Login lub e-mail Hasło   

Pochylanie nad pochylniami

Media pochylają się z rozmaitych powodów...
Wyświetlenia: 805 Zamieszczono 13/10/2009

"Dziennik Bałtycki" (13 października 2009) pochyla się na losem przemysłu stoczniowego upadającego od paru lat, a to z pomocą Polaków (niejasne sprawy sprzed kilku lat w Stoczni Gdynia), a to bez pomocy Katarów (czy i oni będą wzywani przed naszą kolejną komisję sejmową?).

Od pewnego czasu furorę robią słowa "wpisywać się" oraz "pochylać się", zatem ostatnie artykuły prasowe wpisują się w ogólną polityczną atmosferę Polski. Można również wpisywać się (w tym znaczeniu znane od dawna) w księgę kondolencyjną przemysłu okrętowego.

Ale wracając do pochylania - gazeta cytuje gdyńskiego związkowca: "Hipokryzja wszystkich polityków PO, PiS i SLD jest tak ogromna, że nie zauważają oni, iż przez te wszystkie lata to oni właśnie powoli kopali grób stoczniowcom. Teraz pochylają się nad nimi, ale wtedy, kiedy im to pasuje".

Istotnie, słuszne spostrzeżenie - nie po raz pierwszy partie grają losami i na losach ludzi borykających się z mizernymi płacami albo z tracącymi pracę. Jednak to nie koniec pochylania - tuż niżej czytamy: " 'Aferę stoczniową' zbada także Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy pochylą się nad materiałem zebranym przez CBA".

Jeśli w pierwszym przypadku mamy do czynienia z przenośniami ('kopanie grobu' oraz 'pochylanie się'), to już w drugim przypadku owo 'pochylanie się' można rozumieć nawet dosłownie - oficerowie poukładają materiały z podsłuchu na wielkim stole i pochylą się nad nimi w skupieniu...

Prawdopodobnie nikt nie pójdzie do pudła, bowiem gdyby tam zamknięto wypachnionych przystojniaków (w tym Katarów, Kuwejtów, czy innych Arabów), to - jak ukazują głównie amerykańskie filmy - musieliby uważać, gdyby przyszło im pochylać się po mydło. Ale Katarzy, Kuwejci i inni Arabi zapewne nie przybędą do naszego pięknego kraju i nie złożą zeznań, zatem nie muszą pochylać się ani nad swoim zakatarzonym losem, ani nad losem bezrobotnych stoczniowców.

Stocznia to zakład pracy, w którym powstają statki. Wprawdzie niektóre mają doki (i nie mają pochylni), ale nazwa takiego zakładu pracy pochodzi od stoczenia się kadłuba po pochylni. Któż za PRL by pomyślał, że kiedyś w wolnej Polsce, to same stocznie zamienią się w stacznie (od ekonomicznego staczania się po równi pochyłej, czyli po... pochylni)? Pochylnie to urządzenia służące do (jak wspomniano) zsuwania wielkich, zwykle stalowych, budów wznoszonych w pocie i znoju przez naszych stoczniowców, którzy muszą szukać pracy poza Polską. Pochylmy się zatem nad losem i martwych już pochylni, i nad losem pochylonych od pracy, ciągle żywych, naszych Stoczniowców!

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1456
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1626
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1055
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 886
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 916
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 806
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 596
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 795
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"(...)a to bez pomocy Katarów (czy i oni bedą wzywani przed naszą kolejną komisję sejmową?)."
Uprzejmie informuję iż Katarzy zostali wymordowani w trakcie krucjat w 13 wieku. W związku z tym mogą zostać wezwani jedynie na Sąd Ostateczny, w momencie rozpoczęcia posiedzenia. :)

Stosuję pisownię - Arabi, Katarzy, Bryci, Beldzy, Ukraini, Kuwejci, Indonezi itp. niezależnie od innych znaczeń, w tym historycznych.
W językach często bywa, że jedno słowo ma parę znaczeń - Czad, Kura, Tygrys, Odessa, Dania, Włochy...

To taki kaprys twórczy - czy też może przymiarka do własnego języka? Miałbym dla niego świetną nazwę - język polskawy. :)

A dlaczego z jednej strony Szwedzi, Rumuni, Włosi i Norwedzy, zaś z drugiej Duńczycy, Indonezyjczycy, Brytyjczycy, Ukraińcy? Każdy wyraz kiedyś powstał, setki było zmienianych.

Owszem, ale rzadkością było zmienianie wyrazów hurtowo, i to przez jednego człowieka. Z powodów, dodajmy, co najmniej niejasnych.

Powód jest jasny - koncówki -niec oraz -czyk są śmieszne i niegodne nazw narodów. Liczba nie ma znaczenia, bowiem pomysł dotyczy pewnego wzoru i nie jest wazne, czy zmianie ulega 10, czy 1000 wyrazow, zwłaszcza że byłyby stosowane równolegle ze "starymi".
Korzyść dla mówiących i piszących - znacznie krótsze wyrazy. Oraz dla krzyżówek - nowych parę tysięcy słów, ktorych nigdy do tej pory w k ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska