Login lub e-mail Hasło   

Wybór religii, wybór drogi życiowej

Problem wiary, wyboru, osądu, jaki stawiamy przed innymi ludźmi jest powszechny. Czym bardziej społeczeństwo, w którym żyjemy jest zróżnicowane...
Wyświetlenia: 2.985 Zamieszczono 23/11/2009

Problem wiary, wyboru, osądu, jaki stawiamy przed innymi ludźmi jest powszechny. Czym bardziej społeczeństwo, w którym żyjemy jest zróżnicowane tym większa tolerancja i zrozumienie jest wymagane. Tym większa powinna być nasza delikatność w wygłaszaniu doktryn religijnych.

Znam kobietę, która jest chrześcijanką, której rodzice natomiast buddystami, znam firmę, w której pracują chrześcijanie, buddyści, protestanci, grekokatolicy. Znam ludzi, którzy szukają, zadają pytania.

Chciałbym opisać przypadek właśnie jednego takiego człowieka, któremu doktryny chrześcijańskie zostały wpojone za młodu, jednak z wiekiem coraz bardziej zaczął rozumieć, że musi znaleźć własną drogę. Drogę, która jest odległa od stwierdzenia „Wierzę w Boga jedynego, stworzyciela ….”, Którego droga prowadzi go przez pytania: „czy jest Bóg?”, „Czy jest jedno życie?”, „Czy może są wcielenia postępujące po sobie?”.

Czas, który żadnego człowieka nie omija, również i dotarł do myśli i przekonań, a pytania zaczęły sięgać raczej filozoficznego punktu widzenia „drogi życiowej”, a mniej stawiającego pytanie o boskość. Styl życia, pragnienia, które są udziałem naszego współtowarzysza na Ziemi zaczęły drążyć sprawy rozwijania umysłu, osiągania takiego stanu, który chcielibyśmy nazwać totalnym współczuciem. Oczywiście realizacja stawianych przed nim celów nie była zawsze udana, nie zawsze również dumny on był z tego, co się dzieje za Jego udziałem jednak zrozumienie i pewność zmierzała w jednym kierunku z coraz bardziej świetlistą poświatą, z precyzją porównywalną z ideą stworzenia. Widoczną, namacalną a jednak ulotną. „To, co istotne to życie, to, co istotne to brak cierpienia” to były Jego słowa, one towarzyszyły mu w drodze, dziwnej wędrówce między medytacją a poszukiwaniem Boga, którego widział jak był młodym człowiekiem.

Myślę, że przypadek naszego bohatera nie jest nam obcy. Dzisiaj, kiedy świat z całą pewnością przyspieszył do niewyobrażalnej wprost prędkości, rzeczy wokół nas bardzo często dzieją się bez naszego udziału a wybory, których dokonujemy są częstokroć wyborem między złem a złem, pomiędzy niechcianym a niechcianym skłania w pewien sposób nad zastanowieniem i głębszą analizą tego, co zastajemy i dokąd dążymy. Po wielokroć łatwiej znaleźć kontrprzykłady dobrego zachowania, kontrprzykłady tego, co chcielibyśmy w życiu naśladować, a postaci, które całym swoim życiem stanowiłyby dla nas wyzwanie praktycznie już nie ma. Z mojego punktu widzenia istotnym jest abyśmy znaleźli odpowiedź na pytanie czy nasze poszukiwania „idealnego guru” nie jest jedynie sprytnym wykrętem przed rzeczywistością a stopień czepialskości, jaki osiągamy i niewątpliwe szukanie dziury w całym nie stanowi zwyczajnej zasłony przed pracą nad sobą i wytłumaczeniem nas samych przed podejmowaniem jakichkolwiek starań.

Ten świat, który dzisiaj nas otacza daje nam przecież z drugiej strony niezapomnianą możliwość dokonania wyboru tego, co nam prawdziwie w życiu odpowiada i podążania tą drogą, jednak pamiętajmy równocześnie, że wybór to jest tylko jedno i nie zwalnia on nas z ciągłej pracy nad sobą. W pewniej książce, którą miałem okazję czytać było postawione pytanie o to jak długo będziemy osiągać doskonałość, jeżeli zaczniemy dzisiaj nad sobą prawdziwie pracować. Odpowiedź brzmiała: „Co najmniej całe życie.”

Chciałbym, aby każda osoba, która jest zdecydowana, co do swoich przekonań religijnych czy pozareligijnych starała się zrozumieć te wszystkie osoby, które żyją koło nas, ich przekonania i bagaż, jaki niosą przez swoje życie, gdyż oceniać innych jest najłatwiej a być ocenianym znacznie gorzej. Chciałbym, aby każda osoba zastanawiała się nad tym czy to, co czynimy, mówimy chętnie byśmy przyjęli na powrót na siebie. Chciałbym, aby każda osoba, która waha się, która szuka swojego życia, swojej drogi znalazła oparcie i zrozumienie.

Bądźmy tacy, jacy chcielibyśmy, aby inni byli wobec nas – bez względu na to, kim jest człowiek obok nas. Pomyślmy o tym, że nie zawsze to my wybieramy czy jesteśmy żebrakiem, bezdomnym czy tym, który wyciąga rękę. Bądźmy tacy, jacy chcielibyśmy, aby inni byli wobec nas.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 716
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1246
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 781
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 880
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 794
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 633
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1086
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 544
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 611
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1161
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1151
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 555
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 357
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





ktoś kiedyś powiedział - szczyt góry jest jeden, tylko drogi do niego prowadzą różne, a im jest się bliżej szczytu, tym nie chętniej patrzy się na świat poza ścieżką, jest ciężko i należy skupić się na swojej drodze (chociaż pamiętam jak wchodziłam na Granaty, fajnie było zerknąć na dół i popatrzeć na malejące oczko jeziorka w dole, zobaczyć jak długą drogę się już przeszło)... więc idźmy, każdy s ...  wyświetl więcej

@skrzydlate
> ktoś kiedyś powiedział - szczyt góry jest jeden, tylko drogi do niego prowadzą różne...

To tylko tak ładnie brzmi. Proszę jednak pamiętać, że niektóre z tych dróg są tak niebezpieczne, że wielu straciło na nich życie. W chrześcijaństwie to tak nie działa. Jezus powiedział: "Ja jestem droga i prawda, i żywot, i nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie". Tu nie ma miejsca na wiele dróg.

  Layo  (www),  29/11/2009

Kompletnie nie zrozumiał Pan przekazu tego artykułu.
Mój przyjaciel często powtarzał " Są ludzie, którzy sami świadomie zeszli z drzewa, ale są i tacy, którzy przez przypadek z niego spadli" To jest chyba najlepszy komentarz do Pana komentarza

Podzielam pogląd,nic n a silę,a przewodników jak dostać się na szczyt jest wielu,czasami więcej niż wspinaczy.Uważam,ze człowiek jest kowalem swojego losu..Ważne żeby w górach było ok,czy koniecznie trzeba szczytować?Pozdrawiam

Andrzeju Siciński, jeśli stracę życie na mojej drodze, albo pobłądzę, to życie jest dane mnie i ja za nie odpowiadam, nikomu nic do tego, Jezus też stracił życie i wielu innych, nie tak znanych i nie tak wielkich, może właśnie w dobrej sprawie, chcesz im to odebrać w imię swoiście pojętego ich dobra?.. nie uszczęśliwiajmy ludzi na siłę, nie mam wyrokować, nie jesteśmy tym na górze ...
poza ...  wyświetl więcej

"Osobiście dziękuję... z daleka".

A czemu nie "z góry"?

Do Layo:
Sorry, ale swoim komenatrzem dała Pani właśnie przykład, że choć może Pani rozumie treść artykułu, ale ze stosowaniem w życiu jego ducha bywa nieco trudniej. Pozdrawiam.

  Layo  (www),  30/11/2009

Nie przyczepiłam się do wierzeń Pana Andrzeja. Autor tego artykułu niejako powiedział " Nie narzucajcie innym swoich ideologi". A Pan Andrzej to zrobił, właśnie w tym miejscu - pod artykułem, który przed tym przestrzega.
Czytelnik dowiaduje się najpierw z artykułu o nieskrępowanej możliwości poszukiwania własnej drogi, a potem wyskakuje reklama Pana Andrzeja najlepszej, najprostszej i jedyn ...  wyświetl więcej

Dziękuję

@Layo
> Kompletnie nie zrozumiał Pan przekazu tego artykułu.

Chyba Pani nie zauważyła, że nie komentowałem artykułu, a komentarz @skrzydlate.

@Layo
> Autor tego artykułu niejako powiedział " Nie narzucajcie innym swoich ideologi". A Pan Andrzej to zrobił (...) wyskakuje reklama Pana Andrzeja najlepszej, najprostszej i jedynej drogi. Moim zdaniem zachowanie bardzo nie na miejscu...

Przeczytałem rzeczony artykuł i mój komentarz raz jeszcze. Nie dostrzegłem ani tego, co Pani zdaniem autor "niejako powiedział", ani żebym z

...  wyświetl więcej

Jest pewien problem.
Aby nastało porozumienie to rzeczywiście na swój sposób każdy musi porzucić swoje przekonania i nie odwoływać się do swoich przekonań ponieważ nie możemy sobie wyobrażać porozumienia 2 osób, które rozmawiają o przyszłości cywilizacji i ludzkości i kwintesencją podsumowywując całą rozmowę jest:
"
- Bóg tak chce żebyśmy poszli do raju.
- Dążę do nirwa ...  wyświetl więcej

  Layo  (www),  01/12/2009

Zaszalał Pan z nadinterpretacją moich intencji Panie Andrzeju. Może być Pan przekonany, że gdyby wspomniał Pan (lub ktoś inny) O Mistrzu Turbodymomenie czy innym jakimś pod tym artykułem, zareagowałabym tak samo. Może za ostro, może ... ale cóż. Ostrej twórczości poryw chwili.
A to, że oboje rozumiemy ten artykuł trochę inaczej nie doprowadzi nas kompromisu. Ja nadal widzę w tym artykule przekaz, o którym wspomniałam wyżej i nie wycofam się ze swojego odczucie względem Pana postępku.

Dobry temat i porusza zaobserwowany problem "oceny", w moim świecie uważany za truciznę zarówno dla osoby oceniającej jak i ocenianej. Nawet w chrześcijaństwie dróg jest wiele do jednego szczytu, a wybór drogi to sprawa indywidualna. Gdyby ludzie nie mieli od samego początku możliwości popełnienia błędów to pewnie byśmy do dziś siedzieli w jaskiniach. Błąd jest tym, co najskuteczniej uczy, a więc ...  wyświetl więcej

Dobro bez zła nie może istnieć. Mam pytanie, na którym poziomie istnienia ich nie ma?.

  Elba,  25/11/2009

"Ta droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres" ;) To mi bardzo pasuje do artykułu i jeszcze "Mniemam, że mam powody, by drogi swej nie zmieniać" - genialny cytat z piosenki zespołu Akurat "Droga długa jest"
http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  Elba,  30/11/2009

Przychodzisz na świat, by dowiedzieć się kim jesteś, odkryć swój dar, rozwinąć go i pokazać światu kim chcesz być. I nie zrobi tego za Ciebie nikt, najwyżej ktoś może Ci wskazać drogę. Wkroczyłeś na swoją drogę i nogi same Cię niosą, to znak, że jesteś na dobrej drodze. To Twoja droga! Rośniesz z dnia na dzień. Marzą Ci się rzeczy wielkie...
Bo każdy z nas ma prawo iść swoją niepowtarzalną ...  wyświetl więcej

Sprawa oceny dobra i zła jest o tyle niezbyt prosta, że bardzo dużą część rzeczywistości można postrzegać jednocześnie w kategoriach dobra i zła.

Skakanie z kwiatka na kwiatek jest zdradą Boga oraz samego siebie,zmieniający co chwile wiare i Boga to ludzie słabi ludzie którzy nigdy nie znajdą tego czego szukają nawet jeśli będzie im się wydawać że znalezli,w chwili kiedy stwierdzą że są szczęśliwi i poznali prawdę będą w błędzie.

Przystaje na tym że Bóg jest jeden bez względu na to w co ludzie wierzą,nie będę zmieniać Boga na dzwone

...  wyświetl więcej

B-) vismaior,
Od razu polubiłem vismaiora, wszak tak niewielu jest odważnych ludzi piszących "prawdy mi nie potrzeba" czy "prawde już znam,nie musze niczego odkrywać czy szukać,to co wiem jest moje i to mi wystarczy". Zapewne to jeden z najszczęśliwszych ludzi, niema wątpliwości, nie zastanawia się, nie poszukuje. Pokaż mu cel, wskaż wroga on nie będzie zadawał pytań ...

<„To, co istotne to życie, to, co istotne to brak cierpienia” to były Jego słowa, one towarzyszyły mu w drodze, dziwnej wędrówce między medytacją a poszukiwaniem Boga, którego widział jak był młodym człowiekiem.>
<Sprawa oceny dobra i zła jest o tyle niezbyt prosta, że bardzo dużą część rzeczywistości można postrzegać jednocześnie w kategoriach dobra i zła. >
Wszystko jes ...  wyświetl więcej

  wujek77,  01/12/2009

Autorowi chyba świat naprawdę przyspieszył do 'niewyobrażalnej prędkości' a wnioskuję to z tego iż w tekście panuje z lekka chaos. Doradzam tylko, że warto by było wpleść między te dywagacje pytanie czy religie można w ogóle łączyć z tolerancją, taki dobrze opracowany artykuł sam z chęcią bym przeczytał i się zastanowił nad nim.

Proponuję zastanowienie również nad pytaniami:
Czy najistotniejszy jest człowiek?
Czy istnieje sens istnienia, cel?
Czy tylko my nadajemy sobie sens względny?
Czy istnieje prawda absolutna?
Czy prawda absolutna(PA) nie istnieje? (sprzeczność jeżeli istnieje - ale może logika też nie istnieje)
Mnie raczej interesuje czy jest miejsce na religie, czy nie jest ...  wyświetl więcej

  w84u6  (www),  01/12/2009

A nie lepiej wydorośleć? Przychodzi taki etap w życiu, że czas ściągnąć spodenki na szelkach i założyć krawat, stać się mężczyzną i wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje czyny, nie zrzucać życiowych błędów i złych zachowań na Szatana (lub innego kusiciela) a za swoje zachowanie obciążyć siebie? Wówczas jest szansa na odpowiedzialne życie.Czy kłamstwo wobec siebie cokolwiek rozwiązuje? Czy infan ...  wyświetl więcej

..ok ale tekst który napisałeś nie dotyczy tak wielu szeroko rozumianych spraw które teraz wymieniasz. Skoncentruj się na wszystkim o czym chcesz napisać z osobna to wtedy łatwiej Ci będzie wywrzeć jakiś wpływ na czytelnika.

Pytania były a propos Pańskiego pytania dotyczącego tolerancji w religii. Ot co.

Bardzo dobry artykuł.

Panie Mateuszu, podczas czytania Pana artykulu powrocily wspomnienia, jak szukalam swojej wlasnej drogi, jak padalam na nos, wstawalam i szukalam dalej ... Spotkalam po drodze wielu szukajacych i fajnie bylo sie wymienic doswiadczeniami i madroscia, czasami szlo sie wiekszy lub mniejszy kawalek drogi z kims razem eh, roznie bywalo na tej drodze, ktora jeszcze ide, jednak nie zaluje ani jednego dni ...  wyświetl więcej

Boga człowiek -moim zdanie powinien sam sobie znaleźć bez pomagierka.Szukam w sobie i tylko dla siebie.I nie uważam tego za egoizm wobec klęczących i pokutniczych w kościele dewotek.A historia rożnych religii świata jest ciekawa i warto znać chociażby dla tego ,by zastanowić się nad sensem slow "religia to opium ludu"religie stworzyli możni ,by gnębić biednych,naiwnych i wystraszonych mięczaków..J ...  wyświetl więcej

Myślę, że nie jest istotny fakt, jaką religię sobie człowiek w życiu obierze, byle ona nie była przeciwnikiem człowieka. Uważam, że każdy człowiek dobry, który żyje w zgodzie z innymi i postępuje wg. pewnych zasad i podlega kontroli społecznej, będzie nagrodzony, jęsli nagroda czeka. Pozdrawiam.

Amen!

właśnie, Amen!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska