Login lub e-mail Hasło   

Konstantyn Wielki

To pierwszy historycznie chrześcijański cesarz
Wyświetlenia: 3.038 Zamieszczono 13/11/2009

Konsantyn Wielki

Był synem Konstancjusza I Chlorusa, cesarza rzymskiego, zaś matką jego była Helena, konkubina tegoż Konstancjusza aż do czasu, gdy zawarł on małżeństwo z cesarzową Teodorą. Konstantyn tylko w jednym 310 roku rozkazał: powiesić swego teścia, cesarza rzymskiego Maksymiliana II, udusić swych szwagrów, Licyniusza, cesarza rzymskiego i Bassiana - mężów swych sióstr, Konstancji i Anastazji. W roku 336 natomiast kazał: zamordować Licynianusa, syna cesarza Licyniusza, poderżnąć gardło własnemu synowi, cezarowi Kryspusowi (zrodzonemu ze związku z inną konkubiną, Minerwiną) udusić parą w łaźni Faustę, swą drugą żonę, matkę jego trzech synów i dwóch córek. Nie lepszy był i syn Konstantyna Wielkiego, Konstancjusz II, wyznawca chrześcijaństwa ariańskiego, który — tak jak jego ojciec — przyjął chrzest dopiero pod koniec swego życia (z rąk „heretyka", arianina Euzojusza). Konstancjusz II wzorem swego „wielkiego" ojca (To chyba posiadł w genach.Ach ta siła tradycji!) nakazał zamordować swoich wujów: Dalmacjusza, Juliusza Konstancjusza, ojca cesarza Juliana Apostaty oraz sześciu innych swych krewnych.

Konstantyn zawsze pragnął przyjąć chrzest jak sam Chrystus, w wodach Jordanu. I tu dziw nad dziwy: on, obrońca jedynej prawdziwej wiary, przez całe swe „pracowite" życie nie znalazł na to jednak czasu, więc niestety, poważnie już schorowany, zdążył chrzest przyjąć „tylko" w swej willi, i to na łożu śmierci z rąk ariańskiego „heretyka". Najwyraźniej w tamtych czasach było dość powszechnym zwyczajem odsuwać jak najdalej w czasie ową oczyszczającą i uświęcającą kąpiel! Tak jak i dziś zresztą nawet „najgłośniej wierzący" chrześcijanin nie spieszy się zbytnio, by jak najszybciej opuścić Ziemię i znaleźć się „na obłokach wraz z Panem"… Wolter tak powiada o tych zwyczajach: "Sądzono, że znaleziono tajemnicę, jak żyć niegodziwie a cnotliwie umrzeć". I może też jak zostać świętym w Kościele, bowiem na Wschodzie włączono Konstantyna — i to wraz z jego matką, Heleną — w poczet świętych, o ironio, jako „równego apostołom", a Bizancjum na jego cześć przemianowano na Konstantynopol. Zbyt mało wiedziano na jego temat? Czy to nie paradoks, iż o „zbożnych" dokonaniach św. Konstantyna dziś wiemy więcej? Ale widać nie wszyscy...

Podobne artykuły


5
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5264
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 4388
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2731
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 66406
31
komentarze: 119 | wyświetlenia: 9265
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 11676
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 7044
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5890
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 34062
386
komentarze: 337 | wyświetlenia: 417845
53
komentarze: 63 | wyświetlenia: 26959
51
komentarze: 57 | wyświetlenia: 39754
52
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7913
48
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6619
 
Autor
Artykuł



Wow! Chyba zostanę ateistą, taki jestem wstrząśnięty i nie mieszany, jak martini Bonda. Chociaż nie, bo gdy pomyślę o ateistach Stalinie, Mao Tse-tungu czy Pol Pocie, to też nie mogę. Chyba zostanę niczym, bo Nietschem też już nie będę.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska