Login lub e-mail Hasło   

Straciłem wiarę w Boga...

Jak mogę ją odzyskać?
Wyświetlenia: 8.453 Zamieszczono 28/10/2009

Straciłem wiarę w Boga. Niestety ale to prawda. Sam nie wiem kiedy to się stało.

Nie wiem czy jestem ateistą. Nie chcę nim być, ta definicja tak dziwnie brzmi.  Niegdyś wiernie chodzący do kościoła katolik uczeszczający nawet na pielgrzymki dziś mówiąc o bóstwie nie myślę i nie czuję tego co niegdyś. Dlaczego tak się stało?

Czy to wynik globalizacji? Fakt faktem ,że często mówi się o religi ,że jest passe, niemodna i nie trendy. We współczesnym świecie żyjemy w przedświadczeniu o społeczeństwie globalnym z tendencją do ateizmu i szukania źródła początku tam gdzieś daleko, daleko- reasumując w dobie dobrych teleskopów i rakiet kosmicznych podróżujących naprawdę bardzo het het w niebieską plamę nad naszymi głowami szukamy  źródła początku w istotach zamieszkujących inne planety.

 

 

 

 

Nawet jeśli nie one nas stworzyły to ta cała nagonka kosmiczna jak i z resztą wszech otaczający nas wyścig szczurów doprowadza , że tradycje narodowe, życie religijne odchodzi na dalszy plan, mniej więcej porównywalny do półki zakurzonej przez czas w piwnicy.

Nie chcę być ateistą ale naprawdę nie czuję tego co kiedyś. Czy to moja wina, że moja wiara jest tak słaba?

Czy to wynik współczesnego świata? Czy można żyć bez religi?

Kiedyś przecież religia była tak szalenie ważna.  Ale i nie dokońca prawdziwa i szczera.

Odnosząc się do tematu religi, naszej religi- patrząc teraz przez pryzmat nie wierzącego to przecież na początku naszej państwowości byliśmy poganami. W wielu krajach chrześcijaństwo zostało narzucone.

Pamiętam słynną date 1212 czyli tzw. krucjatę dziecięcą gdzie na walkę wysłano tysiące młodych istot w nadzieji , że ich dobre dusze przezwyciężą muskuły przeciwników.  Czy to nie CHORE???

Co myślicie o religi? Czy warto w coś wierzyć? Przecież mamy iść do Nieba, jeżeli będę ateistą to czy będę smażył się w piekle? A co mają powiedzieć inne religie , których jest tak pełno? Oni uważają naszą religie za bezsens a my ich. Parodia?

 

Liczę na dyskusję bo to nie artykuł tylko zachęta do mądrej konwersacji...

 

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1317
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 744
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 981
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 770
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 426
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 560
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 541
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 855
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1372
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 405
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 466
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 621
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 969
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Chyba troszeczkę przesadzasz. Wydaje mi się, że jeszcze nie straciłeś wiary w Boga, Boga jako istoty nadrzędnej.
Poprostu przestał Pan wierzyć w katolicyzm. Proszę nie wylewać "dziecka z kąpielą". Przecież, nie każdy chreścija-
nin jest katolikiem. Są różne odłamy chrześcijaństwa, a KrK jest tylko jednym z nich. Nie chcesz być ateistą, to zostań protestantem. Według mnie protestanci, ...  wyświetl więcej

Ja też straciłem wiarę w Boga...

i nie chcę jej już odzyskać.

Dlaczego?

DLATEGO: http://eiba.pl/2csn

*zle pole, przepraszam

Pomyślałem, że najlepiej będzie odpowiedzieć posługując się tekstami z Biblii:
A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. (Hebr. 11:1)
Aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. (1 Kor. 2:5)
Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe. (Rzym. 10:17)
I będziecie tam ...  wyświetl więcej

trzeba stracić wiarę by na nowo móc ją odkryć znacznie silniejszą.Pozdrawiam

Myślę podobnie. Kto wie, czy to jest utrata wiary.A jeżeli... Niepowodzenia, dramaty życiowe, często sprawiają, że czujemy się bezradni oczekując pomocy Absolutu. Ona nadejdzie, nawet nie zauważymy kiedy. To moje doświadczenie. Nie straciłem wiary. Czas...Pozdrowienia.

A czy trzeba koniecznie należeć do jakiejś wiary/sekty, aby być wierzącym? Nie można po prostu wierzyć w Boga po swojemu, tak jak nam dyktuje serce?

nie ma Boga. przecież na lekcjach biologi uczycie sie, że pochodzimy od małp na drodze ewolucji.
a jak to wszystko wokol nas powstalo? a wiecie ile swiat ma lat? bardzooooooooo duzo, wszystko powstawalo bardzo pomalu az do dzisiejszego wygladu. chcesz wierzyc? uwierz w siebie!

olej religię! Rozpocznij RELACJĘ. Jeśli Ci zależy uklęknij, i wyżal się Bogu, nawet nie będę Ci dyktował żadnej formułki, tylko Twoje słowa będą poprawne. Oddaj swoje życie Jezusowi i proś go o przebaczenie, zmianę, zaskoczenie, nowe życie :) Jeśli Go nie ma, to nic się nie zmieni, jeśli jest to będziesz równie szczęśliwym człowiekiem jak ja dzisiaj - bo właśnie tak rozpocząłem swoją przygodę z wiarą..

Jeśli się odważysz to chyba wiem o czym będzie następny artykuł. pozdrawiam :)

spróbuje, czuję Bartoszu, ze Twoje słowa są szczere. Wiem, że to będzie niesamowicie trudne...

  sci,  31/10/2009

Czy będąc ateistą mam mniejsze szanse na zbawienie niż osoba wierząca?

dobre pytanie. Podobno nie wierzący są niżej w boskiej hierarchi czyli... idziemy do piekła?

"Czy będąc ateistą mam mniejsze szanse na zbawienie niż osoba wierząca?" A cóż to za pytanie??? Nie wierzysz w Boga ale wierzysz w Zbawienie??? Toż to dziwoląg jakiś! Skoro nie ma Boga Mospanie, to nie ma Zabawienia, nie ma piekła i nie ma Nieba. Jeżeli sie w coś niewierzy to proszę to robić konsekwentnie. No chyba, że jednak wierzysz w Zbawienia, ale wtedy to jest z Ciebie dupa, a nie ateista. Wtedy jesteś co najwyżej agnostykiem, a to już inna para kaloszy.

Zakładając że ON istnieje niezależnie od tego czy się w NIEGO wierzy czy nie, pytanie nie jest, wbrew temu co sugerujesz, pozbawione sensu.

Mój komentarz nie zarzucał braku sensu cytowanemu pytaniu, to była czysto personalna wycieczka. Śmieszą mnie bowiem "ateiści", którzy zaklinają sie, że w Boga nie wierzą, martwiąc się jednocześnie o Zbawienie. Jak coś robisz, rób to dobrze i bądż w swych wyborach konsekwentny do, że tak powiem, końca.

O moje wybory się nie martw, są jak sama nazwa wskazuje moje, więc i ewentualne ich konsekwencje dotyczą mnie.
A pytanie może być czysto teoretyczne, wyobraź sobie że mogę zadać pytanie "Co Bóg myśli o ateistach?" nie przestając być ateistą. W końcu żadnego boga i tak nie ma, a ja pytam nie produktu ludzkiej wyobraźni, lecz ludzi którzy w to coś wierzą.
Dostrzegasz różnicę? Czy też przypuszczasz że Bóg bywa na portalu i odpisuje na podobne pytania "niewiernych"? :)

Mam ewidentnie dosyć ograniczoną wyobraźnię, bo ciężko mi zrozumieć, po co ateista zadaje takie pytania "Co o mnie myśli Bóg" itp. A skąd mam to kurde wiedzieć? Zapytaj się Boga może Ci odpowie. A tak nieco poważniej, to uważam (prywatnie), że ateista ma dokładnie te same szanse na zbawienie co i wierzący. Wg mnie (co podkreslam) liczy się przy zbawieniu to jakim się jest człowiekiem i jak sie prz ...  wyświetl więcej

"A tak nieco poważniej, to uważam (prywatnie), że ateista ma dokładnie te same szanse na zbawienie co i wierzący."
Nie mogłeś tak od razu? Po co to dzielenie włosa na czworo i pytanie po co pytać? Widocznie kogoś to ciekawiło.
A tak poważniej, z wypowiedzi wnioskuję że wg. ciebie tzw. sakramenty nie są rzeczą niezbędną do zbawienia. Zgadza się?

PS Pytałem czysto teoretycznie, dla mnie to magiczne zabiegi pozbawione jakiejkolwiek mocy sprawczej (prywatna opinia).

  sci,  31/10/2009

Nie mam wątpliwości co do tego, że Bóg nie istnieje, to był jakby argument.
Jeżeli niewierzący/innowiercy są z góry przekreślani/mają mniejsze szanse na dostanie się do raju, bo nie chodzą co niedziele do kościoła, to Bóg nie jest sprawiedliwy. A jeżeli są rozliczani tak jak wierzący, to po co wierzycie? (Czysto teoretycznie biorąc pod uwagę istnienie Boga)

Tak właśnie uważam. Sakrament, czy ogólniej: przynalezność do jakiejkolwiek religii jest całkowicie zbędna. Oczywiście religia w oobach jej szafarzy powie coś przeciwnego ale to akurat chyba jest zrozumiałe. Czy ktoś widział, aby grabie grabiły kiedykolwiek od siebie? Zawsze grabią do siebie:))

@sci. wierzę, bo tak jest mi wygodniej, bo taki mam w duszy imperatyw, bo lżej mi na sercu, kiedy pomyslę, że śmierć to nie koniec i błagam Cię nie myl wiary w Boga z religią (zwłaszcza katolicką) bo to nie ma ze sobą nic wspólnego

Dziękuję za szczerą (jak zakładam) i konkretną odpowiedź. Pod sporą jej częścią mógłbym się bez oporu podpisać.

Cóż, dziękuję, ale jednocześnie liczę na to, że dane nam bedzie jeszcze nie raz się pospierać na tym portalu

Ale jeżeli ktoś jest ateistą, to dlaczego pyta o swoją szansę na zbawienie? Przecież zbawienie wiąże się z wiarą w Boga, jeśli więc nie wierzy, to znaczy że świadomie z tej szansy rezygnuje, bo, według jego przekonania, zbawienie to ludzki wymysł.
No chyba że póki co, taki ktoś chce żyć "po swojemu" , ale gdzieś tam daleko w głębi siebie po cichu liczy na to, że kiedy będzie już po wszystki ...  wyświetl więcej

@ewagor
Jak widzę, czytanie ze zrozumieniem znacznie przekracza możliwości intelektualne niektórych czytelników. Signum temporis, czy tylko mi się wydaje? :/

Oj, przykro mi, że Pan nie zrozumiał mojej odpowiedzi. Może to i znak czasu, ale przecież czasy się zmieniają...

Wprost przeciwnie, zrozumiałem doskonale, tak samo jak kilka setek identycznych "odpowiedzi" jakie słyszałem wcześniej. Macie jakiś specjalny podręcznik z gotowymi "odpowiedziami" i staracie się je dopasować do każdej możliwej sytuacji?

Nie mam takiego podręcznika, a prawie każdy dzień stawia przede mną jakieś wyzwanie, na które muszę sobie udzielić odpowiedzi. I, proszę mi wierzyć, nie zawsze jest to łatwe. Ale po latach przeżyć, doświadczeń, poszukiwań i przemyśleń wiara w Boga to mój "imperatyw kategoryczny". Może po prostu jedni tak mają, a inni nie. Pewnie podchodzi Pan do tego, co piszę, z dużym uprzedzeniem, ale użyję jedn ...  wyświetl więcej

Ujmę to tak: każdy ma prawo wierzyć w co tylko zechce. Obawiam się jednak że wspomniany przez ciebie cudowny środek, to w rzeczywistości placebo. Samo myślenie o cudach nie sprawi że one w rzeczywistości się wydarzą. Choć to tylko moje skromne zdanie oczywiście.

Dobry wieczór! Jeżeli ma Pan jeszcze w ogóle ochotę kontynuować naszą rozmowę.
Pisze Pan, że ten mój "cudowny środek" to może być placebo. Ale ja nie mówię o cudownym środku, tylko o bardzo prostym, takim jak jedzenie, gdy jest się głodnym.
Kiedyś wykładowca socjologii mówił nam o pięciu pewnikach - o tym, co było i jest wspólne wszystkim ludziom na świecie przez wieki pomimo ogromu ...  wyświetl więcej

Potrzeba nie sprawi że potrzebny obiekt cudownie, samoistnie zaistnieje, tylko dlatego że ktoś go potrzebuje.

Może i potrzebujesz morfiny, ale cóż począć kiedy wokoło tylko witaminki? Ty jak widzę wybrałaś drogę "Wyobrażam sobie morfinę i czuję się już lepiej". Wszystkiego dobrego na wybranej drodze życzę, je wolę rzeczy realne.

dobre pytanie. Podobno nie wierzący są niżej w boskiej hierarchi czyli... idziemy do piekła?

"Co myślicie o religii? Czy warto w coś wierzyć?" - drogi autorze, mam wrażenie, że wiara i religia to dwie różne rzeczy, i na tym skończę, bo kiedy sobie to uświadomiłam, stwierdziłam, że nie skończę pisać przed jutrem

Witam, mnie bardzo odpowiada postawa Sufich : "Niem ma boga bez boga". Tak więc nie ma znaczenia jakim imieniem obdarzysz TĄ Istotę Najwyższą, nie ma znaczenia moja - twoja wiara, Ona po prostu jest i pozwala na wszystkie eksperymenty swoim dzieciom. Natomiast religia, to inna bajka, w każdej religii najważniejsza jest doktryna (tradycja) a nie Wielkie Prawa. Tak więc należy zdecydować się w stosu ...  wyświetl więcej

Twoje spekulacje są godne uwagi.pozdrawiam

  pirx,  01/11/2009

Znowu ktoś stracił wiarę i tłumy walą drzwiami i oknami mleć ozorem po próżnicy . Koleś wiarę stracił, jego sprawa. Jak znam życie dziś jest w kościółku, a jutro zapomni, o swoim artykule .

  Fokus,  03/11/2009

Przestałem się okłamywać . Jak mam dalej zacząć !? (dlatego że bez kłamstwa nie radze sobie z rzeczywistością)

Oto twój tytuł artykułu.

Bóg jest Miłością. Miłości nie można stracić. Można ją budować albo nie.
Szerokiej Drogi w Miłości życzę.

  Amir Wanas  (www),  04/11/2009

Jest wiele religii na tym świecie, wile wierzeń wyznawanych przez różne kultury, człowiek się w tym wszystkim gubi, to naturalne że uważasz iż nie wierzysz w boga, czym bodajże byłby ten skąpy i okrutny świat z ludźmi religijnymi. Jestem ateistą, nie wieże w istnienie boga, opieram się na nauce, wszystkie zdarzenia da się wyjaśnić naukowo, moim zdaniem wiara jest czymś co daje nam nadzieje, by wie ...  wyświetl więcej

  dormidor,  04/11/2009

mysle ze pytanie o wiare przychodza naturalnie dla kazdego w swoim czasie. ja tez w pewnym momencie zaczalem zadawac pytania szukac w biblii odpowiedzi jak i u ksiezy...efekt jest taki ze teraz uwazam wieele rzeczy jako stek bzdur. nie jest mi dobrze, ze wiele rzeczy ktore wiarza sie z moim dziecinstwem, tak naprawde wiarze sie z wiara, albo bardziej z tradycja. no walsnie - tradycja. wiara to zup ...  wyświetl więcej

  hofi,  04/11/2009

Wow rozpętałeś niezłą burzę :)

Może mi się uda odpowiedzieć ci na kilka rzeczy.

Po pierwsze, pamiętaj! Niezależnie od twojego wyznania, jeżeli będziesz dobrym człowiekiem nie trafisz do piekła! To że straciłeś wiarę nie czyni cię gorszym człowiekiem w oczach Boga.

Sam kiedyś prawie przestałem wierzyć. W mojej rodzinie nigdy nie było szczególnych wartości katolickich, ochrzc

...  wyświetl więcej

Podobno wiara to jest coś takiego, czego się nie traci. A jeśli jest coś podobnego do wiary, co się straciło, to nie była to wiara. Może było to przyzwyczajenie do którego przyuczono w dzieciństwie... Może złudzenie, a może coś jeszcze innego. Kiedy człowiek ma wrażenie, że stracił wiarę, znaczy, że nic nie miał oprócz złudzeń i właśnie jest gotowy aby wyruszyć w życiową podróż aby znaleźć Boga... Tak uczą na Wschodzie.

W bardzo ładnych słowach opisałeś umiejętność nieuczenia się na błędach. Ludzie nie przestają mnie zadziwiać, nie przypuszczałem że ktokolwiek może traktować takie upośledzenie jako coś "wartościowego".

No offence - ale dokładnie do takich wniosków doszedłem po przeczytaniu tego co napisałeś. Serio, serio.

Wierz abyś zrozumiał,jak zrozumiesz przestaniesz wieżyc innym,a prawdy będziesz szukać w sobie i tylko dla siebie ,zostaniesz zbawcą siebie od złego tego świata.Twój wybór należny do ciebie.a klucz od podejmowania decyzji nie powinien trzymać obcy.twoje życie należy do ciebie,a nie pośredników ,namiestników boskich,funkcjonariuszy w czarnych sutannach!..Czy wiara jest ślepa jak Temida?

powiem ci ,że nie straciłeś wiary w boga tylko straciłeś złudzenie o jego wyobrażeniu podawanym ci od dziecka przez osoby niewierzące. mogę sie cieszyć i ty również. wchodzisz teraz na wyższą półkę duchowego rozwoju i jak zwykle masz wybór....Twoje wątpliwości to te poczucie, które może zaprowadzić ciebie na koniec świata lecz nie szukaj podpowiedzi u sam przeciesz nie wiesz kto, co tu pisze i dla ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska