Login lub e-mail Hasło   

Ratownicy Medyczni

Ratownicy Medyczni to grupa zawodowa, o której jest głośno jedynie w wypadku zdarzeń masowych czyli masowych tragedii.
Wyświetlenia: 8.307 Zamieszczono 25/10/2009

    Mali chłopcy często marzą by zostać strażakami, policjantami, a rzadziej lekarzami. Z biegiem czasu, gdy Policja pierwszy raz zajdzie im za skórę i dowiedzą się ile zarabia strażak odpadają już dwie alternatywne możliwości spełnienia marzeń. Zostaje lekarz, ale studia są drogie, ciężkie i długie, a przecież każdy młodziak „chwyta dzień” ( „carpe diem”to swoją drogą chyba jeden z ulubionych „tekstów” hip-hopowców - notorycznie nadużywany) i nie w głowie mu jakieś dalekosiężne plany. Są i tacy, którzy wybierają inną drogę. Rozpoczynają naukę na kierunku „Ratownictwo Medyczne”, u nas jeszcze mało popularnym i nie cieszącym się zbytnią renomą. Czy słusznie ?

      Ratownicy Medyczni to grupa zawodowa, o której jest głośno jedynie w wypadku zdarzeń masowych czyli masowych tragedii. Przeciętny Polak nie ma pojęcia jakie Ratownik ma obowiązki i uprawnienia, ile zarabia, pracuje czy jaką wiedzę posiada. Ponieważ osobnicy ubrani w czerwone uniformy z napisem „Ratownictwo Medyczne” kojarzeni są głównie z pogotowiem , to niechęć do tej instytucji odbija się przede wszystkim na nich. Takie afery jak ta w łódzkim pogotowiu – notabene niezwykle wstrząsająca – czy coraz częściej spotykane odmowy wysłania karetki przez dyspozytora są dla nich solą w oku. Powszechnie postrzega się ich jako słabiutko wykształconych i niekompetentnych („no Pani kochana, przecież doktór to studiował 5 lat, a oni tylko 2-3 !”). Chciałbym tutaj udowodnić, że takie opinie są niezwykle krzywdzące, a Ratownicy Medyczni to trochę tacy współcześni „hubalczycy” – walczący dla idei w beznadziejnej sytuacji.

 

WYKSZTAŁCENIE:

    Są dwa tryby nauki, na których można uczyć się na Ratownika. Do wyboru są studia licencjackie (3. letnie) na uczelniach medycznych lub szkoły policealne gdzie nauka trwa dwa lata, ale okrojona jest jedynie o takie przedmioty jak język angielski, filozofia itp. Zarówno na studiach jak i w szkołach policealnych wykładają zazwyczaj Ci sami wykładowcy więc poziom wiedzy jest praktycznie ten sam. Niezwykle rzadko (na szczęście !) zdarza się by nauka na Ratownika odbywała się w systemie zaocznym (weekendowym). W Polsce, w 90% przypadków jest to nauka w trybie dziennym bądź wieczorowym co gwarantuje najwyższą jakość kształcenia.

    Każda szkoła kończy się egzaminem państwowym, bez zaliczenia którego nie ma mowy o wykonywaniu zawodu.

    Ratownicy wbrew pozorom mają niezwykle rozległą wiedzę (osobiście, w sytuacji nagłej, wolałbym być ratowany przez ratownika niż lekarza, bo to Ci pierwsi są szkoleni do tego by działać szybko i efektywnie, a nie rozmyślać nad diagnozą i przyczyną). Potrafią odczytywać EKG, resuscytować, podawać leki (ściśle określone - specjalna lista przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia). Świetnie znają anatomię i wszystkie techniki ratownicze. Przedmioty medyczne to jednak nie wszystko. Poza nimi uczą się psychologii , przecież niezwykle ważnej w tej pracy, dydaktyki (nie tylko po to aby zarabiać na szkoleniach, ale też dlatego by umieć na ulicy szybko przekazać osobie postronnej jak może pomóc) czy trenują na basenach i salach sportowych. To z resztą kolejny atut Ratowników – są ciągle w ruchu, ćwiczą praktycznie, co czyni ich często dużo bardziej sprawnymi niż koledzy z wydziałów lekarskich. Ratownik zna także podstawy języka migowego oraz ma opanowaną wiedzę o zagrożeniach chemicznych i środowiskowych.

    Nauka jednak nie kończy się na terenie szkoły. Studenci tego kierunku bardzo często ćwiczą w weekendy na poligonach ratowniczych poświęcając swój wolny czas na doskonalenie umiejętności. W takich warunkach ratownictwo nie jest już tylko zabawą, ale walką z czasem, pogodą, zmęczeniem i wieloma innymi czynnikami.

 

ZAROBKI:

    Średnio ok. 1600 zł na rękę. Śmieszne prawda ?? 2 – 3 lata nauki (koszt to minimum około 350 zł miesięcznie czyli 8500 – 13000 za całą naukę) + pomoce dydaktyczne (książki medyczne są niezwykle drogie – zazwyczaj kosztują około 100 zł co daje jakiś kolejny tysiąc jak trzeba na nie wybulić) + ubrania do ćwiczeń itp. Łącznie minimalna suma jaką wydaje kandydat na ratownika to 10 tysięcy złotych. Już na sam zwrot kosztów nauki musi pracować ponad pół roku. Poza tym dochodzą kłopoty rodzinne, które wynikają m.in. z:

- kilkudniowych  dyżurów - odpoczynek i sen na stacji pogotowia

- praca po 10 godzin bez przerwy w trudnych i niebezpiecznych warunkach (i nie myślę tu tylko o chorobach, ale także o agresywnych pacjentach czy gapiach)

- zmęczenia i wypalenia po powrocie do domu.

    Jakby tego było mało Ratownik cały czas musi zdobywać specjalne punkty edukacyjne żeby nie stracić prawa wykonywania zawodu. Wiąże się to zazwyczaj z kolejnymi wydatkami na szkolenia itp. Wspaniale prawda ?

    Reasumując, tylko wariat może chcieć wykonywać ten zawód. Na szczęście takich wariatów trochę w Polsce mamy. Czuwają oni dzień i noc nad naszym bezpieczeństwem, ratując życie i zdrowie. Ratownicy Medyczni poza Pogotowiem Ratunkowym pracują w jednostkach Ratowniczo – Gaśniczych Państwowej Straży Pożarnej, Górskim i Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym, WOPR-ze i wielu innych służbach, które potrzebują specy od zdrowia. Pamiętajcie też o tym, że oni nie mogą strajkować tak jak lekarze czy pielęgniarki i tego nie robią. Gdyby nie przyszli do pracy wiele osób zapłaciłoby za to życiem. Wykonują swoje obowiązki za obrzydliwie małe pieniądze, znosząc upokorzenia i trudne warunki pracy. Robią to jednak dla idei i z wielkiego serca, bo choć spotkałem „ratowników twardzieli”, którzy twierdzą, że dla nich to tylko sposób na kasę, to tak naprawdę widziałem jak bardzo przeżywają każdy przypadek i jak są szczęśliwi gdy uda im się kogoś wyrwać z łap kostuchy.

 

 

 

Niski pokłon Panowie i Panie spod znaku gwiazdy z eskulapem. Wykonujecie świetną robotę !

Podobne artykuły


19
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2008
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1328
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2181
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 386
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 469
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1113
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1291
14
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1341
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2096
13
komentarze: 12 | wyświetlenia: 973
13
komentarze: 221 | wyświetlenia: 805
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1092
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1599
 
Autor
Artykuł



  pirx,  29/10/2009

"Średnio ok. 1600 zł na rękę.-" Tak, zgadza się, praca ratownika jest ciężka . Górnika, hutnika i stoczniowca też . W budownictwie zarabia się więcej . W bankowości, informatyce i za granicą lepiej płacą . Kurcz blade ! Czy ktoś tych ludzi zmusza do tej roboty ? Mało zarabia, musi się szkolić , to niech se zmieni na taki fach, gdzie będzie zarabiał lepiej i nie będzie musiał się szkolić .

może nie chce zmieniać fachu, bo czuje wewnętrzną potrzebę pomagania nawet tak miło usposobionym ludziom jak Ty. Poza tym górnik, stoczniowiec i hutnik nie ratuje Ci życia jak władujesz się na drzewo, bo jechałeś za szybko tylko co najwyżej wykopie Ci trochę czarnych kamyczków żeby było Ci ciepło w d... albo da materiał na coś na czym ta d... będzie siedziała. Ratownik medyczny jest wysoko wykwali ...  wyświetl więcej

i ja wcale nie twierdzę, że to ratownicy narzekają, bo oni wiedzieli na co się decydują. Zaznaczam tylko, że chyba coś tu jest nie tak ze strony Państwa Polskiego.

i już ostatni "dodatek" do mojej pierwszej wypowiedzi: Równie dobrze moglibyśmy się zastanowić dlaczego górnicy, hutnicy, stoczniowcy, ciecie, robole itd. itp. nie zmienią sobie pracy tylko przyjeżdżają do Warszawy z kamieniami, pałami i świecami dymnymi. Może po prostu kochają swoją robotę i chcieliby właśnie w niej - a nie w żadnej innej - godziwie zarabiać. Wydaje mi się, że zawody ratownicze z ...  wyświetl więcej

  pirx,  29/10/2009

"Wydaje mi się, że zawody ratownicze zasługują na to wyjątkowo, bo ich robota to nie zarabianie kasy dla jakiejś firemki" - No właśnie ! Zawody ratownicze na nic wyjątkowego nie zasługują . To fach, jak każdy inny . Zwłaszcza , że kilka dni temu zawodowym ratownikom nie chciało się przenieść staruszki do karetki .Wiem, bo sam karetkę wzywałem . Policjant to też niebezpieczny zawód . Żołnierz, górn ...  wyświetl więcej

Ja nie jestem ratownikiem, a pracuje właśnie jako wspomniany przez mnie wyżej przedstawiciel handlowy. Na zarobki nie narzekam, co nie znaczy , że pracę polegającą tylko na sprzedaży produktu uważam za satysfakcjonującą i taką, z której mogę być dumny (Tato, a co Ty robisz ?? a sprzedaję "redbulle" synku ). Co do sytuacji ze staruszką to zgadzam się z Tobą w 100 %, że i w tym zawodzie zdarzają się ...  wyświetl więcej

O ile lekarze mogą sobie nieźle dorobić w prywatnych placówkach to cała reszta zarabia marnie i wszystkim im należą się większe zarobki. Co do żołnierzy to zdziwiłbyś się jakie poza raczej kiepskimi zarobkami mają świadczenia i "bonusy" płynące z pracy w wojsku (z mieszkaniami włącznie, które mogą potem wykupić za psi grosz albo w ogóle ich nie przyjąć i dostać ich równowartość). Nauczyciele to ko ...  wyświetl więcej

  pirx,  29/10/2009

Bo noszenie ludzi na noszach jest po prostu wpisane w ten zawód i, Szanowny Panie, aj nie widzę w tej czynności ani heroizmu, ani niczego nadzwyczajnego . Zrozumiałbym tego człowieka, gdyby staruszka odznaczała się szczególną tuszą( A ta konkretna , to chudzinka), wtedy nawet nie dziwiłbym się niechęci ratownika do dźwigania;).

Szalony Wilku! Ja w fachu ratownika nie widzę nic szczególnie

...  wyświetl więcej

Pilocie Pirx`ie !
Twój pierwszy post: "(...) Mało zarabia, musi się szkolić , to niech se zmieni na taki fach, gdzie będzie zarabiał lepiej i nie będzie musiał się szkolić ."
I moja odpowiedź na to zdanie: "może nie chce (nie "ę" !) zmieniać fachu, bo czuje (nie "ę") wewnętrzną potrzebę pomagania nawet tak miło usposobionym ludziom jak Ty".

Tak to prawda. Mam romantyczny stos

...  wyświetl więcej

  pirx,  29/10/2009

No, to teraz rozumiem intencje Pańskiego artykułu .
Wiem, a raczej domyślam się, że nie uważa Pan, że praca jest romantyczna .
Świat nie jest , niestety, miejscem szczególnie sprawiedliwym . To tak apropos tej kary dla bydlaka .
Zawsze tak byłą, jest i będzie, że niektóre zawody, choć ważne są źle opłacane . Np lekarz chirurg plastyczny, poprawiający kobietom cycki, może zarab ...  wyświetl więcej

ja akurat co do lekarzy się zgadzam. Poza tym szczerze mówiąc nie znam lekarza, który źle zarabia. Co innego pielęgniarki, ale kiepsko zarabiający lekarz to jakieś fantasy :) Pozdrawiam

  marian R,  18/01/2010

Niski pokłon Panowie i Panie spod znaku gwiazdy z eskulapem. Wykonujecie świetną robotę !



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska