nie stosując radykalnych diet. Wystarczy racjonalne odżywianie i trochę ruchu, ot choćby zwykły rower:) oczywiście dopóki nie jest za późno... Później trzeba szukać ratunku u specjalisty.

Ja jak byłem w gimnazjum to poznałem fajną dziewczyne na imię miała Karolina była taka sobie ważyła 120kg a ja 90 polubiłem ją teraz nie mam 17lat tylko 28 pobraliśmy się ona schudła 50kg a ja 10 ale dalej wolałbym puszyste kociątko taka od 90 do 120kg wystarczy

Bardzo interesujacy artykul. pozdrawiam,

Ja też jestem feedersem, ale feedersem "umiarkowanym" i ceniącym sobie swoje oraz cudze zdrowie. Artykuł jest faktycznie ciekawy, ale dla zainteresowanych mogę podać jeszcze ciekawsze materiały na zadany temat.
Zastanawiając się, co mnie w internetowym folklorze zw. feedersi naprawdę fascynuje, dochodzę do wniosku, że (tylko te słowa): metamorfoza i magia niemożliwego. Cóż, ludzie się zmien ...  wyświetl więcej

witam szukam milosnika puszystosci mam 34 lata i jestem taka kobieta szukajaca swego feedersa czekam odezwij sie do mnie

  hussair  (www),  21/06/2013

Mam w pracy Malezyjczyka, świetny, serdeczny druh, waga 50 kg. Opanował kilka polskich słów. Jednego z nich używa, kiedy określa konieczny warunek atrakcyjnej kobiety: GRUBA! :)

Panie XXL o raz częściej są wybierane na pokazy mody i sesje zdjęciowe może jeszcze nie u nas w Polsce ale może to się niedługo zmienić . Agencja Artystyczna Infernal http://agencjainfernal.pl/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska