Login lub e-mail Hasło   

May day

Urodzona w 1980 roku Łucja Vondračkowa, bratanica Heleny, należy do najciekawszych czeskich wokalistek młodego pokolenia.
Wyświetlenia: 769 Zamieszczono 13/10/2009

 

Kultura czeska jest w Polsce znana dosyć dobrze, ale zarazem nieco wybiórczo. Ogólnie jej znajomość jest większa niż węgierskiej czy ukraińskiej (nie i niewiele mniejsza niż niemieckiej, czy rosyjskiej. Nie jest źle, jeśli chodzi o literaturę. Co najmniej czterech czeskich pisarzy: Jarosław Haszek, Karol Czapek, Bogumił Hrabal i Milan Kundera. Czeskie filmy są w Polsce często oglądane, tyle że raczej w niszowych gronach.

 

Najbardziej skomplikowana jest sytuacja z muzyką. Oczywiście dość powszechnie znani są trzej najwięksi czescy kompozytorzy muzyki poważnej - Antoni Dvořak, Fryderyk Smětana i Leon Janaček. Równie znani są najwięksi wykonawcy czeskiego popu z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia - Karol Gott i Helena Vondračkova. Pewną niszową popularność ma też u nas nieżyjący już bard Praskiej Wiosny - Karol Kryl. Niestety znacznie gorzej jest ze współczesną sceną muzyczną, która, poza jednym Jaromirem Nohavicą, pozostaje całkowicie nieznana. Przyznaję, że i ja nie uczyniłem, jak dotąd, nic, aby tę niekorzystną sytuację zmienić. Dotąd tylko dwa razy pisałem o czeskiej kulturze i to nie o muzyce, a raz o radiu i raz o filmie. Myślę, że nadszedł czas, abym zaczął to zaniedbanie naprawiać.

 

 

Urodzona w 1980 roku Łucja Vondračkowa, bratanica Heleny, należy do najciekawszych czeskich wokalistek młodego pokolenia. Jest ona zresztą nie tylko piosenkarką, ale i aktorką. Jeśli chodzi o miejsce na scenie muzycznej, to w pewnym uproszczeniu można ją przyrównać do naszej Ani Dąbrowskiej. W odróżnieniu jednak od Polki, Vondračkova nie ogranicza się do jazzującego popu, ale odważnie sięga do innych gatunków muzycznych i to tak od siebie odległych, jak rock i muzyka klubowa. Na tym jednak nie koniec. Sięga również po elementy amerykańskich gatunków u nas praktycznie nieznanych, a w Czesku cieszących się pewną popularnością, jak folk w amerykańskim rozumieniu (który, dla odróżnienia od folku w polskim rozumieniu, będę odtąd nazywał amfolkiem), gospel, czy bluegrass. Wszystkie te style można odnaleźć na krążku zatytułowanym May day , wydanym w roku 2003, a niedawno wznowionym w serii Nejprodávanějši alba. W wyniku tego zróżnicowania stylistycznego, powstaje mieszanka dosyć egzotyczna, która, zwłaszcza przy pierwszych przesłuchaniach, wywołuje wrażenie pewnej niespójności, co z kolei kojarzy się z inną polską piosenkarką poruszającą się w podobnych klimatach, a mianowicie z Margo. Jednak w przypadku Vondračkovej, to wrażenie niespójności mija po lepszym zapoznaniu się z jej muzyką, co dobrze świadczy o klasie tej artystki. Jej muzyka stoi na wysokim poziomie, a przy tem jest dosyć reprezentatywna dla ambitniejszego nurtu współczesnego czeskiego popu, dlatego warto się z jej płytami zapoznawać.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1480
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1631
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1008
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 890
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 919
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 972
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 814
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 604
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 946
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 800
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 818
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska