Login lub e-mail Hasło   

Krótka historia ślubu…

Ludzie biorą śluby już od najdawniejszych czasów. Jednak tylko nieliczni zastanawiają się nad tym, skąd się wzięła ta tradycja? Kto i kiedy ją zapoczątkował?
Wyświetlenia: 2.992 Zamieszczono 10/10/2009

Sakrament.  Słowo sakrament, z łac. sacramentum- przysięga, objawienie wywodzi się z rzymskiego terminu prawnego. Oznaczał on sumę pieniędzy składaną w świątyni przez procesujące się strony. Czyli sakrament był takim małym zabezpieczeniem procesowym. Pieniądze strony przegranej zostały przekazywane na cele religijne danej świątyni.

Z czasem określenie „sakrament” zaczęło nabierać znacznie głębszy sens, jako widzialny znak wskazujący na udzielenie szczególnych łask.

Obrzęd zaślubin zaczynał się w starożytnym Rzymie od połączenia rąk, z czym spotykamy się po dziś dzień w nieco zmienionej formie liturgii katolickiej.

Panna Młoda była wprowadzana do domu młodego, gdzie otrzymywała wodę i ogień i ślubowała mężczyźnie słowami: Ubi tu Gaius, ibi ego Gaia”- gdzie ty Gajuszu, tam ja Gaja.

Niestety starożytny Rzym to czasy, kiedy męża dla córki wybierał ojciec. Nie można było, jak w dzisiejszych czasach, chodzić z kilkoma chłopakami i ‘wybrać’ sobie tego jedynego, który ma zostać mężem. Wybór ojca był nieodwracalny i nie można było się sprzeciwiać.

Dwie formy zawierania ślubu w Rzymie to była codzienność. W pierwszej wersji panna młoda od razu wychodziła spod władzy ojca i przechodziła pod władzę męża, zostawała przyjęta przez jego rodzinę. Według drugiej kobieta pozostawała pod władzą ojca pomimo zawarcia związku małżeńskiego. Panna Młoda dzięki temu nie traciła związku ze swoją rodzina, ale podstawa do zawarcia takiej umowy było porozumienie obu stron.

Coempatio, usus czy confarreatio?

Starożytny Rzym charakteryzował się również tym, że wejście kobiety pod władzę męża następowało na trzy różne sposoby:

- coempatio, czyli kupno: pozorna sprzedaż córki w obecności 5 świadków i urzędnika

- usus, czyli korzystanie: kobieta i mężczyzna współżyli ze sobą cały rok w jego domu i kobieta automatycznie przechodziła pod władzę męża, chyba że opuściła jego dom na kolejne trzy dni i noce

- confarreatio, czyli dopełnienie aktu małżeństwa, inaczej mówiąc obrzęd polegający na zjedzeniu przez młodych placka z mąki, śruty ofiarnej i wody w obecności kapłanów i 10 świadków.

 

Zaślubiny łączyły się z wieloma obrzędami i wygłaszaniem najróżniejszych regułek. Były to zwyczaje na pewno piękne i tak samo szanowane, jak niektóre tradycje pielęgnowane w dzisiejszych czasów. Tak jak w starożytnym Rzymie, tak i po dziś dzień forma uroczystego zawierania związków małżeńskich , o charakterze prawnym i sakramentalnym jest podstawą prawie wszystkich współczesnych uroczystości ślubnych.

 

 

Podobne artykuły


13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7629
31
komentarze: 69 | wyświetlenia: 8685
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3334
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15794
33
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10611
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3399
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 9792
47
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5933
21
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5282
40
komentarze: 55 | wyświetlenia: 4574
20
komentarze: 3 | wyświetlenia: 9903
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 34279
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 24366
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska