Login lub e-mail Hasło   

Mój 13 grudnia

Szósta rano. Już miałem iść do domu, po nocnej zmianie, kiedy zatrzymał mnie głos generała dobiegający z radia.
Wyświetlenia: 2.077 Zamieszczono 13/12/2009

„Rodacy…, ble, ble, ble, … Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, ogłasza stan wojenny na terytorium całego kraju…”.  A potem jakaś muzyka poważna. Koncerty fortepianowe.

„Jezu! Wojna! On ogłasza wojnę! Ale z kim? Z Ruskimi? Nie. Z nami… chyba! Z Solidarnością! Jezu, i co teraz? Kryminał? Sąd polowy?... Uciekać?...”

Nic z tego nie rozumiałem, ale się mocno przestraszyłem. Byłem jednym ze współzałożycieli związku w moim zakładzie pracy. Nie miałem zielonego pojęcia o jakichś internowaniach, nie znałem nawet takiego słowa. Ale bałem się, że po mnie przyjdą. A potem to już tylko zamkną…, zabiją…, będą katować.

Kiedy wróciłem do domu, rodzice jeszcze spali. W końcu niedziela. Pobudziłem ich i oznajmiłem, że jest wojna. Matka zbladła, ojciec zapalił papierosa, nie mogąc sobie z nim poradzić w trzęsących się dłoniach. Coś tam jąkał: „cholera, a mieliście być pierwszym pokoleniem, które nie doświadczy wojny”.

Chodziłem jak struty. Zdenerwowany i przestraszony. Myślałem o ucieczce. Przed „nimi”, jak przyjdą. Ale gdzie? Przecież nie dam sobie rady. Cholera, gdzie by tu się poradzić? Położyłem się, ale oczywiście o spaniu nie było mowy. Przemęczyłem do jedenastej. Potem wyszedłem, byle nie w domu, bo jak przyjdą… Poszedłem do „Fiołki” na piwo. Na ulicy prawie nikogo, tylko starsze panie, na sumę… Nagle rozległ się hałas niesamowity i ujrzałem zbliżające się pojazdy… opancerzone. Jechały w stronę zakładów chemicznych. Długa to była kolumna. Na pancerzach niektórych pojazdów siedzieli żołnierze. Młodzi chłopcy, roześmiani, jadący po przygodę swojego życia, o wiele lepsza niż koszarowa musztra. Wiem na pewno, że oni też nie mieli pojęcia o sytuacji.

Nigdy w życiu nie widziałem tak potwornie przestraszonych starszych kobiet. Niektóre płakały. Co tu gadać - mnie też ciarki krążyły po plecach jak czołgi po poligonie a łzy i niemy krzyk wyrywały się ze… środka. Na piwie tez mało ludzi. Nikogo, żeby się poradzić. Więc… wróciłem do domu.

Nie przyszli. Ani wtedy, ani potem, ani nigdy. Nasz zakład był zbyt nieważny, żeby ktoś zaprzątał sobie nami głowę. Ktoś, oprócz nas samych – pracowników.

Niewiele pamiętam z tamtego czasu, co mnie złości zresztą. Nawet nie potrafię sobie przypomnieć, jaka wtedy była pogoda. Ale jednocześnie sporo pamiętam. Najbardziej utkwiło mi w pamięci moje przerażenie, strach i niepewność – co będzie dalej.I pamiętam, że już nic nie było tak samo, chociaż emocje opadły.

Potem przepustka do poruszania się w godzinach nocnych, patrole milicyjno – wojskowe, i ludzie rozpierzchający się w popłochu, o czwartej nad ranem okupujący sklep mięsny, kiedy zza węgła patrol się wyłaniał.

Takie było moje spotkanie ze stanem wojennym.  

Podobne artykuły


12
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1641
97
komentarze: 29 | wyświetlenia: 24865
168
komentarze: 169 | wyświetlenia: 25682
33
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2923
17
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2003
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 107235
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 10676
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91215
28
komentarze: 59 | wyświetlenia: 17167
22
komentarze: 19 | wyświetlenia: 5144
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5813
52
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7669
50
komentarze: 15 | wyświetlenia: 13647
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Urodziłem się za późno żeby to pamiętać... Ale to co Pan tu napisał już poznałem... Z opowieści. Haniebny był to czas, pozdrowienia dla byłych ZOMOwców.

Pogodę pamiętam. Było mroźno... chyba. Pamiętam głos jakiejś dziewczyny za oknem, która śpiewała na cały głoś fragment piosenki: "...gdy spotka cię coś złego, nie przejmuj się kolego...". Pamiętam przede wszystkim tę przygnębiającą atmosferę. A dwa miesiące później biegałem po ciemku, po godzinie milicyjnej przez Lasek Bielański do Szpitala Bielańskiego w Warszawie, gdzie rodziła moja żona. Pamięt ...  wyświetl więcej

Pamiętam, było biało, nie posprzątany chodnik pod domem. Cichutko. Bardzo cichutko, bardziej niż zwykle. Wstałam z wyra. Włączyłam pudło i zobaczyłam mundury, ślepego (tak go nazywaliśmy - Ślepowronem), tylko jeden program i flagę, przemówienia, jakieś patriotyczne pienia i muzyki, błeeee...przepraszam, ale to wspomnienie jest jak jeden wielki rzyg.
(Parę miesięcy potem sprzedałam telewizor ...  wyświetl więcej

Świetny temat. Byłoby dobrze, gdyby każdy z nas, który pamięta wprowadzenie stanu wojennego, opisał krótko w komentarzu, jak ten dzień dla niego wyglądał. Zacznę od siebie.
Mieszkałem wtedy w Łodzi, na Bałutach. W nocy z 12 na 13 grudnia wracałem do domu pieszo od dziewczyny. Byliśmy na jakiejś imprezie. Byłem wstawiony. Drugi raz w życiu. Wracałem pieszo kilka kilometrów, by wytrzeźwieć. S ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  13/12/2009

Fajny to by był pomysł Panie Andrzeju, żeby ludzie powspominali, nawet krótko. Każdy, kto wtedy był w tym kraju, ma jakies wspomnienia z tamtego okresu. A wie Pan, gnębi mnie ta pogoda. Nie mogę sobie darować, że tak wiele pamiętam a nie pamiętam pogody. Dziwne to jest doprawdy.
Pozdrawiam:)

  Layo  (www),  13/12/2009

Mała byłam. 6 lat prawie. Pamiętam tylko oburzenie moich koleżanek, że teleranka nie było. Ja nigdy nie miałam pociągu do telewizji, a jeszcze tak rano. Spałam sobie smacznie. Więc nie przeżyłam tak strasznie braku teleranka. Potem, pamiętam, jak już wyjaśniono nam o co chodzi zastanawiałam się czy stan wojenny to wojna. Ale szybko ktoś wyjaśnił mi, że nie, więc się nie martwiłam. U nas w Płocku z ...  wyświetl więcej

Byłem wtedy nauczycielem. Wstałem wcześnie i zdziwiłem się, że tak pusto i cicho na naszym osiedlu.
Wyszedłem z bloku, by pojechać do Muzeum na Sejmik Społecznych Ochroniarzy Zabytków zaplanowany na ten dzień.Na przystanku nie było nikogo, nikt nie chodził, żadnego ruchu samochodów.
Trochę mnie to zdziwiło, ale zima się zrobiła... Poszedłem pieszo. Na miejscu dowiedziałem się, że wpr ...  wyświetl więcej

z tymi wspomnieniami jak z pogodą...ale każdy ma prawo pisać nie tylko co pamięta,lecz i dodawać to i owo pod publiczkę,bo to jest modne,a obecni dygnitarze na sile chcą Z SIEBIE ZROBIĆ bohaterów i męczenników .I powalali IPN.,który zamiast prawdy robi ble ble i to wkurza mnie..A stan wojenny w porównaniu z okupacjami sowiecko niemieckimi to kaszka manna z mlekiem.A obozy dla solidarnościowych dzi ...  wyświetl więcej

Opowiem tragiczną historię zaangażowanego solidarnościowca, który ukrywając się gdzieś w piwnicy czy tunelach stoczni bał się wyjść.....Srach przed komunistami był tak wielki, że mimo słów honoru, jakimi zapewniali koledzy, by wrócił do pracy, gwarantując bezpieczeństwo, lęk trzymał go tak mocno, że przeziębił się w zimnym pomoeszczeniu i zmarł na zapalenie płuc....Osobiście stan wojenny przeżyłam ...  wyświetl więcej

  feniks57,  14/12/2009

Zgadzam się z Panem Szymon bachir . Myślę , że na rzetelną ocenę stanu wojennego, czy rzeczywiście był potrzebny czy nie , przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Każdy kto go przeżył ma swoje odczucia , od negatywnych po gloryfikujące . Są to subiektywne odczucia.
Dopóki nie poznamy wszystkich faktów historycznych wszelkiego typu oceny skrajne w jedną lub drugą stronę nie powinny mieć racji ...  wyświetl więcej

@feniks57

> Najbardziej denerwuje fakt , że przy każdej rocznicy 13 grudnia najbardziej rozwrzeszczaną grupą ludzi są osoby urodzone po stanie wojennym i nie pamiętające tamtych wydarzeń.

Mnie też. I te dyżurne protesty przed domem generała. Tak jak do dziś dyskutujemy o sensowności powstania warszawskiego, tak jeszcze pewnie przez kilka pokoleń będziemy dyskutowali o tym, czy b

...  wyświetl więcej

  feniks57,  14/12/2009

Szczera prawda Panie Andrzeju , pewnie tak będzie . Nie mogąc inaczej zaistnieć będą krzykiem zwracać na siebie uwagę .

Właśnie jestem po obejrzeniu wywiadu Lisa z Jaruzelskim. Powiedział to samo, że spodziewa się również protestów na Powązkach:-/

dziękuje ZA POPARCIE.do Siego roku!

Ja też sie zgadzam z Szymonem. Tyle, że co innego chciałem... Właśnie wspomnienia. Oczywistym jest, że stan wojenny to pryszcz w porównaniu do tych sytuacji i warunków, o których piszesz Szymonie. Tyle, że moje pokolenie, które (na szczęście) wojny nie doświadczyło, stan wojenny uważa za bardzo ważny, bo jedyny takiego rodzaju, moment w swoim życiu.
Nawet nie oceniam tu stanu wojennego. Zga ...  wyświetl więcej

"oki doki" :-)
Puszczamy muzyczkę:
http://www.dailymotion.pl/vide(...)ny_news
Ciąg dalszy:
Kiedy patrzę na ten film, czuje upokorzenie, smutek, przygnębienie. To było dla mnie okropne. Wraz z upływem czasu moje odczucia nie chcą się zmienić. To było przecież bardzo dawno temu. A cały czas żywo to czu ...  wyświetl więcej

No, przejmujące to, co pokazałaś. Mnie, jesli idzie o muzykę (ale lżejszą) stan wojenny kojarzy się nieodłącznie z "Przeżyj to sam" Lombardu. Widziałem gdzieś fragmencik koncertu Lombardu z 82 roku, z (chyba) Jeleniej Góry, albo Zielonej. Nie wiem jak był zorganizowany ten koncert, bo przeciez był zakaz zgromadzen, ale wiadomo, że potem "popuszczali". Kiedy zagrali "przeżyj to sam", ludzie zaświec ...  wyświetl więcej

w ogóle nie słuchałam takiej muzyki, wypięłam się na świat na tyle, na ile mogłam, nie miałam telewizora, nie wiedziałam, co jest modne, nie oglądałam Barei, i nie miałam pieniędzy na koncerty... hihihi... to mi zostało do dzisiaj :-)

> palmę pierwszeństwa przyznają Perfektowi z "Chcemy być sobą"

W tamtych czasach śpiewało się: "Chcemy bić ZOMO"

O grudniu 1970r. w Gdańsku także pamiętam. Kiedy byłem młodym studentem...

  w84u6  (www),  15/12/2009

"O grudniu 1970r. w Gdańsku także pamiętam. " też to pamiętam, wydaje mi się, że nawet lepiej niż stan wyjątkowy. Pamiętam, że odtwarzano u mnie w domu nagranie z wjazdu kolei miejskiej, słychać strzały do wysiadających robotników. Chyba z płyt pocztówkowych na Bambino. I piosenka o Janku Wiśniewskim, potrafię ją zaśpiewać do dziś. ...  wyświetl więcej

  Eart,  15/12/2009

Medal dla kombatantów teleranka i cierpiętników którzy nie mogli się wyrobić żeby wrócić przed 22 do domu.

Tak było. Zaskoczenie, wsciekłość i bezradność.Despotyczne panowanie wrony.Kto nie przeżył stanu wojennego, niech nie waży sobie kpić z tego bezstanu, bezeceństwa, bezprawia, bezzaopatrzenia, bezsensu. Wszelkie opowieści wrońca głównego i wron mu podległych to kłamstwa.Polska zapadała się w stanie - rozpaczliwym pustostanie.To trzeba pamiętać.Ja swoje przeżyłem, młody bardzo byłem i nie zapomnę.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska