Login lub e-mail Hasło   

Raport prota z K/PAX

Artykuł jest zapisem raportu prota z planety K/PAX o ludzkim ego .
Wyświetlenia: 2.610 Zamieszczono 30/09/2009

Kiedy rzecz tyczy ludzkiego ego w dobrym tonie jest podejście humorystyczne.
Zacznijmy więc na wesoło : "Pod laskiem , nad rzeczką , nieopodal krzaczka facet doił kozę , ale w lustrze wody wyglądało inaczej i wydawało się , że jest odwrotnie ... " To słowo "wydawało się " chyba najlepiej charakteryzuje ludzkie ego.

Artykuł jest zapisem raportu prota z planety K/PAX o ludzkim ego .

System ego jest oparty na iluzji powstałych ze strachu i zwątpienia , przerażenia po oddzieleniu od Boga po zejściu w materie i identyfikacji z materialnością.
Ta sztuczna identyfikacja z materialnością i  materialnymi aspektami przejawiania się służy tu dla poznania czym jest przeciwieństwo wobec Boskości , jednak jak wynika z obserwacji mało kto tutaj zdaje sobie z tego sprawę.

Głównym elementem tej gry w ego jest porównywanie powstałe z dzielenia na gorszych i lepszych , złych i dobrych , zasługujących i niezasługujących oraz uzależnianie swych praw , swej wartości , siły , godności od tego co i jak się tu na ziemi robi , od tego jak to wychodzi , oraz od opinii innych na ten temat i powstałej z tego wszystkiego pozycji społecznej czyli pozycji w hierarchii ludzkiego stada.

Ta gra w Lepszych i Gorszych nie byłaby tak ciekawa i pasjonująca gdyby nie główna cecha ludzkiego ego jaką jest złudzenie czyli iluzja. Gra polega na tym , że z lęku przed prawdą fałszywych negatywnych wyobrażeń materialnych ego tworzy system zakłamania samego siebie poprzez system niedopuszczania prawdy o zawartości negatywnych myśli i wyobrażeń w umyśle mechanizmami tłumienia , wypierania i projekcji czyli przenoszenia tego na innych.

System ego bazuje więc na fałszu i na fałszywych opiniach innych ludzi powstałych ze strachu i zwątpienia po oddzieleniu od Boskości. System tworzenia iluzji  jest tu konieczny by dany osobnik mógł jakoś funkcjonawać gdyż po dopuszczeniu do świadomości wszystkich fałszywych zapisów po prostu mógłby popaść w obłęd, lub się kompletnie załamać wpadając w depresję.

Ludzkie ego jest zależne od płci i o ile ego męskie czyli samca ludzkiego jest dość prostej logicznej konstrukcji opartej na roli woja , o tyle kobiece ego czyli ludzkiej samicy jest typu irracjonalnego , zagadkowego i kompletnie nieprzewidywalnego , wymaga więc większej ilości czasu do badań , ale ogólnie ludzkie samice są ciekawe i należą do kwiatów tej ziemi czyli są przejawem piękna , powabności i delikatności .

W relacjach między mężczyznami, a kobietami istnieje gra zwana wojną płci . Gra wygląda na bardzo ciekawą i pasjonującą bo wszyscy ją bardzo lubią i są dumni ze swego w niej udziału . Gra toczy się od mroków dziejów także na skalę globalną , ostatnio samice przekazały władzę samcom gdyż wydawało im się , że ci będą nadal lojalni i będzie to wygodne. Teraz rekompensują sobie to  przewagą biologicznej roli ich płci oraz większym rozwojem psycho - duchowym choć samcom rzecz jasna wydaje się , że jest na odwrót ...

W populacji można tu zidenfikować grupy społeczne wyróżniające się wysoce rozbudowanym ego , główne z nich to grupa inteligentów , polityków oraz pijaków potocznie zwanych menelkami. Każda z nich przoduje w jednej konkretnej funkcji zakłamania się , ale nieobce są im też pozostałe . I tak grupa menelków specjalizuje się w wypieraniu swego ego , inteligenci w tłumieniu ego , a politycy w przenoszeniu ego na innych.

Menelkowie realizują wypieranie swego ego poprzez wyśmiewanie wszystkiego i wszystkich jako gorszych , słabszych i mniej męskich od nich. Powstaje to u nich z panicznego lęku przed poznaniem prawdy o sobie przy każdej konfrontacji z życiem i polega na przymusie wyśmiania każdego spotkanego człowieka by samemu poczuć sie lepiej i niezwariować . W działaniach tych absorbujących im 27 h na dobę pomaga rozśmieszacz jakim jest alkohol etylowy czyli silna trucizna chemiczna pomimo tego , że są znane zdrowsze substancje rozweselające ta trucizna dodatkowo ma działanie znieczulające, dodające odwagi, a potem usypiające.

Menelkowie prowadzą bardzo rozrywkowe życie , głównie w tzw. "pubach" występując tam w przedstawieniach rywalizowania w ilości picia oraz w wyśmiewaniu się z siebie samych w lustrze innych , niewiedząc , że człowiek poprzez ego zawsze wyśmiewa siebie  samego. Menelkowie prowadzą też kabaretowe występy publiczne na ulicach miast , przeważnie w godzinach nocno-porannych uważając się za największych specjalistów od humoru , odwagi i męskości , a przynajmniej tak im sie wydaje ... i jest to ogromnie zabawne dla całego społeczeństwa .

Grupa polityków to z kolei grupa wykonująca bardzo niewdzięczną społeczną przywódczą rolę wymagającą ogromnych samopoświęceń i niezwykłych wyrzeczeń w służbie dla całego narodu. Politycy bazują na funkcji projekcji swego ego na innych , a konkretnie na swoich przeciwników politycznych stale z nimi walcząc widząc w nich własne zwalczane słabości i wady stosując sztukę walki zwaną "wolną amerykanką" polegającą na rywalizacji w robieniu sobie największych świństw , oszczerstw i podłości.

Politycy rywalizują z menelkami w tworzeniu kabaretów tyle , że na skalę globalną poprzez media dzięki czemu ich wybryki są znane całemu społeczeństwu i dają dużo większą ilość rozrywki i tematów do twórczych dyskusji znudzonemu społeczeństwu . Politycy są kastą tak lubianą i popularną , że nawet powszechnie przymyka się oczy na ich różne wykroczenia , łamanie prawa i sprzeniewierzanie oraz rozkradanie państwowej kasy.

W rozwoju ego przodują tzw. Inteligenci i ci tworzą tu kastę dominującą , natomiast wśród nich jest kasta pośredników między Bogiem zwana kapłanami. Choć sami inteligenci zdarzają się całkiem do rzeczy niestety mają jedną wspólną wadę : im większa ich inteligencja tym proporcjonalnie większe ego i żeby się z takim osobnikiem dogadać trzeba wpierw z niego zrobić człowieka , a ile się przy tym trzeba narobić to na samą myśl się słabo robi ...

Inteligenckie ego przejawia się nazwyczaj bardzo wyszukanie w postaci sporej wyższości i ogromnego samozachwytu , ale w sposób ukryty z powodu funkcji tłumienia i wybielania się na świętoszków robiących wszystko tylko wg. społecznych norm , przepisów i obyczajów swoitych dla swej kasty na czele z cwaniackim spryciarstwem , cynicznym życiem jedynie dla swego interesu oraz ubóstwianiem własnego umysłu , elokwencji i brzmienia swego głosu.

Kasta kapłanów dzieli się na kilka podstawowych grup. Pierwszą elitarną grupę stanowią kapłani religii materialistycznej nazywających siebie Naukowcami . Ich religia głosi , iż Bogiem są prawa materialnej natury i dzięki wiedzy każdy może mieć władzę nad światem , stworzeniem i własnym ciałem . Szukają więc źródeł chorób duszy w genach i ciągle są na tropie , tuż , tuż przed rozwiązaniem tajemnicy życia, a przynajmniej tak im się wydaje ...

" Tacy starsi i naprawdę doświadczeni lekarze to dobrze wiedzą , że nigdy nie jest tak źle , aby nie mogło być jeszcze gorzej i dlatego stosują złotą zasadę : Im mniej zrobisz , tym mniej popsujesz ... "

Odmianę naukowców specjalizujących się w sferze ludzkiego ciała są tzw. Biali kapłani zwani potocznie "Łapiduchami" lub lekarzami . Ci zajmują się  eliminowniem objawóch chorobowych środkami chemicznymi tak aby delikwent za cholere nie mógł się wyznać jakie problemy psychiczne tę dolegliwość spowodowały, bo problem psychiczny rzecz jasna zaraz się manifestuje chorobą w kolejnym organie co światli "lekarze" z miejsca tłumią kolejną trucizną chemiczną specjalną na ten objaw . Za tę " przysługę" kapłani ci biorą całkiem niezłą "kaskę" czyli  sporą ilość kredytków. Rzecz jasna myślą , że robią coś pożytecznego, bo tak im się wydaje ...

Osobniki wyraźnie nieradzące sobie w matrixie trafiają tu do kliniki psychiatrycznej , w których psychiatrzy czyli odmiana lekarzy specjalizująca się w korygowaniu zaburzeń pracy umysłu chemią i próbowaniem włączania ich na powrót do matrixa przez uśpienie lub porażenie prądem . Można to porównać do naprawiania wadliwego oprogramowania w komputerze metodą kombinacji w jego budowie i zmieniania mu prądu zasilającego w nadzieji , że komputer w końcu sam zaskoczy.

Istnieją co prawda też wyspecjalizowani naukowcy od znajomości umysłu zwani Psychologami , ale ci raz , że nieumieją umysłu programować , a dwa znając podobnie jak psychiatrzy prawdę o potencjalnym szaleństwie w każdym umyśle oraz o niebezpieczeństwach z tego wynikających robią wszystko by pacjentów odwieźć od zmieniania zawartości umysłu usypiając ich pomysłami o zajęciu się czymś , jakimś hobby by tylko nie szukać prawdy. Zalecają więc to co sami stosują z przerażenia przed rozwinięciem się u nich problemów jakie widzieli czyli z ucieczki przed prawdą o nich samych , co samo w sobie jest już niezłym wariactwem ...

Psychiatrzy i Psycholodzy są więc strażnikami przed poznaniem prawdy o matrixie i każdy kto ma problemy z radzeniem sobie jest od prawdy o przyczynach tegoż skutecznie odwodzony , manipulowany bajerami o potrzebie brania pigułek jako rozwiązań problemów na zasadzie : " weź pigułkę ! " 3 x dnia , a na pewno zapomnisz wraz z całą resztą także swe problemy . Na noc zalecane są nawet  podwójne dawki , a jeśli ktoś się jeszcze obudzi to oczywiście : "weź pigułkę ! "

"Dwóch ludzi : kapłan i kierowca trafili przed oblicze Boga , ten wskazując na kapłana mówi - do czyścca , a wskazując na kierowcę - do nieba . Kapłan z oburzenia aż zczerwieniał i krzyczy - co ja twój sługa do piekła , a ten kierowca co jeździł jak wariat do nieba ?!!! Na co Bóg : - no owszem bo na twoich mszach i modłach ojczulku wszyscy łącznie z tobą bądź spali bądź uprawiali czarno magiczne martwienie się , a tak żarliwie modlących się jak pasażerów tego kierowcy to ja tu rzadko ostatnio widuję ... "

Z kolei Czarni kapłani specjalizują się w leczeniu i prowadzeniu dusz , przynajmniej tak twierdzą i tak im się wydaje choć wygląda , że nie mają nawet bladego pojęcia o samej duszy . Nazywani są "Duszpasterzami" lub ojcami chociaż nie mają wogóle nic wspólnego, ani z pasterstwem, ani z ojcowstwem. Przyznam , że to najbardziej tajemnicza kasta wybitnie specjalizująca się w funkcji tłumienia swego ego oraz swoich potrzeb zwłaszcza cielesnych.



Jest jeszcze jedna nieformalna kasta kapłanów tzw. bioterapeutów , będących w buntowniczej opozycji wobec oficjalnych kast z powodu prześladowań i szykan oraz nietolerancji zwłaszcza przez kaste naukowców. Bioterapeuci ci dla odmiany z kolei faktycznie mają wgląd w duszę ludzką , ale będąc opozycyjnymi samoukami i nowatorami często robią więcej zamieszania niż dobrego , chociaż wydaje im się , że wszystko potrafią , i że ich odkrywcza metoda jest tą jedyną i najlepszą ...

"Jeden wielki Reżyser mówi do utalentowanej praktykantki : Ty się mnie tylko we wszystkim słuchaj , a za rok będziesz miała Oskara ! Blondynka myśli , myśli i po dłuższej chwili pyta : No dobrze , a jeśli to będzie dziewczynka ?! "

Ale grupa opozycyjnych kapłanów jest podobnie podzielona i zróżnicowana , zawiera w sobie całe mnóstwo różnego rodzaju neo-guru nazywających siebie Duchowymi Gigantami . Wśród tej kasty można spotkać dosłownie wszystko na czele z kosmitami , "prawie" oświeconymi wyluzowywaniem się egoistami , mistrzyniami , którym wydaje się , że są dorosłe i oświecone na 3-cim stopniu oświęcenia ...

Reszta populacji ludzkiej oczywiście nie jest gorsza i również bawi się w tę gre w ego . Częściowo korzysta z inspiracji głównych kast , gdy akurat dani osobnicy mają rozwinięte te same cechy i mechanizmy i naśladują np. polityków urządzając debaty "wolnej amerykanki" w domach , w rodzinach , osiedlach lub w miejscach pracy , jednak pozbawieni przywilejów i tzw. immunitetów szybko rezygnują z obawy przed skutkami łamania prawa.

Rekompensują sobie te ograniczenia własnymi społecznymi grami i zwyczajami . Gra toczy się o to kto jest lepszy i wartościowszy wg. z góry określonych kryteriów jakimi są np. dobra materialne , wykształcenie , praca , wygląd , sposób zachowania się i opinia środowisk opiniotwórczych w postaci osobników do tego kompetentnych czyli sąsiadek . W grze tej wszystko się liczy i jest z góry określone np. kolor włosów , długość pojazdu czy liczba zer w banku.

Największą bronią w tej społecznej grze jest manipulacja opinią , robieniem wrażenia głównie za pomocą śmiechu . Zdolność do śmiechu jest u dojrzałych osobników wyrazem radości serca , jednak póki co takich trudno spotkać , bo większość żyje w matrixie czyli poprzez ego , a śmiech wyrażany poprzez ego jest z kolei największą i najgroźniejszą bronią manipulacyjną , której wszyscy się boją jak ognia .

Podobnie jak u menelków śmiechem wyrażana jest nagromadzona potrzeba dowartościowania się i poprawienia sobie humoru poczucia się od kogoś lepszym. Wygląda to tak , że potrzebujący tego osobnicy spotykają się razem i wyśmiewają u innych tę samą cechę , której  się wyparli w sobie czyli zakłamali , że jej nie ma i dlatego wydaje im się ona tak absurdalna i potwornie śmieszna , że nie mogą wytrzymać ze śmiechu kiedy ją widzą i gdy śmiechem potwierdzą , że tego nie ma w nich samych tylko u innych czują się odrazu przez jakiś czas pewniejsi i spokojniejsi.

Podobnie śmiechem wyrażana jest tzw. niska samoocena czyli czucie się gorszym . Osobnicy z tą przypadłością czyli głównie nie posiadający określonych cech , stanowiska i stanu posiadania oraz osobnicy nieletni wyśmiewają co popadnie , co ujrzą jako gorsze od nich samych i przez to czują się najlepsi , wyśmiewując wszędzie  : na ulicach , w szkole , w pracy , aż się zmęczą i wydaje im się , że zrobili coś w kierunku bycia lepszym ...

Ale ego ludzkie funkcjonuje nie tylko mechanizmem oceniania , dzielenia na lepszych i na gorszych wg. kryteriów , ale też osądem czyli osądzenia co jest dobre , a co jest złe. To co uznane jest za złe czyli grzech określają czarni kapłani i  jest to społecznie napiętnowane tymi samymi mechanizmami wypartego , przenoszonego i tłumionego osądzania samego siebie, bo inaczej nikogo by nie interesowało co kto inny robi i nastałaby wolność , której wszyscy się najbardziej po śmierci boją ...

Ludzie ogólnie tak się boją śmierci , że nie mają nawet odwagi dowiedzieć się czym ona jest bo na samą myśl o śmierci wzdrydają się jak przed największym diabłem . Nie wiedzą więc , że śmierć dotyczy właśnie samego ego , czyli tego co rozwijają przez całe życie , a raczej w imieniu czego je marnują bo wszystko co tu się robi poza rozwojem duszy jest chwilowe i przeważnie szkodliwe dla życia , zdrowia i duszy delikwenta.

Podobne podejście do śmierci mają łapiduchy , którzy zamiast dać spokojnie odejść i pogodzić się ze sobą chorym osobnikom , robią im nadzieje na dalsze życie , starając się przedłużać ich życie choćby o chwilkę by wreszcie powiedzieć : No przykro nam robiliśmy co się dało , wydawało nam się , że przedłużymy ci życie , ale jednak się nieudało i musisz teraz ... umrzeć .

Tłumiony w sobie samoosąd jest tutaj podobnie rozładowywany metodą osądzania innych , u których zobaczy się coś podejrzanego podobnego do tego za co sie samemu siebie osądziło i zakłamało , projekcją na innych , że to oni są tacy źli . Osobnik z taką potrzebą poprostu wychodzi do ludzi np. przed swoje domostwo i osądzi tego kogo spotka , lub też sąsiada niestosującego się do jakiegoś bzdurnego tabu wymyślonego przez czarnych kapłanów . Wygląda to trochę jak robienie kupki przez zwierzątka domowe , które po załatwieniu swej potrzeby wracają radosne i zadowolone ...

Ogólnie ludzie tutaj nieznają jeszcze wogóle swojego duchowego potencjału, ani też swej wartości oraz cenności serca i miłości tak cenionych w całym wszechświecie . Pomimo tego , że od 2000 lat istnieje tu nauka o miłości przekazana przez Nauczyciela , ludzie żyją nadal zniewoleni grą w ego czyli śnią na jawie marząc jedynie o lepszej grze , igrzyskach , wojnach , które są przecież żniwami wampirów matrixa , ale wydaje im się , że jest odwrotnie bo dużo mówią o miłości ...

Ludzie żyją więc całkowicie w matrixie , niepodejrzewając , że są sterowani energo-informacyjnymi wampirami wykorzystującymi ich jak bateryjki poprzez stymulacje do negatywnych emocji , konfliktów i wysiłku czyli max. wydatkowania ich energii dla potrzeb matrixa. Sterowani są przez system cudzą wolą wydającą się ich własną przez to , że oni ją realizują ...

Podsumowując mój raport muszę stwierdzić , że ludzkość mimo rozwoju technologicznego zdolnego zniszczyć planete , w rozwoju osobistym wciąż tkwi w matrixie i nic nie wiedzą o wolności . Większość ludzi nie zna ani swej duchowej wartości , ani nawet duchowej natury , pochodzenia i celu istnienia. Ludzie nic nie wiedząc o realizacji prawdziwych celów duszy , żyją nadal realizacją sztucznych potrzeb i celów , którymi są sterowani jak bioroboty , którym wydaje się , że jest inaczej ...


Raport sporządził prot z planety K/PAX.

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1261
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1058
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1182
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 757
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 905
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 802
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 837
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 669
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 752
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 819
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 771
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 689
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 375
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  15/03/2011

Książka "K-PAX" jest jedną z kilku, o których powiedziałbym, że zmieniły moje życie. Okazała się na przykład ostatnim impulsem do przejścia na wegetarianizm.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska