Login lub e-mail Hasło   

Przyganiał kocioł garnkowi …

I Bóg powiedział: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” Człowiek przytaknął i nim Bóg zdążył się oddalić, już nie pamiętał jego słów.
Wyświetlenia: 3.469 Zamieszczono 14/12/2009

           Pewnego dnia wracając z pracy do domu, byłem świadkiem dosyć, jak mi się wtedy wydawało, niecodziennej sytuacji. Wprawiła mnie ona nie tyle w odrętwienie, co w zakłopotanie. Rzecz działa się w autobusie, kursującym między miastami górnegośląska. Było lato, więc, autobus nie był zatłoczony, niemalże każdy z pasażerów miał miejsce siedzące. Było, słoneczne popołudnie, ludzie w autobusie pogodni, szczęśliwi, że udają się do swoich domów. Tuż, przed odjazdem do autobusu wsiadło dwóch młodych mężczyzn. Stali niepewnie, na pierwszy rzut oka zdawało się, że są najzwyczajniej pijani. Przyjrzawszy się im jednak uważniej, bez problemu można było stwierdzić prawdziwy powód ich odurzenia. Byli narkomanami. Nie zachowywali się jednak agresywnie czy prowokacyjnie. Słaniając się na nogach stali wtuleni w drzwi. Pozostali pasażerowie prócz zdawkowych spojrzeń, również nie zdawali się nimi zbytnio interesować. Podróż odbywała się bez jakichkolwiek sensacji. Było tak jednak do pewnego momentu. Kierowca autobusu jadąc drogą szybkiego ruchu nagle zwolnił, podjechał do prawej krawędzi jezdni, niemalże zahaczając kołami o pas zieleni następnie równie nagle otworzył drzwi, o które oparci stali dwaj nieszczęśnicy. Rezultat tego manewru był oczywisty, mężczyźni wypadli z autobusu, który wolno, bo wolno, ale wciąż jechał. Jeden z nich był na tyle odurzony narkotykami, że straciwszy oparcie w drzwiach pokoziołkował do przydrożnego rowu, drugi nieco „trzeźwiejszy” ruszył natychmiast mu na ratunek. Kierowca tymczasem z impetem zamknął drzwi dociskając jednocześnie pedał gazu. I wtedy stała się rzecz najdziwniejsza, otóż niemalże wszyscy pasażerowie zaczęli bić brawo. Kierowca w ich oczach okazał się bohaterem, ich wyzwolicielem od niechcianego towarzystwa. Ja natomiast nie mogłem wydobyć z siebie słów, po raz pierwszy w życiu oniemiałem. Gdy w końcu złapałem oddech i głośno wyraziłem swoją dezaprobatę wobec zachowania kierowcy, oczy pasażerów zwróciły się w moją stronę. Najpierw ktoś krzyknął, że bym się nie odzywał tylko wytarł sobie mleko spod nosa. Ktoś inny głośno się zaśmiał z moich uwag a jedna z kobiet wywnioskowała, że na pewno jestem jednym z nich, bo jak stwierdziła swój swego broni. Głośno dziwili się, że Bóg pozwala takim „kreaturom” jak ci dwaj chodzić po ziemi. A mi radzono bym zamiast wtrącać nos w nie swoje sprawy lepiej poszedł do kościoła to może Bóg ulituje się nade mną i wyleczy mnie z „narkomaństwa”. Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Nie wiem jak rozegrałaby się dalsza akcja w autobusie z moim udziałem, może i mnie wypchnięto by z niego. Nie dałem im tej szansy gdyż wysiadłem na pierwszym przystanku.

Potem długo stałem oparty o wiatę przystanku i zastanawiałem się, co takie w życiu tych ludzi się wydarzyło, że tak bardzo nieczuli byli na los innych ludzi. Chociaż pewnie w ich oczach ci dwaj mężczyźni nic nie mieli wspólnego z człowieczeństwem. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Jestem jednak przekonany, że gdyby zapytać ich o wiarę, chórem odpowiedzieliby, że są osobami wierzącymi i co niedziela uczęszczają na msze święte. Zastanawiałem się tylko, po co oni tam chodzą, bo na pewno nie po to by zgłębiać swoją wiarę.

No właśnie, jesteśmy ponoć krajem katolickim, chlubimy się Papieżem Polakiem, zawzięcie bronimy symbolu Krzyża. Ale chyba nie na tym polega nauka Chrystusa? Na lekcjach religii uczono, mnie, że Jezus nakazał nam byśmy go naśladowali. A wiara to przecież nic innego jak wypełnianie słowa Jezusa. Zatem albo ja jestem nienormalny albo czytałem niewłaściwe Pismo Święte, bo tam nic nie było o kopaniu leżącego, o szydzeniu z innych ludzi i stawaniu ponad nimi. A tak właśnie zachowuje się przeciętny katolik w tym kraju. Opluwa słabszych, niewierzących, innych. Polski katolik uważa się za osobę dominująca, której należą się stosowne przywileje. A ja pytam gdzie pokora? Owszem, nie każe nikomu rozdawać majątku i przygarniać wszystkich tych, którym w życiu nie wyszło. Bo do tego trzeba być świętym a my w większości nimi nie jesteśmy. Ale skoro nie stać nas na to by podąć rękę to przynajmniej nie kopmy. To jednak wydaje się zbyt trudne dla osób, które przed chwilą klęczały przed ołtarzem wyznając świadectwo wiary. Przecież lepiej dowalic komuś, od razu człowiek się lepiej czuje. Zatem najpierw wybacz Ojcze a potem wybacz bracie.

Same duchowieństwo również nie jest wolne od grzechu pomówienia, braku szacunku wobec innych ludzi czy wręcz grzechu nietolerancji. Wystarczy wsłuchac się w głoszone kazania. Ile w nich nienawiści, braku zrozumienia i szyderstwa z innych ludzi a często zwykłego jadu.  A wszystko to dzieje się w imię Boga. W dzisiejszej Polsce nie brakuje nam Księzy Buisnesmanów, Księzy Polityków czy Księży Nacjonalistów. Chyba nie tak miało to wyglądac.

Podobne artykuły


72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 102616
51
komentarze: 88 | wyświetlenia: 7103
49
komentarze: 15 | wyświetlenia: 11342
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9594
33
komentarze: 16 | wyświetlenia: 13945
71
komentarze: 36 | wyświetlenia: 90291
60
komentarze: 60 | wyświetlenia: 7414
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3958
29
komentarze: 47 | wyświetlenia: 4928
43
komentarze: 23 | wyświetlenia: 9376
42
komentarze: 34 | wyświetlenia: 7214
40
komentarze: 24 | wyświetlenia: 4851
40
komentarze: 76 | wyświetlenia: 3431
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





> Chyba nie tak miało to wyglądać.

Nie tak. Ma Pan rację. "Wiara bez uczynków martwa jest". Dziękuję za poruszenie bardzo poważnego problemu faktycznej religijności Polaków. O zachowaniach, jakie Pan opisał, nie wolno mówić, o nich trzeba krzyczeć!

Popieram .p.Lecha pogląd tez daję ile jest

Artykuł bardzo mi się podoba. Nie przypisywałabym jednak tych wad, o których piszesz katolikom, lecz ludziom w ogóle. Kościół Katolicki co prawda nie potrafi zobligować swoich wiernych do empatii, swojego duchowieństwa często również, ale nie jestem przekonana czy dajmy na to muzułmanie mają "lepszą mentalność". Po prostu ludzie tacy są... Szukajmy więc perełek wśród osób, które spotkamy i nimi si ...  wyświetl więcej

  ,  15/12/2009

Ot, podwójna moralność niektórych ludzi. Dlatego chyba lepiej : "Nigdy nie kłóć się z Idiotą gdyż sprowadzi dyskusję do swojego poziomu a tam pokona doświadczeniem".

Za tę myśl o doświadczeniu idioty dałbym ze 100 punktów, ale za komentarze mogę dać tylko jeden, szkoda:-)

Ważny artykuł.
Nie pomyślałbym nawet o tym ,że można się tak zachować w świetle prawa a co dopiero ,że akt ten został poparty oklaskami. To nie rokuje dobrze na naszą Polską przyszłość.
Brat na brata kręci bata. > Chyba nie tak miało to wyglądać

Pzdr!

Pasażerowie i kierowca tego autobusu nie byli w sytuacji zagrożenia życia, a zachowali się tak okrutnie. Jedni pewnie dlatego, że tacy "gruboskórni" po prostu są, inni - bo są bezmyślni albo tchórzliwi. Może niektórzy otrzeźwieliby wtedy, gdyby polała się krew, gdyby zobaczyli, że stała się prawdziwa krzywda. Może. A co dzieje się
z ludźmi w sytuacji prawdziwego zgrożenia? Do czego my, ludz ...  wyświetl więcej

Artykuł doskonale oddaje atmosferę naszej "miłości" i naszego "człowieczeństwa" i smutno. że opisana sytuacja dotyczy większości "dobrych ludzi" - ech nie wiem kto ich tak nazywa, bo ja nie.
Nie mniej jednak trzeba w tym społeczeństwie funkcjonować i jak w bagnie - nie dać się utopić. Mam do Pana prośbę, proszę nie brać sobie do serca słów tych hipokrytów i nadal reagować na zwykłe skundlen ...  wyświetl więcej

---:)

  feniks57,  15/12/2009

" Pogratulować " pomysłowości kierowcy , który z racji wykonywanego zawodu powinien przewidywać skutki takiego czynu. " Pogratulować " bezmyślności pasażerom , którzy ten czyn nagrodzili brawami.Bezmyślności tym większej , że taki manewr mógł się skończyć dla nich wszystkich tragicznie. Myślę , że zachowania tych wszystkich osób nie ma co rozpatrywać pod kątem wiary. Zostały tu złamane uniwersalne ...  wyświetl więcej

+++:)

  sci,  15/12/2009

Jaki Bóg tacy ludzie stworzeni na jego obraz.

Jak to mówi moja mama "Do nieba nie idzie się za chodzenie do Kościoła tylko za to jakim się jest dla drugiego człowieka." I to są święte słowa. Co z tego, że ktoś ze złożonymi rączkami modli się gorliwie w Kościele by zaraz po wyjściu z niego dosłownie i w przenośni, kopnąć Cię w dupę..."Byłem głodny a daliście mi jeść..."

  ,  15/12/2009

I jak to mawiają: "modli się pod figurą, a diabła ma za skórą"

  andrzejs,  15/12/2009

Niedawno opublikowałem tekst o alkoholiku, który musiał się napić, żeby "przeżyć", i los się do niego uśmiechnął własnie w tym momencie. Przeszedł bez echa, nawet wiem dlaczego: Pański artykuł jest po prostu o wiele lepszy.
Narkomani (zapewne tak jak alkoholicy) są nieszczęśliwymi ludźmi. A l e s ą l u d ź m i!
Chociaż to wydaje się niewiarygodne, żaden alkoholik (i zapewne narkoman) ...  wyświetl więcej

  oculus,  15/12/2009

Autor ma dużo fantazji, dla mnie to zmyślone opowiadanie. Kierowca albo jest samobójcą, albo kretynem a ludzie tak nie reagują, nawet katole. Przykro mi daję minus.

oculus to, że Ty się nie spotkałeś z takim zachowaniem nie znaczy, że takowe nie istnieje. Ludzie potrafią być naprawdę podli, uwierz. I to przedstawione przez autora to niewiele w porównaniu z tym do czego są zdolni. Ja osobiście byłam świadkiem kiedy do autobusu chciała wejść kobieta, bezdomna co było ewidentnie widać i w momencie wsiadania kierowca zamknął drzwi co skutkowało przycięciem tej ko ...  wyświetl więcej

112 / 986 / 997 -> Dzień dobry, chciałbym zgłosić popełnienie przestępstwa. Właśnie jadę autobusem linii X o numerze bocznym Y i właśnie byłem świadkiem następującej historii... za około Z minut powinien pojawić się na pętli A.

Dokładam się do wątpliwości, tyczących katolików - bezmyślne okrucieństwo właściwe jest nie tylko im.
Jednak za artykuł - punkty.

Bardzo dobry artykuł. Co tu dużo mówić. Tu już nie chodzi o wiarę, ale o tych zaślepionych ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć innych ludzi, chcą tylko lepiej dla siebie.

Za artykuł oczywiście punktu :)

Sorry, zapomniałem o punktach

  w84u6  (www),  28/12/2009

Pogarda i współczucie, co zwycięży?
Mocny film i wzruszający o heroinistach http://www.youtube.com/watch?v(...)FPW07IA

Takie zachowanie raczej nie pasuje do dzieci Boga uważających siebie za dobrych, miłościwych katolików. Ci ludzie zostali wychowani w wierze i wyznają wiarę tą, która jest im najbliżej położona, która jest wyznawana przez wszystkich wokoło, wyznają wiarę tylko dlatego, że nie mają wyboru bo każdy z nich dba tylko o siebie i chce doznać życia wiecznego po śmierci, a Pana Boga upycha się gdzieś z bo ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska