Login lub e-mail Hasło   

Pozwólcie dzieciom spełniać marzenia

Nie chcę pisać o dzisiejszych dzieciach, bo się na tym nie znam. Chcę opowiedzieć o swoim dzieciństwie i… niezrealizowanych marzeniach. A tak niewiele trzeba było.
Wyświetlenia: 2.143 Zamieszczono 11/12/2009

Dzisiaj mam pięćdziesiąt lat. Za sobą tak pokręconą przeszłość, jak motek zaplątanej wełny. Nic innego ostatnio nie przychodzi mi do głowy oprócz wspomnień. Uśmiecham się, czasem żałuję, czasem tęsknie, a najczęściej myślę… gdybym wtedy wiedział…, to co dzisiaj…

 

Byłem trochę chuliganowaty, ale nie wszystko czego nie mam, zawdzięczam sobie.

U ciotki

Pojechaliśmy kiedyś do ciotki. Z mamą. Daleeeko! Fajnie było, synkowi, chyba jedenastoletniemu (gdzieś tak) u ciotki. Stodoła była, chlew, króliki i pies w budzie, który nikogo nie słuchał, oprócz Ciotki i… mnie! Sąsiedzi zza płotu zaprosili nas w niedziele na obiad. Królik był. Strasznie się brzydziłem, bo takie ładne zwierzątka się jeść nie powinno, ale mnie oszukali, że dla mnie kurczak i zjadłem. Dowiedziałem się później. Była tam dziewczynka o rok młodsza ode mnie. Kiedy „starsi” rozpoczęli kawę i „po kieliszeczku”, koleżanka zabrała mnie do pokoju  pokazała mi PIANINO. Jezu! Pianino! I zagrała!

- Zagraj, ja ci pokażę – namawia.

Nie pamiętam jak to się nazywało… Po latach się dowiedziałem, że to Mozart (bardzo znany temat). Jedną dłonią. Pięć, dziesięć… Po dwudziestu minutach grałem cały temat. Ale to dopiero początek. Byłem chory. Chory na muzykę. Chory na granie. Chory na naukę.

Była komuna. Szkoły muzyczne były absolutnie za darmo i nic, tylko… się uczyć.

- Tato, zapisz mnie! Tata, pozwól mi! Tata, będę grzeczny!...

-Nigdzie nie pójdziesz. Do niczego ci się to nie przyda.

Do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego mi nie pozwalał, przecież to nic nie kosztowało. Chociaż domyślam się: poczucie władzy – ja tu decyduję.

Od tamtego pamiętnego popołudnia muzyka stała się moją obsesją. Nigdy nie nauczyłem się grać, chociaż moi koledzy wyrastali na gitarzystów jak grzyby po deszczu. Ja nie mogłem, bo po pierwsze nie mogłem mieć żadnego instrumentu, a po drugie, nie mógłbym ćwiczyć, bo mój „stary” nie znosił „dźwięków jakichś”. Miałem jednak coś, czego nikt inny nie miał.

Głos i… skalę

Od urodzenia mam wadę wymowy. Nie chce mi się tu opisywać co i jak, ale nie jest tak źle. Wszyscy, tak się złożyło, koledzy mieli „baranie głosy”, a właściwie „głosy i uszy”. Byłem jedynym człowiekiem w okolicy, który „wyśpiewał „Jesienną zadumę”, „Słońce w ramionach”,  ale też (nie do wiary) „Arię Kuranta”. Miałem nawet honor być koleżką dwóch znakomitych muzyków. Nie podam tu ich nazwisk, bo nie wiem czy by sobie tego życzyli, ale znajomość z nimi (od dziecka właściwie) jest dla mnie dużym… czymś. Jeden z nich jest absolutnie czołowym w Polsce gitarzystą.

Dzisiaj się zestarzałem. Jestem ślepowaty i… głucho… waty. Nawet (niestety) jestem zmuszony do korzystania z aparatu słuchowego. Często się zdarza, że nie usłyszę co ten palant w TV powiedział. Często się zdarza, że żona mówi mi: „No dlaczego tego nie zrobiłeś! Przeciez ci mówiłam!” K***a, naprawdę nie słyszałem.

Ale niech coś zagrają, Niech ktoś minimalnie zafałszuje… Zabiję! Jestem pies! Nie mogę, jak ktoś… bezcześci… muzykę.

Moja żona (nie zna się na muzyce, natomiast wie jaki mam słuch), nie może wyjść z podziwu. Jakis program: „Droga do gwiazd”, albo „Szansa na sukces”, albo „Mam talent”… Słucham: „To jest świetne”, albo: „Tu nie wyciąga”, albo: Uuuu, dykcja szwankuje”.  Żona: „Przestań, Ty, to wszystko wiesz najlepiej…”. Ale kiedy piosenka się skończy i „ekspert” np. Wodecki, albo Kajah, albo Robert Janson mówią: „Oj. Trochę nie wyciągnęłaś”, albo: „No… z dykcją trochę nie tak…”, Krystyna… spojrzy na mnie… i zapyta (bezgłonie), „Niech cię szlag, jak Ty to robisz?”Nie ukrywam, ze jest mi wtedy miło, i… tęsknie. Tak inaczej mogło być. Gdyby tylko… kiedy byłem dzieckiem… 

Jeśli macie dzieci, albo wnuki, nie zabraniajcie im! Dzieci maja wiele pomysłów, czasem cztery na raz. Ale pozwólcie im na te cztery a nawet sześć. Ja sam byłem… detektywem, matematykiem, karateką… i nic mi się nie podobało, oprócz… muzyki. Nie byłem…, nie mogłem…, nie pozwolili…

 To, co dzieciom nie pasuje, znudzi się. A to, czego być może nigdy by nie dotknęli, bez Waszego pozwolenia, jeśli pozwolicie, może stać się pasją, sensem ich życia.

Być może dzisiaj nawet się Wam nie śni, z jakiego powodu będziecie z nich dumni! Dajcie im szansę, a dumni będziecie na pewno!    

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1501
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1137
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 847
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1107
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 706
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 401
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 544
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1169
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 514
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 931
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 669
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 686
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1532
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 734
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Panie Andrzeju S., widzę, że nie tylko to samo imię i inicjał nazwiska czynią nas podobnymi. Mamy też podobny wiek i, jak widzę, zamiłowania. Ja również żałuję, że nie umiem grać na żadnym instrumencie, choć bardzo bym chciał. Niestety moim rodzicom nie wpadło do głowy, by posłać mnie do szkoły muzycznej. Nie wiem, może dlatego, że nie było po mnie jeszcze wtedy widać muzycznych inklinacji. W każd ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  12/12/2009

Panie Andrzeju, co to jest do cholery? Jesteśmy bliźniakami, czy jak? Wszystko, co Pan napisał o swoich upodobaniach, jest tożsame z moimi!
Kurczę, jak ja nie znosiłem muzyki poważnej:( EWie Pan, rock and roll, potem hard rock, potem Electrick Like Orchestra (to mi zostało do dzisiaj)... A potem, jakos tak, nie wiem jak, równiez słuchałem trzech tenorów. i Tak jak Pan, prawie...
Nie ...  wyświetl więcej

Życzę Panu z całego serca, żeby jeszcze kiedyś spełnił Pan te dziecięce marzenia!

Mnie w dzieciństwie też nie dano możliwości nauki gry na instrumencie, a teraz, kiedy na pianinie oprócz mojego męża gra również mój syn, to jestem przeszczęśliwa z tych bethovenów, bachów i mozartów, ale jednocześnie
tak strasznie skuczno, że świat muzyki dla mnie to jak chiński alfabet. Ale ja też, tak jak pan Andrzej Siciński, czekam .....

I to jest właśnie błąd pedagogiczny rodziców,prze chodzący na pokolenia.W imię swojej milosci,mądrości i szczerej chęci by w życiu syn,córka miał lepiej narzucają swój dyktat.Tylko sprawa jest dyskusyjna,wielu dzieci w wieku starszym od Ciebie żałują ,ze nie słuchali rodziców.Do nich należę.Czy kowalem życia jest tylko sam człowiek?Jak się pościelisz tak się wyśpisz.Pozdrawiam.A muzyka to jak rozmowa bez słów koi duszę.!

-:)

Krzysztof Krawczyk
Życie jak muzyka
Życie jak muzyka
przy której się uśmiecham, przy której płaczę
przy niej czas umyka kruchy jak sen.

Serce jej rytmem wciąż bije
wtedy gdy dobrze, gdy źle
dla niej nadzieją wciąż żyję
i w niej przed złem chowam się.

Życie jak muzyka
bez której nie potrafię zrozumieć siebie
kiedy nagle

...  wyświetl więcej

:)))
Właśnie...

  Gamka  (www),  12/12/2009

Muzyka jest wszędzie i otacza mnie gdziekolwiek jestem... słucham jej od zawsze :) mam wrażenie ,że jest ze mną od urodzenia...
Marzenia Panie Andrzeju jednak spełniły się bo:
muzyka jest wszędzie wokół Pana, jest w środku ,w duszy i słyszy ja Pan zawsze i wszędzie, w każdej chwili ...takie marzenia z dzieciństwa są w nas i nikt nam ich nie odbierze ... a czytając Pana artykuł jest z ...  wyświetl więcej

  ,  13/12/2009

Wartość i ponadczasowość muzyki poważnej wyraża się w tym, że nigdy nie wychodzi ona z mody. Sięgają po nią i współcześni artyści, by wykorzystać jakiś jej fragment lub motyw przy tworzeniu własnych utworów. A stąd już jest krótka droga by odnieść ogromny sukces.

  Daraena,  13/12/2009

Ja mam wprawdzie 17 lat, ale od najmłodszych lat rodzice posyłali mnie na wszelakiego rodzaju zajęcia. Balet, tenis, plastyka, pianino... no i właśnie to ostatnie. Jestem teraz w szkole muzycznej II stopnia (I skończyłam 3 lata temu na fortepianie) na wydziale śpiewu operowego - czyli czegoś, co mnie zafascynowało jak miałam 12 lat. Jeżdżę po kraju, po konkursach, mam osiągnięcia i planuję swoją p ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  13/12/2009

Fajnie:) Życzę Ci, żeby Twoje marzenia sie spełniły.
Dobrze, że rodzice pozwolili Ci odkrywać... pasję.
Niech Ci się wiedzie:)))

  Ivi,  16/12/2009

kazdy powinien probowac spelniac swoje marzenia

  andrzejs,  16/12/2009

To prawda. Ilu ludzi nigdy sie nie dowie, że miało jakiś talent. Nie dowie sie, bo nikt nie zauważy, nie pomoże, zlekceważy. A potem... nie ma czasu..., rodzina..., problemy...

  Ivi,  16/12/2009

nie dość ze zlekceważy to jeszcze pozbawi marzeń to dopiero jest najgorsze

Andrzeju - piękny, mądry tekst. Moi Rodzice mnie nie zawiedli nigdy.Gdy widzieli lub słyszeli, że zajmuję się czymś na serio - pomagali mi w kontynuowaniu zainteresowań.Mój drogi Tata natychmiast wyłożył pieniądze na super gitarę elektryczną Yamaha, gdy z kolegami wygraliśmy Gitariadę, no 2 miejsce.Jeszcze teraz, gdybyś chciał, to na full zagrałbym Tobie "Schody do nieba".I zaśpiewałbym.A na gitar ...  wyświetl więcej

To smutne, ale niestety rodzice pod przykrywką słów 'chcę dla ciebie dobrze' robią wszystko, żeby dzieciom dobrze nie było. Wiem coś o tym, bo i we mnie zabijano moje uwielbienie dla sztuk plastycznych. Argument był zawsze ten sam 'po co ci to? zabierz się lepiej za matematykę'. No i zabierałam się do końca szkoły średniej za matematykę i na co mi się to zdało? Skończyło się to tak, że poszłam na ...  wyświetl więcej

Jas też Pani zakopianko znalazłem sobie pasję. Ne jest to już (niestety) muzykowanie, ale za to odkryłem nową: "klepanie w klawiaturę" ;)))
Życzę Pani sukcesów w "uwiecznianiu" zaczarowanych obrazów:) i serdecznie pozdrawiam:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska