Login lub e-mail Hasło   

Współczucie

Scenki sytuacyjne
Wyświetlenia: 6.157 Zamieszczono 16/12/2009

Idę do spożywczego, potrzebuję chleba i może jakieś czasopismo do śniadania. Wiem, że dzisiaj pracuje pani Marylka, czasami narzeka mi, że mąż pije, że dzieci trójka, że remont w mieszkaniu trzeba zrobić, że pensja zbyt mała….wchodzę. Ooo! Dziś jest pani Grażyna. Proszę o chleb i czasopismo. Daję dychę i czekam na resztę. „Widzę, że pani Marylka ma wolne ” – rzucam ot tak, nie oczekując wcale odpowiedzi. „Pani Marylka już nie pracuje, kierownik zwolnił ją rano” – dowiaduję się. Czuję nieprzyjemny ucisk w żołądku. Dzieci, pijany mąż, listonosz z rachunkiem za czynsz. Idę do domu, zjem śniadanie, napiję się kawy, może dzisiaj przejdzie szybciej. Jutro pójdę do innych delikatesów i tam od tej pory będę chodziła. Muszę tylko pamiętać, by nie pleść głupot  z ekspedientkami, bo mi  wszystkie spożywcze w okolicy obrzydną.

Zabieram psa na spacer. Mieszkamy w mieście, blisko rzeki. Spacerujemy najczęściej wałami, ja rzucam patyki, pies je nosi. Podbiega jakiś kundel, próbuję go pogłaskać, ale on nie pozwala, tylko łypie na mnie swoimi wielkimi ślepiami i obwąchuje mojego psa. Rozglądam się dookoła w poszukiwaniu właściciela. Nikogo nie ma. Zauważam zakrwawiony bok i pogryzione ucho. Kurcze…. Powoli dopada mnie znów nieprzyjemne uczucie. Już rysują się w mojej głowie sceny walki z innym psem,  godziny błądzenia po mieście w poszukiwaniu swego pana, głód i chłodne noce w nielicznych miejskich zaroślach. Spacer już nie będzie przyjemny.

Kończę właśnie myć gary pozostałe po obiedzie, wyrzucam resztki do kosza na śmieci. Cóż, pełny. Muszę iść wyrzucić. Rano nie będzie mi się chciało. Idę. Śmietnik przed blokiem jest ładny, zadaszony i zamykany na haczyk. Otwieram, wchodzę - ”Ojejjjj! kto tam?”.  „Przepraszam” - odpowiada starsza pani w czarnym płaszczyku. -  „Myślałam, że o tej porze nikt nie przyjdzie. Wie pani, szukam puszek po piwie, aluminium się dobrze sprzedaje, a emerytura ledwo starcza na czynsz, tak mi wstyd, że muszę to robić.” „Nic nie szkodzi.” – bąkam  pod nosem, odwracam się na pięcie i maszeruję do domu.   Długo nie mogę zasnąć. Już policzyłam barany do tysiąca, ale nie pomogło. Uporczywie wraca do mnie jedno pytanie  - ile kosztuje kilogram aluminium?

Tak sobie myślę. Psychopata ma fajnie. On nic nie czuje. Współczucie to dla niego tylko intelektualna definicja pewnego stanu psychicznego. Intelektualizm nie boli. Współczucie boli. Uciska okolice żołądka, czasami gdzieś tam…pod sercem. Łatwo je w sobie rozpoznać.

A Ty kim jesteś?

Podobne artykuły


52
komentarze: 21 | wyświetlenia: 16823
48
komentarze: 12 | wyświetlenia: 5802
37
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2807
38
komentarze: 50 | wyświetlenia: 3308
32
komentarze: 31 | wyświetlenia: 3120
31
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2171
31
komentarze: 23 | wyświetlenia: 12256
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5997
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3585
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21562
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66949
26
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1768
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 27664
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Niektórzy myślą, że Jezusa zabili Żydzi, inni że Rzymianie. Myślą, że zabiło Go ukrzyżowanie. A jego zabiły nasze grzechy i całe zło tego świata, które raniły Jego serce tak intensywnie, że w końcu nie wytrzymało i umarł wcześniej niż zwykle umierali skazańcy.
Proszę wybaczyć tę religijną dygresję, ale Pani artykuł uświadomił mi kolejny raz z całą mocą, co mógł czuć Ten, którego wrażliwość ...  wyświetl więcej

Zapomniałem o punktach:-)

  sci,  16/12/2009

Nie, jeżeli naprawdę ktoś go zabił, to byli to ludzie.. po prostu ludzie. A zabiło go zło, które sam stworzył.. jeżeli był Bogiem.

  00000,  16/12/2009

Pan - Pani słuchał(a) Czarnej biblii, bo raczej się z nią utożsamia. Ja też. Ale wiem kiedy Jezus cierpi ze mną. Ja wiem kiedy i On cierpi i raduje się ze mną. Bóg jest jeden - bezimienny. Nie jest nim Jezus.

brawo! w samą dychę trafiłaś

To i ja się trochę dorzucę (zamiast komentarza). :-)

  Ivi,  16/12/2009

lepiej jest mieć uczucia nic być kaleką emocjonalną i cierpieć na ich brak.

Bardzo dziękuję za komentarze. Zwłąszcza punktowane :).
Panie Andrzeju, boję się nawet wyobrażać czym dla Jezusa musiał być każdy dzień na ziemi, przy Jego nieporównywalnie większej wiedzy oraz przymiotach ducha.

~Litość,wrażliwość to dla maluczkich..A świat nie zna litości i współczucia.Ona istnieje tylko w modlitwach i sercach niektorych matek,a tak to tylko ble ble

pofilozofuję sobie... czasami litowanie się (i współczuwanie) powodują osłabianie już i tak niezaradnych, więc uważam, że warto się zastanowić, na ile pomoc ma sens, i czy jej forma nie ubezwłasnowolnia, czasem dobrze jest podać rękę, a częściej lepiej jest zostawić kogoś w niedoli dając mu szansę żeby się sam dźwignął, będzie wtedy silniejszy i zaradniejszy, nauczy się czegoś, nawet jeśli to będz ...  wyświetl więcej

Do: skrzydlate
Myślę, że w tym, co Pani pisze, jest sporo racji, bo nasze życie to ciągłe wybory, które powodują jakiś skutek. Chcemy dobrze, ale nie znamy ostatecznego efektu naszego działania. Jednak jeśli ktoś po prostu prosi nas o chleb, to nie powinniśmy odmówić, jeżeli mamy jeszcze czym się podzielić.
Pozdrawiam.

p.Ewo - piszę na podstawie własnych doświadczeń ... faktycznie podana w jakimś momencie ręka ratuje wiarę w ludzkość i poczucie własnej wartości, pomimo, że nie rozwiązuje problemu

Re: skrzydlate
Prawda, bo jak to faktycznie jest, to najlepiej wiedzą ci z nas, którzy znaleźli się blisko dna i nie zapomnieli, jak tam jest.
Serdecznie pozdrawiam.

  ,  16/12/2009

Ble, ble, ble... , jak kiedyś Pani faktycznie komuś pomoże zamiast o nieprzyjemnych uciskach w żołądku gadać i pisać to owszem zapunktuje i to wszystkim co mam, bo jak na razie trąci mi to zwykłym pozerstwem. Ciekawi mnie jak przekłada się to co Pani myśli i czuje na to co może dobrego zdziałać, bo z artykułu wynika, że na nic. Współczuć każdy potrafi (choć nie każdy prawdziwie) i najczęściej nic ...  wyświetl więcej

Nie o tym miał być artykuł co robię, ale właśnie o tym, że nie zawsze coś zrobię. A gdy tego nie zrobię nie daje mi to spokoju, współczucie to uczucie, czyn to wynik ewentualnego współczucia...Gratuluję panu, że zawsze gdy zobaczy pan bezdomnego daje mu pan schronienie, a zwolnionym z pracy nową pracę, wszystkie bezdomne psy na ulicy pan przygarnia. Ja nie mam takiej siły. Przygarnęłam kilka bezdo ...  wyświetl więcej

  ,  17/12/2009

Nawet sobie Pani nie zdaje pewnie sprawy jak manipuluje czyimiś wypowiedziami. Dlatego szczerze polecam przeczytanie kilku książek na ten temat i cokolwiek na temat metod erystycznych do jakich się Pani ucieka w swych niektórych komentarzach.

Ja szczerze polecam wnikliwsze czytanie tekstów przed ich komentowaniem, a następnie użycie przemyślanej krytyki, bo taką przyjmuję. Najlepiej merytoryczną, bo z ideologiczną nam nigdy razem nei wyjdzie, bo jeśli ja jedno, to Pan drugie. Zauważyłam, że nie potrafi pan uchwycić głębszego sensu moich artykułów, a nie chce mi się za każdym razem tłumaczyć przed panem, zwłaszcza że muszę odpowiadać na sarakastyczne uwagi.

Nie sztuką jest współczuć, sztuką jest pomóc innym jeśli tego potrzebują...

Świetna myśl, mam nadzieję, że każdy biedny człowiek który blisko pani przeszedł nie odszedł bez niczego. Tak jak w przypadku @viverti gratuluję tak świętej postawy. Przykro mi, że nie dorastam Wam do pięt.

Wrażliwość na świat pogłębia ból życia.
Trudne jest to, że nie zawsze umiemy rozpoznać sytuacje, w których możemy pomóc. Bo nie zawsze możemy
i dlatego czasem z rozpaczy i poczucia bezsilności można zniszczyć samego siebie. Ile byśmy nie pomagali, to zawsze będzie za mało. Niekiedy to pomaganie może nam samym dać "po pysku". Ano niełatwo mieć serce i być przy tym mądrym.
Pozdrawiam.
Ewa

  ,  17/12/2009

To mi przypomina usprawiedliwianie się agentów poprzedniego ustroju politycznego którzy katowali i mordowali ludzi w imię jedynej "słusznej" idei, bo on ze strachu, bo ma rodzinę, bo sam byłby represjonowany, bo cóż on mógł innego zrobić, był taki bezsilny...Najłatwiej jest pójść po najmniejszej linii oporu i zagłuszyć własne sumienie jakimś trywialnym wytłumaczeniem, rzucić drobnymi pieniędzmi i ...  wyświetl więcej

Proszę zamiast zwracać uwagi innym czytelnikom, samemu się zastanowić nad sobą. Jeśli panu wyjdzie znowu "Święty" z rachunku sumienia, to proszę uruchomić wspólczucie i nie komentować ułomność nas biednych ludzi, którzy musimy załuszać sumienie i pozwolić się nam wypowiedzieć pod moim tekstem, bez pana "świętego sarkazmu"

  ,  17/12/2009

Metody erystyczne (według Schopenhauera)
Oto skrót sposobów nieuczciwej dyskusji (dialektyki erystycznej):

1. Uogólnienie (instantia) – rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
2. Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.

...  wyświetl więcej

Heheheh, no widzi pan, czasami wystarczy użyć klawiszy "kopiuj - wklej", żeby wygrać dyskusję. Po co się wysilać intelektualnie na odpowiedź, skoro można w komentarzu skopiować artykuł i wygrać. Niech panu będzie, nie będę teraz z panem Schopenhauera czytała, bo jestem wyrachowaną, a teraz jeszcze z obliczeń wyszło, że manipulatorką. Jesli już wyczerpały się panu epitety, to dziękuję, jeśli nie to ja tę dyskusję kończę tak czy siak.

Do: viverti
Widać, że bardzo powierzchownie zrozumiał Pan zarówno treść tego przejmującego artykułu Jaszczurki, jak i mój komentarz. Być może mówimy różnymi językami.
A tak dla usmiechu, bo Pana reakcja przypomniała mi pewną moją próbę pomocy potrzebującemu:
Jako bardzo młoda osoba mijałam stojącego na chodniku mężczyznę, wspartego na dwóch kulach. Zawołał do mnie: Panienko, p ...  wyświetl więcej

  ,  18/12/2009

http://eiba.pl/2hmx
odpowiedź zamieszczona jest w komentarzu.

  ,  18/12/2009

Czy osoba obrażająca Pani Ego, spowodowała, że od tamtego odległego zdarzenia Pani pomoc sprowadza się tylko do współczucia wobec innych, prawdziwie potrzebujących osób?
Czy jest to jakaś forma zemsty za tamto zdarzenie wobec wszystkich, nawet tych prawdziwie potrzebujących? (usprawiedliwianie sumienia, że nie warto pomagać, bo znów usłyszy się obelgi)

Re:viverti
Jak widać, nadal Pan nie rozumie ani sensu artykułu, ani moich komentarzy. Ręce i nogi opadają.
Przykre to, ale trudno.
No cóż, każdy ocenia według siebie....

Re: viverti
cytat z Pani/Pana komentarza pd artykułem:
<No właśnie, ta roszczeniowość ludzka nie zna granic, wydawało by się powiedzieć, coraz częściej spotykając się z podobnymi sytuacjami. Oczywiście moim zdaniem prawidłowo postąpiła świetlica nie przyznając paczek, dzięki czemu nie przyczynia się do rozwijania w dzieciach roszczeniowości>
Uou, mocne słowa. Czy to ładn ...  wyświetl więcej

  ,  19/12/2009

Okropnie Pani MANIPULUJE moją wypowiedzią wyrywając z kontekstu dwa zdania. Oto jej całość:
No właśnie, ta roszczeniowość ludzka nie zna granic, wydawało by się powiedzieć, coraz częściej spotykając się z podobnymi sytuacjami. Oczywiście moim zdaniem prawidłowo postąpiła świetlica nie przyznając paczek, dzięki czemu nie przyczynia się do rozwijania w dzieciach roszczeniowości. Funkcją świet ...  wyświetl więcej

Re: viverti
Owszem, to była manipulacja. Celowa, żeby zobaczył Pan, jak to jest, jak się przeinacza czyjeś myśli.
Pozdrawiam.

  andrzejs,  17/12/2009

Słyszałem, że aluminium po 1,80. A w zeszłym roku był po 4 złote. Biednemu zawsze wiatr w oczy:( Niestety.
Nawet pieskowi (biednemu).

Bardzo poruszył mnie artykuł, w którym czuć wręcz osobiste rozterki.
Dziękuję za temat, artykuł i szczerość - w załączeniu punkty.
Pozdrawiam w głębokim szcunku
Hania

Do: Hanka Janukowicz
Bardzo trafnie o Pani ujęła. Pozdrawiam.

  Elba,  17/12/2009

Czym jest współczucie i dlaczego boli? Współczucie tak naprawdę nic konkretnego nie daje osobie, której współczujemy. Dlatego współczując czujemy się podle, wyczuwamy jakiś fałsz w sobie, jakbyśmy wiedzieli, że to tylko mydlenie oczu i zagłuszanie naszego ego. Usprawiedliwiamy się przed sobą, że przecież coś zrobiliśmy: wspólczuliśmy, napisaliśmy artykuł i może w ten sposób obudziliśmy wrażlwość u ...  wyświetl więcej

Ja mam tylko pytanie, czy ten komentarz jest osobisty, czy teoretyzowanie? Jakoś nie potrafię wczuć się w "ogólniki", a to że większość tak ma, to jeszcze niczego nie dowodzi.
Pozdrawiam w głębokim szacunku
Hania

  Elba,  18/12/2009

Duży plus Pani Haniu za zwócenie uwagi na dziwny ton mojej wypowiedzi. W/w komentarz wynika z obserwacji życia, nie wyłączając siebie. Obserwuję, czyli próbuję zrozumieć dlaczego nie lubię współczucia. Nie lubię komuś współczuć i nie cierpię jak ktoś mi współczuję. Dlaczego tak jest?
Często zdarza się, że wśród naszych bliskich jest ktoś, kto potrzebuje pomocy, a my tego nie wiemy, bo nie p ...  wyświetl więcej

"Zrozumieć znaczy poznać motyw, powód. Nie komentować, nie oceniać, nie zachwycać się, nie krytykować, ale próbować dojść do tego, dlaczego ktoś tak, a nie inaczej zachowuje się, albo postępuje. "
To jest niewątpliwie trudne zadanie, bo wymaga "zostawić swój świat za uszami". Można się tego nauczyć i wtedy dzieła współczucia przebiegają, że tak powiem poprawnie. Jednym ze sposobów dobrego zrozumienia drugiej osoby jest właśnie zadawanie pytań.
Pozdrawiam
Hania

"Przyszedł ktoś kiedyś i stanął pod progiem,
Mówiąc: "Bez chleba dziś jestem!..."
-Lecz odrzeczono mu słowem i gestem:
"Ruszajże z Bogiem!..."
Więc ruszył dalej po takiej nauce,
Westchnąwszy w sobie:
"Zaprawdę, nie wiem, co teraz już zrobię,
Tu zaś - nie wrócę..."
I lata przeszły, chleb znowu był tanim:
Raz księdza w drodze spotyka, ...  wyświetl więcej

  Ivi,  18/12/2009

znam ten wiersz:D mówiłam go na konkursie recytatorskim

aluminium ostatnio potaniało. kiedyś reklamówka puszek to było ok 5 zet. aktualnie niecałe 3.

  Hamilton,  23/12/2009

Pisze pani ( ... ) Intelektualizm nie boli. Współczucie boli. Postawa współczucia lub jego braku nie ma nic wspólnego z intelektem, czego dowodem jest pani - osoba intelektualnie rozwinięta i jednocześnie wrażliwa. Raczej jest wynikiem braku empatii lub zaburzeń w sferze emocjonalnej. Jedni potrafią się wczuć w sposób myślenia i odczuwania innych , drudzy nie. Dlaczego tak jest nie bardzo wiadomo. ...  wyświetl więcej

  Psst,  17/01/2010

Czasami mam takie marzenie... Chciałbym być głupi, nic nie czuć, nic nie potrzebować, nie mieć wymagań wobec siebie. A tak to człowiek się zastanawia czym zasłużył sobie ten obok mnie że urodził się w innej rodzinie? Że rodzice piją, że życie im się nie ułożyło. W jaki sposób on zawinił? Ano w żaden!

  Elba,  26/01/2010

Czasem ludzie chcą naśladować Chrystusa, ale kiedy małpa gra na saksofonie, nie oznacza to, że stała się muzykiem. Nie możecie naśladować Chrystusa przez powtarzanie jego zewnętrznych zachowań.
Trzeba stać się Chrystusem. Wówczas będziecie mieć rzetelne rozeznanie, co w konkretnej sytuacji należy zrobić, biorąc pod uwagę swój temperament i charakter, oraz temperament i charakter osoby, z kt ...  wyświetl więcej

Tekst naprawdę wywołujący "ucisk w żołądku", treściwy. Kiedy się czasem narzeka i przeczyta taki tekst, albo doświadczy takiej sytuacji, zaczyna się bardziej doceniać swoją sytuację.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska