Login lub e-mail Hasło   

Polskie szkolnictwo

Bezsens dzisiejszej szkoły.
Wyświetlenia: 7.283 Zamieszczono 18/12/2009

 

Podstawówka, gimnazjum, liceum/technikum/zawodówka a potem może studia. Tak wyglądają poszczególne etapy naszego życia. Zdajemy nasze "uniwersytety" jeden za drugim i w pewnym momencie zadałem sobie pytanie - czy ja coś wyniosłem ze szkoły? Czy szkoła nauczyła mnie chociaż trochę żyć, cóż postaram sobie na to odpowiedzieć.

Zacznę od podstawówki. Właściwie nic się tam nie robi. Uczysz się pisać i liczyć. Poznajesz nowych ludzi (możliwe, że przyjaciół na całe życie). W szóstej klasie organizowany jest ten "bardzo" ważnych wtedy dla Ciebie test kompetencji. Test, o którym nauczyciele trąbili Ci morały ("Jak nie będziecie się uczyć to nie zdacie!" "W gimnazjum nie dacie sobie rady bla, bla, bla..."). No cóż, ominę podstawówke, niewiele z niej pamiętam, dlatego przejdę dalej.


Gimnazjum to dopiero śmiech na sali. Przez trzy lata trucie dupy o teście gimnazjalnym, który miał być tak trudny, że nie ucząc się nic napisałem go na 86 punktów. I co wyciągnąłem z gimnazjum? Wiele niewartościowych rzeczy, które NIGDY nikomu się nie przydadzą. Wszyscy się tak u mnie w szkole spinali o ten test gimnazjalny, że tego "napęcia" nie dało się wytrzymać! Ciągle pieprzenie o tym wszystkim mnie śmieszyło. W końcu test nadszedł! Hurra, w końcu koniec tego gadania! Pff... tak myślałem. Teraz zaczęło się następne pieprzenie - wybór szkoły. Odwieczny spór pomiędzy tym co jest lepsze - Liceum czy technikum? Każdy sobie już wybrał tą szkołę. Co według mnie jest chore. Co za debil mógł wymyśleć coś takiego jak wybór przyszłości w wieku 15 lat? Co pietnastolatek wie o życiu.  Pierwszy wybór ma zdecydować o naszym dalszym życiu i decyduję o tym niepełnosprawny w kwestii życia gówniarz. Kto jeszcze w ogóle wpadł na pomysł żeby jakieś punkciki decydowały o moich życiu? Znam wielu zdolnych ludzi, którzy mieli za mało tych punkcików i przez to ich zdolności zostały ograniczone, ponieważ nie mogli dostać się do lepszych szkół gdzie ich talent i rozum mógłby zostać naprawdę dobrze uznany.

No cóż - idę dalej. Każdy w końcu i tak dostał się tam gdzie chciał. Poszedłem do liceum nr 3 w Krakowie i nie żałuje tego wyboru. Nie wiem czy dobrze zrobił, ale w życiu nie tylko o pieniądzę chodzi (Według mnie, ale wielu myśli inaczej). Poznałem tam wspaniałych ludzi.

I tutaj właściwie zatrzymała się moje edukacja. Chodzę do pierwszej klasy i miałem nadzieję, że w liceum w końcu będą uczyć nas czegoś... wartościowego. Myliłem się. Kolejny natłok gówna, które chcą nam wcisnąć do mózgu. Pseudo filozoficzne myśli na polskich, które czasami mnie dobijają do dna. Nie wiem, może jestem strasznie źle nastawiony na świat, ale nigdy nic nie zgadza się z moją myślą i wizją. No ale sorry, gdy słyszę "wielkie filozoficznę myśli" niektórych osób na temat końcu świata to czasami aż mam ochotę wybuchnąć śmiechem na całą salę.

Też prawdą jest, że szkoła zabija zainteresowania i talenty ludzi. Miałem kolege, który grał na gitarze 5 lat i musiał to przerwać z powodu szkoły. Mial naprawdę ogromny talent do tego instrumentu. Wielu moich znajomych tak samo musiała zrezygnować z gry w klubach sportowych, bo po prostu nie mogli nawału gównianej wiedzy połączyć z zainteresowaniu.

Nie wyobrażałem sobie nigdy, że szkoła może być tak głupie. Zawsze uważałem, że powinni nas tam uczyć czegoś, co pozwoli nam rozumieć świat jakim jest teraz, a nie za jaki uważał go któryś tam poeta, o którym i tak zapomnimy za dwa tygodnie z powodu natłoku kolejnych bzdet. Według mnie szkoła powinna nas uczyć żyć, jak się zachowywać w danej sytuacji, co robić w razie zagrożenia czyjegoś życia.

No ale cóż - podsumuje to w kilku zdaniach. Czego nauczyła i czego mnie nie nauczyła szkoła :

Dowiedziałem się, że Ajschylos wprowadził drugiego aktora, ale dalej nie umiem pisać esejów, życiorysów i CV. Z geografii dowiedziałem się co to jest czarnoziem, ale nie umiałbym się posługiwać sprawnie mapą. Z Chemii wiem co to są równania redoks, wiem co to mol i wiem, że objetość w warunkach normalnych to 22,4 decymetra sześciennego, nie wiem jednak czy w razie dostania się kwasu do oka muszę użyć do przemycia soku cytrynowego czy mleka.  Wiem, że Mejoza ma 5 faz z których najważniejsza jest interfaza. Nie wiem jednak jakiego leku używać w razie przeziębienia. Uczyłem się angielskiego  9 lat w szkole i nie potrafiłbym nawiązać luźnej rozmowy z obcokrajowcem w tym języku. Z fizki znam wiele wzorów, praw, zasad itp. ale po jaki ... mi to?

"Polskie szkolnictwo... to brzmi dumnie!"

No to chyba tyle. Może moja ocena jest słabo poparta argumentami i nie jest napisana idealnie. WIem, że na Eioba jest bardzo wiele dorosłych osób, którzy mają dużo więcej doświadczenia w życiu (jak i w pisaniu :) ), ale napisałem tylko to co myślę.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1510
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1144
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1115
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 856
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 405
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 575
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 521
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 932
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1533
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1056
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Punktuję rogatą duszę. Mogłąbym się czepić kilku niedociągnieć, ale nie zrobię tego, ze wzgledu na twój zapał w walce ze schematycznym szkolnictwem, do którego ja również czuję niechęć. Pamiętaj jednak, że to dzięki szkole potrafisz teraz przelać swe myśli na papier (plik worda), żeby się z nimi podzielić. Więc czasami czegoś przydatnego również nauczy. A co do reszty edukacji, no cóż ja już zapomniałam jak rozpisywać równania redox, mimo, że miałam czwórkę z chemii.

  Ivi,  18/12/2009

coz..... ja tez niewiele pamiętam z wiedzy która była mi przekazywana, a kompletnie mnie nie interesowała typu fizyka chemia etc.
Miejmy nadzieje ze przyszłe szkolnictwo będzie kładło nacisk na rozwijanie zainteresowań, a do tego będzie w stanie zapewnić odpowiednie wykształcenie. Nie jest to wbrew pozorom łatwa sprawa.

Witam rówieśnika. Jak dla mnie gimnazjum było bardzo ważne. Nie chodzi mi tutaj o naukę, lecz o kształtowanie charakteru. Poznałem dziewczynę - nie wyszło. Zacząłem myśleć dlaczego, postanowiłem stać się pewniejszy siebie. Potem zaczęło się: świadomy sen, oobe, rozwój osobisty. Poznałem parę dobrych strony o tej tematyce, i dzięki gimnazjum jestem teraz tym kim jestem.

  dsa,  18/12/2009

ostatnie brane trochę z demotywatorów ;] mam podobnie w szkole średniej jeśli chodzi o język polski - Przez 4 lata w technikum było uczenie się bezsensownych pojęć, interpretacja wierszy itd, przyszła matura i większość osób zdała na max 50%, ponieważ nauczycielka jest romantyczką i woli spełniać jakieś swoje zachciewajki związane z przeżywaniem ahh wewnętrznych rozsterek bohatera, niż przygotowywać do matury ;)

Wiesz, mam wrażenie, że wielu nauczycieli też nie wie, dlaczego i po co uczy takich czy innych treści.
W sumie jednak szkoła jest też po to, by nauczyć, jak się uczyć, jak czerpać ze żródeł wiedzy.
Ale tak poza tym, to człowiek nie może z całą pewnością stwierdzić, że dana wiedza nie będzie mu w życiu potrzebna, ponieważ rozwijamy się całe życie i odkrywamy dla siebie nowe światy. Ch ...  wyświetl więcej

Szczegóły bywają, rzecz jasna, rozmaite, wydaje mi się jednak, że komentarze nie są konkretnie "na temat". Problem chyba nie w tym, czego można się nauczyć w szkole, ale w tym, czego uczy szkoła. Tak postawione pytanie wiedzie do udzielonej przez autora odpowiedzi: bardzo wielu bzdetów.

Jak się wydaje, bzdet jest czymś zbędnym i mało ważnym. Ale to, co dla jednego bzdetem, dla innego stano

...  wyświetl więcej

  szwejk,  18/12/2009

Skoro nie pasuje aktualny system szkolnictwa, to droga wolna, nie każdy musi mieć wykształcenie. Ile to już biednych dusz musiało się uczyć o "jakiś bzdetach". Z tym że przedmioty takie jak matematyka, fizyka rozwijają myślenie, polepszają nasze zdolności umysłowe,a wytrenowanego umysłu nie ruszy demencja. Tylko od Ciebie zależy co wyniesiesz ze szkoły. Możesz nie uczyć się tych "pierdół", stać si ...  wyświetl więcej

  stywan,  26/12/2009

zzz

  Piotr K.,  18/12/2009

Świetnie rozumiem autora... Ja chodząc do szkoły też ciągle widziałem tylko nie dociągnięcia systemu edukacji (bo są takie, że nie da się ich ukryć;) Najśmieszniejsze jest to, że znam ludzi, którzy nie skończyli gimnazjum a teraz zarabiają o wiele większe pieniądze niż Ci wykształceni, znam też kogoś kto w drugiej klasie technikum zrezygnował ze szkoły i poszedł do pracy.. Teraz zarabia 2x więcej ...  wyświetl więcej

Ok, więc od początku. Maciek, tak masz rację :) Mogłem o tym wspomnieć ale zapomniałem.
Szwejk, no to zacznę tak. Masz rację, nie każdy musi mieć wykształcenie, ale bez wykształcenia niema dobrej pracy (chyba, że masz znajomości). Więc mogę mieć swoje marzenia związane z czymś innym niż szkoła, a potem praca, ale bądźmy szczerzy. Bez pieniędzy moje marzenia nigdy się nie spełnią (chociaż wi ...  wyświetl więcej

Masz racje,żeby nauka była ciekawsza i myślę,ze masz łeb nie od parady.I gdybyś jeszcze machnął wiązankę dla katechety to byłbyś super,lecz niestety boisz się katechety?
religia,zabiera dzieciom i młodzieży wiele godzin,a co daje?Nie napisałaś pozdrtawiamj

  Hamilton,  19/12/2009

Generalnie ludzie dzielą się na samouków i nieuków. Szkoła to jak biblioteka - można wypożyczyć Szekspira albo papier toaletowy. Kto chce - korzysta, kto nie chce - pisze o dramacie polskiej szkoły.

  Menoff,  19/12/2009

Szymon, do katechetów akurat nic nie mam. Na religię chodzę aby poznać trochę religię i inne obyczaje. Tak się składa, że moim aktualnym księdzem jest doktor teologii i jest to naprawdę bardzo mądra osoba z którą można pogadać o wszystkim.

Dokładnie tak. Od kilku dni myślałam tak samo o tym naszym "Polskim Szkolnictwie", a tu patrzę: artykuł :) W każdym razie wyniki w nauce wcale nie są wyznacznikiem dobrej pracy: spójrzmy na Kubę Wojewódzkiego. Skończył "tylko" technikum, ale dzięki temu, że jest fajnym gościem, jest inteligentny i ma poczucie humoru osiągną duży sukces, a nie dzięki skończonej super szkole ( o ile mi wiadomo tak w ...  wyświetl więcej

W podstawówce nic się nie robi? W 1 klasie nie umiesz nie tylko liczyć i czytać, nie umiesz nic, wielu nawet nie wie która plama na mapie to morze. Jeśli dziś masz się za mądrzejszego od dziecka z podstawówki to znaczy, że jednak czegoś się nauczyłeś.
---
"Przez trzy lata trucie dupy o teście gimnazjalnym, który miał być tak trudny, (...) Znam wielu zdolnych ludzi, którzy mieli za ma ...  wyświetl więcej

  Menoff,  19/12/2009

Tomasz, chodzi raczej o bezsens testu gimnazjalnego. Zastanawiam się po co mi doświadczenie z fotosyntezy, z rozpuszczalności itp. Znałem te osoby i uwierz mi, były naprawdę zdolne i miały wielkie możliwości. stłamsiła to szkołą, przez wiele głupich i nie potrzebnych rzeczy.
Poszedłem do ogólniaka o profilu dziennikarskim (...) mimo wszystko z dziennikarstwa zupełnie niema tam NIC! Miałem nadzieję, że będą nas uczyć tam pisać eseje i inne tego typu sprawy, jednak myliłęm się.

Chodziłam do szkoły, w czasach kiedy uczono w niej innych rzeczy, był zdecydowanie większy zamordyzm, a gdzie nie gdzie jeszcze bito dzieci za karę. Pani dyrektor to był prawdziwy generalissimus, a w głowy wtłaczano nam dużo więcej rzeczy, niż teraz, ale nie bardzo wiem, po co.
Teraz - widzę, że telewizor, komputer i Internet bardzo skutecznie odciągają od książek. Ale powiem wam, jeśli cho ...  wyświetl więcej

Czy był okres w historii Polski, gdzie szkolnictwo nie było zgodne z trendem politycznym? Punkty dla autora- 21

  gem33,  19/12/2009

Narzekasz na natłok mało konkretnej wiedzy. Moim zdaniem właśnie dlatego wybiera się liceum aby poznać szeroki zakres tematów a z ilością idzie w parze ogólnikowość. To raczej wersja dla niezdecydowanych, którzy decyzję co wybrać jako karierę chcą odłożyć jeszcze na te cztery lata, lub też dla tych, którzy przed utknięciem na kierunkowych studiach chcą poznać jak najwięcej z każdej dziedziny. Ja m ...  wyświetl więcej

Uważam tylko za głupotę aby piętnastolatek (co dopiero trzynastolatek) wybierał swoją przyszłość. Każdy pójdzie gdzie chce, ale co taka osoba wie o pracy, o tym jak ciężko znaleźć dobrą pracę? No właśnie nie ma pojęcia, bo myśląc "pójde do x szkoły, zdam y studia i pójdę do mojej wymarzonej pracy!". Gdyby było tak prosto studenci nie pracowaliby w supermarketach za 800zł albo budowali drogi.
/ ...  wyświetl więcej

  WebCM  (www),  20/12/2009

Częściowo masz rację. W programie politycy przewidzieli tematy, których powinni uczyć się tylko uczniowie na profilu rozszerzonym. Jest za mało praktyki, a za dużo wiedzy do WKUWANIA.

"No cóż, ominę podstawówkę, niewiele z niej pamiętam"
Nie uczyłeś się :) Raczej nie istnieje człowiek, którzy zapamięta wszystko, czego nauczył się w podstawówce, ale na pewno nie można zapomnieć najba

...  wyświetl więcej

Polskie szkolnictwo pozostawia wiele do życzenia. Owszem, koncentracja ulokowana jest w rozwojowu umiejętności twardych i zdobywaniu ogólnej wiedzy. Jest to cenne, jako że kończąc podstawówkę, gimnazjum, liceum czy studia mimo powierzchownej wiedzy potrafimy odnaleźć się w otaczającym świecie, w przeciwieństwie do przedstawicieli innych narodowości. Polska szkoła ma za zadanie wpojenie nam wiedzy, ...  wyświetl więcej

Trochę ci współczuje tej nie wiedzy życiowej i braku doświadczenia, bo widzisz w życiu trzeba tez robić i uczyć się pewnych rzeczy na własną rękę, nie polegać tylko na szkole, co więcej, warto uczyć się nauk ścisłych PRZEDE WSZYSTKIM na własną rękę. a znajomych, którzy rzucili zainteresowania z powodu "braku czasu" bo szkoła... jest mi żal. co do wieku 15 lat. zależy od wychowania, sytuacji rodzinnej czy tam kultury, może być to osoba w pełni dojrzała może i być dziecko.

Mi nie brak wiedzy życiowej i doświadczenia. Chodzi mi bardziej oto, że ze szkoły nic wartościowego nie wyciągnąłem :)

Jedni wyciągają z szkoły bardzo dużo inni mało, Wszystko jest kwestią podejścia i własnej inwencji.

  stywan,  26/12/2009
  stywan,  26/12/2009

zzz

  stywan,  26/12/2009

Masz łeb i ch** to kombinuj.

Dogadujesz się z klasą ten robi z tego, ten z tego ściągi. Chemie olewasz, czekasz aż będzie sprawdzian i se poprawisz ocenę mając ściągi. Referaty robi się dosłownie 5min z pomocą internetu. Prezentacja max 2godz. Więc o jakim ty stresie mówisz. Jak cie dopadnie prawdziwy stres to się posrasz po uszy. Pozdrawiam

taak, ja jestem na etapie klasy drugiej i ciągłych myśli o maturze i studiach, a wcale nie czuję się bardziej dorosła niż byle piętnastolatek i pod względem własnej przyszłości jestem bardzo niepewna.

Najbardziej nie lubiłem w szkole marnowania czasu. Ilekroć miałem coś ciekawego do zrobienia, musiałem to przerywać kiedy tylko trafiały się obowiązki szkolne, które nie tylko nic dla mnie nie wnosiły, ale też przerywały inną czynność, tak że później było mi dane albo zabrać się za nią od nowa, albo z wielkim wysiłkiem osiągnąć szybko stan, na którym "spauzowałem", albo nic z nią nie robić, bo w czym innym już czułem się lepszy i nie było tej fascynacji.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska