Login lub e-mail Hasło   

O Bogu pojęć kilka

czyli oklepane pytanie i jakaś tam odpowiedź
Wyświetlenia: 1.666 Zamieszczono 08/12/2009

 

Wywiad siebie samego z sobą samym, dotyczącym pytań o Bogu i pytań, które się same rozwiną poprzez siebie 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- Czy wierzysz w Boga?

 

A co to wogóle znaczy czy wierze w Boga, W jakiego boga Jakiegoś szczególnego czy Boga takiego ogólnego?

 

- No czy pan wierzy w Boga?

 

To pytanie jest trochę takie wariackie, ślepe, ale odpowiem najjaśniej i najplastyczniej, aby spróbować przekazać obraz myśli, które będą wydawać sie prawdą

Bóg to nazwa, pojecie, coś, co człowiek sobie wymyślił, aby go sobie wyobrazić, wierząc oczywiście ze istnieje

Nadał mu kształt, cechy, osobowość i tak i tak dalej

Oczywiście ktoś powie/bardziej powiedzą ze plotę bzdury, bo bóg się im objawił w ich religii, oni go nie opisują, nie stwarzają tylko odczuwają, przy okazji tworząc jego wizerunki, całą celebracje i religie, taką, która jest najodpowiedniejsza i najprawdziwsza, taka, która jest ścieżką prawdy i tym podobne

Dlatego odpowiadając konkretnie, jeśli chodzi o takiego boga to w takiego nie wierze gdyż to stek bzdur. W takim układzie jestem ateistą i to takim, który ulega częstej irytacji i zdziwieniu

 

- Ale jednak wierzy pan w Boga, tylko rozumiem innego

 

No i pytanie i rozumowanie sprowadza się do tej gierki na pojęcia, wyobrażenia, jaki on jest, rodzaj, typ i cała ta stara i irytująca śpiewka, całe to powszechne ogólnoludzkie porównywanie

Jak by to przekazać. Oczywiście będę musiał użyć pojęcia, opisu i tak dalej, aby przekazać moje patrzenie na te sprawę

 

Prawdę mówiąc to najlepiej, jeśli bym milczał, był bym bliżej prawdy, ale nie będziecie wiedzieć, o co biega

Dlatego, wchodzę w gierkę i zaczynam poprzez system językowy, pojęciowy głosić spisywane "półprawdy" licząc ze coś przekaże 

 

Powiem ze bóg to dla mnie coś, co odczuwam również innym pojęciem zwanym życie, szczęście, głębia, no itp. i itd. Nazwy są tu nie ważne, ważne jest ta łącznosć, to odczucie, ten kontakt, w który gdy sie wejdzie to jest sie w sobie najprawdziwszym.

Psychologicznie rzecz biorąc można mówić ze chodzi mi o stan, w którym człowiek osiąga poprzez pewne konstrukcje postrzegania, całą to wspaniałość, uniwersalność, która teatralnie mogę rzecz oświeca, sprawia ze przezywamy w swojej świadomości, coś, co wyrazić się nie da.

I to jest ten Bóg, jeśli sie w taki tok myślenia bawimy

Oczywiście, te stany, ludzko-dostępne dla każdego zawarte są w kulturach światowych, w medytacjach, terapiach, w ludziach coś wyrażających, w przyrodzie, po prostu to bogactwo występuje wszędzie, tylko my (oklepanie rzeknę) tego nie dostrzegamy, bo gorzej jakościowo postrzegamy/

 

Ale "bóg" to nie tylko takie stany, które w psychologii mają jasną logikę - być szczęśliwym. To cała gama, cała ta rzeczywistość, całe nasza świadomość. I wszystko wartościowego, co z tego wychodzi

 

Ale bóg to również (w racjonalnym systemie filozoficznym, bo od niego nie można ucieknąć) "coś niepojętego”, ale wyrażającego tymi przymiotami, o których pisał Wspaniały Montaigne.

 

A i jeszcze bóg jest i pewnie czymś innym, na pewno np. "niebytem'

 

I mógłbym tak w nieskończoność, bawić się szukając prawd absolutnym w nieprzekraczalnej ludzkiej "ślepej uliczce"

 

(na szczęście) Tylko, po co, nie jestem Św. Tomaszem i nie pisze o niebie i logice, ani tez filozofem ani tez katolikiem i nie tworze sztucznych wyobrażonych przestrzeni, w których jest jakiś Bóg

 

Nie jestem też wojującym filozoficznym ateistą i nie udowadniam ze boga nie ma, 

 

choć oczywiście ateizm za rozwalanie grupowego religijnego interesu popieram i dorzucam tez swoją cegiełkę

 

Tak wiec, po zbudowaniu piramidki znaczeń, stwierdzam już kończąc i skracając ze jestem ateistą Wierzącym w boga

 

 

- Aha rozumiem.

 

Wiem ze raczej to wszystko poszarpałem znaczeniowo, ale słowa są jak obosieczny miecz, tak wiec coś tam na pewno Ci utkwiło i może u ciebie zakiełkuje, ale to oczywiście zależy nie od mojej paplaniny tylko od tego, co wyrazić nie będziesz mógł, gdy odczujesz to, co ja i juz inni "bogiem i itp., nazywają"

 

A życzę Ci tego, bo lubię jak wokół mnie ludzie żyją.

Podobne artykuły


386
komentarze: 337 | wyświetlenia: 413268
124
komentarze: 93 | wyświetlenia: 61261
104
komentarze: 232 | wyświetlenia: 49240
65
komentarze: 127 | wyświetlenia: 28192
53
komentarze: 63 | wyświetlenia: 26682
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6404
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17583
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6083
34
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5638
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 10107
33
komentarze: 52 | wyświetlenia: 10020
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7245
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5307
26
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5552
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





23.05>???hmmm...eCH...Jak lat jeno kilka miałem,Boga do "walki"/się ujawnienia?wyzywałem!
Oczywiście...stawił się do walki,ale ja taki mały,taki głupi,taki byłem ślepy...
Wiesz ile razy PODAROWAŁ mi życie?A tak już blisko 20 razy!
Ratował mnie niemal,a wlaściwie tak;Od kołyski!Można by pomysleć,że...WYTAPIAŁ MNIE SOBIE jak SREBRO?!
On uwielbia walczyć z nami!Poczytasz,rozejrzysz się a ...???

No i widzisz i ty masz swoją wersje postrzegania, czyli interpretującą świadomość

22.45: A inaczej jakoś można?Zawsze sądziłem,że mózgowie to właśnie do interpretacji świata służy!
Bo Boga,można "namierzyć" tak samo precyzyjnie jak cokolwiek innego MATE!rJAlnEGOO.
Trzeba tylko się nieco/?/wgłębić bardziej,pilniej studiować'przypadki",teksty,ludzi itd.
ON nie każe nikomu ślepo weń wierzyć,może 2000 laTemu...a dziś?

właściwie z tobą się zgadzam ale oczywiscie zostawiam twojemu własnemu "mózgowiu" wgląd w te sprawy. ON czyli bóg jesli dla ciebie jest sensem itp to czemu nie.
Nie Liczy się treść, scenografia tylko realny efekt.

Ale przyznam ze zabardzo nei wiem, moze jestem niekapujący , o co ci chodzi.

Np co w tym arytkule jest z czyms się nie zgadzasz ?
Ciekawi mnie twoja opinia

20.37: Widzisz,widzę,że z góry przyjąłeś-widząc co się dookoła dzieje-,że Bóg nie istnieje!A ja ponawiam "zalecenie": spokojnie odrzuć wszystkie uprzedzenia,założenia i studiuj świat!A zapewniam cię,że wnet Go zobaczysz!A gdybyś zabrał się do tego nieco wcześniej,miałbyś nawet szansę zasiąść po jego lewicy!
Teraz niestety już trochę "po ptokach":za mało czasu!
I daj se spokój z religiami,bo to namiastka wiary,dla malutkich rozumkiem może i konieczna?

w sumie ciekawa jest z tobą rozmowa, bo jest jakaś w tobie barwa

A czy powiedziałem ze Bóg nie istnieje nie sądze (no chyba ze w pojeciu),a tak pozatym to wględność na to nie pozwala.

I widząc tok twojego myslenia to nie wiem o co sie spieramy, o jakieś szczegóły postrzegania może ?

a i jeszcze rozumiesz może ten paradoks ateista Wierzący w boga ?

22.04; Ja jestem przykładem ateisty,który...znalazł dowody/naukowe jak kto chce/ na Jego istnienie!
Ile to ja miałem?7-8 może 9 lat jak miałem dość "wykładów" katechetycznych!Unikałem nauk jw.bo
było mi wstyd/tak!/,że z taką powagą i td."dorośli" wkładają maluczkim umysłom Kit!
Dopiero samodzielne poszukiwania doprowadziły mnie do Niezłomnej,ani bitej pewności o Jego istnieniu ...  wyświetl więcej

możesz napisać jakie to dowody, choć prawdopodobnie wiem o co ci chodzi. Ale napisz, wytłumacz, przedstaw swoje zdobycze intelektualne i duchowe na ten temat, jesli oczywiscie chcesz

22.39:O widzisz?Już dał znak!Jak?g.mego wpisu: 22 to podstawowa liczba ...Kosmosu!A 39=wojna...Zgoda?
No i?
STO%iMY...w obliczu/J DUCH.../wojny:III-ciej...
A dlaczego?No bo...pomimo moich mów ień i piSAŃ...nikt niczego nie chce zrozumieć!
A ja pokazuję tylko jak ON...do mnie i was/jeno,że wy NIC!/ nieustannie przemawia!
Mi się już nudzi,a ON...zrobi co obiecał:
Zniszczy świat III-cią wojną! A za co?
No,to nie powinno paść...

juz zacząłeś pisać "normalnie: po czym zaczynasz już ten swój bełkot. Forma przekazu niestety jest ważna, a przez to jawisz sie jak osoba "nawiedzona: kolejna która mówi prawde tylko nikt nie słucha itd itp
szkoda bo mysłałem ze stać cie na rzeczową dyskusję, podchodzącą pod standardy nauki no i nawet religii
a tak to czesc

20.28 BełKOT...powiadasz?Cóż,trzeba po prostu zacząć myśleć!Idiotów ci dostatek,a mądrego nie uświadczyszbym się mylił? Nauka?Byłem,poznałem i jej nędzę w lot pojąłem!Sam się nie dokształcisz to nic ze świata nie pojmiesz!Zjawiska duchowe sa "jednorazowe" zmienne,a tego nauka ze swą powtarzalnością po prostu nie łyka!Każdemu"badaczu" wyjdzie coSic inszego i tu klops!
A zmienność to domena inteligencji prawda?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska