Login lub e-mail Hasło   

Jesteś inny? Gin! Przepadnij!

Odmienność każdego z nas, zmusza do zachowania pozoru akceptacji innych. Często bywa, iż brak jest aprobaty dla postępowania otaczających nas ludzi.
Wyświetlenia: 783 Zamieszczono 17/10/2009

 Określenie „brak aprobaty” niestety nie do końca oddaje charakter wielu zachowań. Gdzie jest umiar wygłaszania swego „niesmaku” wobec otoczenia?

Tolerancja – jakże pożądana cnota…(łac. Tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”, tolerare- „wytrzymywać znosić) Zdaje się, że co raz  bardziej „deficytowy” towar.

Powiada się czasami, iż tolerancja jest nijako miarą wartości człowieka.  Jedno jest pewne, że wzrasta jej poziom wraz nabytym życiowym doświadczeniem i mądrością. Oczywiście jak wszędzie i tu znajdą się wyjątki, na które wpływu nie mamy.
 
Tolerowanie w socjologii oznacza ogólną zgodę jednej z grup społecznych na odmienne co do przekonań działania drugiej grupy.
 
Dość dziwne jest, że tak ciężko nam się do niej przekonać, przecież o wiele łatwiej jest żyć ze zgodą dla otoczenia niż bez niej. 
 
Jako naród  wypadamy dość słabo w rankingu tolerancyjnych. Nie „uznajemy” ogromu rzeczy, jakie w świecie dawno uchodzą za normalne. Ciężko powiedzieć, czy ze względu na radykalnie konserwatywne poglądy czy pewnego rodzaju zacofanie. A może jedno wiąże się z drugim?  Generalnie konserwatyzm nie dopuszcza nowych idei, a co za tym idzie nowych poglądów. Co można powiedzieć o grupie społecznej zamkniętej na wszelkiego rodzaju „nowości” ? Odpowiedź sama się nasuwa.
 
„Krecią robotę” skutecznie i nagminnie robią nam stereotypy w których chyba się lubujemy. Cóż za niezawodny automat ! Niczym uniwersalna funkcja, która zawsze przyporządkuje argumentom negatywne wartości.  Gdyby tak choć troszkę empiryzmu, ale nie, wszystko obligatoryjnie negowane.
Sprawa tolerowania bądź nietolerowania dotyka najróżniejszych sfer. Jedną z nich od zawsze związana z tą problematyką jest religia. W tej kwestii mówi się zarówno o tolerancji jak i wolności religijnej. Pierwsza dopuszcza jedynie i zezwala na istnienie innych religii przy jednoczesnym uznaniu je za gorsze. Druga traktuje wszystkie jako równe.
 
W kraju, który jest zdominowany przez jedną religię, trudno mówić o wolności czy tolerancji religijnej.  Lecz czego możemy wymagać jeśli w świeckim Państwie w szkołach uczy się religii zamiast na przykład religioznawstwa. Takie działanie z góry skazuje nas na akceptacje tylko jednego punktu widzenia.  Co potwierdza fakt, iż brak tolerancji bierze się z zacofania czyli niewiedzy. Jak mamy nie być antysemitami jeżeli większość z nas pojęcia nie ma o kulturze żydowskiej?  W miejsce niewiedzy wkrada się wspomniana już funkcja zwana stereotypem i produktem jest gotowa niezgoda dla odmienności.
 
Wszelkie rozważania o tolerancji i tolerancyjnym człowieku prowadzą do pytania czy tolerancyjny człowiek powinien tolerować nietolerancyjnego ?  Oraz wiążące się z tym pytaniem czy tolerancja ma swoje granice ? Bo jeśli nie ma to bezwarunkowo powinniśmy akceptować wszystko dookoła,  jeśli zaś ma to mamy prawo nie godzić i protestować wobec pewnych czynów.  Jeden z filozofów zajmujących się owym tematem John Rawls dochodzi do wniosku, że społeczeństwo musi być tolerancyjne wobec ludzi nietolerancyjnych, gdyż w przeciwnym przypadku byłoby nietolerancyjne. Jednakże wspomina on o prawie do samoobrony co zaprzecza akceptacji. Czyli powinniśmy akceptować przejawy nietolerancji do momentu kiedy te nie zaczną wyrządzać nam krzywdy.
 
Od jakiegoś czasu zaobserwować można pewnego rodzaju kampanię zachęcającą do wyrozumiałości. Znani medialnie ludzie zaczynają się ujawniać co do orientacji seksualnej, by przełamać w ten sposób niechęć do związków homoseksualnych. Czyni to coś w rodzaju terapii „przez zanurzanie” czyli takiej która stopniowo karze nam się oswajać z faktem, iż odmienne orientacje istnieją  i mają ku temu prawo. Zdaje się że wszelkie zabiegi mające na celu polepszenie sytuacji są uzasadnione. Chyba nawet widać jakąś małą ogólną poprawę. Walka z brakiem tolerancji powinna polegać na delikatnym lecz stanowczym przedstawianiu, rozjaśnianiu niepojętych, odmiennych zdań bądź przekonań.  Olbrzymią rolę w kwestii poprawy odgrywają media, to za ich pośrednictwem najłatwiej pokazać czy też „zareklamować” coś co przyjęte za odbiegające od normy.
Może warto wziąć sobie do serca to , że jeśli chcemy podnieść swą wartość to musimy nauczyć się tolerować. Przecież to jedynie zgoda na istnienie odmienności, nikt nie każe tutaj się w nich lubować, a jedynie nie przeszkadzać im przy jednoczesnym nawet zdaniu, że są gorsze. 

Wydaje się tak niewiele…

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1304
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1047
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 733
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 968
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1014
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 418
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 848
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 438
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 397
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 615
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 960
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1357
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska