Login lub e-mail Hasło   

Narkotyki... czy to coś złego ?

Ten artykuł nie biedzie kolejnym z serii przestrzegających lub namawiających do narkotyków (używek). Przedstawię tu kilka faktów i własnych przemyśleń.
Wyświetlenia: 1.057 Zamieszczono 13/10/2009

W naszym kraju i powszechnie na świecie narkotyki traktowane są jak zaraza, która zabija i rozprzestrzenia  się .W szkołach prowadzone są zajęcia profilaktyczne, a w domach rodzice przejmują dalszą inicjatywę. Dziecku wpajane są wzorce  zachowań wobec używek.

     Nasuwają się jednak pytania :

 

- Kiedy coś można nazwać narkotykiem?

- Kiedy zaczyna szkodzić?

- Jak na nas wpływa i po co go bierzemy?

- Kiedy pomaga i czy warto go barć?



      Zacznijmy od tego, co mozna nazwac narkotykiem?
Jak wiesz, kawa, papieros, alkohol, czy w skrajnym przypadku nawet muzyka, może nim być.
Zależy, jaką definicję przyjmiemy.
Według mnie, jest nim wszystko, co zmienia nasz sposób postrzegania rzeczywistości w krótkim okresie czasu.

Kiedy zaczyna szkodzić ?

        Wtedy, kiedy przestajemy kontrolować jego zażywanie i nie jesteśmy w stanie odrzucić go na dłużej. Kiedy zaczyna nam szkodzić  nie tylko fizycznie, ale również moralnie. Może być np. powszechnie nieakceptowany w społeczeństwie. Jak już wspomniałem, zmienia szybko nasz sposób postrzegania rzeczywistości lub nastój czy emocje. 

Po co je bierzemy ?

         Najczęściej dlatego, że nie radzimy sobie z rzeczywistością. Jest to tzw. ”choroba XXI w.”
Można ją porównać do tropikalnych drzew sadzonych w nieodpowiednim klimacie.
Potrzebują nawozów, żeby prawidłowo się rozwijać. Może się nasunąć pytanie, dlaczego nie pozostawimy ich tam, gdzie ich miejsce. Otóż chcemy mieć je na wyłączność, chcemy żeby były tylko nasze.

         Tak jak w niektórych związkach (małżeństwo, przyjaźń ) , w pracy w szkole musimy przebywać, nie mamy w wyboru lub boimy się zmiany, która pociąga za sobą ból i poczucie straty, więc wolimy pozostać w „toksycznej” rzeczywistości pomagając sobie używkami. Możesz spytać: "Jakie jest rozwiązanie ?”, „Co mam zrobić ?” „Czy to jest dołek, z którego nie ma wyjścia?", "Mam tak żyć i umrzeć ?!” . Z przykrością muszę odpowiedzieć, że nie ma idealnej recepty , dlatego że każdy jest inny i to jest w Nas piękne. Istotą wszystkiego jest to, by znać swoją wartość i umieć ją wykorzystać. Jedni żyją w rodzinach, inni sami lub na „kreskę” a jeszcze inni nie liczą pieniędzy ani czasu. Każdy ma problemy większe lub mniejsze. Szukamy ukojenia w religii, która jest dla nas drogowskazem i daje nadzieję na lepsze życie. Jesteśmy jak inteligentne zwierzęta nie mogące poradzić sobie w stadzie. Przeżywamy wzloty i upadki szukając sensu istnienia. Po to też potrzebna jest nam wiara, ale o tym już w innym artykule.
Generalnie narkotyki w większości szkodzą i prowadzą do nikąd. Nie muszę tu dużo pisać. Jest wiele filmów, przedstawiających piękne początki, krwawy upadek i stratę wszystkiego, co kochał bohater i co było dla niego ważne.
         
            Zacznę od muzyki. Daje nam, w zależności od odmiany, spokój, pewność siebie, może też wywoływać agresję. Czesto też jej twórcy narzucają odbiorcy swoją ideologie życiową.
Możesz smakować w dźwiękach instrumentów, głosie wykonawcy, czy przekazie jaki niesie.
Czemu nazwałem ją narkotykiem ?
Dlatego że między innymi może i pomóc, i zaszkodzić.
Możesz też sami ją tworzyć i sprzedawać.
Innym przykładem jest kawa, która pomaga obudzić się rano czy podwyższyć ciśnienie krwi u ludzi zależnych od zmiany pogody.
            
             Marihuana z kolei jest środkiem bardzo rozpowszechnionym, powodującym euforię, halucynacje lub smutek w zależności od tego, co czujemy lub chcemy czuć w czasie jej zażywania. Jak wszystko oczywiście uzależnia. Dzięki niej możemy zacząć inaczej postrzegać szarą rzeczywistość. Zwykły kwiatek, piłka czy rower może stać się czymś, czemu poświęcimy całą naszą uwagę , „przenosi” nas w inne miejsca i powoduje oderwanie od codzienności. Im więcej jej zażyjemy (wypalimy), tym bardziej nasze myśli wkraczają w realizm tej chwili. W niektórych krajach jest legalna, w innych nie. Bywa to częstym powodem dyskusji różnych grup społecznych.
           
             Resztą środków typu amfetamina czy kokaina jest kwestią dla większości jednoznaczną. Jest to droga do nikąd. Powodują  silne uzależnienie, powoli stają się priorytetem życia jak jedzenie czy picie, z tą różnicą, że często je zastępują. Prowadzi do kradzieży, chorób, odtrącenia przez rodzinę, w koncu dośmierci.

Na koniec proponuję zadać sobie pytanie…
Czy jesteś w stanie rzucić palenie, czy postanowić, że kupujesz tylko jedną paczkę na tydzień, miesiąc. Czy możesz palić tylko wtedy, kiedy jest okazja np. w weekend przy grillu a nie wtedy, kiedy twój organizm domaga się nikotyny ?





Dziękuję, że poświęciłeś chwilę na przeczytanie tego artykułu. Mam nadzieję, że rozszerzył Twoje poglądy i sposób postrzegania „używek”.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1306
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1050
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 419
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 850
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 398
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1362
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 616
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 536
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 442
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska