Login lub e-mail Hasło   

Chciałbym pójść do kościoła w Ameryce

Różne kościoły w Ameryce wypełnia radość, nadzieja i śpiew. A u nas jest monumentalnie, trochę bojaźliwie i całkiem zimno.
Wyświetlenia: 3.986 Zamieszczono 17/12/2009

Nigdy nie byłem w Ameryce, więc nie chciałbym, żeby mój tekst odbierać jako fachowy głos w sprawie. Chcę raczej pokazać swoje odczucia na podstawie tego co wiem na ten temat.

 Kościół to radość

Nasz kościół jest smutny, podczas gdy kościół amerykański przepełniony jest radością. W Polsce straszy się ludzi, którzy nie daj Boże, zgrzeszyli. Albo nie posłuchali księdza. Bój się Boga - słyszymy ilekroć zrobiliśmy, powiedzieliśmy czy pomyśleliśmy coś nie tak. A przecież Bóg to miłość. Nie powinniśmy się go bać. Wręcz przeciwnie. Trzeba iść do niego po pomoc, radę albo z przeprosinami, ale bez bojaźni. Z nadzieją.

W naszym kościele ksiądz grzmi na wiernych za nasze postępki, pouczając co wolno, a czego nie. Poucza nas o sprawach, o których wie tyle co wyczytał w książkach, np. na temat stosunków panujących w małżeństwie. W Ameryce pastor ma rodzinę i pouczając wiernych, wie o czym mówi.

 Ksiądz poucza nas o potrzebie miłości bliźniego, żeby po chwili odżegnywać od czci i wiary środowiska polityczne, które wprowadzają w życie ustawy nie pasujące kościołowi. A czy kościół, zamiast stanowienia prawa, nie powinien pomagać wiernym wskazywać drogę, pokazując wartości "dobre", mimo dopuszczania przez prawo wartości "niedobrych"? U nas, zamiast nauczania chrześciańskich zasad, stosuje się (raczej próbuje się stosować) wymuszanie zachowań i zasad. W Ameryce, dzięki temu, że współistnieje ze sobą wiele religii i wyznań, takie praktyki nie mogą mieć miejsca.

Jak oni śpiewają

Pieśni też mają związek z radością w kościele. Nasze pieśni są tak smutne, że aż ponure. Mój Boże, jak można radośnie zacząć dzień po odśpiewaniu: "Kiedy ranne wstają zorze"? A w amerykańskich kościołach rozbrzmiewa muzyka gospel. I to jest to, co podoba mi się najbardziej. Sama radość. Rytm. Prawie rock & roll. Nie potrzeba nawet organów. Jeśli dodać do tego frontmana, cały Dom Boży faluje, klaszcze w dłonie w rytm muzyki, wypełnia się radością, miłością i nadzieją.

W naszych pieśniach rytmu nie ma w ogóle. Nawet nasz marsz pogrzebowy jest taki, że... to już koniec. Idzie się w kondukcie pogrzebowym tak, jakby samemu szło się na ścięcie. Chociaż coraz częściej słychać na pogrzebach "ciszę" graną na trąbce. Ja wolałbym ją słyszeć nad swoją trumną, niż marsz pogrzebowy, od słuchania którego można umrzeć.

 Wreszcie kolędy. Czas Świąt Bożego Narodzenia to czas radości i wesela. To dobra nowina. A nasze kolędy, niby są radosne, ale jaka jest muzyka do kolęd? Np. "Cicha noc", "Lulajże Jezuniu" czy innych... Niezbyt radosna. Są oczywiście kolędy i pastorałki naprawdę ciepłe i pogodne, choćby: "Pójdźmy wszyscy do stajenki", ale jest ich niewiele i nie należą do tych "sztandarowych".

Nie ma za to piosenek na temat czasu Świąt i tego klimatu. W Ameryce (i nie tylko) jest ich mnóstwo. Któż z nas nie zna "White Christmas", "Jingle bells", czy "Marry Christmas". Śpiewa się je i gra na okrągło w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Przecież one też przyczyniają się do klimatu tego czasu.

Kościół to społeczność lokalna

I tutaj akurat nasz kościół nie odstaje zbytnio od tego, jak sobie życie kościoła wyobrażam. Społeczności parafialne żyją swoimi lokalnymi sprawami. Księża angażują się w urozmaicene życia swojej młodzieży i reszty wiernych. Potrafią ich porwać do jakiegoś pomysłu czy jakiejś inicjatywy. I właśnie to, że kościół może tętnić życiem, świadczy o tym, że może być radośnie, wesoło, ciepło i z pożytkiem dla Boga i Jego wyznawców.

Czy nie warto by było aby kościół tryskał życiem, radością, nadzieją i jasnością nie tylko po mszy świętej, ale również, a może przede wszystkim, podczas niej? Myślę, że więcej ludzi wychodziłoby wtedy po mszy. I nie tylko więcej ludzi (szczególnie młodych), ale uśmiechniętych ludzi. Naładowanych pozytywną energią, radością, pocieszeniem i dobrą nadzieją.

 

Ten tekst powstał dwa lata temu, ale myslę, że zarówno wtedy jak i dziś można go opublikować.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2006
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1758
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1163
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1081
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1016
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 997
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 310
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 928
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 738
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1070
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 918
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  w84u6  (www),  17/12/2009

Zanim zdecydujesz się na wizytę w amrykańskim kościele należy przejść przeszkolenie
http://www.youtube.com/view_pl(...)7E50DFF . Może ten film Cię ostudzi. Ja mam kłopot przejść przez wszystkie odcinki, po każdym odcinku muszę sobie strzelić kielicha, a i tak cały się trzęsę. Czego i tobie życzę ;)

Spokojnie. Nie chodzi mi o jakies skrajności, typu obozy i inne takie. U nas tez takie były. I to dość głośne. Idzie mi raczej o atmosferze panującej np. w kościołach czarnoskórych amerykanów. O muzykę gospel. O radość...

  ,  17/12/2009

No cóż nie mam bladego pojęcia jak to jest w Ameryce, ale faktycznie troszkę tej radości by się przydało w Polskim kościele katolickim.

  feniks57,  17/12/2009

@ andrzejS
Zadaje Pan pytanie dlaczego jest tak a nie inaczej w krk . Odpowiedź jest banalnie prosta: krk jest instytucją skostniałą i dlatego niereformowalną. I taką będzie aż do swojego rozpadu. Coraz więcej młodych ludzi odwraca się od niego , bo co ma im do zaoferowania ? Nic oprócz strachu przed wiecznymi mękami , piekłem etc. A obiecywanie życia wiecznego w raju ? To przestaje już tra ...  wyświetl więcej

OK!Pisałem już na ten temat w EIOBIE.Za trafną odważną diagnozę daję punkty,jak chcesz to podziel się z autorem tekstu,który zasługuje na uwagę za ubolewanie nad smutnym i chłodnym polskim domem bożym i porównuje go z amerykańskim,a porównać z prawosławnym tam śpiewają super lepiej niż amerykańcy.

  feniks57,  17/12/2009

Zapomniałem dodać , że głosuję na artykuł za odwagę postawienia tych pytań i ukrytą próbę krytyki

są w Polsce kościoły, gdzie nabożeństwo zaczyna się od wielbienia Pana i to wielbienie polega na żywiołowym i radosnym śpiewaniu, w trakcie wielbienia są tez modlitwy, nie są to oczywiście kościoły katolickie, a ewangelickie, byłam raz w kościele gdzie leciał pewien specyficzny rock, znam kościół gdzie dominuje coś w rodzaju radosnej muzyki soulowej (przybliżona kategoria), tam jest rewelacyjnie.. ...  wyświetl więcej

Witaj skrzydlate:)
Adresów mi nie potrzeba (ale dziękuję). Gdybym chciał to bym pewno znalazł. Ale póki co, sam sobie organizuję "rozmowy z Wszechmogącym". Idzie mi jednak o to, ze w czasie tak specjalnym jak Święta, gdy ludzie nawet niepraktykujący zjawiają się w Świątyni, taka atmosfera jaką bym chciał, o jakiej wspominasz, nie tylko nie jest powszechna, ale bywa nader rzadka. Normą jest ...  wyświetl więcej

gdyby Jezus żył .................... to nie wiem co by z nim zrobili, faryzejski świat :)

Panie Andrzeju. Byłem w kościele w Ameryce.Pański tekst bardzo mnie zauroczył.Pańskie poszukiwanie radości w miejscu gdzie chwali się Pana jest niezwykłe i bardziej niż usprawiedliwione.Pozdrawiam serdecznie.Lech GalickiPS. Niedługo w polskich kościołach zagrzmią radosne kolędy.To tak przy okazji, bo przecież Pan doskonale wie, a w Pańskim wywodzie chodziło o inny wymiar.

Zanuciłam sobie "Kiedy ranne wstają zorze". Rzeczywiście do porannego wstawania to ta pieśń nie zachęca. Pamiętam natomiast piosenki katolickie, które śpiewało się u nas w kościele i pamietam, że były wesołe i zmiast organów grał zespół młodzieżowy na gitarach. Zawsze na niedzielnej sumie było dużo śpiewów i klaskania w dłonie. Chociaż przyznaję, że większość mszy jest odmuzykalnionych. Może to za ...  wyświetl więcej

  WebCM  (www),  20/12/2009

"W Polsce straszy się ludzi, którzy nie daj Boże, zgrzeszyli."
To tradycja, którą ciężko zmienić. Tylko co w tym złego? Istnieje inny problem.

"Nasze pieśni są tak smutne, że aż ponure."
Gdyby na Mszy świętej organista wyskoczył z dynamiczną pieśnią, zaraz starsi pójdą na skargę. W godzinach dla dzieci lub młodzieży czasami urozmaica się liturgię radosną muzyką (zazwyczaj kat

...  wyświetl więcej

Szanowny Autorze - masz dużo racji, w wielu rzeczach się zgadzam. Ale myślę, że w sposobie odprawiania nabożeństw odbija się mentalność ludzka - jak wiadomo zupełnie inna w Polsce, niż w Ameryce. Nie byłam tam, więc ciężko mi się wypowiadać o nabożeństwach, ale znam kilku ludzi, którzy przez to, że żyją od urodzenia w USA, mają zupełnie inną mentalność. Polski pełen tradycji jest pełen zadumy, spo ...  wyświetl więcej

Zgadzam się tell_no_one, sam tez bywałemn w takich "jaśniejszych - żywszych" miejscach w kościele. Ale ciągle widzę, że tego jest po prostu za mało.Nie jest to powszechne (jeszcze - myślę). Z tą mebntalnością: "ludzie - kościół", to prawda, ale nie wiem czy nie jest na odwrót: "kościół - ludzie" (?)
Pozdrawiam. I Wspaniałych Świąt życzę:)))

Panie AndrzejuS ja sobie myślę, że jacy ludzie, takie rytuały. Niedawno byłam świadkiem, jak fantastycznie "pobożnym" smutkiem duszono niewątpliwie radosny śpiew hinduski... to chyba taka nasza poprawność jak szacunek, to ponury - jak "Śmiechu" warte to niesmaczne wypadki. A to co mnie od lat prawdziwie zadziwia, to to że wierni podczas kulminacyjnego momentu ceremonii szukają Pana Jezusa pod ławk ...  wyświetl więcej

Dziękuję Pani Hanko:)))
Wesołych (mimo tych "smutków kościelnych") Świąt.
Święta są takie radosne. I w domu, i na spacerze, i na stole nawet, a w kościele, jak... na egzekucji jakiejś... przestrach... żałoba... (?)
Jakoś to wszystko do siebie nie pasuje (tak sobie to... myslę.

Panie Andrzeju, raz cos takiego piekno przezylam, opisze te wspomnienia ...
Wspanialy artykul, mamy bardzo podobne, a moze i dokladnie takie samo spojrzenie na wiele spraw.
Dziekuje i pozdrawiam z serca.

No i nareszcie i punkty wskakuja, ale radocha dla mnie hehe daje je z cala przyjemnoscia :)

  Hamilton,  27/12/2009

( .. ) "A u nas jest monumentalnie, trochę bojaźliwie i całkiem zimno." Całkiem bojaźliwie.
Gdzie jest strach - tam ponuro, zimno i brak miłości .
Biblioteka pełna już była.Zamknięto więc drzwi. Wszyscy Biblię czytali. Wtem rozległo się pukanie. Kto tam - zapytał ktoś cicho. STRACH - odpowiedział tubalny, niski głos. Wszyscy struchleli. Jedynie Odwaga wolno, ale zdecydowanie podeszła i otworzyła. Za drzwiami nie było NIKOGO.

Anow właśnie... Coś jest w tym Twoim opowiadanku. I chyba właśnie "na tym to polega, że tak się dzieje".
Dziękuję za komentarz. Mądry i celny.

  Saiko,  10/01/2010

Nie mam pojęcia, jak wygląda Kościół w Ameryce, nigdy mnie to nie interesowało, ale kreowana przez Autora wizja radosnych mszy trafia w moje gusta. Porównując te dwa środowiska dochodzi się do wniosku, że mówimy o skrajnościach - boli fakt, że nasza religia reprezentuje tu kraniec opisywany negatywnie i, co gorsza, szczerze.

Co do pieśni, tych ponurych, patetycznych melodii odgrywanych na

...  wyświetl więcej

  karen,  31/01/2010

Odkąd sięgnę pamięcią kościół robił na mnie przygnębiające wrażenie, minęły lata, a moje odczucia nie zmieniły się.Dodałabym jeszcze panującą tam obłudę i niestety często występującą niechęć księży do wiernych.

Niestety, mam podobne zdanie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska