Login lub e-mail Hasło   

Chrześcijaństwo - trochę inne przemyślenia na temat religii.

Na samym początku chce zaznaczyć, że tekst ten nie ma na celu obrażenie żadnej osoby czy grupy osób. Są to moje subiektywne przemyślenia i nie pragnę nikogo do nich przekonywać.
Wyświetlenia: 1.341 Zamieszczono 01/10/2009

Katolicy niczego się nie nauczyli przez te wszystkie wieki. Początkowo nasza religia opierała się na miłosierdziu i wybaczaniu, ludzie oddawali życie za wiarę w jednego boga. Nikt nie pomyślał wtedy żeby kazać komuś wierzyć w to co chcą wierzyć oni sami. Przez te wszystkie lata sytuacja bardzo się zmieniła.

Kilkaset lat później nasza religia stała się dokładnie taka, jaką była ta która zwalczała ją na samym początku. Inkwizycja, wojny krzyżowe, zakony które przekształcały się w organizację zbrojnę, opierające się na terroryzmie i wyzysku... Antypapieże, którzy byli pionierami w dziedzinach tortur... Czy tego chcial Jezus... Czy to przewidział? Czy wiedział o tym gdy starał się umocnić wiarę w swojego ojca? Nie domyślił się, co zrobi z tymi ludźmi poczucie siły która wywodziła się z ich liczby i współnych poglądów? Przecież on też był bogiem, i wiedział do czego doprowadzą jego czyny.

Według mnie właśnie ten paradoks (i wiele innych które znadjujemy w ST i NT) świadczy o tym że nasza religia, a raczej religia w której zostałem wychowany, jest tylko kolejną organizacją, której cel sprowadza się do zdobycia władzy, pieniędzy i dobrobytu. Nawet jeśli jej początkowe założenia były zupełnie inne. Zawsze było tak samo, z każdą inną religią świata, i większość z nich upadła. Przetrwają tylko te które nie będą stawiać ludziom nakazów, wymgagać przynależenia do nich, i domagać się od nich niczego więcej niż bycia dobrym, ale czynić dobro można i bez żadnej wiary.

I czyż tak nie jest lepiej? Bo czy właśnie takie dobro nie jest do końca czyste? Tylko taki rodzaj dobra wypływa prosto z serca człowieka, gdyż człowiek ten nie liczy na to, że zdobędzie sobie tymi uczynkami miejsce w lepszym świecie i zasługi u wyimaginowanego boga.

Podobne artykuły


132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 44123
102
komentarze: 89 | wyświetlenia: 16168
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27170
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 11776
41
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7136
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19399
31
komentarze: 143 | wyświetlenia: 16687
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5268
30
komentarze: 33 | wyświetlenia: 7594
28
komentarze: 100 | wyświetlenia: 5583
31
komentarze: 119 | wyświetlenia: 9065
28
komentarze: 46 | wyświetlenia: 2673
27
komentarze: 8 | wyświetlenia: 3683
27
komentarze: 68 | wyświetlenia: 4939
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Ivi,  01/10/2009

aż się prosi żeby skomentować. Jak pisałeś powyżej założenia religii były inne niż wojny krzyżowe etc. Może to raczej wina człowieka że stało się co się stało. Tak to jest jak ktoś na siłę chce innym udowodnić swoje racje

Oczywiście, że jest to wina człowiek bo to właśnie on (a nie żaden bóg) dał podwaliny każdej religii. Można się zastanawiać czy już u samych podstaw każdej religii nie tkwi błąd. Religię zrzeszają ogromne grupy ludzi, i nieuniknione jest w takich przypadkach, że od czasu do czasu do 'władzy' nad tym ogromnym ludzkim potencjałem dochodzi człowiek o złych zamiarach. I właśnie temu religię powinno si ...  wyświetl więcej

Jak ktoś, kiedyś, napisał "Władza deprawuje". Historia chrześcijaństwa jest świetną ilustracją tego twierdzenia, od skromnych i cnotliwych ( ;) ) początków, przez wzrost potęgi za panowania Konstantyna, po czasy pornokracji i inkwizycyjnego terroru.

Niestety, nie potrafię sobie wyobrazić historii ludzkości bez religii. Mam jedynie niewielką nadzieję na przyszłość, ale nie wygląda ona, moim zdaniem, różowo.

  Ivi,  01/10/2009

masz nadzieje na świat bez religii?

Z każdym mijającym dniem, coraz mniejszą.

  Ivi,  01/10/2009

a cóż się do tego przyczyniło?
tzn chodzi mi o czynniki przyczyniające się do zmniejszenia nadziei Twej

Obserwacje otaczającego świata.
- ekspansja islamu
- eksplozja duchowości spod znaku new age
- stale rosnąca popularność hinduizmu i okolic
- spadek popularności i zrozumienia nauki, cóż z tego że poziom wykształcenia rośnie, skoro skupia się ten wzrost w niewielkim kręgu. A ciemne masy na religijny lep idą zawsze, zresztą skoro są ciemne to brak im innych sposobów wytł ...  wyświetl więcej

  Ivi,  01/10/2009

a właśnie co sadzisz o "eksplozji duchowości spod znaku new age "
Piotrku a pamiętasz Ballady i Romanse Mickiewicza? I to słynne serce, które więcej widzi niż " mędrca szkiełko i oko?" Moze nie wszystko da się wytłumaczyć w oparciu o naukę:P

Pamiętam, niestety. Dla mnie zawsze była to straszliwa bzdura, w końcu nawet pióro i atrament którym zapisane zostały ww. teksty, wieszcz zawdzięczał "szkiełku i oku", czyli nauce. A romantycy, cóż, powinni zgodnie z własnymi upodobaniami umierać młodo, wycierpiawszy wcześniej sporo. ;)
Znasz coś co nie daje się wytłumaczyć na bazie nauki?

  Ivi,  01/10/2009

haha a to była moja ulubiona epoka na j. polskim tzn jedna z dwóch:)
czy znam coś czego się nie da wytłumaczyć na bazie nauki.... potraktuje to jako zadanie domowe bo właściwie muszę iść opuścić świat wirtualny i udać się spać:)
jutro się odezwę aby kontynuować dyskusje:)

Atrament zawdzięczał nauce, ale pewnie mógłby coś napisać np. własną krwią.

<cóż z tego że poziom wykształcenia rośnie, skoro skupia się ten wzrost w niewielkim kręgu. A ciemne masy na religijny lep idą zawsze, zresztą skoro są ciemne to brak im innych sposobów wytłumaczenia tego co ich otacza>
Poziom wykształcenia nie rośnie, rośnie tylko liczba ludzi z dyplomami, co nie ozna

...  wyświetl więcej

  Ivi,  01/10/2009

Gdzieś już widziałam wątek świata bez religii i nie wiem czy to nie gdzieś pod moim artykułem. Ale możecie wznowić dyskusje na ten temat
lol

"I śmieszno i straszno" Byi już tacy, którzy chcieli stworzyć społeczeństwo ateistyczne. Niestety człowiek jest tak skonstruowany, że siedzi w nim potrzeba wiary w jakieś nadprzyrodzone moce/istoty. Świat w którym żyjemy bardzo jest niesprawiedliwy, więc zawsze zawrotną karirę będą robić twierdzenia, że na "tamtym swiecie" wszystko się wyrówna. Odkąd człowiek zsedł z drzewa - w coś wierzy (w coś n ...  wyświetl więcej

Co do pierwszej części twojej wypowiedzi, zgadzam się, sam uważam podobnie. Odnośnie "zjawisk naukowo niewytłumaczalnych", to sporo tych "zjawisk" pozostawia spore wątpliwości co do samego faktu własnego istnienia. Po drugie, to że OBECNIE brak dobrego naukowego wyjaśnienia jakiegoś zjawiska, nie oznacza że będzie tak zawsze. Znasz przykład (konkretny) takiego zjawiska?

Istnieje "niepoznane" gdzie nauka nie sięga. Jeszcze nie sięga - tu się z Tobą zgadzam. Załóżmy, ze duchy istnieją i w ogóle "tamten świat" też istnieje, to musi też istnieć fizyka to opisująca, tylko my jeszcze jej nie znamy. Śmieszą mnie natomiast stwierdzenia typu: To nie istnieje, bo nauka na ten temat nic nie mówi. To jest zarozumialstwo graniczące z głupotą. Znam wiele opowieści o różnych ma ...  wyświetl więcej

Duchy to "niepoznane"? Zajmowało się tym zjawiskiem tyle osób w tylu różnych okresach historycznych, że jest to bardzo znane zjawisko. Mimo to nikt nigdy nie potwierdził interpretacji jaką się potocznie rozumie pod słowem "duchy". To nie jest tak, że nauka nic o tym nie mówi. Właśnie mówi dość wyraźnie, że nie ma żadnych dowodów na takie twierdzenia, a jak wszyscy z logiki wiedzieć powinni, jeśli ...  wyświetl więcej

Hm... Fakt, że nauka czegoś nie stwierdza, nie oznacza, że owo coś nie istnieje. Oznacza to tylko tyle (dla niektórych aż tyle), że... nie ma naukowych podstaw/teorii/instrumentów badawczych itp. aby dane zjawisko opisać. Popełnia Pan błąd logiczny (Argumentum ad ignorantum)- brak argumentów za nie jest argumentem przeciw - sam Pan pisze: "niemal pewne". Czy sądzi Pan Panie Tomaszu, że nauka wie j ...  wyświetl więcej

@" Czy sądzi Pan Panie Tomaszu, że nauka wie już wszystko? 300 lat temu zjawiska związane z prądem elektrycznym na przykład, uznano by za działanie "sił nieczystych"."
Bzdura, opinię tą oparłeś na popkulturowych wyobrażeniach o "dawnych czasach".

@"Skąd ma Pan pewność, że za 300 lat owe "duchy" nie zostaną opisane (oswojone) naukowo?"
Razem z kartami tarota, talerzykami, jęcz

...  wyświetl więcej

Trochę długawe ale polecam: http://niewiarygodne.pl/kat,10(...)sc.html
Jęczace media, jakieś czajniczki i talerzyki razem z innymi oszustwami włóżmy między bajki. Oszustów nie brakuje nigdzie, nawet na giełdzie. Jak widzę przyjął Pan panie Piotrze metodę upartego ośmie ...  wyświetl więcej

Gdy kiedyś ktoś z was doświadczy czegoś takiego przestanie mieć wątpliwości i będzie się śmiał w duchu z wszystkich którzy w to nie wierzą. Ja nie mam powodu żeby w to wierzyć, ani na siłę przekonywać innych o istnieniu czegoś takiego jak telepatia, prekognicja, bo wiem że to są fakty, i nie potrzebuję na to naukowych dowodów. Ale też wiem, że gdy dawniej tylko się tym interesowałem i nie doświadczyłem tego na własnej skórze, było mi bardzo trudno to zaakceptować, choć bardzo tego chciałem.

@BM
Widzę że dalsza dyskusja jest faktycznie bezcelowa. Wiesz co odróżnia naukę od pseudonauki? Metodologia i powtarzalność wyników, niezależna od osoby naukowca. A tutaj mamy międzywymiarowe wrota postrzegane wyłącznie przez wybrańców, duchy "oddelegowane" (przez kogo?), sztuczki z kliszami (wiesz że klisze wrażliwe są nie tylko na światło widzialne? Promieniom Roentgena pudełko nie przesz ...  wyświetl więcej

@darkwater
Cóż. W mocy pozostaje mój pprzedni komentarz - wyszydzić to, z czym się nie zgadzam - to typowe. Wydaje mi się, że Pan panicznie boi sie przyznać, że jest coś na rzeczy, bo takie przyznanie godzi w fundament pańskiego światopoglądu. Pan zaprzeczy i wykpi nawet gdyby duch (pozostańmy przy tym przykładzie) stanął obok pana i zawołał buu. Faktycznie dyskusja jest bezcelowa, bo uparc ...  wyświetl więcej

Nieprawda. Nie wyszydzam wszystkiego z czym się nie zgadzam, szkoda mi czasu na takie bezcelowe działania. Szydzę z oczywistych głupot, przedstawianych jako bóg wie jaka "nauka", a na swoje poparcie mających wyłącznie garść "uwierz". Notabene, nie trzeba się specjalnie wysilać aby wyśmiać entuzjastów tego typu rewelacji, skutecznie ośmieszają się sami.

  Ivi,  04/10/2009

ja akurat tez wierze w duchy:P

Co do błędu argumentum ad ignorantiam. O dziwo to Pan go popełnia.
Ciężar dowodu zawsze spoczywa na twierdzącym, odwołanie się do niewiedzy jest błędem logicznym, polegającym na przerzuceniu tej odpowiedzialności na drugą stronę dyskusji. Czyli błąd wygląda w ten sposób: "Nie potrafisz udowodnić, że duchy nie istnieją, zatem duchy istnieją." Kiedy ja zwracając uwagę na brak dowodów uświadam ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska