Login lub e-mail Hasło   

Anioły i Demony a Aspektologia

Wiele mówi się i pisze w obecnych czasach o aniołach i demonach. Co jednak wiemy o istocie tych symboli? Ilu ludzi tyle odpowiedzi. W tym artykule przedstawię jak ja pozn...
Wyświetlenia: 1.897 Zamieszczono 13/11/2009
Wiele mówi się i pisze w obecnych czasach o aniołach i demonach. Co jednak wiemy o istocie tych symboli? Ilu ludzi tyle odpowiedzi. W tym artykule przedstawię jak ja poznałam te cudowne energie.
Zarówno Anioły jak i Demony są nasze, stoją do naszej dyspozycji jako aspekty istoty ludzkiej utworzone z tej samej energii. O ile do Aniołów chętnie się przyznajemy, o tyle odcinamy się od Demonów a wszystko to na skutek ocen. To prowadzi do pomieszanej zabawy „w chowanego”.
Życie jest nieśmiertelne, nieskończone i tylko zmienia formy, przejawia się w przemijających formach. Często zapominamy o tym i utożsamiamy się z formą i zachowujemy się jak człowiek przedstawiający się marką swego samochodu.
Jako Istota wielka i nieskończona przebywam w obecnej biologii w pewnym momencie czasu i przestrzeni i tworzę oraz odtwarzam określone doświadczenia.
Taka świadomość dla jednych może być „dołująca” a dla innych radosna choć większość ludzi tej świadomości jeszcze nie uzyskało.
Właśnie ta ostatnia grupa poświęca wiele uwagi utrzymaniu starych wzorców tematu aniołów i demonów. Jest to sposób projektowania na zewnątrz własnej oceny „dobre lub złe”. Kiedy mam dobre doświadczenia, np. uniknęłam wypadku lub choroby, to projektuję to na zewnątrz i mówię, że pomógł mi Anioł. W sytuacji gdy rozwścieczona krzywdzę innych tłumaczę, że opętał mnie demon.
Na tym etapie jest to ok , to pomaga żyć dalej by dojść do nowego postrzegania świata zjawisk.
W miarę budzenia świadomości przychodzi zrozumienie, że zarówno Anioły jak i Demony są stworzone z tej samej, neutralnej i czystej energii, ze Światła o wyższej lub niższej wibracji. 
Wszystkie energie stają do naszej dyspozycji, by nam służyć zgodnie z własną właściwością.
W naszym życiu do upieczenia ciasta używamy przecież mąki a nie zaprawy murarskiej - i tak jest z energiami.
Rodzi się pytanie: czym tak naprawdę jest ów Anioł lub Demon?
Powoli przychodzi zrozumienie, że są to aspekty naszej Osobowości, Istoty, Jaźni …, jakkolwiek to nazwiesz, które utworzyliśmy dla własnych celów, by nam służyły i ….. w obecnej formie nie pamiętamy tego. Ten etap budzenia jest mało przyjemny.
Do dziś pamiętam jak w moim umyśle pojawił się obraz przerażającego maszkarona i mój dialog z nim. Wystraszona i to bardzo, kazałam mu odejść. Usłyszałam pytanie: „ Gdzie mam pójść skoro należę do ciebie, jestem twój?” To było mocne i całkiem bezradna zapytałam czy nie mógłby przynajmniej być mniej potworny. W odpowiedzi usłyszałam, że w czasie gdy go tworzyłam właśnie taki był kanon piękna, taka moda, a on był najpiękniejszy.
To mną całkiem wstrząsnęło bo dowiedziałam się, że przez wszystkie doświadczenia kolejnych moich wcieleń on jest ze mną by służyć tym, do czego go powołałam, … i jest zmęczony tą służbą i … brakiem mego zrozumienia, czystej niewdzięczności. 
To był prawdziwy kamień milowy w mym budzeniu się.
Każda energia we Wszechświecie ma za zadanie służyć człowiekowi jako istocie twórczej. Istota ludzka jest kreatorem, twórcą, który nieustannie tworzy bez względu na to czy jest tego świadom … czy nie.
Całe tworzenie przebiega mentalnie, w umyśle. Dosłownie wszystko w pierwszej kolejności przebiega w umyśle i czy to będzie budowa domu, czy też jego burzenie, czy będzie to malowanie obrazu, czy ścian pokoju, …. , czy cokolwiek z tego co wytwarzamy w swym życiu. Wszystko najpierw powstaje w umyśle. Następnie przez słowo precyzujemy co teraz zrobimy i na końcu materializujemy ten akt stwórczy. Taka jest niezmienna kolej twórczości.
Już w fazie mentalnej przez wyobrażenie łączymy określone energie do realizacji tego zamiaru. Tak tworzymy aspekt siebie samego, który ma nam służyć.
Co dalej dzieje się z tym aspektem?
A no właśnie, raz powołany trwa przy nas tak długo, aż zrozumiemy, że należy przywrócić mu neutralność i czystość energii, ich płynność by taki aspekt przestał istnieć i wpływać na aktualne doświadczenia. To jest uzdrawianie samych siebie. Aspekt przynależy do nas jako Istot duchowych i nie umiera razem z biologią w której zakończyliśmy nasze doświadczenie. On jest przechowywany w ciałach subtelnych i energii Ziemi. Jest nasz i przy ponownym przyjęciu biologii aktywnie nam służy wg nadanego przez nas wzorca.
To stwarza wiele niezrozumiałych sytuacji, bo zmienił się nasz sposób odbierania świata formy … a aspekt jak zdarta płyta ciągle gra tą samą melodię. Nie raz każdy z nas przekonał się, że sytuacja wymyka się nam z rąk i dzieją się sprawy jakby poza naszą świadomością, jakby ktoś inny podejmował za nas działania.
Sytuacja mało komfortowa i wyjściem z niej jest jasna decyzja o rezygnacji z jego służby i z wykorzystywania zawartych w nim energii. Warto podziękować takiemu aspektowi za lojalną i wierną służbę a następnie pozwolić mu opuścić mu moje wszystkie ciała i Ziemię oraz powrócić do stanu neutralnego i czystego potencjału.
Tak tworzymy sobie przestrzeń dla nowych doświadczeń. 
Nauczona doświadczeniem staram się na bieżąco pamiętać aby użyty aspekt po zakończeniu  doświadczenia przywrócić do neutralnej postaci. Tak buduję przyjazną, własną przyszłość i mogę być pewna, że przestaną mi wyskakiwać niezrozumiałe "króliki z kapelusza” kiedyś w przyszłości lub innym życiu.
Co dało mi to zrozumienie?
Otóż po uwolnieniu legionów aspektów dziś, w tej chwili, stałam się lżejsza dosłownie i w przenośni. Pojawiające się aspekty witam jak starych przyjaciół i bez oceny i bez zbędnych rytuałów – pozwalam im powrócić do neutralnych potencjałów, jeśli nie chcę by działały w moim życiu. Jest to tak proste, że aż trudno uwierzyć. 
Dopiero własne doświadczenie potwierdza, że to działa i codzienność z dnia na dzień staje się bardziej miła, radosna i bezpieczna.
Pozdrawiam z Miłością i życzę wielkiego zadowolenia z Życia.
Hania 

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1278
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1009
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 787
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1415
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2040
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1613
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1519
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 786
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1018
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 503
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 753
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2113
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Bardzo dobry artykuł, chociaż uważam,że nie wzbudzi większego zainteresowanie gdyż jest dla elit intelektualnych
i ludzi mądrych o niezależnym myśleniu. Tylko Ariowie mogli wydać na świat takiego człowieka jak Budda a także myślicieli greckich i słowiańską duszę. Osho miał piękną i zrozumiała wykładnię filozofi i religii
Wschodu, lubiłem czytać jego książki po kilka razy w roku i zawsze byłem nimi zachwycony.
Pozdrawiam serdecznie.

Dziękuję za komentarz. Może jestem naiwna jednak wierzę w ludzi i w to, że wzniosą się do pozycji Człowiek. Właśnie ta wiara jest moim napędem do pisania kolejnych artykułów, w których dzielę się osobistymi doświadczeniami życiowymi. A i eioba ma też wielu ludzi mądrych o niezależnym myśleniu, więc może warto pisać z serca a nie dla poklasku.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
Hania

Ciekawy tekst. Dziekuje. Oczywiscie nie ze wszystkim sie z gadzam. Nie dla "zasady", tylko mam wlasne przemyslenia i doswiadczenia w "temacie"-che,che. Ale niewatpliwie tkwiace w nas dobro i zlo musi pozostawiac slady.
Pozdrawiam.

Dziękuję za komentarz. To co jest piękne, to to, że mino różnicy poglądów można zapoznać się z innym światem i .... nikogo nie przekonywać o własnej racji, przy moich artykułach właśnie taka panuje atmosfera i... to mnie urzeka.Bardzo dziękuję komentującym za tak szlachetną postawę.
Pozdrawiam

To jest bardzo piękny esej, manifest świetlisty...Haniu, Pani dotknęla spraw najważniejszych.Kto chce , ten zrozumie i wcale nie musi być intelektualistą najwyższych lotów.Tak. Pozdrawiam Lech Galicki

Dziękuję za przychylny komentarz i również pozdrawiam serdecznie.
Hania

Przykro mi i to bardzo, ale nie mogę przyłączyć się do tego aplauzu, a to dla tego, że przedstawione podejście i styl filozoficzny jest bardzo dalekie od nauki chrześcijańskiej opartej na Biblii, która jest dla mnie głównym probierzem postępowania.
Jeśli spojrzymy np na takie zdanie:
"Zarówno Anioły jak i Demony są nasze, stoją do naszej dyspozycji jako aspekty istoty ludzkiej utworz ...  wyświetl więcej

Panie Adamie, nie jest mi obce zarówno Biblia jak i wiele innych ksiąg. Problem leży w tym, że wielu ludzi bierze dosłownie znaczenie zapisanych tam słów z pozycji współczesnego człowieka, a teksty były kierowane do ludzi z innej epoki, którzy inaczej pojmowali świat i inną mieli świadomość. Przy takim dosłownym traktowaniu wszystkiego co napisane, nie sposób przekazać pewne sprawy, stąd często uż ...  wyświetl więcej

Jeszcze jedno co do energii. W moim świecie "nie ma Boga bez Boga" więc wszystko pochodzi z tej samej energii, a jak my tego używamy... no to już na osobny artykuł.
Jeszcze raz wyrazy szacunku

Artykuł godny uwagi,choć katolikom może być z nim nie po drodze,lecz mnie skłania do zadumy i dalsza rewizja swoich poglądów w poszukiwaniu Prawdy o sobie.W buddyzmie jest podobieństwo slow Pani.A diabłów zewnętrznych szczególnie balem się w dzieciństwie,w zapadłej wiosce .Teraz wiem,ze człowiek siebie możne zniszczyć, i ożywić.
Być dla siebie demonem,aniołem ..Boga trzeba umieć stworzyć w sobie.Pozdrawiam

Dziękuję za komentarz i cieszy mnie zrozumienie tematu. Ma pan rację poszukując swego wnętrza i serdecznie życzę nie tyle" stworzenia " swego boga, co odkrycia własnego udziału w boskości.
Moja droga do odkrycia tych prawd była dość kręta i właśnie edytowałam artykuł o bardzo osobistym odkrywaniu kolejnych prawd, które się sprawdzają.
Pozdrawiam
Hania

Wspaniałe porównanie ludzi przesadnie identyfikujących się ze swym cielesnym aspektem do przedstawiania się marką samochodu. Jeśli Pani pozwoli, będę go używał w dyskusjach ze znajomymi. Odnajduję w Pani przemyśleniach nutkę bliskiego mi Hermetyzmu. Czy się mylę?

Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na więcej!

Nauki Hermetyzmu są nieocenionym bogactwem każdego, kto tak wybierze. W swoim życiu sprawdziłam, że Wielkie Prawa działają zawsze, choć nie zawsze człowiek je rozumie. Pocieszającym jest fakt, że nawet współcześni naukowcy potwierdzają działanie tych Praw.
Bardzo mi miło, że odpowiada Panu moje opisywanie doświadczeń kierujących się właśnie tymi Prawami.
Serdecznie dziękuję za komentarz i miłe słowa.
Pozdrawiam
Hania

  swistak  (www),  24/04/2010

Każdy z nas jest aniołem , gdyby nie te kurwiki w oczach



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska