Login lub e-mail Hasło   

Być górą lodową.

Wariactwo coraz częściej zdobywa popularność, ale góry są jeszcze bezpieczne.
Wyświetlenia: 933 Zamieszczono 01/11/2009

To musi być fajna rzecz, bycie górą lodową.

Po pierwsze, zawsze ma się schowane to, co najważniejsze. Czyli to, czego każdy najbardziej się boi. I to, czego ma się najwięcej.

Po drugie, można legalnie niczym się nie przejmować. Jeśli ktoś o górę zawadzi, jego strata. Góra zawsze jest zimna i obojętna.

Po trzecie, nikt właściwie nie ma bladego, z lekka niebieskiego pojęcia, po co taka góra istnieje. Do czego może się przydać. Chociaż, pierwsze pomysły świtają. Żeby te góry lodowe przywlec do Afryki i wodą z nich napoić hipopotamy tudzież lwy i murzyńskie dzieci. Ale to pomysł futurystyczny, czyli zwariowany.

Wprawdzie wariactwo coraz bardziej zdobywa popularność, lecz póki co, góry są absolutnie bezpieczne.

Dla porządku należy zaznaczyć, że bycie górą lodową ma też swoje minusy, liczone nie tylko w Celsjuszu. Na przykład, góra nie może być zbyt wielka, choć niektórym w głowie się to nie mieści. Nic dziwnego, głowa jest mniejsza od góry. Ale góra lodowa to nie kosmos, więc gdzieś musi się kończyć.

Tylko nikt nie wie, gdzie.

I tu zaczyna się znana wszystkim dziedzina. Wystarczy powiedzieć, że korupcja w Polsce to góra lodowa. Czy ktokolwiek z tym się nie zgodzi? Czy ktokolwiek tego nie pojmie? I czy zna ktoś sposób na korupcję albo na górę lodową? Nawet dzieci wiedzą, że byłoby to skrajnie ryzykowne i nie warto się tego podejmować.

No, obiecywać warto i każdy polityk to robi. Same obiecanki w tej dziedzinie bardzo się opłacają, ale żadna działalność już nie. Być górą lodową korupcji – czy jest coś piękniejszego?

To ja się zapytam teraz, czy ktoś ma takie choć blade pojęcie, ile w tej lodowej górze korupcji schowane jest przed oczami? Czy umie ktoś to wycenić tak, jak należy, czyli na zimno?

Sądzę, niestety, że do tego zdolny jest jedynie idiota.

To się zaczęło dawno, nim jeszcze zaczęła się historia. Niektórzy tę mądrość przypisują Żydom, ale to nieprawda. Rzecz pochodzi w ogóle z Lewantu, może od Fenicjan. Ale Fenicjanie uczyli się mądrości w Egipcie, stąd powiadam, że to się zaczęło dawno, naprawdę bardzo dawno. Dowód, że to nieprawda, jest bardzo prosty: zgadzają się wszystkie fakty.

Pradawna mądrość też jest bardzo prosta: dobry kupiec daje połowę.

I gdziekolwiek na tym świecie się obrócisz, właśnie tak poznać dobrego kupca. Czy ci powiedzą 100 dolarów, drachm, rupii czy złotówek, od dobrego kupca zawsze kupisz za połowę i od dobrego kupca więcej niż połowy nie dostaniesz. Frajerzy albo płacą, albo odchodzą z kwitkiem.

A propos, czy wiecie co znaczy „odejść z kwitkiem”? To pomysł austriacki, za Franca Jozefa wymyślony: kazało się chłopkowi dostarczyć to, co trzeba i dawało mu się kwitek, do zapłaty „po wojnie”. Ale najpierw skończyła się Austria, dopiero potem wojna. Wspomnę, że ten pomysł na kwitek wydaje się całkiem niezły. Że też Tusek jeszcze na niego nie wpadł w kwestii naszego budżetu.

Tusek za to wpadł na górę lodową. Ściśle biorąc, to też nie on, sprawa jest podobnie dawna. Góra lodowa korupcji składa się w dolnej części z tego, co dobry polityk, mylony z dobrym kupcem, wkłada do kieszeni – w górnej zaś części składa się z budżetu. Ta górna część wspaniale wygląda w świetle, szczególnie słonecznym, gdy na tym lodzie swawolne iskierki migoczą.

I ptaszki mają na czym przysiąść, nie topią się w oceanie.

A jeśli już nie ma ktoś wyjścia i walnie w tę górę lodową, no cóż, jego strata. Góra jak góra, na nic nie zwraca uwagi.

Straszne bajki też są do czegoś potrzebne.

Podobne artykuły


12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1127
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 934
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 837
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 655
10
komentarze: 75 | wyświetlenia: 503
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 990
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 830
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1140
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 590
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 499
8
komentarze: 73 | wyświetlenia: 627
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Panie Zbysławie, o czy Pan próbuje traktować?
Ja chyba za małą głowę mam do tego.
Moim zdaniem tekst napisany, aby "dostać kwitek" że napisany. Porusza problem polityki, ale w żaden sposób nie próbuje go rozwiązać czy chociażby dokładnie określić.
pozdrawiam

Felietonista nie lekarz, niczego nie leczy, nawet nie diagnozuje. Co najwyżej pokazuje paluchem, ewentualnie prosi grzecznie, by postukać się w czółko. Jeśli nie ma o czym pomyśleć, znaczy: coś słaby felietonik...
Trudno, czasem się nie udaje.

O, nie! Felieton jest świetny i napisany niezwykle "do przemyślenia".Rzecz w tym: kto zrozumie, ten się zastanowi i wyciągnie wnioski.A kto nie - jego strata.Perełka. Pozdrowienia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska