Login lub e-mail Hasło   

Czy bać się roku 2012?

Rok 2012 to nie tylko rok "polskich" mistrzostw Europy w piłce nożnej, ale również — przynajmniej sądząc po tytułach prasowych i filmowych — ewentualnego „nowego” końca świata.
Wyświetlenia: 13.806 Zamieszczono 21/11/2009

Od jakiegoś czasu światowe media ogarnięte są gorączką roku 2012. Niczym biblijni prorocy wieszczą koniec świata, który według przepowiedni Majów miałby nastąpić 21 grudnia 2012 roku.  

Kadr z filmu "2012" Dziwnym trafem ta medialna gorączka zbiegła się w czasie ze światową premierą filmu Rolanda Emmericha pt. 2012. Reżyser na naszych oczach dosłownie zmiata znany nam świat i niemal całą ludzkość z powierzchni ziemi. Robi to w typowy dla Amerykanów sposób — z technicznym rozmachem, fajerwerkami efektów specjalnych i głównym bohaterem, który w ciągu dwóch i pół godziny filmu wychodzi cało z dziesiątek śmiertelnych opresji. Czynnikiem niszczącym jest sama natura. Nadaktywność Słońca doprowadza w tytułowym roku do nieodwracalnych zmian na Ziemi. Glob się rozgrzewa, klimat szaleje, wybuchają superwulkany, dochodzi do przebiegunowania planety. W efekcie ziemia pęka, miasta się zapadają. Całą resztę, łącznie z Himalajami, zalewa potop. Ratują się nieliczni we wcześniej przygotowanych (w tajemnicy przed nieświadomą niczego ludzkością) ultranowoczesnych arkach. Nie znaleźli się tam przypadkiem — zostali wybrani z klucza władzy, wiedzy i... bogactwa („miejscówka” kosztuje milion euro). Główny bohater i jego towarzysze dzięki nieprawdopodobnym zbiegom okoliczności dostają się na jedną z ark „na gapę”. Na osłodę zwykłym śmiertelnikom oglądającym film jeden cyniczny multimilioner w końcu ginie nie doczekawszy ratunku. Po potopie wody szybko opadają. Kontynenty mają już nieco inne kształty. Historia ludzkości zaczyna się od nowa. Jest rok 1. Ma być lepiej.

Koniec świata według Majów

W scenariuszu filmu wykorzystano motyw przepowiedni Majów o końcu świata, jaki miałby nastąpić 21 grudnia 2012 roku. Na tej dacie kończy się ich ułożony ponad cztery tysiąclecia temu kalendarz. Według niektórych legend obecny świat jest piątym, a poprzednie cztery zakończyły się kataklizmami. Kres czwartemu położył ogólnoświatowy potop, a obecny miałby się zakończyć „wielkim ruchem Ziemi”.

Kadr z filmu "2012"

Niektórzy widzą w tym właśnie owo przebiegunowanie Ziemi. Wybuchy na Słońcu wyślą w przestrzeń chmurę naładowanych elektromagnetycznie cząstek, które zakłócą pole magnetyczne Ziemi. Skorupa ziemska ulegnie przesunięciu. Bieguny odwrócą się, a wszystko zaleje gigantyczna, kilkusetmetrowa fala. „Burza słoneczna” całkowicie zniszczy wszelki sprzęt elektroniczny. Cała ludzka wiedza zgromadzona na dyskach komputerów w kilka godzin zostanie utracona. Wszystko inne zginie pod wodą.

Ciekawe, że żadna z zachowanych inskrypcji Majów faktycznie nie wskazuje na 21 grudnia 2012 roku jako „koniec świata”, a jedynie koniec pewnej epoki, po której nastąpi kolejna. Współcześni prorocy roku 2012 twierdzą, że ta nowa będzie o wiele szczęśliwsza niż obecna, o ile uratowani spełnią pewne warunki — rodzaj „świętych przykazań” na przyszłość. I tak nowa cywilizacja musi bardziej szanować naturę, czyli żadnych zanieczyszczeń środowiska, elektrowni jądrowych itp.; miasta mają być niewielkie, otoczone lasami, wewnątrz też mają mieć dużo zieleni; rolnictwo — tylko ekologiczne; nienaturalna, szkodząca zdrowiu żywność będzie prawnie zakazana, obowiązywać będzie tylko zdrowa dieta owocowo-warzywna; choroby, jeśli się pojawią, zwalczane będą medytacjami i głodówkami. Wszystko to brzmi jak manifest Zielonych. Wyraźnie też można dostrzec (i w filmie, i w interpretacjach przepowiedni Majów) elementy ideologii New Age: kataklizmy zwiastujące nadejście nowej ery, ratunek tylko dla wtajemniczonych, którzy zbawią się sami, by zbudować nowy, lepszy świat.

Nie pierwszy i nie ostatni

Czy należy się przejmować tymi przepowiedniami? Końcem w roku 2012 — absolutnie nie. Końcem świata w ogóle — absolutnie tak.

Rok 2012 nie jest pierwszym ani pewnie ostatnim, na który wyznaczano daty końca świata. Na gruncie mylnie interpretowanych proroctw Księgi Apokalipsy o mającym nadejść tysiącletnim Królestwie Chrystusa1 spodziewano się go już w roku 1000. Katolicki mnich Joachim z Fiore na podstawie okresów proroczych występujących w starotestamentowej Księdze Daniela2 zapowiadał koniec na rok 1260. Kolejny mnich — Girolamo Savonarola z Florencji głosił, że koniec nastąpi po roku 1494, nawet kazał wstrzymać w mieście wszystkie budowy i remonty do tego czasu. Marcin Luter (1483-1546) przewidywał, że „świat nie będzie trwał długo; może, jeśli Bóg pozwoli, setkę lat”3. Na rok 1843, a potem 1844 zapowiadał koniec świata i powrót Chrystusa William Miller (1782-1849), inspirator wielkiego przebudzenia religijnego w Ameryce Północnej. Kolejne lata wyznaczali badacze Pisma Świętego i ich późniejsi następcy — świadkowie Jehowy: 1878, 1918, 1925, 1941 i 1975. Ostatnim rokiem rzekomego końca świata był rok 2000. Raz — bo taka okrągła liczba. Dwa — bo obawiano się ogólnoświatowego chaosu na skutek błędu w ówczesnym oprogramowaniu większości komputerów, który miał doprowadzić do awarii systemów bankowych, komunikacji, elektrowni atomowych itp.  

Niespełnienie się tak wielu przepowiedni wyznaczających konkretne lata lub nawet daty końca świata teoretycznie powinno zadziałać na współczesnych jak szczepionka uodparniająca na kolejne tego typu proroctwa. Teoretycznie, bo ta szczepionka okazuje się dość nieskuteczna. Ledwo minie strach przed jednym końcem, zaraz ktoś ogłasza nowy, tylko trochę później. Wychodzi na to, że ludzie lubią być straszeni, przeżywać co parę lat ulgę, że to jednak jeszcze nie teraz. Lubią czuć się jak w kinie na horrorze, na którym jest tak strasznie, że w fotel wciska, wszyscy wokoło giną, nikt nie jest pewny jutra, ale nadchodzi The End, a oni ciągle żyją i zadowoleni z tego faktu wychodzą z kina, od razu planując, kiedy znów tam przyjdą trochę się pobać. Są też tacy, których duża liczba dotychczasowych końców świata skutecznie wyleczyła z przejmowania się jakimkolwiek następnym.

Pierwszy i drugi adwent

Może właśnie o to chodzi — żeby ludzi znieczulić, doprowadzić do stanu, w którym na wieść o końcu świata będą reagować alergicznie, nie chcąc nawet słuchać. Żeby znieczulić ich na poselstwo samego Jezusa Chrystusa, który w Biblii zapowiedział nadejście końca tego i początek nowego świata4. Słowo Boże łączy to z powrotem Chrystusa i ustanowieniem Królestwa Bożego5. Byłaby to wielka tragedia, gdyby chrześcijanie modlący się do niebiańskiego Ojca „przyjdź Królestwo Twoje”6 przestali wierzyć, że to kiedykolwiek nastąpi. Niestety, Biblia i to zapowiada słowami: „Tylko czy znajdzie Syn Człowieczy [Chrystus] wiarę na ziemi, gdy przyjdzie”7. Jak widać „szczepionki” konkretnych dat w końcu zadziałają — świat się „uodporni” na powrót Chrystusa. A On — czy tego chcemy, czy nie, wierzymy w to, czy nie — powróci. Powróci „ku zbawieniu tym, którzy go oczekują”8, aby położyć kres „wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi”9, niszczeniu ziemi10.

Ale skąd ta pewność? — może ktoś zapytać. A stąd, że Biblia nie tylko zapowiada ponownie przyjście Chrystusa, ale także zapowiadała Jego pierwsze przyjście, gdy ponad 2000 lat temu narodził się w Betlejem. Zapowiadała, że obiecany Zbawiciel narodzi się w cudowny sposób z dziewicy11, właśnie w tym małym miasteczku12. Zapowiadała, czego dokona, gdy przyjdzie — że będzie służył ludziom, uwalniał ich od cierpień13. Zapowiadała, co Go za tę miłość do ludzi spotka — zdrada, cierpienie i ukrzyżowanie14.

To tylko niektóre z bardzo wielu starotestamentowych proroctw zapowiadających pierwsze przyjście Chrystusa. Ich dokładne wypełnienie się w osobie Jezusa z Nazaretu winno wypełniać nasze serca wiarą i nadzieją na takie samo wypełnienie się biblijnych obietnic dotyczących Jego powtórnego przyjścia i nastania Królestwa Bożego. Jezus obiecał: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuje wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli”15.

Dnia i godziny tego wydarzenia — według słów samego Jezusa — nikt nie zna16. Jeśli więc ktoś wyznacza jakieś daty końca świata, to jedyne, czego można być pewnym, to to, że jest fałszywym prorokiem. A Chrystus powróci na pewno, ale kiedy indziej17.

Andrzej Siciński

 

1 Zob. Ap 20,1-9. 2 Zob. Dn 7,25; por. Ap 12,14; 13,5-6; Ez 4,4-6. 3 Cytat za: Wojciech Orliński, Rok 2012, kronika końca świata, w: http://wyborcza.pl/1,75475,6267889,Rok_2012__kronika_konca_swiata.html [dostęp: 19.11.2009]. 4 Zob. Mt 13,24-30.36-43. 5 Zob. Mt 24,1-3.14. 6 Mt 6,10. 7 Łk 18,8. 8 Hbr 9,28. 9 Rz 1,18. 10 Zob. Ap 11,18. 11 Zob. Iz 7,14. 12 Zob. Mi 5,1. 13 Zob. Iz 61,1-2. 14 Zob. Iz 53,4-5; Ps 22,17. 15 J 14,1-3. 16 Zob. Mt 24,36.42.44. 17 Zob. Mt 24,4.11.23-27.

 

[Artykuł ukazał się w miesięczniku "Znaki Czasu" 12/2009. Ilustracje są kadrami z filmu 2012].

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1785
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1044
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1328
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 553
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 953
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 698
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1013
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1208
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 804
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 580
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1071
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 908
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1233
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Pominął pan jakże numerologicznie "znaczący" rok 1666.

"Dziwnym trafem ta medialna gorączka zbiegła się w czasie ze światową premierą filmu Rolanda Emmericha pt. 2012."
Kwestia wyczucia koniunktury. Ciekawe czy kiedyś będzie się tego wstydził, czy ogłosi że to tylko tak, dla żartu?
Dawno temu, jako bardzo młody człowiek obejrzałem "Blade runnera" [1982] - pokazana tam wizja L

...  wyświetl więcej

@ Piotr Grunt
> Dziwni ci Majowie, przewidzieli koniec świata a nie przewidzieli upadku własnej cywilizacji. Po co inaczej robiliby taki "długi" kalendarz? :)

Też mnie to zastanawia:-)

Czy ktoś wie, jak umieścić zdjęcie - tak jak to w tekście powyżej - i sprawić, by tekst artykułu znalazł się po jego prawej stronie juz od samej góry zdjęcia, a nie tak jak jest teraz - pod zdjęciem?

Kliknąć na zdjęcie a następnie na "Wyrównaj do lewej"

Dziękuję za podpowiedź, zrobiłem tak, ale efekt mnie nie zachwycił, więc niech będzie, jak jest.

Polecamy wyrównać do prawej, optycznie zawsze wygląda to dobrze.

Tylko co zrobić z notką obok zdjęcia, o jego pochodzeniu, żeby się nie zlewała z tekstem. Najlepiej by była pod zdjęciem, ale jak to zrobić?

A ja mam cichą nadzieje, że jednak coś się wydarzy. Coś, co wstrząśnie ( i to solidnie) podstawami cywilizacji.

"Coś" to termin dość nieprecyzyjny. Mógłbyś to rozwinąć, w sensie "technicznym"?

No właśnie nie wiem co! Dla zainteresowanych, lista możliwych katastrof i pomorów jest w Sieci ogólnie dostępna.

Lista jest, nawet niejedna, cóż z tego skoro "katastrofy i pomory" ustawiają się w pięknym rządku od "mało prawdopodobne" przez "praktycznie niemożliwe" po "bełkot".

Prywatnie stawiam na potężną burzę magnetyczną lub krótki, acz intensywny rozbłysk magnetyczny na Słońcu, który zniszczy nam elektryczność (elektrownie, transformatory, linie przesyłowe). Bez prądu staną wszystkie fabryki, kopalnie, transport, brak paliwa, leków itp. Stoczymy się do średniowiecza niemal ( no, może do epoki pary) Do tego liczne choroby skórne (czerniaki itp) zaczną nas dziesiątkować na niespotykaną skalę) - oto mój faworyt.

Zapomniałeś o zabezp. antyprzepięciowych, obwodach awaryjnych i drobnym fakcie iż rozbłyski słoneczne to nie Sąd Ostateczny, zdarzają się cały czas, dość regularnie.

No i nijak nie wytłumaczyłeś skąd niby Majowie o tych efektach magneto-elektro wiedzieli kilkaset lat wcześniej.

Na naprawdę potężny impuls bezpieczniki nie poradzą. Sąd Ostateczny delikatnie rzecz ujmując olewam, a na Majów wzruszam ramionami. Nie zamierzałem nic w tych kwestiach wyjaśniać. Wymieniłem tylko mojego faworyta spośród dostępnych katastrof ogólnoświatowych. I jeżeli o mnie chodzi, to uważam, że każda data jest dobra; nawet za chwilę.

"Na naprawdę potężny impuls bezpieczniki nie poradzą."
Nie wiem jak ci to powiedzieć ale, cóż, rozmawiasz z elektrykiem z wykształcenia i, poniekąd, zamiłowania. Z tejże pozycji zapewniam cię że twój pogląd w tej sprawie jest dziecinnie naiwny. Jako człowiek który wie co-nieco o astronomii wiem również że rozbłyski słoneczne nie pojawiają się ot, tak sobie, ponieważ tak chce pewien kamienny kalendarz czy znany numerolog.
Ale skoro nie masz ochoty na dyskusję ....

Dobra o bezpiecznikach nic nie mówię... Ale o czym tu dyskutowac? Czy ja pisałem coś u Boga Ojca o Majach i ich kalendarzu? Usilnie próbujesz mnie wciagnąć do dyskusji na temat o którym nic nie wiem i jeszcze chcesz mnie postawić w roli obrońcy czy piewcy idei kalendarza Majów - rozumię, że dla dobra dyskusji potrzebny ci adwersarz, ale ja o Majach i ich kalendarzu nic nie wiem. Napisałem w pierwszym poście, że mam cichą nadzieje, że coś gdzieś rypnie i to solidnie, to wszystko.

Oki, ja się nie czepiam, naprawdę. Nie dorabiaj mi na siłę świńskiego ryjka. :)
Co do meritum, spójrz na tytuł artykułu pod którym toczy się ta "dyskusja".

A co do "solidnego rypnięcia" to polecam opowiadanie P.K.Dicka "Ostatni pan i władca". O ile nie masz nic przeciw SF to powinno ci się spodobać, sporo tam o "rypnięciu". No i może jeszcze dorzucę "Deus irae" ww. autora do spółki z R. Zelaznym, jeszcze mocniej "rypnięte".

SF uwielbiam wyżej wymienione pozycje czytałem :)

Więc wiesz że zrobić "koniec świata" można i bez udziału słonecznych rozbłysków. :)

BTW. Znasz/pamiętasz? http://www.youtube.com/watch?v(...)goJ3Gb0

Oj rypnie rypnie!A może sami się zniszczymy?

  Gamka  (www),  21/11/2009

Książka "Proroctwa Oriona na rok 2012" oraz ostatnio pokazany film 2012 - to przerażające wizje końca świata.
Czy Rok 2012 będzie początkiem końca naszej cywilizacji ?
Czy ujawnione wstrząsające proroctwo, które mówi, że w roku 2012 Wenus, Mars, Orion i inne gwiazdy znajdą się w takiej samej pozycji szyfrowej jak w roku 9792 p.n.e. - roku poprzedniego "końca świata".
Jaki procent naszej cywilizacji pozostanie ? Czy te pytania mają odpowiedzi ?
Wspaniały artykuł :)

  aganesu,  21/11/2009

Kiedy miał miejsce ostatni "koniec śwata" byłam małą dziewczynką. Wiem, że było to latem. Usłyszałam wtedy opinię mojej sąsiadki, że koniec świata nastąpi wtedy, kiedy nikt nie będzie się tego spodziewał. Tego dnia podjęłam heroiczną misję ratowania ludzkości przed zagładą i codziennie się spodziewałam.

Ponieważ jak widać KS nie nastąpił, w imieniu swoim oraz reszty ludzkości - DZIĘKUJĘ. :)

Przepowiednie o. Klimuszki mówią o tym, że Polska ucierpi b. mało. Europa Zach dozna znacznie a Watykan przejdzie do historii. Co do tego ostatniego, to nie nazwałbym tego zdarzenia końcem świata.
Polska ma zmienić położenie na znacznie cieplejsze, za o. Klimuszko "można będzie zrywać owoce cytrusowo z okien domów". Polska ma być centrum kulturowym i nie tylko dla Europy, proszę mi tylko nie mówić,że te przepowiednie, to przez zioła.:)

"Polska ucierpi b. mało." > "Polska ma zmienić położenie na znacznie cieplejsze,".
Ilu lat medytacji potrzeba aby z pełną powagą wygłaszać takie brednie? Autor tych słów dowodzi nimi bezspornie że o szeroko pojętym klimacie wie niewiele, eufemistycznie rzecz ujmując.

Pytanie było w zasadzie retoryczne. "Mechanizmy" o jakich wspomina przepowiednia są fizycznie niemożliwe.

A pisanie posta pod postem nazywamy SPAMOWANIEM. Poćwicz użycie opcji "EDYTUJ".

Piotrze, nie jestem religijny ale o. Pio i o.Klimuszko są dla mnie bardziej wiarygodni niż wszystkie pisma św. z całego świata i cała ta oszukańcza instytucja watykańska. Ważne jest,że to ludzie kościoła pisali te przepowiednie o końcu Watykanu.

Czyli, rozwijając twoje rozumowanie, gdyby napisali że "białe jest czarne i czarne jest białe", argumentowałbyś tak samo?
Non sequitur drogi kolego. Jak dla mnie mógł to nawet objawić archanioł Gabriel, siedząc w ognistym rydwanie, z nierządnicą ,niekoniecznie babilońską, przy boku. Zdania które wskazałem w dalszym ciągu będą się wykluczały. Pomijam już moją całkowita niewiarę w przepowiedn ...  wyświetl więcej

Nie zgadzam się z reguły z ateistami ale Tobie nie dalem ani razu poziomej kreski a często +, może mój następny artykuł pozwoli mi nawiązać z Tobą bardziej merytoryczną dyskusję, bo ten, p. A. Sicińskiego wałkują już od 4 lat. W Holandii, to mają takiego stracha, że aż wstyd poruszać go w rozmowie z kimkolwiek.

Za plusy dziękuję, choć nie komentuję specjalnie po to aby "nabijać punkty".
Holendrzy zaś mają dobre historyczne podstawy do strachu przed żywiołami, zwłaszcza przed morzem. Poczytaj sobie historię powstania Zuiderzee [ http://en.wikipedia.org/wiki/Zuiderzee ]. Może obawiają się że morze "upomni się o swoje"? :)

Mieszkałem kiedyś dwa lata w Holandii, wróciłem siedem lat temu, więc znam temat. Teraz od pięciu lat przebywam w Norwegii i mieszkam dwa kilometry od fjordu, więc na wszelki wypadek wypadałoby szykować się do powrotu.:)

jestem fanem Pana tekstów :)

Sprawił mi Pan tą opinią wielką przyjemność. I do tego jeszcze te punkty... Dziękuję:-)

zapomniałem coś dodać ;)

Absolutnie sie z Panem nie zgadzam. Koniec swiata nastapi 4. grudnia. To dzien imienin mojej zony...
Swietny artykul. Dziekuje.

Tak... film 2012 jest dosc ciekawym i wspaniale wyprodukowanym (mozna to nazwac "epicznym") filmem. To prawda ze nastapi "przebiegunowanie planety" ALE to nieoznacze ze planeta "odwroci sie dogory nogami" tylko ze biegun polnocny zamieni sie z poludniowym. Tak samo jak te brednie ze Ziemia "zatrzyma sie i nastapi 2km fala niszczaca wszystko co stanie jej na swojej drodze - Ziemia wedlug Czasoprzes ...  wyświetl więcej

"epicznym" - zapewne masz na myśli EPICKI? Right? :)
"tylko ze biegun polnocny zamieni sie z poludniowym." - raczej : "Bieguny MAGNETYCZNE 'zamienią się miejscami'" To wbrew pozorom nie to samo.
Wydajesz się być sympatycznym młodym człowiekiem - ale W IMIĘ WSZYSTKICH BOGÓW - sprawdzaj informację PRZED upublicznieniem, choćby na obecność najbardziej oczywistych "baboli".

Tak musze sie przyznac do bledu... Biegun magnetyczny to nie to samo co biegun geograficzny (gdyby tak bylo to naprawde nastapilaby "apokalipsa"). A co do mojej ortografii to prosze o zrozumienie ale od wielu lat nie mieszkam i nie bylem w polsce.

Oh, nie bierz tak do siebie każdej złośliwości jaką usłyszysz/przeczytasz. ;)

W pełni zgadzam się z p.Andrzejem Sicińskim,ze fałszywi prorocy na przestrzeni wieków manipulowali i nadal manipulują ludzkim życiem,wykorzystują ich lęk przed śmiercią do niecnych celów,zerując na zaufaniu i wierze bogacą się. .Temat rzeka

  Krystek,  22/11/2009

Z tym całym końcem świata to lekka przesada. W każdej chwili światem może wstrząsnąć wielka tregedia. Spójrzcie co się stało na początku XXwieku. Hiszpanka, 2 wojny światowe, coś takiego może się stać, ale przecież majowie nie mogli przewidzieć epidemii np. Świńskiej grypy. Zresztą ten kalendarz kończy się bo... musi wszystko kiedyś się kończy, i wątpie aby koniec świata miał związek z utratą elek ...  wyświetl więcej

Bogaty zawsze mało daje, te 200 marnych punktow.:)))

  Exit,  23/11/2009

fragment channelingu osoby Jahwe:

"Wszystko co pochodzi ode mnie jest Dobre,
to co nie pochodzi ode mnie nie istnieje,
wszystko co Jest rzeczywiste,
to tylko życie,
a śmierć to Tragiczna Wiara w Twoim umyśle,
w który wierzysz podobnie jak w Sen,
ale przyjdzie Też Twoje przebudzenie
i sam zobaczysz, że Jesteś Życiem
które Jest,

...  wyświetl więcej

eee...
jakos
nierozumiem
moze male wyjasnienie
co?

  w84u6  (www),  23/11/2009

Czego nie rozumiesz ') złapał sygnał i dowiedział się, że źródło go kocha. Żeby się dostroić można użyć łysiczki lancetowatej, meksykańskiej, Psilocybe itp. Może stąd ? :) http://www.shamanshop.pl/sklep/

  Exit,  25/11/2009

nie biorę narkotyków, poza tym ostrzegał mnie Aya Huasca

  w84u6  (www),  01/12/2009

"ostrzegał mnie Aya Huasca" hasky są dość agresywne, ja mam malamuta.

  michalina  (www),  23/11/2009

Mnie np interesuje czy ktoś kto wie coś wiecej na temat majów może powiedzieć gdzie o nich coś sensownego poczytać? Bo piszczą wszyscy, że Majowie przewidzieli to się jadro ziemi zagotuje, ale czy Majowie już coś przwidzieli? sprawdziło się? Jaki to autorytet? pytam bo nie wiem.
A film dziś widziałam. Jest mocny, choć jak dla mnie zbyt efekciarski... główny bohater mógłby zginąc już w pier ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  23/11/2009

Tu masz link, naprawdę nie masz czego się bać, taką metodę obliczeń przyjęli, używali dwóch kalendarzy
http://www.youtube.com/watch?v(...)baLV1BI 19 odcinków, miłej zabawy ;)

  w84u6  (www),  23/11/2009

Nie musieli nic przewidywać, jądro Ziemi ma temp. ok 5 tys. stopni (teraz i za czasów Majów), a wulkanów mieli na pęczki i mogli się napatrzeć bez przewidywań: Orizaba, Popocatépetl, Nevado de Colima , Colima, Fuego, Irazú .

  michalina  (www),  23/11/2009

Dziękuje bardzo, właśnie czegos takiego szukałam, a w googlach nie było nic ciekawego.
Ja się nie boje, zwyczajnie lubię uzupełnić swoją niewiedzę, bo wtedy mozna sie wypowiedzieć.
pozdrawiam

  w84u6  (www),  24/11/2009

"Ja się nie boje, zwyczajnie lubię uzupełnić swoją niewiedzę, " wiesz., lepiej uzupełnić wiedzę, od niewiedzy tu są inni ;)

  Exit,  25/11/2009

Majowie jak sama nazwa wskazuje zrozumieli czym Jest "maja", czyli iluzja. Ich kalendarz nie jest astronomiczny, dlatego możemy się spokojnie wyluzować. Ich kalendarz jest wewnętrznym cyklem rozwoju świadomości. Jeśli wierzysz w przepowiednie to Bóg da Ci wycisk.. jeśli nie wierzysz w Boga, to możesz odczuwać olbrzymi strach na lata 2012 i potem... jeśli wierzysz w Boga to jesteś bardzo bezpieczna, możesz cieszyć się Życiem i życzę już tylko złota :)

  michalina  (www),  25/11/2009

Ja się niczego nie boję. Moze moj styl i poczucie humoru czesto jest przez obcych tak rozumiane. Pytam, bo nie wiem, a lubie wiedzieć. A w Boga... nie wiem czy wierze i to mój wielki problem
pozdrawiam

  w84u6  (www),  26/11/2009

"A w Boga... nie wiem czy wierze i to mój wielki problem
pozdrawiam" michalina, to nie jest problem, to jest, powiedziałbym- brak problemów ;)

@w84u6
> A w Boga... nie wiem czy wierze (...) to nie jest problem, to jest, powiedziałbym - brak problemów ;)

Z całym szacunkiem, ale niewiara nie usuwa problemów, a sprawia jedynie, że człowiek musi się z nimi borykać w egzystencjalnej samotności.

  michalina  (www),  27/11/2009

no nie do końca, bo gdybym wiedziała, że nie wierze, to mogłabym mówić to wprost, gdybym wierzyła też, a nie potrafiąc się określić jestem nierozumiana. Ale to off top chyba. ;)

  w84u6  (www),  27/11/2009

"sprawia jedynie, że człowiek musi się z nimi borykać w egzystencjalnej samotności."
Panie Andrzeju, z jeszcze większym szacunkiem, przychodzi taki etap w życiu, że czas ściągnąć spodenki na szelkach i założyć krawat, stać się mężczyzną i wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje czyny, nie zrzucać życiowych błędów i złych zachowań na Szatana (lub innego kusiciela) a za swoje zachowanie obci ...  wyświetl więcej

a ja mam nadzieję, że nic się nie wydarzy bo chciałabym jeszcze trochę pożyć na tym cudownym świecie:)

  Exit,  25/11/2009

amen

  Basia99,  24/11/2009

Ile już miało być tych końców świata? I o ile dobrze pamiętam to ostatni koniec świata przepowiedział Nostradamus. Miał być parę lat temu (1999r. ? czy jakoś tak). A czytałam coś, że co do roku 2012 też sobie przepowiedział... Może mi ktoś wytłumaczyć po co przepowiadał coś na kolejne lata skoro według niego koniec świata już dawno miał nastąpić... Dla mnie nie ma w tym żadnego sensu.

  Exit,  25/11/2009

Wyobraź sobie, co dzieje się z całym Światem, kiedy umierasz - to jest właśnie Twój rok 2012... kto chce spotkać się ze mną po swoim roku 2012 to serdecznie zapraszam... jestem oczywiście zwykłym człowiekiem.

koniec świata może być prędzej dla każdego kto polegnie w tej DEPOPULACYJNEJ WOJNIE GLOBALISTÓW. Problem tkwi w tym, że nikt nie zna daty ani godziny, ale są tzw. ZNAKI CZASU, zapisane w proroctwach biblijnych. Izajasz 10;12-14 I stanie się, że gdy Pan dokona całego swojego dzieła na górze Syjon i w Jeruzalemie, wtedy ukarze owoc pychy serca króla asyryjskiego i chełpliwą wyniosłość jego oczu. Rze ...  wyświetl więcej

a prędzej jest napisane: (5) Biada Asyryjczykowi, lasce mojego gniewu, w którego ręku jest rózga mojej zawziętości. Poślę go przeciwko narodowi niegodziwemu i przeciwko ludowi mojego gniewu powołam go, aby brał łup i grabił, i podeptał go jak błoto na ulicy. Lecz on nie tak sądzi, a jego serce nie tak myśli, bo umyślił w swoim sercu zniszczyć i wytępić niemało narodów. Mówi bowiem: Czyż wszyscy moi wodzowie nie są królami?

Zobaczcie jak nas okradają(system monetarny), mordują w wojnach ludzi, trują powietrze, glebę, wodę, żywność, mordują chorobami.......
Wiecie kim jest ten "król asyryjski" ? Papiestwo, u którego stóp jest imperium globalne i politycy, którzy wspólnie działają w swej idei nowego porządku świata

  w84u6  (www),  28/11/2009

Około 1/5 populacji ludzkiej (20%) wykazuje zaburzenia w sferze psychicznej. To nie tak mało, więc nie masz się czym chwalić....

IGNORANT

Może być, gdyby nie to przesycenie religijnym fanatyzmem. Godzi to w mój ateistyczny pogląd na świat. Nie chcę oczywiście nic nikomu narzucać, ale czy wasz Bóg jest prawdziwy? I czy na prawdę weźmie was (jak to ujął autor) do swoich m4 w niebie? Czy ludzie aż tak bardzo boją się końca swojego funkcjonowania w przyrodzie, że pomimo tych wszelkich przeciwności logicznego myślenia na siłę wierzą w co ...  wyświetl więcej

Do Zbigniew:
A może ludzie nie boją się tylko z powodu własnej śmierci, ale jeszcze bardziej z powodu możliwości śmierci tych, których kochają?

Trafna uwaga, ale myślę, że to również można wziąć pod uwagę w tym, co napisałem. Mogłem pominąć "swojego".

Ja w ogóle nie oglądam filmów, oglądając , które trzeba się bać. Czy boję się końca świata? Nie, nie boję się uważam,że każdy z nas ma swój koniec świata. Kiedy on nastąpi? Nie chcę wiedzieć, po prostu jestem gotów o każdej porze dnia i nocy. Jak to różnica czy będzie to dziś, za minutę czy za dwadzieścia lat? Przecież czas to jak pstryk paluszkami. Pstryk i będzie jutro, pstryk i mam 50 lat a wcz ...  wyświetl więcej

  MyWay,  14/12/2009

A ja naprawdę liczę na to, że coś się wydarzy, bo sami sobie z tym g.... nie poradzimy. Ci co przetrwają będą widzieć jak żyć w zgodzie z całym otaczajacym światem i nie będzie już chciwości, bo to pierwszy grzech do powtórki z rozrywnki i konsumpcyjnego, egoistycznego stylu życia. Ludzie będą ufni, będą się dzielić i dbać o wszystko a ta banda, która doprowadziła nas i naszą wspaniałą planetę do ...  wyświetl więcej

@ANQA
> a ta banda, która doprowadziła nas i naszą wspaniałą planetę do (nieomal) zagłady, spije ten gniew Boży

Dziękuję za komentarz i zachęcam do przypomnienia sobie Księgi Jonasza oraz tego, że Jezus zapłakał nad losem Jerozolimy, która miała ulec zagładzie. Pozdrawiam.

  w84u6  (www),  14/12/2009

Niestety, na Pana Boga już liczyć nie możecie:
"Rzekł tedy Pan w sercu swoim: Już nigdy nie będę przeklinał ziemi z powodu człowieka, gdyż myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego. Nie będę też już nigdy niszczył żadnej istoty żyjącej, jak to uczyniłem. Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc."
....chyba, że macie jakiegoś ...  wyświetl więcej

Śmiem twierdzić że rok 2012 już minął lub właśnie kończy się.

Jeden z papieży, Jan I (523 - 526), polecił swojemu sekretarzowi Dionizemu dokładnie sprawdzić, w którym roku urodził się Pan Jezus. Tenże Dionizy zwany Małym, który pochodził ze Scytii (dzisiejsza Rumunia) ustalił, że Pan Jezus urodził się w roku 754 od założenia Rzymu. Jednak w swych obliczeniach się pomylił. Pomyłki tej nie w

...  wyświetl więcej

W książce Roberta Haaslera "Jezus: Człowiek, który nie istniał. Pytania do Benedykta XVI" cały rozdział poświęcony jest "rozrzutowi" przeróżnych przyjętych dat narodzin Nazarejczyka. Rozpiętość tego rozrzutu przewyższa czas życia przypisywany denatowi.

Kiedy urodził się Chrystus?
http://www.nowaksvd.opoka.net.(...)zin.htm

Rozdział o którym pisałem w poprzednim poście jest jednakowoż "nieco" bardziej rozbudowany, "biblografię" też wydaje się mieć jakby obszerniejszą. A w połączeniu z resztą wspomnianej książki jest, cóż, zwyczajnie interesujący. Cała reszta naturalnie też. :)

Co ma nadajeść to nadejdzie,koniec świata będzie gdy człowiek doszczętnie straci człowieczeństwo i będzie napowrót zwierzęciem, a jak widzimy już tak sie dzieje...

  Ivi,  05/02/2010

Rzeczowo i na temat .
Fajny artykuł

  w84u6  (www),  05/02/2010

Co przez to rozumiesz?
Dla mnie jest od rzeczy i nie na temat ;P

  Ivi,  05/02/2010

no i tu właśnie wychodzą nasze różnice światopoglądowe;P
Autor ma rację to nie pierwszy i nie ostatni koniec świata, a tak naprawdę nikt z nas nie wie kiedy tak owy nastąpi.
ps sorki za ewentualne błędy ale właśnie moje paznokcie są świeżo pomalowane i staram się ostrożnie wciskać klawisze na klawiaturze;)

  w84u6  (www),  05/02/2010

"no i tu właśnie wychodzą nasze różnice światopoglądowe"
a masz jakieś?
"sorki za ewentualne błędy ale właśnie moje paznokcie są świeżo pomalowane"
Boshe, Ivi, nie bój się mnie, nie jestem potworem ;) (przed ale przecinek), pazurki są ważne dla kobiet ;)
"Autor ma rację to nie pierwszy i nie ostatni koniec świata" nie ma, bo żadnego jeszcze nie było ;P
"a tak nap ...  wyświetl więcej

  Ivi,  06/02/2010

"przed ale przecinek" hahha zrobiłabym ten przecinek, ale jak już wiesz starałam jak najmniej znaków naciskać:D
ale Ty jesteś szczegółowy....:D

  w84u6  (www),  06/02/2010

"zrobiłabym ten przecinek, ale jak już wiesz starałam jak najmniej znaków naciskać:D" aaa, to ty jednym palcem piszesz? wówczas ryzyko uszkodzenia lakieru/emalii drastycznie wzrasta. Bardzo sobie cenię, że pomimo niebezpieczeństwa uszkodzenia powłoki lakierniczej pazurków, podjęłaś decyzję o natychmiastowej odpowiedzi. Ja ze swej strony mogę zapewnić, że jeszcze pięć minut bym poczekał ;)

  Ivi,  06/02/2010

hahah no właśnie, a dodatkowo kolor był czerwony, więc każde uszkodzenie widać prawda:D
piszę wszystkimi palcami, ale wszystkie też miałam pomalowane:D
Ja naprawdę strasznie staram się zawsze szybko odpowiedzieć, a jeśli nie mogę, to czuję że moje potrzeby nie zostały zaspokojone(hahahaahha)

  w84u6  (www),  06/02/2010

Czyli nie zrobiłaś tego dla mnie, tylko dla zaspokojenia swoich egoistycznych potrzeb? Jestem zawiedziony :(
Nie musisz odpowiadać, nie będę pielęgnował twojego egoizmu. :P

  Ivi,  06/02/2010

hahahahhaha dla Ciebie :D
to "hahahahha" które umieściłam w nawiasie, znaczyć miało, że w danej chwili żartuje:D

  w84u6  (www),  06/02/2010

A co znaczy to "hahahahha" w cudzysłowu, że w danej chwili nie żartujesz? bo już nie wiem....

  Ivi,  06/02/2010

właśnie sęk w tym że moje hahah jest wieloznaczeniowe:D

  w84u6  (www),  06/02/2010

Przed "że" przecinek ;P znowu lakierujesz? hahaha bez niczego ;P

  Ivi,  06/02/2010

nie, do jutra kolor będzie bez zmian:D



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska