Login lub e-mail Hasło   

Do ołtarza z brzuchem…

Spotykacie się, przytulacie, planujecie wspólną przyszłość, ślubujecie miłość aż po grób. Aż tu nagle niespodzianka… pojawia się przypuszczenie, że wpadliście....
Wyświetlenia: 1.342 Zamieszczono 12/10/2009

 

Spotykacie się, przytulacie, planujecie wspólną przyszłość, ślubujecie miłość aż po grób. Aż tu nagle niespodzianka… pojawia się przypuszczenie, że wpadliście. Kupujecie testy, obgryzacie paznokcie ze zdenerwowania i czekacie na potwierdzenie waszych przypuszczeń. Jest wynik. Ciąża. Będziecie rodzicami. Dla wielu młodych to brzmi jak wyrok- koniec młodości, koniec szalonych imprez kończonych nad świtem, koniec z infantylnością w trudnych sytuacjach. Klamka zapadła…

 

Taki scenariusz zna zapewne wielu z nas. Życie rządzi się swoimi prawami i nikt z nas nie wie, co spotka go za dzień, miesiąc czy kilka lat. Ciąża potocznie nazywana „wpadką” coraz częściej wpisuje się w nasz krajobraz i współczesną kulturę. Określenia takie jak „bękart” czy „panna z dzieckiem” już dawno odeszły do lamusa i ustąpiły miejscu innym: „dziecko samotnej matki” i innym. W dzisiejszych czasach wielu młodych ludzi decydując się żyć na ‘kocią łapę’ zapomina o konsekwencjach, jakie ich mogą za to spotkać. Ciąża jest właśnie jedną z nich. Jednak po usłyszeniu radosnej (bądź szokującej) decyzji nasuwa się pytanie co dalej? Czy jest sens brać ślubu tylko i wyłącznie dlatego, że na świat przyjdzie dziecko? Po co podpisywać kolejne papierki, które przecież nic nie znaczą? Czy to ma sens?
Natłok pytań przebiegających przez głowę sprawia, że wielu młodych ludzi gubi się w tym wszystkim. Uch życie całkowicie się zmieni. Trzeba będzie teraz utrzymać nie tylko siebie, ale i dziecko, c o nie jest małym wydatkiem. Co więc zatem zrobić?

 

Ślub pod przymusem jest chyba najczęstszą opcją wybieraną przez młode pary. Nie dzieje się to oczywiście tylko i wyłącznie z ich wyboru. Najczęściej jest to wynik nacisków rodziny i środowiska. Ciężko jest wytrzymać kąśliwe uwagi kierowane pod adresem nienarodzonego jeszcze dziecka. Największą jednak rolę w całej tej sprawie odgrywają rodzice, którzy nie wyobrażają sobie, aby ich dzieci żyły tak jak do tej pory. Dla nich najważniejsze jest, by dzieci miały ‘normalny’ dom- ojca, matkę, ustabilizowaną sytuację życiową. Pomimo, że czasy i zwyczaje zmieniają się drastycznie i tak rodzice mają wśród młodych silny autorytet. Tak więc prośby i groźby wiele zdziałają. Jeszcze niedawno cieszący się swobodą i wolnością młodzi ludzie, teraz muszą stanąć przed decyzją ważącą na całym ich życiu. I bardzo często zdarza się, że decyzja ta wcale nie jest słuszna i niekorzystnie wpływa na przyszłość. Według psychologów osoby, które spotykały się ze sobą rok i dłużej mają szanse na założenie szczęśliwej rodziny, pomimo że ciąża przyspieszyła decyzję o ślubie. Jednak pary o krótszym stażu decydujące się na zawarcie związku małżeńskiego również taką szansę mają, jednak będzie to trochę trudniejsze. Bowiem poznajemy drugą osobę bardzo powoli i trzeba czasu, by móc powiedzieć: „Tak. To z ta osobą chcę spędzić resztę życia”.

 

Ślub z rozsądku to wyjcie młodych rodziców, którzy decydują się na takie rozwiązanie zanim obwieszczą całej rodzinie o swoich planach. Dla nich jest oczywiste, że skoro jest dziecko, musi być i ślub. Niestety małżeństwo z rozsądku bez miłości jest skazane na niepowodzenie. Branie ślubu tylko i wyłącznie z powodu wpadki do niczego nie prowadzi, co najwyżej do ciągłych kłótni, niedopowiedzeń. Młodzi ludzie decydujący się na zawarcie związku małżeńskiego z rozsądku najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, jak będzie wyglądało ich życie.

 

  Bez ślubu też da się żyć Tak robi wiele par. Kobieta rodzi dziecko, wychowuje je razem z jego ojcem, ale nie biorą ślubu. Czekają na odpowiedni moment, na odpowiednią chwilę, bo ich zdaniem nie ma sensu się spieszyć. Dopiero po kilku latach decydują się na sformalizowanie małżeństwa, które w gruncie rzeczy trwa już jakiś czas. Jednak na życie bez ślubu decyduje się niewiele par, ponieważ tym samym tracą zaufanie rodziny, często są odseparowani i zepchnięci na drugi plan, rodzice nie traktują ich związku poważnie. To nie jest przyjemne, ale należy pamiętać, że nikogo nie jesteśmy w stanie zmusić do ślubu. A małżeństwo z przymusu to żadne małżeństwo… Zdarzają się również pary, które pomimo posiadania wspólnego dziecka żyją ze sobą bez ślubu kilka a nawet kilkanaście lat nie decydując się na ślub.
Niestety z urodzeniem dziecka poza małżeństwem wiąże się wiele minusów:

- dziecko z wolnego związku ma pełne prawo do alimentów, jednak partner nie może ich żądać dla siebie.

- partnerzy nie mają możliwości wspólnego opodatkowania się, każde z nich składa odrębne zeznanie

- w konkubinacie żadne z partnerów nie ma prawa do świadczeń opieki zdrowotnej ani renty rodzinnej

- gdy ojciec uznał malucha, nosi on jego nazwisko.

- dzieci urodzone w konkubinacie dziedziczą tak jak te z małżeństwa, ale partner tylko na mocy testamentu.

 

 

Decyzja o ślubie powinna być indywidualną decyzją dwojga ludzi. Żadne osoby trzecie nie powinny wtrącać się i wymuszać podjęcia konkretnej decyzji. Dla dobra dziecka najważniejsze jest, by rodzice się kochali i szanowali, wzajemnie sobie pomagali. Nie ważne czy mają podpisane papierki, czy żyją na ‘kocią łapę’. Nawet tacy rodzice potrafią przecież zrobić wszystko, by dziecko miało wszystko to, co potrzebuje. Czy to będzie ślub z rozsądku, czy życie bez niego ważne jest, by młodzi ludzie rozmawiali ze sobą i wspólnie podjęli decyzję o tym, co będzie dalej. Bo przecież miłość zawsze zwyciężą i nigdy nie ustaje. A dwoje ludzi ze ślubem czy bez mających dziecko to przecież rodzina, której pozazdrości każdy samotny człowiek…

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1317
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 744
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 981
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 770
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 426
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 560
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 541
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 855
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1372
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 405
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 466
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 621
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 969
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Odnośnie twoich uwag via mail, droga Autorko.

"Bez ślubu też da się żyć… Tak robi wiele par.(...) Jednak na życie bez ślubu decyduje się niewiele par."
Oczywista oczywistość. Mam wymieniać dalej, czy dostrzegasz już powody dla których odrzucam ten tekst?

to zlepek zdań, które połączyłeś tak, by nie miały sensu...

Oba zdania są twojego autorstwa. Nie uważasz że "nieco" sobie wzajemnie przeczą? I stanowczo protestuję przeciw twierdzeniu jakobym cokolwiek "łączył". Owszem zacytowałem, zaznaczyłem przerwę w cytacie etc, nijak nie zmienia to faktu iż zaprzeczasz sama sobie. Zresztą, to tylko jeden, dość jaskrawy przykład jakości tego artykułu.

Masz prawo do własnego zdania i to szanuję.
Pozdrawiam i nie mogę się doczekać na jakiś Twój tekst:)

Prawo, owszem mam, i korzystam z niego. Co do twojego szacunku, to przyznam że przejawia się on w zadziwiający sposób. A na mój tekst, cóż ... jeszcze sobie poczekasz. :)

  elena  (www),  15/11/2009

Miłość miłością, ale jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność. Cytuję" Niestety małżeństwo z rozsądku bez miłości jest skazane na niepowodzenie. Branie ślubu tylko i wyłącznie z powodu wpadki do niczego nie prowadzi"
Skoro nie ma miłości skąd się wzieło dziecko w brzuchu? co za nieodpowiedzialność używania seksu. Jeśli dziecko już jest w brzuchu bez miłości, to myślę, że pary nie zajmują się refleksjami jakie znaczenie ma papierek w ich życiu.,

dzieci nie zawsze poczynają się z miłości.. czasem jest to po prostu zwykła wpadka niestety:/ znam ten problem bo jest on u mnie w rodzinie... Ale w życiu nie poszłabym do ołtarza (nawet jeśli byłabym w ciąży) gdybym nie kochała partnera.

  tadeusz,  15/11/2009

Kłócą się pop,rabin i ksiądz kto ma największe świątynie.Rabin przekonuje, że u nich świątynie są bardzo duże.Pop, że u nich są wręcz ogromne.Na to ksiądz mówi u nas są tak wielkie, że jak para młodych idzie do ołtarza to zanim dojdą, to już niosą dziecko do chrztu.Problemu bym zatem upatrywał w wielkości świątyń :-)

temat ciężki, bo ludzie różńie postrzegają seks przed śłubem. Dla mnie najważniejsze byłoby to, czy dziewczyna wychodzi za mąż z miłości czy tylko przez wpadkę...

  elena  (www),  26/11/2009

Pani Magdaleno Flis, jeśli odrzucam artykuły, to się przynajmniej pod tym podpisuję, nie kombinując z fikcyjnymi kontami. Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska