Login lub e-mail Hasło   

Osa morska - morderczyni rodem z morza.

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.foreks1.yoyo.pl
Lekarzy i farmakologów zastanawiało jednak dlaczego natura wyposażyła je w truciznę tak silną i w takim nadmiarze.I na to znaleziono odpowiedź :
Wyświetlenia: 46.305 Zamieszczono 10/12/2009

Ciepły, wręcz upalny dzień u wybrzeży wyspy Melville'a na północy Australii.  Plaża Garden Point wypełniona jest ludźmi, wśród nich dzieci. Jedno z nich - ośmioletni chłopczyk wskakuje do wody i płynie do zakotwiczonej nieopodal łodzi. Od strony oceanu wolno i majestatycznie płynie stworzenie prawie niewidoczne. Jego środek to blado - biały parasol wielkości piłki, a liczne macki są przeźroczyste i podobne do zmarszczek na wodzie. Chłopiec wykrzykuje coś do kolegów, wdrapuje się na burtę i po chwili popisuje się pięknym skokiem. Tu się spotykają - on i ona.

Chłopiec i meduza zwana osą morską. Jej cztery prymitywne gałki oczne wypatrują cienia ofiary. Atakuje błyskawicznie. Chłopiec zostaje na moment opleciony jej mackami. Udaje mu się  dopłynąć do brzegu, krzyczy z bólu, a jego ciało pokryte jest jasno - czerwonymi pręgami. Ratownik udziela mu natychmiastowej pomocy, ale dziecko umiera na jego rękach,

W australijskich raportach policji takich opisów jest więcej. Przez wiele lat tego typu zejścia śmiertelne tłumaczono odczynem alergicznym spowodowanym kontaktem z meduzami. Prawda okazała się jednak przerażająca. Bezpośrednim mordercą jest jad chiromex. Jego strukturę zbadano dokładniej dopiero w roku 1956, ale wszystko zaczęło się 12 lat wcześniej. Przebywający na ćwiczeniach marynarki wojennej młody oficer i lekarz  Ronald Southcott zauważył na ciele marynarzy, którzy skarżyli się na okropny i piekący ból jasno - czerwone pręgi. Zaczął dociekać przyczyny tej dolegliwości. I znalazł.

Wyłowił meduzę i zaczął eksperymentować na sobie. Odciął mackę i przyłożył do ramienia. Znalazł sprawcę, pozostało znaleźć przyczynę. Przewertował literaturę medyczną, ale nie znalazł niczego. Poddał się. Zrobił jednak notatki, rysunki i szkice. Podzielił się też swoimi spostrzeżeniami z kolegami. Dopiero w 1955 r jeden z jego kolegów dr Hugo Flecker przesłał mu zakonserwowany okaz meduzy, który prawdopodobnie był przyczyną śmierci innego 5 letniego dziecka. Przysłana meduza i szkice wykonane wcześniej okazały się identyczne. Nie był to jednak żaden dowód. W 1957 r Flecker umiera, dr Ronald Southcott nazywa meduzę Chironex fleckeri, na cześć przyjaciela. Dorobek badań Fleckera przejmuje inny lekarz Jack Barnes. Porównano próbki ciała zmarłej kolejnej ofiary 11 - latki z USA.


Tym razem nie było już wątpliwości. Udało się wyselekcjonować jad chironex. Służy on meduzom do zabijania swych ofiar. Ich odwłok ma średnicę piłki, a długość macek  dochodzi do 5 metrów. Dorosły osobnik ma tyle jadu, że jest w stanie zabić nawet 60 ludzi.  Lekarzy i farmakologów zastanawiało jednak dlaczego natura wyposażyła je w truciznę tak silną i w takim nadmiarze.

I na to znaleziono odpowiedź : głównym pokarmem są krewetki wyposażone w twarde i ostre skorupy co kontrastuje z bardzo delikatnym ciałem meduz. Jakikolwiek odruch obronny mógłby być śmiertelny dla kata. Ofiara musi zostać zabita natychmiast. 

Przez wiele lat popełniano w dobrej wierze kardynalny błąd. Ofiary poparzeń polewano alkoholem. Badania wykazały, że pozostawione w ciele ofiary parzydełka po zetknięciu się z alkoholem aktywizują się znacznie wstrzykując kolejną porcję trucizny. Tu rozwiązanie okazało się genialnie proste:  środkiem łagodzącym okazał się zwykły ocet. Zamyka on skutecznie nitki wypełnione jadem. Budowa cząsteczkowa toksyny chironex nie jest poznana do tej pory. Poza antyciałami w postaci surowic nie udało się wytworzyć szczepionki uodparniającej organizm, a być może przy niewielkiej  liczbie tego typu przypadków nie opłaca się jej produkować.  Całe szczęście, że meduzy tego gatunku występują w określonych i nielicznych miejscach, na pewno jednak zasługują na miano najgroźniejszego wroga człowieka.

Podobne artykuły


12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1964
30
komentarze: 43 | wyświetlenia: 9990
24
komentarze: 19 | wyświetlenia: 1912
6
komentarze: 15 | wyświetlenia: 8269
207
komentarze: 66 | wyświetlenia: 105998
37
komentarze: 26 | wyświetlenia: 5234
33
komentarze: 11 | wyświetlenia: 7713
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7937
30
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2425
29
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3172
27
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1673
26
komentarze: 6 | wyświetlenia: 4680
25
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1574
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Gamka  (www),  10/12/2009

Dla mnie artykuł super :-)
Serdecznie pozdrawiam Gamka

Ciągle wiemy tak mało o zwierzętach, które wg Bibli, Bóg uczynił nam poddanymi na Ziemi. Bardzo wskazanym jest więc dowiedzieć się o swoich poddanych jak najwięcej. Tak, jak to powinien czynić dobry władca. Pozdrawiam.

  Mat87,  11/12/2009

Co się stanie, jeśli niektóre z tych zwierząt w toku ewolucji posiądą zdolność abstrakcyjnego myślenia? Czyż nie przeciwstawią się religii propagującej taki pogląd? Czy ludzie nadal będą wierzyć w "poddaństwo" zwierząt?

Nie planowałam rozpocząc dyskusji religijnej tym komentarzem. Przepraszam jeśli uraziłam pana antyreligijne uczucia. Chociaż przyznaję, że trudno jest napisac coś co nie rani albo uczuc, tak zwanych, katoli albo ateistów (ewentualnie antykatoli). Zawsze któraś z tych dwóch grup znajdzie powód, żeby dyskusję sprowadzic do swoich religinych odczuc. Trochę to męczące.

  Mat87,  12/12/2009

Ja w odpowiedzi zadałem jedynie logiczne, samonasuwające się pytanie, zmuszające do racjonalnych przemysleń. Niczym mnie ten komentarz nie mógł urazić, skoro jego treść potraktowałem jako swoistego rodzaju metaforę.

"...przy niewielkiej ilości tego typu przypadków, nie opłaca się jej produkować."
A co jest cenniejszego od ludzkiego życia? Rodziny tych dzieci musiały być w ogromnym szoku.
Artykuł bardzo ładnie napisany, z wielką ciekawością przeczytałem.

Jest wiele meduz zabójczych dla człowieka, ale nie ma na jad żadnej surowicy, a tutaj pisze, że jest. Przyczyną tego jest to, że jad meduz jest zbyt skomplikowany - zawiera wszystkie rodzaje znane nam jadów, a nie tylko jeden np paraliżujący, czy np niszczący czerwone krwinki.

Artykuł ciekawy ale jedna głupota jest napisana. Osa morska nie atakuje ludzi! Wody oceanów i mórz to ich królestwo a my tam jesteśmy intruzami. Sami na nie wpadamy. Ich długie macki powodują, iż nie są w stanie uniknąć z nami kontaktu. One polują na ryby i małże, a nie na ludzi! :P

Nigdzie nie napisałem, że atakuje ludzi. Napisałem : .>> Jej cztery prymitywne gałki oczne wypatrują cienia ofiary. Atakuje błyskawicznie. Chłopiec zostaje na moment opleciony jej mackami. << Zachowuje się jak każdy drapieżnik, zgodnie ze strategią w jaką wyposażyła go natura.

  Bar_ka  (www),  29/02/2012

Uff, jak dobrze, że u wybrzeży Australii. Strach się bać, ciarki przeszły mi po plecach.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska